Forum

Asystent AI
Oczyszczanie czakr ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oczyszczanie czakr przez wody naturalne - morze, jezioro, źródła

Strona 1 / 3

Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać, czy ktoś z was korzysta z wody jako sposobu na oczyszczanie czakr? Mam na myśli dosłownie naturalne zbiorniki - morze, jezioro, rzeka, może jakieś źródło. Ostatnio trafiłam na kilka wzmianek o tym, że woda ma zdolność "zmywania" energetycznych blokad, ale nie wiem, czy to tak działa. Sama mam ostatnio problem z silnym poczuciem lęku i ktoś mi powiedział, że to może być kwestia zablokowanej czakry podstawy. Czy to w ogóle ma sens? I czy woda rzeczywiście może w tym pomóc?


Odpowiedz
177 odpowiedzi
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Woda i czakry to temat, który wymaga trochę rozróżnienia, bo nie każda woda działa tak samo. Morze ma inną energię niż spokojne jezioro, a źródła to zupełnie osobna kategoria. Co do czakry podstawy i lęku - tak, muladhara odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienie, przetrwanie. Jeśli czujesz chroniczny lęk bez konkretnej przyczyny, albo masz wrażenie, że grunt usuwa ci się spod nóg, to rzeczywiście pierwsze miejsce, od którego bym zaczął. Ale mam pytanie do ciebie: czy ten lęk jest bardziej rozlany, ogólny, czy raczej skupiony wokół jakichś konkretnych sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Dorzucę się, bo woda jako element oczyszczający to nie jest żadna nowość w tradycjach duchowych - od rytualnych kąpieli w Gangesie po chrzest. Problem zaczyna się wtedy, kiedy ludzie myślą, że samo wejście do morza coś załatwi. Woda wzmacnia intencję, ale bez świadomości co robimy, to jest po prostu kąpiel. Lunarna, a co masz na myśli mówiąc "lęk"? Bo czakra podstawy to jedno, ale np. czakra splotu słonecznego też bywa zaangażowana w stany lękowe, tylko inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Hellan no właśnie, nie wiem jak to dobrze opisać. Bardziej to jest takie ogólne napięcie, jakbym ciągle czekała na coś złego. Nie ma konkretnego powodu. Raczej nie jest to lęk przed czymś - to bardziej taki stan permanentny. I dlatego ktoś mi powiedział, że to może być muladhara. Ale nie wiem, jak odróżnić, która czakra jest "winna".


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Ten opis pasuje bardziej do muladhary niż do splotu słonecznego, ale Hellan ma rację, że granice bywają płynne. Czakra podstawy w blokadzie daje właśnie takie poczucie, że nic nie jest pewne, że ziemia jest niestabilna pod nogami. Splot słoneczny to raczej lęk związany z poczuciem własnej wartości i kontrolą. Wróćmy jednak do wody - bo to ciekawy wątek. Różne tradycje mówią, że żywa woda, czyli płynąca, ma silniejsze właściwości oczyszczające niż stojąca. Ktoś z was pracował przy źródle?


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie może trochę z boku, ale czy przy takim oczyszczaniu przy wodzie trzeba coś konkretnego robić? Mam na myśli czy wchodzi się do wody, stoi przy niej, medytuje? Bo wyobrażam sobie, że to nie jest tak, że po prostu idziesz nad morze i automatycznie coś się dzieje...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Golta, to zależy od podejścia, bo nie ma jednej metody. Sama pracuję przy wodzie od dawna i nie zawsze wchodzę do środka. Czasem samo siedzenie przy brzegu i skupienie na oddechu wystarczy, jeśli intencja jest jasna. Natomiast jeśli chodzi o muladhara i oczyszczanie przez wodę, to mam pewne zastrzeżenie: czakra podstawy to żywioł ziemi, nie wody. Woda odpowiada głównie za swadhisthanę, czyli drugą czakrę. Czy na pewno chcemy mieszać te żywioły?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Simma dobry punkt, ale nie zgadzam się do końca. Owszem, muladhara to ziemia, ale woda jako element płynności może pomagać w uwolnieniu blokad niezależnie od żywiołu czakry. To nie jest praca wyłącznie przez żywioł przypisany do danego centrum. Poza tym morze to coś pomiędzy - solanka, ruch, ważna masa. Pytanie jest inne: co chcemy osiągnąć, uwolnienie blokady czy wzmocnienie czakry? Bo to są dwa różne działania.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Taurus okej, to rozróżnienie ma sens. Ale właśnie dlatego pytam - bo wiele osób traktuje "oczyszczanie" jako ogólny termin bez sprecyzowania, co chce osiągnąć. A to zmienia podejście. Lunarna, czy wiesz, czego szukasz bardziej - chcesz uwolnić to napięcie, czy zbudować poczucie bezpieczeństwa na nowo?


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie wiedziałam, że jest różnica między uwalnianiem blokady a wzmacnianiem czakry. Myślałam, że to jedno i to samo. Czy możesz Taurus albo Simma wytłumaczyć to prościej? Bo teraz trochę się zgubiłam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Mirta wyobraź sobie zatkany kran. Uwolnienie blokady to przeczyszczenie rury, żeby woda znowu mogła płynąć. Wzmacnianie czakry to zwiększenie ciśnienia wody. Możesz zwiększać ciśnienie w zatkiętej rurze, ale to nie przyniesie efektu, a może nawet zaszkodzić. Dlatego kolejność ma znaczenie: najpierw oczyszczanie, potem praca ze wzmacnianiem. I tutaj woda przy naturalnym zbiornikach może być pomocna na pierwszym etapie, bo płynność pomaga ruszyć z miejsca to, co utknęło.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje od początku: skąd wiadomo, że czakra jest zablokowana, a nie po prostu, że ktoś przeżywa trudny okres życia? Pytam szczerze, bez złośliwości. Bo Lunarna opisuje stan, który brzmi jak chroniczny stres albo lęk uogólniony. Jak odróżniacie pracę z czakrami od sytuacji, kiedy ktoś po prostu potrzebuje innego wsparcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Cohen to nie jest pytanie z boku, to jest bardzo ważne pytanie. Ja osobiście zawsze mówię, że praca energetyczna nie zastępuje psychologa. Te rzeczy mogą iść równolegle. Zresztą z mojego doświadczenia wynika, że blokada w ciele energetycznym i trudny okres życia to często dwie strony tego samego. Jedno wpływa na drugie. Ale masz rację, że Lunarna powinna to rozważyć. Lunarna, czy byłaś kiedyś na rozmowie z psychologiem w związku z tym lękiem?


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Tak, chodziłam na terapię przez jakiś czas. Terapia pomogła w pewnych sprawach, ale to napięcie zostało. Dlatego szukam innych dróg, niekoniecznie zamiast, ale obok. Chciałabym spróbować czegoś przy wodzie, bo zawsze przy morzu czuję się spokojniej, to nie jest przypadkowe chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna to, co mówisz o morzu, jest ciekawe. Mam pytanie: czy to spokój przychodzi w momencie, kiedy stoisz nad wodą i patrzysz, czy kiedy wchodzisz do środka? Bo to może wskazywać, czy chodzi bardziej o sam widok i dźwięk wody, czyli działanie na układ nerwowy, czy o kontakt fizyczny. To ma znaczenie dla tego, jak podejść do takiej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam podobne odczucia przy jeziorze, ale nie wiedziałam, że można to świadomie wykorzystać. Czy jest jakaś konkretna technika? Czy po prostu się stoi i medytuje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Kasia_W jest kilka podejść. Jedno, które słyszałem, polega na wchodzeniu do wody z konkretną intencją - wyobrażasz sobie, że woda wypłukuje z ciebie napięcie lub blokadę, a kiedy wychodzisz, zostawiasz to w wodzie. Ale słyszałem też, że nie wszyscy zgadzają się z zostawianiem energii w naturalnych zbiornikach, bo to może być forma zanieczyszczenia energetycznego miejsca. Czy ktoś może to skomentować? Simma, Ballen?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Argos to jest realne zagadnienie i dobrze, że to podniosłeś. Zostawianie ciężkiej energii w miejscu, które ma swoją własną aurę i ekosystem energetyczny, to nie jest neutralne. Jeśli ktoś pracuje przy naturalnym źródle, powinien zakończyć intencją oczyszczenia dla wody, oddać energię ziemi, nie rzece ani jezioru. Albo poprosić o transformację, nie o zabranie. To subtylna różnica, ale ważna.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Simma moment, bo chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Mówisz Simma, że jeśli "wrzucamy" do rzeki swój lęk, to rzeka to przechowuje? Czy to nie jest trochę przesadzone? Woda płynie, czyści się sama, co jest z tym złego?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kolczasta woda fizycznie tak, ale pytanie dotyczy płaszczyzny energetycznej. Żywe źródła i rzeki mają swoją energię, w wielu tradycjach uważa się je za byty mające własną jakość. Intencja zostawienia tam swojego balastu to jak wyrzucenie śmieci do cudzego ogrodu. Można pracować z wodą, korzystając z jej właściwości przepływu, ale intencja powinna brzmieć: "niech to zostanie przemienione", nie "niech woda to weźmie". To nie jest kwestia wiary, to kwestia podejścia do miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, Ballen, ale jeśli chodzi o energię miejsca, to czy to działa w obie strony? Znaczy - jeśli rzeka może przejąć mój balast, to czy może też mi coś dać? Bo dotąd słyszałam tylko o oczyszczaniu, nigdy o tym, że woda naturalna może być źródłem czegoś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kolczasta tak, i to jest właśnie ważniejszy temat niż samo oczyszczanie. Naturalne źródła, szczególnie bijące ze skały, są w wielu tradycjach traktowane jako miejsca zasilające, nie tylko oczyszczające. Ale to wymaga zupełnie innej intencji przy kontakcie z wodą. Nie przychodzimy z pustą miską i nie wylewamy tam brudu, tylko raczej siadamy i słuchamy.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Taurus zgadzam się co do źródeł, ale morze to inna kategoria. Morze bardziej bierze niż daje, przynajmniej tak to czuję. Rzeka ma kierunek, prowadzi. Jezioro jest nieruchome i głębokie. Każda woda działa inaczej i nie wiem, czy można je wrzucać do jednego worka pod hasłem "wody naturalne".


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe rozróżnienie, bo ja właśnie zawsze chodziłam nad morze, a nie nad jezioro. Teraz się zastanawiam, czy to nieprzypadkowe. Nie lubię jezior, coś mi w nich przeszkadza, jakaś stagnacja. Może instynktownie szukam wody, która zabierze, a nie takiej, która zatrzymuje?


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten instynkt przy wyborze wody to jest ciekawy wątek. Lunarna, czy pamiętasz, czy to niechęć do jezior jest od zawsze, czy pojawiła się w jakimś konkretnym momencie życia? Pytam, bo to może coś mówić o tym, z czym pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja za to uwielbiam jeziora i właśnie przy jeziorze mam największy spokój. Ale teraz słuchając was zaczynam się zastanawiać, czy to znaczy, że ja potrzebuję czegoś innego niż Lunarna? Czy każda z nas przyciągana jest do wody, która odpowiada jej aktualnej potrzebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Mirta to jest możliwe, ale uważałbym z generalizowaniem. Przyciąganie do konkretnego rodzaju wody może wynikać z potrzeby energetycznej, ale może też być zwykłą preferencją estetyczną albo wspomnieniem z dzieciństwa. Żeby to odróżnić, trzeba obserwować siebie przy wodzie, nie tylko fakt, że się ją lubi.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A jak właściwie obserwować siebie przy wodzie? To znaczy, na co zwracać uwagę? Bo jak stoję nad jeziorem, to czuję spokój, ale nie wiem, czy to jest coś "energetycznego", czy po prostu jest ładnie i cicho.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Golta to jest jedno z najuczciwszych pytań, jakie można zadać w tej rozmowie. Odpowiedź jest taka, że nie zawsze da się to rozróżnić i może nie trzeba. Ale jeśli zależy ci na świadomej pracy, to zwracaj uwagę na to, co dzieje się w ciele - gdzie czujesz napięcie, gdzie je odpuszcza, gdzie zaczyna się oddech. To nie musi być od razu "energetyczne", żeby być prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Hej, wracając do tego, co mówiła Simma o zakończeniu intencją oczyszczenia miejsca - czy to jest coś, co robi się zawsze? Bo szczerze, wychodząc z jeziora, raczej myślę o ręczniku niż o intencjach. Jak to w praktyce wygląda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kasia_W w praktyce nie musi to być długi rytuał. Wystarczy chwila zatrzymania przed wyjściem z wody i prosta myśl - coś w stylu "przepraszam za to, co tu zostawiłam, niech woda to przetworzy". To zajmuje sekundy. Chodzi o to, żeby nie wychodzić zupełnie nieświadomie, bo wtedy intencja jest przypadkowa w obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie do Simmy i Ballena - czy to oczyszczenie miejsca na zakończenie jest jakąś konkretną tradycją, czy to raczej wasza własna praktyka? Bo spotykam się z tym po raz pierwszy i nie wiem, skąd to pochodzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Argos dobre pytanie i uczciwe, że je zadajesz. Wiele praktyk przy wodzie to mieszanka różnych tradycji - trochę z animizmu, trochę ze współczesnego neopogaństwa, trochę z osobistej intuicji ludzi, którzy to wypracowali przez lata. Nie ma jednego tekstu źródłowego. To nie znaczy, że to złe, ale warto wiedzieć, że to nie jest jedna starożytna metoda.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Cohen to prawda, ale czy to ma znaczenie dla skuteczności? Pytam serio, bez retoryki. Bo część tradycji jest młodsza niż myślimy, a działa. Szintoizm ma oczyszczenie wodą od wieków, ale wiele neopogańskich rytuałów przy wodzie jest z ostatnich dekad i ludzie też raportują efekty.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Cohen no właśnie, ale skoro Cohen mówi, że to mieszanka różnych źródeł, to skąd wiadomo, co działa, a co jest po prostu efektem placebo? To jest pytanie, które mi się kręci w głowie od początku tej rozmowy.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kolczasta to jest pytanie, które w ezoteryce powraca co chwilę i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ja powiem tak - placebo to nie jest nic złego. Jeśli spokojne siedzenie nad wodą z konkretną intencją zmniejsza napięcie w ciele, to ten efekt jest realny, niezależnie od mechanizmu. Problem zaczyna się, kiedy ktoś rezygnuje z leczenia i liczy tylko na rzekę.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Do Caroletty - to chyba zawsze był instynkt. Nie lubię wody, która stoi. Morze mnie uspokaja właśnie tym, że jest w ruchu, że nigdy nie wiem, jaka będzie fala. Może to paradoks, że nieprzewidywalność mnie uspokaja, ale tak to czuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna to nie jest paradoks, to jest ważna informacja. Jeśli stojąca woda wzbudza w tobie dyskomfort, a ruchoma przynosi spokój, to może twoja muladhara szuka nie stabilizacji przez zakorzenienie, tylko przez ruch i przepływ. Są osoby, dla których zakorzenienie przychodzi przez ciągłą zmianę, nie przez trwanie w miejscu. Czy to brzmi jak coś, co pasuje do reszty twojego życia?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Ja nigdy o tym nie myślałam, że jest różnica między wodą stojącą a płynącą w sensie energetycznym. Czy to znaczy, że przy pracy z muladharą lepiej wybrać konkretny rodzaj wody w zależności od osoby? Że to nie jest jedno "idź nad wodę"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Galia dokładnie o to chodzi i to jest sedno całej tej rozmowy. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Dlatego zamiast szukać metody, warto najpierw posłuchać siebie i zobaczyć, przy jakiej wodzie ciało odpuszcza, a przy jakiej się napina. To da więcej niż jakikolwiek schemat.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi Caroletta o zakorzenienie przez ruch, jakoś mi się układa w głowę. Bo ja zawsze myślałam, że mam problem z muladharą, bo się boję, nie mam stabilności. A może po prostu mój sposób na stabilność wygląda inaczej niż u większości?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

i to jest właśnie ta pułapka, że czytamy o muladharze i od razu zakładamy, że praca z nią musi wyglądać tak samo u każdego. Nieruchoma ziemia dla jednej osoby jest spokojem, a dla drugiej - więzieniem. Pytanie do ciebie - kiedy stoisz w morzu i czujesz tę falę, gdzie to czujesz fizycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zaczynam się zastanawiać, czy w ogóle dobrze rozumiem, co to znaczy "pracować z czakrą" przy wodzie. Bo ja wyobrażam sobie, że... stoję i myślę o czakrze? Że to jakoś działa samo? Trochę wstydzę się tego pytania, ale serio nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kasia_W nie ma się czego wstydzić, to jest bardzo konkretne pytanie. Powiedz mi najpierw - kiedy wchodzisz do wody, czy masz jakąś intencję, czy po prostu wchodzisz?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Hellan szczerze? Po prostu wchodzę. Czasem myślę "fajnie, zimna woda", a czasem "ojej, ale zimna woda". To chyba nie jest żadna praca z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A czy musi być intencja? Bo ja jak słucham Simmy i Hellana, to mam wrażenie, że ta intencja to jest klucz, ale nigdzie nie widziałam konkretnie, jak ją ustawiać. To znaczy - czy to musi być słowna formuła, czy wystarczy uczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Golta intencja to nie jest zaklęcie, którego musisz się nauczyć na pamięć. To bardziej pytanie - po co tu przyszłam. Jeśli wiesz, że masz konkretny lęk i wchodzisz do wody z tym, że chcesz coś z tym zrobić, to już jest intencja. Formuły pomagają tylko tym, którym trudniej się skupić bez słów.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd wiadomo, że woda "zabrała" lęk? To znaczy, po czym to poznać? Bo mnie się zdarzyło, że po wyjściu z morza czułam ulgę, ale nie wiem, czy to była praca energetyczna, czy po prostu byłam zmęczona pływaniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Mirta a czy to jest ważne, żeby odróżnić? Naprawdę pytam, bo mi się wydaje, że często gonimy za pewności co do źródła efektu, a sam efekt nam umyka.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Taurus ale jak nie wiem, co działa, to nie wiem, jak to powtórzyć albo pogłębić. Jeśli to było zmęczenie fizyczne, to następnym razem mogę po prostu biegać. Jeśli to była woda, to coś innego. Dla mnie to rozróżnienie ma znaczenie praktyczne.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Kolczasta masz rację co do praktyki, ale zastanów się - czy naprawdę da się całkowicie oddzielić jedno od drugiego? Zmęczenie fizyczne zmienia stan ciała, zmiana stanu ciała zmienia przepływ energii. Może nie są to osobne mechanizmy.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Słucham i mam pytanie do Cohena i Ballena - jeśli fizyczne zmęczenie i praca energetyczna się przenikają, to czy w ogóle woda jest tu czymś szczególnym? Czy mogłoby to być dowolne intensywne doświadczenie cielesne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Argos to zależy, o którą czakrę mówimy. Przy muladharze, a Lunarna od początku krąży wokół tematu poczucia bezpieczeństwa i lęku, woda ma coś specyficznego - jest żywiołem, który jednocześnie można poczuć na skórze i który wymaga oddania kontroli. To połączenie ciała i przepuszczania jest trudne do zastąpienia bieganiem.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Tak, to jest właśnie to. Ja nie mogę kontrolować fali. I może to jest właśnie ta praca - że wchodzę i wiem, że następna fala będzie taka, jaka będzie, i muszę się z tym zgodzić. Czy to ma sens w kontekście czakr, czy to tylko moja interpretacja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lunarna to ma bardzo duży sens i to nie jest tylko twoja interpretacja. Strach bazowy, ten związany z muladharą, często polega na próbie kontrolowania tego, co niekontrolowalne. Woda, szczególnie morze, uczy ciało, że można być w czymś niepewnym i nie zginąć. To jest doświadczenie, które czakra zapamiętuje inaczej niż słowa.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Lunarna to jest pytanie o model, który każdy musi sobie wybrać. Można to rozumieć dosłownie, jako ośrodek energetyczny z własną "historią", albo jako metaforę na to, że ciało przechowuje doświadczenia - napięcia, wzorce oddychania, postawy. Oba modele prowadzą do podobnej pracy przy wodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam całą tę rozmowę i mam pytanie, które może jest za podstawowe - czy jak mam bardzo silny lęk, konkretnie lęk przed czymś nieznanym, to mam w ogóle wchodzić do wody? Czy nie jest to za dużo na raz, jeśli woda też jest trochę nieznana?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Anesja5 to nie jest za podstawowe, to jest bardzo ważne pytanie. I odpowiedź brzmi - zależy, jak reaguje twoje ciało. Mała woda, płytka, znana, spokojna może być bezpiecznym pierwszym krokiem. Nie zaczynam pracy z muladharą od skoku w głębię.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Anesja5 ja się też bałam na początku i zaczęłam od siedzenia przy wodzie, nie od wchodzenia. Dosłownie brałam buty do ręki, wchodziłam stopami do jeziora i tyle. I to już coś dawało. Może nie trzeba od razu zanurzenia całego ciała?


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Mirta a przy jeziorze czy przy morzu? Bo mi się wydaje, że jezioro jest spokojniejsze i może właśnie dlatego jest lepsze na początek. Morze mnie trochę przeraża tym, że nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie większa fala.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Mirta właśnie to, co Mirta napisała o siedzeniu przy wodzie - to mi coś otworzyło. Ja się skupiałam na tym, że trzeba wejść, zanurzyć się, coś zrobić. A może samo bycie blisko wody już pracuje z tą czakrą bezpieczeństwa? Czy ktoś wie, czy kontakt musi być fizyczny, bezpośredni?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Anesja5 powiem ci, że nawet patrzenie na wodę zmienia rytm oddechu u większości ludzi. To jest coś, co możesz sprawdzić sama - usiądź przy wodzie i po kilku minutach zauważ, czy oddychasz inaczej niż przed chwilą. Oddech i muladhara są ze sobą powiązane przez ciało, nie tylko przez intencję.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Simma ale tu właśnie mam pytanie - czy to nie jest wtedy bardziej praca z czakrą serca albo splotu słonecznego, skoro oddech to ich rejon? Muladhara jest bardzo nisko, przy podstawie ciała. Jak woda dociera do tej czakry, skoro z perspektywy fizycznej stopy i nogi są tym, co z nią pracuje?


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest dobry trop, który Hellan otworzył. Ja sam długo myślałem, że praca z muladharą to kontakt stóp z ziemią, uziemienie, i woda mi się nie mieściła w tym obrazku. Aż ktoś mi kiedyś powiedział, że czakra bazowa reaguje na żywioł, który daje poczucie bycia podtrzymywanym - i ziemia, i woda mogą to robić, tylko zupełnie inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Taurus a co to znaczy "podtrzymywanym" przez wodę? Bo ziemia dosłownie cię nosi, nie dajesz rady przez nią przejść. Woda cię nosi tylko wtedy, kiedy się odpuszczasz, kiedy przestajesz walczyć z grawitacją. Czy to jest ten mechanizm?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: