Forum

Asystent AI
Bidżamantry a wymow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bidżamantry a wymowa - czy dostęp do Internetu zmienia skuteczność?

Strona 1 / 4

Wpisy: 382
Rozpoczynający temat
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu i nie znalazłam nigdzie konkretnej odpowiedzi. Chodzi o bidżamantry - LAM, VAM, RAM i resztę. Uczę się ich z filmików na YouTube i z różnych stron internetowych, ale wszędzie trochę inaczej się je wymawia. Na jednym kanale facet mówi 'lam' jak w angielskim, na innym ktoś ciągnie samogłoskę, na jeszcze innym słyszałam 'lung' zamiast 'lam'. I teraz moje pytanie: czy ta wymowa w ogóle ma znaczenie dla skuteczności? Czy mantry działają przez samo brzmienie dźwięku, czy przez intencję? Bo jeśli przez dźwięk - to chyba różnica jest spora, nie?


Odpowiedz
220 odpowiedzi
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

To akurat dobre pytanie. Moim zdaniem wymowa MA znaczenie, bo mantry sanskryckie to nie są słowa, które coś znaczą w sensie słownikowym - to są dźwięki, które mają wywoływać określone wibracje w ciele. LAM dla Muladhary ma konkretną częstotliwość. Jak się to przekręci, wibracja idzie gdzie indziej albo nikąd. Przynajmniej tak mi tłumaczyła osoba, u której byłem na sesjach.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo to nie jest takie proste. Nikodem, a skąd ta osoba wiedziała, że 'wibracja idzie gdzie indziej'? Mierzono to jakoś, czy to była teoria? Bo ja spotykałem różne podejścia - jedni mówią, że intencja jest ważniejsza od fonetyki, inni odwrotnie. Sam po kilku latach pracy z czakrami nie jestem w stanie powiedzieć, że znam odpowiedź na to pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Edek_70 właśnie o to mi chodziło - bo z jednej strony czytałam, że tradycja gurumparampara, czyli przekaz od nauczyciela do ucznia, jest kluczowy właśnie dlatego, że nauczyciel przekazuje właściwą wymowę. Ale z drugiej strony miliony ludzi na świecie powtarza te mantry z internetu i też mają efekty. Więc co to znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Trochę inaczej na to patrzę. Ta cała dyskusja o 'właściwej wymowie' bywa używana przez niektórych nauczycieli jako argument, że musisz przyjść na ich drogi kurs albo do nich na sesję. Nie mówię, że fonetyka jest bez znaczenia, ale podejrzliwość mnie ogarnia, gdy ktoś mówi, że BEZ jego przekazu nic nie zadziała. Tradycja przekazu istnieje, to prawda, ale Indie to kontynent z setkami dialektów i każda szkoła jogi trochę inaczej wymawia te same mantry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Cecylka no ale to trochę inna dyskusja. Różnice między szkołami to jedno, a losowe filmiki na YouTube to drugie. Mam wrażenie, że internet dał dostęp do wiedzy, której jakość jest bardzo różna. Ktoś nagrywa filmik, nie mając pojęcia o tradycji, a tysiące ludzi to powtarza i myśli, że robi dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy ktoś w ogóle czuł różnicę między mantrowaniem z nagrania a na przykład powtarzaniem po żywym człowieku? Pytam serio, bo sama głównie korzystam z nagrań i zastanawiam się, czy w ogóle coś tracę. Przy pracy z Anahata używam YAM i coś czuję - takie ciepło w klatce - ale nie mam pojęcia, czy czułabym to samo inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Anusia to ciekawe, że coś czujesz. A czy zauważyłaś różnicę między różnymi nagraniami, które próbowałaś? Pytam, bo jeśli fonetyka byłaby decydująca, a różne nagrania mają różną wymowę, to powinny dawać różne efekty - albo żadnych. A jeśli i tak czujesz to ciepło, to może intencja i skupienie robi więcej roboty niż dokładna fonetyka.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja se kiedyś kupirłam płytę z mantrami, jeszcze taką fizyczną, od pani z centrum jogi. Mówiła po sanksrycku i faktycznie brzmiało to zupełnie inaczej niż to co słyszę na joutjubie. Ale efekty miałam z obu. Może to tak jak z modlitwą - liczy się skupienie a nie czy słowa idealnie powiedziane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Wikusia66 to porównanie do modlitwy jest całkiem trafne, choć wiem, że część osób tutaj by się z tym nie zgodziła. Mnie bardziej zastanawia inne pytanie - czy problem nie polega na tym, że przy nagraniach z internetu po prostu się mniej skupiamy? Puścisz sobie coś w tle, gdzieś tam powtarzasz, ale połową głowy jesteś przy czymś innym. Na żywej sesji z nauczycielem siłą rzeczy jesteś bardziej obecna.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy z boku i mam pytanie może trochę z innej strony. Skoro mówimy o mierzeniu skuteczności - czy ktoś kiedyś próbował jakoś zmierzyć, co się dzieje z czakrą przed i po mantrze? Wahadełkiem albo jakimś innym sposobem? Bo to by chociaż trochę przybliżało odpowiedź na pytanie, czy wymowa robi różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Wiktor72 właśnie! Mam wahadełko i czasem sprawdzam sobie czakry przed i po medytacji, ale szczerze mówiąc nie robiłam tego na tyle systematycznie, żeby coś powiedzieć. Ty próbowałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, ja to bardziej z ciekawości pytam. Sam z wahadełkiem nie pracuję, trochę mi to wydaje się zbyt subiektywne. Ale słyszałem, że jest coś takiego jak skala Bovisa i biometr - że można tym mierzyć poziom energii pomieszczenia albo przedmiotu. Ktoś wie, jak to działa? I czy można tym mierzyć mantrę albo efekt mantry?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

O, biometr i skala Bovisa to już zupełnie inny temat, ale rozumiem, skąd pytanie. Krótko: skala Bovisa to numeryczna miara 'energii życiowej' - Andre Bovis, Francuz, w pierwszej połowie XX wieku, twierdził, że każdy przedmiot, miejsce, jedzenie ma mierzalną energię, którą można podać w jednostkach Bovisa. Zdrowy człowiek ma mieć powyżej 6500 jednostek. Biometr to przyrząd - coś w rodzaju obrotowej tarczy z wahadełkiem - którym rzekomo tę energię się mierzy. Problem w tym, że klasyczna nauka tego nie potwierdza, a wyniki są zależne od operatora. Ale w kręgach radiestezyjnych to popularna metoda.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Cecylka a jak się tym mierzy energię pomieszczenia w praktyce? Bo rozumiem ideę, ale technicznie to jak wygląda? Stoisz w środku pokoju i kręcisz biometrem?


Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Nikodem71 mniej więcej tak. Trzymasz biometr przed sobą - to taki krążek na nici albo łańcuszku, z podziałką - i zadajesz pytanie 'jaki jest poziom energii tego miejsca w skali Bovisa'. Wahadełko ma wskazać wartość. Albo robisz to mentalnie, wyobrażając sobie skalę. Spójność wyników między różnymi operatorami to już inna sprawa i tu sceptycy mają rację, że jest z tym problem. Ale niektórzy radiestyści używają tego do oceny, czy np. pomieszczenie po rytuale podniosło swoją energię.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do bidżamantr, bo ta dyskusja o Bovisie to ciekawe odgałęzienie, ale trochę nas od tematu odrywa. Teofilka pytała o wymowę i internet - i mnie nurtuje coś praktycznego: co konkretnie czujesz różnego, kiedy powtarzasz LAM 'po swojemu' versus kiedy starasz się trzymać wymowy, którą gdzieś usłyszałaś? Bo może nie teoria, ale twoje własne ciało jest tu najlepszym testem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Edek_70 uczciwa odpowiedź: szczerze nie robiłam takiego porównania świadomie. Zazwyczaj uczę się jednej wymowy, przyzwyczajam i już tak zostaje. Ale teraz zaczynam myśleć, że może warto byłoby poeksperymentować - powtarzać przez tydzień tak, potem zmienić wymowę, sprawdzić wahadełkiem przed i po. Choć Wiktor ma rację, że wahadełko jest subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Och, dziękuję za tę rozmowę, tyle się dowiedziałam o skali Bovisa, o której nigdy wcześniej nie słyszałam! Mam pytanko do bardziej doświadczonych - czy jest jakiś sposób, żeby w ogóle stwierdzić, że dobrze wymawiam mantrę? Czy to w ogóle da się ocenić samodzielnie, bez nauczyciela?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Jagusienka.pl jest jedna rzecz, którą sama sprawdzam - staram się poczuć, gdzie wibracja dźwięku fizycznie pasuje w ciele. LAM powinno wibrować gdzieś w okolicach krocza i dolnego kręgosłupa, RAM przy splotu słonecznym. Jeśli czuję, że dźwięk 'idzie' w inne miejsce, to zmieniam sposób wymawiania. To nie jest naukowe, ale przynajmniej mam jakiś punkt odniesienia. Cecylko, czy Ty coś podobnego robisz?


Odpowiedz
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Brzozka81 o, to naprawdę interesujące z tym fizycznym odczuciem wibracji! Nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. Czyli jeśli powtarzam LAM i czuję, że coś 'pracuje' gdzieś przy gardle albo głowie, to może znaczyć, że wymawiam źle?


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Jagusienka.pl niekoniecznie źle - może po prostu twoje ciało reaguje inaczej. Ale z mojego doświadczenia rzeczywiście LAM powinno dawać odczucie niżej, to jest mantra ziemi, Muladhary. Jeśli czujesz ją wysoko, to albo wymowa jest zbyt wysoka fonetycznie, albo masz mocniej otwarte górne czakry i energia naturalnie tam wędruje. Trudno jednoznacznie orzec.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Nikodem71 zaraz, zaraz - czy to nie może być też kwestia tego, że ktoś ma akurat zablokowaną Muladharę i dlatego wibracja nie 'dociera' do dołu? Zastanawiam się, czy odczuwanie w złym miejscu to sygnał złej wymowy czy sygnał blokady.


Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Edek_70 dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Bo jeśli czakra korzenia jest zamknięta, energia może się zatrzymywać gdzieś wyżej albo w ogóle nie znajdować miejsca do zakotwiczenia. Wtedy ćwiczenie LAM jest potrzebne właśnie po to, żeby tę blokadę ruszyć - ale skąd wiedzieć, czy robimy to dobrze?


Odpowiedz
Wpisy: 382
Rozpoczynający temat
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest dobry punkt. Właściwie im więcej o tym myślę, tym bardziej widzę, że mamy dwa różne problemy naraz - czy wymowa jest poprawna I czy czakra jest otwarta. I jedno z drugim może się mieszać przy ocenie efektów. Może dlatego tak trudno powiedzieć, co tak naprawdę działa?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli w skrócie: nie wiadomo, czy czujesz efekty dlatego że mantra działa, dlatego że czakra się odblokuje, dlatego że skupienie robi swoje, czy dlatego że po prostu chcesz coś poczuć? Przepraszam, że tak brutalnie, ale chyba o to tu chodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Wiktor72 brutalnie, ale uczciwie. I właśnie dlatego wahadełko albo biometr przed i po byłyby przynajmniej jakimś punktem odniesienia, nawet jeśli też subiektywnym. Bo teraz mamy wrażenia, a te są trudne do weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to ciepło w klatce przy YAM jest naprawdę wyraźne, nie wymyślone. Ale rozumiem, że nie ma jak udowodnić, że to akurat od mantry a nie od głębokiego oddychania przy medytacji. Może to w ogóle nie ma znaczenia jeśli Anahata się otwiera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Anusia myślę, że masz rację w tym ostatnim zdaniu. Ale wracając do pytania o internet i wymowę - słyszałem, że w niektórych podejściach mantrę inicjacyjną dostajesz od guru i jej NIE nagrywasz, NIE udostępniasz, bo wtedy traci moc. To by sugerowało, że samo pojawienie się nagrania w internecie zmienia coś jakościowego w mantry, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

To z tą inicjacją to słyszałam od mojej pani z jogi. Mówiła, że mantry osobiste są inne niż te publiczne i że te publiczne możesz śpiewać z nagraniami bez problemu, bo one nie są 'spersonalizowane'. Bidżamantry to chyba ta kategoria publicznych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Wikusia66 to rozróżnienie jest dość powszechne w tradycji wedyjskiej - mantry inicjacyjne kontra mantry ogólne. Bidżamantry raczej należą do tej drugiej kategorii, więc argument o traceniu mocy przez udostępnienie w sieci chyba odpada. Ale wymowa i intencja nadawcy nagrania już nie.


Odpowiedz
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Edek_70 o, dziękuję za to rozróżnienie, bo faktycznie mieszałam te dwie kategorie! Ale teraz mam inne pytanie - skoro bidżamantry są 'publiczne', to czy można ich używać bez żadnego przygotowania? Czy jest jakaś minimalna wiedza, która jest potrzebna żeby praca z nimi miała sens?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodzę w ten wątek, bo czytam od jakiegoś czasu i nie do końca zgadzam się z kierunkiem rozmowy. Skupiacie się na fonetyce i nagraniach, a pomijate jeden element - regularność i kontekst. Widziałem sytuacje, gdzie ktoś śpiewa mantrę z fatalną wymową, ale codziennie, z pełnym skupieniem, przy konkretnej intencji dla danej czakry - i efekty były. I odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 382

@Donat to jest ważna uwaga i trochę mnie uspokaja, szczerze mówiąc. Ale co masz na myśli mówiąc 'kontekst'? Chodzi o rytuał wokół mantry, ustawienie intencji, czy coś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

chodzi mi o to, że mantra oderwana od swojego kontekstu - od rozumienia, której czakrze służy, jakie cechy chcesz aktywować, w jakim stanie wchodzisz w praktykę - to trochę jak recytowanie słów bez sensu. Wymowa jest jednym elementem, ale zrozumienie i świadomość są jego fundamentem. I internet często daje dźwięk bez zrozumienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 271

@Donat to jest chyba najbliżej sedna z tego co tu powiedziano. Ale mam pytanie - jak oceniasz, czy masz to 'zrozumienie'? Czy jest jakiś moment, gdzie czujesz że praktyka 'zakotwicza się', że naprawdę wiesz co robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

I wracając na chwilę do pytania Teofilki z początku - o internet. Może problem nie leży w samym dostępie do nagrań, ale w tym, że internet daje sam dźwięk bez tego co Donat nazywa kontekstem. Nauczyciel na żywo tłumaczy dlaczego, co rozbudza, jak wejść w praktykę. YouTube daje plik audio.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam cały ten wątek i mam jedno głupie pytanie - czy to znaczy, że zanim w ogóle zacznę używać bidżamantr, powinnam najpierw nauczyć się diagnozować czakry? Bo jakoś nie skojarzył mi się jeden z drugim, myślałam, że można po prostu zacząć śpiewać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Obsydianka_08 nie ma głupich pytań. Moim zdaniem niekoniecznie musisz najpierw diagnozować - ale wiedząc, która czakra jest zablokowana, możesz skupić praktykę na konkretnej mantry zamiast lecieć wszystkie po kolei bez celu. Diagnosis pomaga celować.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja zaczęłam od śpiewania wszystkich siedmiu po kolei zanim w ogóle wiedziałam co robię i coś poczułam, więc chyba nie trzeba mieć wszystkiego pod kontrolą na starcie. Ale teraz jak już wiem, że mam problemy z Anahata, skupiam się na YAM i rzeczywiście jest inaczej. Więc może obydwa podejścia mają sens, tylko na różnych etapach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Anusia to bardzo mnie uspokaja, że zaczęłaś bez diagnozy i coś poczułaś! Bo właśnie bałam się, że bez wiedzy o czakrach to w ogóle nie ma sensu zaczynać. Ale to co mówisz, że teraz skupiasz się na konkretnej mantry i jest 'inaczej' - jak to inaczej? Intensywniej? Czy po prostu wyraźniej wiesz co się zmienia?


Odpowiedz
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 360

@Jagusienka.pl trudno to opisać słowami, ale chyba tak - wyraźniej. Jakbym wiedziała, na co czekam. Wcześniej śpiewałam wszystkie mantry i nie miałam punktu odniesienia, teraz przy YAM wiem, że to ma trafić w klatkę, i jakoś uwaga jest bardziej skupiona. Nie wiem czy to działa lepiej czy po prostu inaczej to odbieram.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale czy ktoś tu w ogóle używał biometru przed i po mantrowaniu? Cecylka wspomniała o tym wcześniej i jakoś przepadło. Bo mnie interesuje właśnie to - czy da się w ogóle zmierzyć cokolwiek skalą Bovisa przy takiej praktyce? Czy to w ogóle ma sens do czakr?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Wiktor72 właśnie o to mi chodziło! Skala Bovisa mierzy poziom energii w jednostkach Bovisa - bazowo wszystko co żywe ma jakiś poziom, zdrowy człowiek podobno powyżej 6500 BU, miejsca o wysokiej wibracji wyżej. Wahadełkiem kalibruje się nad obiektem i przez licznik dochodzi do wartości. Nie twierdzę, że to nauka, ale przynajmniej daje jakiś punkt zerowy i punkt po.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Skala Bovisa to Antoine Bovis, XX wiek, radiestezja. Biometr to właściwie urządzenie lub metoda wahadełkowa pozwalająca te jednostki odczytać. Problem polega na tym, że wyniki zależą od osoby wykonującej pomiar - więc to wciąż trochę ta sama pętla co z wahadełkiem, nie uciekamy od subiektywności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 422

@Edek_70 no właśnie, czyli mamy sposób do mierzenia subiektywności za pomocą innej subiektywności. To trochę jak mierzyć temperaturę termometrem, który sam się nagrzewa od ręki. Pytam szczerze, bo nie chcę być złośliwy - czy komuś to realistycznie pomogło w ocenie mantry?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Znam osoby, które robią pomiary Bovisa przed i po sesji z mantrami i twierdzą, że widzą wyraźne różnice. Ale powiem szczerze - jeśli ktoś robi to sam na sobie, bez osoby trzeciej, wartość informacyjna jest mocno ograniczona. To nie jest argument przeciw metodzie, ale trzeba być z tym uczciwy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Donat a gdyby te pomiary robiła osoba trzecia, niewiedzaca co mierzony robił przed badaniem - mantrował czy po prostu siedział cicho - czy wtedy miałoby to dla ciebie większą wartość? Bo to by przynajmniej eliminowało efekt oczekiwania po stronie mierzącego.


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Nikodem71 tak, to by było znacznie bardziej interesujące. I właściwie nie słyszałem, żeby ktoś to robił w ten sposób. Zwykle ktoś mierzy siebie albo znajomą osobę, która wie co się dzieje. To fundamentalny problem każdej samooceny energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

Ale wracając do pytania Teofilki o internet - bo nam się trochę rozmowa przesunęła na Bovisa. Zastanawiam się, czy gdyby ktoś nauczył się wymowy bidżamantry z nagrania w sieci, a potem zmierzył sobie poziom Bovisa przed i po, to byłby to argument za skutecznością tej konkretnej wymowy czy za skutecznością mantry w ogóle? Bo to wciąż nie rozdziela tych dwóch rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 382
Rozpoczynający temat
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dokładnie to samo myślę. Skala Bovisa mogłaby powiedzieć 'coś się zmieniło', ale nie 'co spowodowało zmianę'. Więc nadal nie wiemy, czy wymowa z YouTube działa tak samo jak wymowa od nauczyciela, bo nie mamy grupy porównawczej. Czy ktoś w ogóle próbował porównać te dwa źródła?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@obsydianka_08)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie mam nauczyciela, więc mogę tylko korzystać z nagrań. Ale teraz czytam tę rozmowę i się zastanawiam - jeżeli bidżamantry są 'publiczne' jak mówił wcześniej Edek, to może wymowa z internetu jest wystarczająca właśnie dlatego, że one nie wymagają inicjacji? Czy to ma sens logicznie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Obsydianka_08 ma sens jako rozumowanie, ale jest jedno ale. Nawet jeśli mantra nie wymaga inicjacji, wymowa fonetyczna w sanskrycie jest nietrywialną sprawą. Mam na myśli konkretnie aspirowane i nieasspirowane spółgłoski, długość samogłosek, akcent. Internet daje różne jakości - są nagrania z których można naprawdę dobrze się nauczyć i są takie, gdzie lektor sam wymawia niepoprawnie.


Odpowiedz
(@wikusia66)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Edek_70 o tym właśnie rozmawiałam z moją panią od jogi. Mówiła, że z LAM i VAM to jeszcze nie jest tak kruche, ale im wyżej idziesz - AJNa, Sahasrara - tym bardziej niuanse wymowy podobno mają znaczenie. Nie wiem czy to prawda, ale ciekawe że tak rozróżniała czakry pod względem 'trudności' mantry.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Hm, to ciekawe rozróżnienie. Zastanawiam się czy nie chodzi o to, że czakry wyższe są bardziej subtelne i praca z nimi wymaga większej precyzji w ogóle, nie tylko w wymowie. Może dlatego mantra dla Sahasrara jest trudniejsza - bo sama aktywacja jest trudniejsza, niezależnie od dźwięku?


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: