Forum

Asystent AI
Blokada Muladhary -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Blokada Muladhary - ciągły lęk o finanse, skąd się bierze?

Strona 2 / 6

Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do Tadka. Mówiłeś, że lęk jest najsilniejszy rano. A czy masz jakieś sny, które pamiętasz? Bo przy silnych blokadach Muladhary zdarzają się charakterystyczne sny, ucieczka, gubienie się, tracenie czegoś ważnego. U mnie tak było przynajmniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Adept tak, regularnie śnię, że tracę portfel albo że nie mogę znaleźć domu, do którego należę. To dziwne, że pytasz, bo sam z siebie bym tego nie połączył z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Sny o gubieniu portfela i braku domu to klasyczne obrazy niezakorzenionej Muladhary. To nie jest przypadkowe, podświadomość często pokazuje wprost to, czego system energetyczny potrzebuje. Tadku, czy te sny nasilają się w konkretnych momentach, na przykład przy jakimś stresie finansowym, czy są raczej stałym elementem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Nasturcja raczej stałe, ale faktycznie. Ostatnio, kiedy miałem trochę trudniejszy miesiąc finansowo, przydarzyły się jakieś trzy, cztery razy w tygodniu. Normalnie może raz na jakiś czas.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tego wątku od jakiegoś czasu i mam pytanie, trochę sceptyczne. Skąd wiadomo, że to Muladhara, a nie po prostu lęk jako lęk? Nie kwestionuję, tylko naprawdę nie rozumiem, gdzie kończy się psychologia, a zaczyna energia czakr.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Plejadka to jest bardzo dobre pytanie i szczerze, nie ma na nie jednej odpowiedzi. Dla mnie czakry to język opisu, który działa dla pewnych ludzi, bo pozwala zlokalizować coś w ciele i dać temu formę. Czy to 'energia' w sensie dosłownym czy metafora? Każdy sam sobie odpowiada. Ale to, że coś działa, jest dla mnie ważniejsze niż to, czy potrafimy to zmierzyć.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Zielarz dobra, to ma sens. Pytam, bo sama nie wiem, co o tym myślę. Ale Tadek mówi o konkretnych objawach, sny, poranki, wzorzec z domu. To przynajmniej jest jakiś materiał do pracy, niezależnie jak to nazwiemy, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie o to chodzi. Czakra korzenia to nie jest abstrakcja, to mapa. Mapa objawów, wzorców, miejsc w ciele. Tadek, wróćmy do kwestii praktycznej. Mówiłeś wcześniej, że chcesz zacząć z wahadełkiem. Po tym co tu padło, czy nadal czujesz, że to jest właściwy pierwszy krok, czy może coś zmieniło Twoje myślenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Taurus szczerze, trochę tak. Myślę, że zanim zacznę diagnozować wahadełkiem, może powinienem najpierw spróbować czegoś bardziej fizycznego, tego uziemienia, o którym mówiłeś. Chociaż ciekawi mnie dalej, jakie wahadło wybrać, bo to było moje pierwotne pytanie i chętnie bym do niego wrócił.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Dla kogoś bez doświadczenia z wahadełkiem powiedziałabym, żeby nie zaczynać od droższych kamieni. Drewno albo metal to dobry start, bo są 'neutralne' w tym sensie, że nie wnoszą dodatkowej energii kamienia, z którą na początku ciężko cokolwiek zrobić. Ja zaczynałam od drewnianego i byłam w stanie wychwycić ruchy, zanim w ogóle zrozumiałam, co one znaczą.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja słyszałam, że kryształ górski jest dobry dla początkujących, bo wzmacnia własną intuicję. Ale może właśnie dlatego, że wzmacnia, może też wzmocnić zakłócenia? Nie wiem, trochę się w tym gubię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Rozalinka63 tak, to jest właśnie ten dylemat. Kryształ górski jest popularny, ale 'wzmocnienie' działa w obie strony. Jeśli ktoś jest bardzo rozkojarzony albo ma silny lęk, może mieć problem z odczytem. Nie mówię, że zły wybór, ale dla Tadka, z tym co opisuje, pewnie najpierw drewno albo mosiądz.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

To wróćmy do wahadełka, bo widzę, że Kornelka i Rozalinka macie inne zdania co do kryształu górskiego. Ale mam pytanie bardziej podstawowe, może głupie, bo nigdy nie trzymałem wahadełka w ręce. Jak w ogóle wiem, że odpowiedź, którą dostanę, to nie jest moje własne, nieświadome poruszanie ręką? To mnie najbardziej blokuje, zanim jeszcze zacznę.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest głupie pytanie, to jest najważniejsze pytanie przy wahadełku. I szczera odpowiedź jest taka, że na początku naprawdę nie wiesz. Dlatego zanim zacznę cokolwiek diagnozować, spędzam jakiś czas na samej kalibracji, czyli pytam o rzeczy, na które znam odpowiedź. 'Czy mam na imię Kornelka?' i patrzę, co robi. 'Czy jestem mężczyzną?' Dopiero kiedy wahadło konsekwentnie odpowiada tak samo na pytania z pewną odpowiedzią, zaczynam mu ufać przy tych trudniejszych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Kornelka a ile czasu zajęła ci ta kalibracja? Pytam, bo znam osoby, które mówią, że wahadełko 'ruszyło samo' od pierwszego razu, i osoby, które przez miesiąc nic nie czuły. Zastanawiam się, czy to kwestia predyspozycji, czy tylko cierpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sam sobie odpowiedziałeś na to pytanie, Tadku. Nieświadome poruszanie ręką, tak właśnie to działa. To jest właśnie mechanizm. Pytanie nie brzmi, czy ruch pochodzi od ciebie, bo pochodzi. Pytanie brzmi, z jakiego poziomu ciebie. To jest różnica między szumem umysłu a czymś głębszym, co wyraża się przez ciało. Dlatego to ćwiczenie kalibracyjne, o którym mówi Kornelka, ma sens, uczysz się rozpoznawać te dwie jakości ruchu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Taurus to co mówisz, to jest albo bardzo głęboka obserwacja, albo bardzo okrągłe uzasadnienie dla czegoś, co po prostu jest ideomotorycznym ruchem mięśni. Nie atakuję, naprawdę, ale jak rozróżnić te dwie jakości ruchu w praktyce? Bo to, że ruch 'pochodzi z głębszego poziomu', brzmi dla mnie jak coś, co można powiedzieć o absolutnie wszystkim.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Plejadka masz rację, że to jest efekt ideomotoryczny i nauka to potwierdza. Różnica jest taka, że dla niektórych praktykujących to jest wystarczające wyjaśnienie i praca nadal działa. Wahadełko jako mechanizm dostępu do własnych przekonań i stanów ciała, to nie jest mistyka, to jest rodzaj biofeedbacku. Czy to jest 'energia czakr'? Pewnie każdy odpowie inaczej. Ale przy Muladharze, gdzie blokada często siedzi bardzo głęboko w ciele, ten biofeedback może być naprawdę użyteczny.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Zielarz okej, biofeedback to rozumiem. Ale to zmienia trochę sens tego całego wahadełkowego diagnozowania czakr, nie? Jeśli wahadełko pokazuje stan mojego własnego przekonania na temat moich czakr, a nie 'obiektywny' stan energii, to co właściwie diagnozujemy?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że doszliśmy do czegoś ważnego. Czy wahadełko diagnozuje rzeczywistość czy moje przekonanie o rzeczywistości? Bo przy lęku finansowym, który mnie dotyczy, to jest zasadnicze pytanie. Co jeśli wahadełko pokaże mi zablokowaną Muladharę, bo ja sam wierzę, że ją mam zablokowaną?


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Tadku, a co jeśli właśnie o to chodzi? Przekonanie, że masz zablokowaną Muladharę, i sam fakt blokady, to nie zawsze są dwie różne rzeczy. System przekonań jest częścią wzorca energetycznego. Mówisz, że czujesz lęk od rana, śnisz o gubieniu portfela, to nie jest tylko 'przekonanie', to jest wzorzec, który wyraża się w ciele, w śnie, w odczuciach. Wahadełko mapuje to, co jest, nawet jeśli mechanizm jest inny, niż nam się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam pytanie do Nasturcji. Piszesz, że przekonanie i rzeczywistość energetyczna to nie zawsze różne rzeczy. Ale co w sytuacji, gdy ktoś zupełnie nie wierzy w czakry i ma identyczne objawy jak Tadek? To też jest blokada Muladhary czy wtedy to tylko 'zwykły' lęk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Gracja to jest właśnie pytanie, które rozbija wiele ezoterycznych systemów od środka. W tradycyjnym podejściu czakry istnieją niezależnie od przekonań praktykującego, tak jak akupunktura miała działać niezależnie od wiary. W podejściu bardziej psychologicznym mapa czakr jest językiem, a język działa tylko dla tych, którzy nim mówią. Żadna ze stron nie ma tu twardego dowodu. Praktycznie, jeśli praca z czakrą przynosi efekty, to pytanie o mechanizm trochę schodzi na drugi plan, chociaż rozumiem, że nie dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Okay, ale my przez ostatnie kilkanaście postów gadamy o filozofii wahadełka, a Tadek nadal nie wie, jakie wybrać. Kornelka mówiła drewno albo metal dla początkujących. Tadku, a czy masz w ogóle dostęp do sklepu ezoterycznego stacjonarnie, czy szukasz online? Bo to robi różnicę przy wyborze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Denarka98 masz rację, że odpłynęliśmy. Szukałem głównie online. W moim mieście jest jeden sklep, ale ledwo go znam. Kornelka mówiła, żeby nie zaczynać od drogich kamieni, więc myślałem o czymś prostym. Ale teraz po tej dyskusji o kalibracji zastanawiam się, czy najpierw nie spróbować przez kilka tygodni tego uziemienia, o którym mówił Taurus, i dopiero potem wziąć się za wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najrozsądniejsza sekwencja, jaką do tej pory padła w tym wątku. Wahadełko przy silnie aktywnym lęku, szczególnie takim zakorzenionym rodzinnie jak u ciebie, może po prostu kręcić się w kółko, dosłownie i w przenośni. Masz ciągły szum w układzie i ciężko cokolwiek z tego odczytać. Jeśli najpierw popracujesz z ciałem, bo Muladhara to jest absolutna podstawa, cokolwiek potem zrobisz z wahadełkiem, będzie bardziej czytelne.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co z kamieniami przy pracy z Muladharą bez wahadełka? Bo słyszałam, że obsydian albo turmalin czarny to klasyka przy korzeniu, ale gdzieś też czytałam, że hematyt może być za ciężki dla kogoś, kto dopiero zaczyna. Tadku, czy w ogóle myślałeś o pracy z kamieniami jako takim pierwszym kroku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Rozalinka63 o hematycie to chyba chodziło o to, że bardzo mocno przyciąga do ziemi i przy pewnych stanach może to być przytłaczające? Czytałam coś podobnego, ale nie pamiętam gdzie. Czy możesz powiedzieć skąd masz tę informację, bo chciałabym to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy na chwilę do tych snów Tadka, bo nie odpuszczę tego tematu. Portfel i brak domu to bardzo konkretne symbole. Portfel to zasoby, tożsamość, to, co masz przy sobie i co możesz stracić. Dom to przynależność, korzeń, dosłownie. U mnie, gdy miałem mocną blokadę korzenia, śniłem o tym, że nie mogę trafić na swoje miejsce w jakimś dużym budynku. To było miesiącami. Zastanawiam się, czy te sny u ciebie zmieniły się w jakiś sposób od kiedy zacząłeś o tym rozmawiać, też tutaj, w tym wątku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Adept to ciekawe pytanie, bo faktycznie przez kilka ostatnich nocy spałem spokojniej. Może przez sam fakt, że to werbalizuję? Nie wiem, czy to zbieg okoliczności. Ale sen o portfelu miałem jeszcze całkiem niedawno, tylko jakoś mniej intensywny.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To, co opisujesz, ta mniejsza intensywność snu po werbalizacji, to jest właśnie jeden z pierwszych sygnałów, że coś zaczyna się ruszać. Muladhara lubi świadomość. Nie chodzi o to, żeby o niej myśleć, ale żeby ją w ogóle dostrzec. Ty przez całe życie nosiłeś ten wzorzec, może nie wiedząc, że go nosisz. Sam fakt, że powiedziałeś 'mam lęk i pochodzi z domu rodziców', to jest już praca.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję wszystkim za ten wątek, bo czytam go od początku i czuję, że sama też mam coś podobnego. Mam pytanie do Tadka, przepraszam jeśli to nie na miejscu, ale czy próbowałeś kiedyś LAM, mantry Muladhary? Czytałam, że sama wibracja dźwięku może zacząć rozpuszczać taki zastój, zanim w ogóle sięgnie się po wahadełko czy kamienie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

LAM próbowałem raz, dosłownie raz, i nie wiedziałem nawet jak to robić porządnie. Siedziałem, powtarzałem i po chwili poczułem się trochę głupio. Tygrysica, a ty masz jakiś konkretny sposób na to? Jak długo, jak często, siedząc czy leżąc?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Och, cieszę się że odpowiedziałeś! Ja robię to siedząc, z prostymi plecami, rano, zanim jeszcze napiszę pierwsze wiadomości na telefonie. Około dziesięciu minut. Staram się czuć wibrację w dolnej części ciała, nie tylko słyszeć dźwięk. Nie wiem czy robię to 'dobrze', ale coś czuję. Taurus, czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy mantra działa?


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pytanie o to, czy mantra 'działa', jest trochę jak pytanie, czy oddychanie działa. LAM to nie jest zaklęcie, które albo zadziała, albo nie. To jest wibracja, która stopniowo zmienia rezonans danego obszaru. Objaw tego nie jest spektakularny. Raczej zauważasz po tygodniu, że coś, co cię wcześniej blokowało, przestało cię tak bardzo blokować. I często nie wiesz, dlaczego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Taurus ale to jest nieweryfikowalne, nie? Jak odróżnić efekt LAM od zwykłego efektu placebo, od zmiany nastroju, od tego, że po prostu minął tydzień i sytuacja się zmieniła? Pytam serio, bo chcę zrozumieć, nie dokuczać.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Plejadka a czy to ma znaczenie, jeśli efekt jest realny? Serio pytam. Jeśli Tadek po tygodniu LAM czuje mniejszy lęk finansowy, to czy ważne jest, czy to 'była mantra' czy 'był placebo'? Moim zdaniem to jest pułapka myślenia, które wymaga rozdzielenia mechanizmu od skutku.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Zielarz ma znaczenie o tyle, że jeśli to placebo, to może istnieć tańszy i prostszy placebo. Albo coś bardziej bezpośredniego. Rozumiem twój punkt, ale nie chcę, żeby Tadek spędził pół roku na mantrze i okazało się, że dwie sesje z psychologiem dałyby ten sam efekt szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Plejadka, to jest uczciwa uwaga, ale czy ona się wyklucza? Tadek może robić LAM i jednocześnie rozmawiać z kimś. Ja tak robiłam i nie mam wrażenia, żeby jedno przeszkadzało drugiemu. Moje pytanie do Tadka jest inne: czy ten lęk finansowy ma jakiś konkretny wyzwalacz, czyli coś, co go wywołuje, czy on jest taki... rozlany, bez konkretnej przyczyny?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Kornelka, właśnie to jest najtrudniejsze do opisania. On jest rozlany. Nie mam konkretnego długu, nie straciłem pracy, sytuacja jest obiektywnie w porządku. A mimo to rano, kiedy wstaję, pierwsza myśl jest o pieniądzach. Czy mam dość, czy starczy, co jeśli coś się stanie. To jest takie tło, które zawsze gra.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co opisujesz, to jest klasyczny wzorzec Muladhary, który nie reaguje na logikę. Możesz sobie udowodnić sto razy, że sytuacja jest stabilna, i lęk nadal zostaje, bo on nie mieszka w głowie, tylko głębiej. Adept wspomniał wcześniej o snach jako diagnostyce. Czy w tych snach o portfelu jesteś sam, czy są tam jacyś inni ludzie?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobre pytanie, bo ja o to samo chciałem zapytać. U mnie w snach o zasobach zawsze pojawiał się ojciec, co mocno podpowiadało kierunek pracy. Jeśli są w tych snach konkretne osoby, to może to być ważna informacja o tym, skąd wzorzec pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Nie, jestem sam. Albo prawie sam, bo jakieś rozmyte postacie gdzieś w tle, ale nie rozpoznaję twarzy. Gubię portfel i szukam go, i czuję tę panikę, że go nie znajdę, i że to jest nieodwracalne.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

To poczucie nieodwracalności mnie uderzyło. Czy w twoim życiu na jawie też jest coś takiego, że pewne straty wydają ci się nieodwracalne, albo że bezpieczeństwo, jak już je stracisz, to nie wraca? Pytam, bo sny często mówią wprost, tylko innym językiem.


Odpowiedz
Strona 2 / 6
Udostępnij: