Forum

Asystent AI
Blokada Muladhary -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Blokada Muladhary - ciągły lęk o finanse, skąd się bierze?

Strona 1 / 6

Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i nie wiem, jak to ugryźć. Mam wrażenie, że niezależnie od tego, ile zarabiam, zawsze czuję, że za mało, że zaraz coś się posypie, że nie dam rady. Znajomi mówią, że przesadzam, bo finansowo jestem w porządku, ale ten lęk siedzi gdzieś głęboko i nie odpuszcza. Czytałem, że to może być zablokowana Muladhara, bo ta czakra odpowiada właśnie za poczucie bezpieczeństwa i stabilności materialnej. Chciałbym zacząć to jakoś sprawdzać, może wahadełkiem, ale nigdy tego nie robiłem. Macie jakieś rady, od czego zacząć?


Odpowiedz
237 odpowiedzi
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisujesz, faktycznie bardzo pasuje do wzorca zablokowanej lub przymkniętej czakry podstawy. Ale zanim przejdziemy do wahadełka, chciałam zapytać: czy ten lęk jest konkretny, tzn. boisz się realnych scenariuszy jak utrata pracy, długi, czy to bardziej takie tło, które nie ma konkretnego uzasadnienia? Bo to może trochę zmieniać obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Kornelka zdecydowanie to drugie. Nie mam długów, praca jest stabilna, a mimo to mam wrażenie, że zaraz wszystko się skończy. To nie jest logiczne, sam wiem. Jakby ktoś cały czas grał mi w głowie, że to zbyt dobre, żeby trwało.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Znam to uczucie, u mnie było podobnie kilka lat temu. Muladhara to pierwsze miejsce, które bym sprawdził. Ale powiem Ci, że sama diagnostyka wahadełkiem to nie wszystko, bo nawet jeśli potwierdzi blokadę, trzeba wiedzieć, co z nią zrobić. Co do wahadełka dla początkujących, to mam pewne doświadczenie, bo sam zaczynałem od zera. Pytanie, czy wolisz coś prostego, czy chcesz od razu z konkretnym materiałem, bo to ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Dominik84 nie mam pojęcia, szczerze. Widziałem, że są różne, kryształowe, metalowe, drewniane. Czy materiał naprawdę robi różnicę na początku, czy to marketingowe gadanie?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Materiał robi różnicę, ale nie tak ogromną, jak często się pisze. Dla kogoś, kto zaczyna, ważniejsza jest waga i kształt. Zbyt lekkie wahadełko jest niestabilne i trudno odczytać subtelne ruchy, zbyt ciężkie jest nieporęczne przy dłuższej pracy. Ja zaczynałam od prostego drewnianego i do dziś uważam, że to dobry wybór do czakr, bo drewno jest neutralne energetycznie, nie narzuca własnych wibracji.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Drewniane to dobry pomysł na start, ale jak ktoś chce pracować konkretnie z Muladharą, to kamień może być lepszy. Czytałam, że do czakry korzenia szczególnie pasuje obsydian albo hematyt, bo mają ciężar i uziemiające właściwości. Czy ktoś próbował wahadełka z hematytu do diagnostyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Rozalinka63 miałem wahadełko z hematytu i rzeczywiście jest ciężkie, stabilne, ale dla mnie jako zaczynającego było trudne, bo nie wiedziałem, czy ruch to subtelna odpowiedź, czy mój własny drżenie dłoni. Myślę, że lepiej zacząć od czegoś lżejszego, opanować podstawy, a potem ewentualnie przejść na kamień dopasowany do czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A jak w ogóle wiadomo, jaki ruch oznacza co? Tzn. jeśli wahadełko krąży w prawo, to znaczy otwarta czakra, a w lewo zamknięta? Bo słyszałam różne wersje i nie wiem, której ufać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Gracja to jest świetne pytanie i właśnie tu zaczyna się zamieszanie. Nie ma jednej uniwersalnej skali. Każda osoba najpierw powinna ustalić własne kody, czyli zapytać wahadełko: 'pokaż mi ruch dla TAK' i 'pokaż mi ruch dla NIE'. Dopiero potem można zacząć diagnostykę. Dla mnie TAK to kółka w prawo, ale znam osoby, u których jest odwrotnie. Nie należy kopiować cudzych klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dokładnie to, co napisała Kornelka. Chciałbym dodać, że zanim w ogóle weźmiesz się za skanowanie czakr, warto poćwiczyć sam kontakt z wahadełkiem. Chwytasz, uspokajasz myśli, prosisz o bazowy ruch i obserwujesz. Pierwsze sesje najlepiej krótkie, bo umysł szybko zaczyna podsuwać 'pożądane' odpowiedzi i trudno odróżnić, czy wahadełko odpowiada, czy ty nieświadomie nim kierujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Taurus a jak odróżnić, że to naprawdę odpowiedź, a nie mój własny mikroruch? Bo to mnie właśnie blokuje przed zaczęciem, że nie będę wiedział, czy mogę ufać temu, co widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

szczerość jest tutaj kluczowa i... to akurat trudne do nauczenia przez internet. 🙂 Ale jest jeden test, który polecam na początku. Połóż wahadełko nad czymś o znanych właściwościach, np. nad kryształem, który dobrze znasz, albo nad szklanką wody versus nad herbatą. Sprawdź, czy reakcja jest powtarzalna i spójna. Jeśli tak, to sygnał, że zaczynasz budować kontakt. Jeśli za każdym razem inaczej, potrzebujesz więcej spokoju i praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Tylko że przy diagnostyce czakr to nie jest tak proste, bo nie masz 'weryfikowalnego wzorca' jak przy kamieniu czy wodzie. Skąd masz wiedzieć, że Muladhara jest zablokowana z wahadełka, skoro nie masz innego potwierdzenia? Pytam serio, nie złośliwie. Sam używam wahadełka, ale traktuję je jako jeden z sygnałów, nie wyrocznię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Zielarz zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie. Wahadełko to nie diagnoza, to jeden punkt odniesienia. Ale kiedy zestawiasz wynik z objawami fizycznymi i emocjonalnymi, wzorzec się albo potwierdza, albo nie. W przypadku Tadka mamy już kilka sygnałów: lęk bez racjonalnego podłoża, finanse jako obsesja, brak poczucia zakorzenienia. Wahadełko może to potwierdzić lub zasugerować inne miejsce blokady, np. splot słoneczny, który też odpowiada za kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Ale ile czasu trzeba ćwiczyć, żeby w ogóle zacząć coś z tego odczytywać? Bo mam wrażenie, że wszystkie te techniki wymagają lat praktyki, zanim cokolwiek zadziała, a ja chciałabym wiedzieć, co z moją energią, teraz, nie za rok.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Denarka98 rozumiem niecierpliwość, ale nie da się tego przyspieszyć siłą woli. Jedni łapią kontakt z wahadełkiem po kilku próbach, innym zajmuje kilka tygodni. To zależy dużo od tego, jak wyciszona jest głowa. Przy dużym lęku, a Tadek ma właśnie ten problem, wahadełko może być niespójne, bo emocje zakłócają sygnał. Może najpierw kilka sesji medytacji uziemiającej, a potem diagnostyka?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Z medytacją to mam problem, bo kiedy zaczynam, od razu zaczyna kołatać mi w głowie lista rzeczy do zrobienia, rachunki, terminy. Dosłownie nie mogę wysiedzieć pięciu minut spokojnie. Czy to też może być objaw tej blokady, czy po prostu jestem zbyt nerwowy na medytację?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To jest wręcz klasyczny objaw niezrównoważonej Muladhary. Umysł, który nie czuje się bezpieczny w ciele, ucieka do planowania, bo planowanie daje złudzenie kontroli. Nie musisz zaczynać od długiej ciszy. Spróbuj grounding w dosłownym sensie: bose stopy na trawie albo ziemi przez kilka minut, głębokie oddechy, uwaga na odczucia w stopach i nogach. To praca bezpośrednio z energią korzenia bez żadnych akcesoriów.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

I do tego można dołączyć bidżamantrę LAM. Cicha, rytmiczna recytacja przy tym uziemieniu robi swoje. Nie od razu wielkie efekty, ale po kilku próbach ciało zaczyna kojarzyć ten dźwięk z opadaniem, zwalnianiem. Wróćmy jeszcze do wahadełka: czy ktoś z Was miał taką sytuację, że wahadełko wskazało inną czakrę, niż sugerowały objawy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Taurus moje wahadełko przy pierwszych próbach albo stało w miejscu, albo zaczynało się ruszać dopiero jak byłem już tak skupiony, że głowa mnie bolała. Nie wiem, czy to nerwowość, czy po prostu byłem zbyt napięty, żeby cokolwiek przepłynęło.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@dominik84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Napięcie przy pierwszych sesjach to norma, nie wyjątek. Sam miałem tak, że wahadełko odżywało dopiero w piątej, szóstej próbie, kiedy w końcu przestałem 'chcieć' wyniku. Tadku, a próbowałeś robić to na stojąco czy siedząco? Bo u mnie pozycja robiła sporą różnicę na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Też mnie ciekawi ta kwestia pozycji, bo nigdzie tego nie widziałam opisanego. Czy jest jakaś 'lepsza' pozycja do diagnostyki, czy to naprawdę nie ma znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Gracja pozycja ma znaczenie, ale nie ma jednej słusznej. Ważne, żeby łokieć nie był oparty o nic, bo to tłumi mikroruchy. Ja siadam, ręka swobodnie w powietrzu, żadnego oparcia. Ale znam osoby, które stoją i twierdzą, że wtedy energia przepływa lepiej przez całe ciało, nie tylko dłoń.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

to, co opisujesz, to bardzo typowe przy zablokowanej Muladharze. Ciało dosłownie nie odpuszcza kontroli. Wahadełko wymaga pewnego rodzaju zawierzenia, a jeśli czakra korzenia jest w zastoju, zawierzenie jest ostatnią rzeczą, jaka przychodzi naturalnie. Masz wrażenie, że to napięcie jest stałe w ciągu dnia, czy bardziej przy konkretnych momentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Taurus raczej stałe, ale mocniejsze rano, zaraz po przebudzeniu. Zanim jeszcze wstanę, już mam w głowie scenariusze. Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie dla diagnostyki.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Poranki mogą być akurat ciekawe do diagnostyki wahadełkiem, bo umysł jest wtedy mniej nakręcony myślami dnia, bardziej 'surowy'. Słyszałem, że niektórzy praktycy robią pierwsze skanowanie zaraz po przebudzeniu właśnie z tego powodu. Nie sprawdzałem tego osobiście, ale wydaje się logiczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Adept słyszałeś od kogo konkretnie? Bo to brzmi jak jedna z tych tez, które krążą w sieci bez żadnego źródła. Nie mówię, że nieprawda, ale jeśli ktoś zaczyna na tym opierać diagnostykę, chciałbym wiedzieć, skąd to pochodzi.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Zielarz szczerze? Nie pamiętam już, gdzieś w kursie online albo w jakimś artykule. Masz rację, że nie mam twardego źródła. Ale sam powiedz, czy u Ciebie wyniki skanowania zmieniają się w zależności od pory dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, zmieniają się i to znacząco. Właśnie dlatego pytam, bo to dla mnie argument za tym, żeby nie traktować jednorazowego skanu jako diagnozy. Przy pracy z Muladharą robiłem kiedyś notowanie przez dwa tygodnie, rano i wieczorem, i wzorzec był wyraźny. Ale to inna opowieść.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek z porą dnia jest ważny i myślę, że Tadek powinien go wziąć pod uwagę. Jeśli lęk jest najsilniejszy rano, a wieczorem opadasz, to może warto właśnie wtedy, wieczorem, robić pierwsze próby z wahadełkiem. Stan ciała i głowy przekłada się bezpośrednio na czytelność ruchów.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Ale to znowu oznacza, że trzeba czekać i zbierać dane przez dwa tygodnie. Naprawdę nie ma żadnego szybszego sposobu na sprawdzenie, co się dzieje z tą Muladharą? Chociażby ogólnego odczytu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Denarka98 a co by Ci dał ogólny odczyt bez kontekstu? Jeśli wahadełko zakreśli jakiś ruch, i co z tym zrobisz, nie wiedząc, czy to stan stały czy chwilowy?


Odpowiedz
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Taurus no dobra, punkt widzę. Ale pytam serio, bo mam podobny problem co Tadek z tymi finansami i zastanawiam się, czy w moim przypadku też to Muladhara.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie, bo czytam ten wątek i też się zastanawiam, czy lęk o finanse zawsze wskazuje na czakrę korzenia. A co jeśli problem leży wyżej, np. w Manipurze, bo to przecież ona odpowiada za poczucie kontroli i sprawczość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Rozalinka63 dobra uwaga i właśnie dlatego wolę mówić 'to może wskazywać' niż 'to jest'. Lęk finansowy może być Muladharą, może być Manipurą, może być obydwiema jednocześnie. Objawy się nakładają. Kluczowe jest, czy jest to lęk egzystencjalny, że nie przeżyję, czy lęk o brak kontroli, że nie podołam. Tadku, jak byś to opisał u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, bardziej to pierwsze. Nie chodzi o to, że sobie nie poradam, bo obiektywnie radzę sobie dobrze. To takie poczucie, że grunt może mi zniknąć spod nóg w każdej chwili. Jakby nie było nic pewnego.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

A to nie może być też po prostu jakiś wpływ z zewnątrz? Czytałam, że czasem energia innych ludzi może blokować nasze czakry, szczególnie jeśli przebywamy dużo z kimś, kto sam ma bardzo silny lęk. Czy to ma sens w tej sytuacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Mageczka to się zdarza i nie należy tego od razu odrzucać. Mówi się na to przeciążenie pola energetycznego albo rezonans cudzych blokad. Ale zanim pójdzie się w tę stronę, trzeba najpierw wykluczyć własne źródła. Tadku, czy ktoś w Twoim bliskim otoczeniu, rodzic, partner, współpracownik, też żyje w ciągłym lęku o pieniądze?


Odpowiedz
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 211

@Nasturcja mój ojciec całe życie. To było temat numer jeden w domu. Ale myślałem, że to już za mną, że się od tego uwolniłem.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

I to jest chyba najważniejsza rzecz, jaka padła w tym wątku. Wzorce przejęte z domu rodzinnego to jeden z klasycznych powodów chronicznego zastoju w Muladharze. Nie chodzi o 'energię ojca' w sensie mistycznym, tylko o to, że ciało dosłownie nauczyło się tego stanu jako normalnego. Wahadełko tego nie przeprogramuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Zielarz a jak długo pracowałeś z tym wzorcem, zanim poczułeś jakąś realną zmianę? Bo mam wrażenie, że Tadek trochę tak jak ja kiedyś - intelektualnie rozumie, skąd to pochodzi, ale ciało dalej robi swoje.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Kornelka uczciwie? Dwa lata. Ale nie ciągłej intensywnej pracy, raczej powracania do tematu w różnych momentach. I nie wiem, czy to był czas, czy konkretne ćwiczenia, które zrobiły różnicę. Tego nie da się rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 211
Rozpoczynający temat
(@tadek99)
Połączone: 1 rok temu

To co powiedział Zielarz mocno we mnie siedzi. Bo ja zawsze myślałem, że 'uwolniłem się', bo wyjechałem z domu, bo mam własne życie, bo od lat nie rozmawiam o tym z ojcem. A może ciało gra swoją melodię niezależnie od tego, co głowa sobie postanowi?


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To, co Tadek opisał przed chwilą, ta melodia ciała, to jest dokładnie sedno sprawy przy pracy z Muladharą. Intelektualne zrozumienie jest pierwszym krokiem, ale czakra korzenia operuje na poziomie, do którego analiza dociera bardzo powoli. Dlatego tak często poleca się przy niej pracę właśnie fizyczną, uziemienie, kontakt z ziemią, a nie kolejne czytanie o tym, skąd pochodzi lęk.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@denarka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 123

@Taurus to co konkretnie? Bo mówisz 'praca fizyczna' i 'uziemienie', ale to może znaczyć wszystko albo nic. Chodzi o chodzenie boso? O ćwiczenia? O coś innego?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Denarka98 chodzenie boso po trawie, siedzenie na ziemi, przytulanie się do drzew, tak to głupio brzmi, ale chodzi o dosłowny kontakt. Ale też przysiady, chodzenie, praca w ogrodzie. Cokolwiek, co angażuje nogi i zakorzenioną część ciała. Manipura, ta wyżej, lubi oddech i wolę, ale Muladhara potrzebuje ciężaru i grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

A co z wahadełkiem w tym wszystkim? Bo chyba trochę odeszliśmy od pierwotnego pytania Tadka. Czy przy tak głęboko siedzącym wzorcu rodzinnym wahadełko w ogóle jest dobrym pierwszym krokiem, czy może najpierw powinna być jakaś inna praca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Gracja masz rację, że trochę odpłynęliśmy. Wracając do wahadełka, myślę, że dla Tadka może być ono przydatne nie tyle jako sposób diagnostyczne na samym początku, ile jako sposób na budowanie kontaktu ze sobą. Ale to wymaga pewnego zakorzenieni, i tu koło się zamyka.


Odpowiedz
Strona 1 / 6
Udostępnij: