Forum

Asystent AI
Czakry u osób neuro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób neurodywergentnych - autyzm, ADHD, dysleksja

Strona 1 / 2

Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy osoby neurodywergentne - autystycy, osoby z ADHD, z dysleksją - mają inaczej zbudowane pole energetyczne albo inaczej działające czakry. Mam diagnozę ADHD i od kiedy zaczęłam pracować z czakrami, zauważam, że moja czakra korony i czakra splotu słonecznego są jakby permanentnie przeładowane albo rozkręcone. Jednocześnie mam wrażenie, że jestem wyjątkowo podatna na energetyczne wysysanie przez innych ludzi. Czy ktoś z was miał podobne odczucia? Szczególnie ciekawi mnie ten drugi aspekt - jak się bronicie przed tym, żeby inni świadomie lub nieświadomie nie pobierali waszej energii?


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Interesujące pytanie, bo sam od dawna myślę, że neurodywergencja to nie tylko kwestia neurologiczna, ale też energetyczna. U siebie (Asperger) obserwuję coś odwrotnego niż ty - moja czakra korony wydaje się bardzo aktywna, wręcz nadaktywna, ale splotu słonecznego jakby nie ma. Zero granic energetycznych na poziomie woli i tożsamości. Efekt jest taki, że wchodzę do pokoju pełnego ludzi i po godzinie jestem dosłownie pusty. Tylko nie wiem, czy to rzeczywiście pobieranie energii przez innych, czy może po prostu mój system nerwowy przepala się szybciej i to tłumaczę sobie w kategoriach energetycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Lurisk jest bardzo charakterystyczne dla osób z wysokofunkcjonującym autyzmem - ta rozbieżność między koroną a splotem. Pytanie do was obojga: czy zauważacie, że pewne osoby robią wam to częściej niż inne? Mam na myśli konkretne typy ludzi, nie jednostki. Bo u moich klientów z ADHD i autyzmem często widzę wzorzec, gdzie energię pobierają głównie osoby bardzo emocjonalne, dramatyczne, takie które "potrzebują" ciągłej uwagi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Herga tak, zdecydowanie. To są zawsze osoby, które wchodzą w tryb ofiary albo ciągłego kryzysu. Mam w rodzinie kogoś takiego i po każdej rozmowie z tą osobą czuję się jak po maratonie. Ale moje pytanie jest bardziej praktyczne - co z tym robić? Bo świadomość, kto pobiera, nie wystarczy, skoro nie zawsze można tych osób unikać.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Herga właśnie chciałem dopytać o tę obserwację z klientami. Pracujesz z osobami, które mają diagnozę, czy sam je tak interpretujesz energetycznie? Bo to robi sporą różnicę metodologicznie, jeśli chodzi o to, jak do tego podchodzić.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Ismer wracając do pytania Ismer - tak, pracuję z osobami, które mają diagnozę, nie interpretuję ich samodzielnie. To ważna uwaga i masz rację, że to zmienia podejście. Ale wracając do sedna pytania Honoraty, bo myślę, że zgubiliśmy nitkę - co konkretnie pomaga na energetyczne wysysanie, gdy nie możemy po prostu unikać danej osoby. Moja praktyczna odpowiedź to: zamknięcie czakry splotu słonecznego przed kontaktem. Wyobrażam sobie, że przed rozmową z "wysysaczem" kurczę tę przestrzeń, jakby zasłaniam ją od wewnątrz.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Herga a jak dokładnie to robisz technicznie? Czy to jest wizualizacja, oddech, gest fizyczny? Słyszałam o różnych sposobach i każdy mówi coś innego.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Nastie u mnie to połączenie wszystkiego - głęboki wydech z intencją, skrzyżowanie rąk na brzuchu na chwilę (fizyczny sygnał dla ciała), i krótka wizualizacja złotej tarczy dokładnie na poziomie splotu. Cały rytuał trwa może dwadzieścia sekund, ale musi być zrobiony ze skupieniem. Bez skupienia nic nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia kwestia, którą Lurisk poruszył mimochodem - czy w ogóle możemy odróżnić "pobieranie energii przez innych" od po prostu przeciążenia sensorycznego, które jest charakterystyczne dla wielu neurodywergentnych osób? Bo jeśli ktoś z autyzmem jest wyczerpany po przebywaniu w grupie, to może to być czysto neurologiczne, a my nakładamy na to narrację energetyczną. Nie mówię, że ta narracja jest zła, bo może być pomocna, ale warto to rozróżniać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Ballen no właśnie to sam napisałem w pierwszym poście, że nie wiem. Ale odpowiem ci tak: dla mnie przestaje mieć znaczenie, czy to "naprawdę" energetyczne, czy neurologiczne, jeśli techniki ochrony energetycznej działają lepiej niż cokolwiek innego. Stosowałem różne strategie - od psychologicznych po sensoryczne - i jedyne co realnie mi pomaga to praca z tarczą przy czakrze splotu i uziemienie przed wejściem do grupy. Więc może nazewnictwo jest drugorzędne.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Lurisk zgadzam się z Luriskiem w tej kwestii. Znam kilka osób z ADHD i u wszystkich widzę pewien wspólny wzorzec - czakra serca jest jakby szeroko otwarta, bez naturalnego filtra, który większość ludzi ma automatycznie. To sprawia, że empatie i energię z otoczenia absorbują bez kontroli. Masz to samo, Honorata?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Paradoxa trudno mi powiedzieć, bo sama siebie ciężko obserwuję w tym obszarze. Ale jeśli to, co opisujesz jako "brak filtra" objawia się tym, że dosłownie przejmuję nastroje innych i nie wiem kiedy to się stało - to tak, dokładnie to mam. Wchodzę do pokoju gdzie ktoś jest zły, i po chwili sama jestem zła, nie wiedząc czemu.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem, bo mam ADHD i zawsze myślałam, że to co opisujecie to po prostu nadwrażliwość emocjonalna, jeden z objawów. Nigdy nie patrzyłam na to przez pryzmat czakr. Jak wy w ogóle zaczęłyście to łączyć? Coś konkretnego was do tego doprowadziło?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrzucić trochę inne spojrzenie. Pracuję z czakrami od wielu lat i obserwuję, że neurodywergencja często idzie w parze z bardzo nieregularnym przepływem energii - nie tyle zablokowanym, co zmiennym. Czakry nie są "inaczej zbudowane" u tych osób, ale rytm ich aktywności jest nieregularny, jakby pulsowały w innym tempie niż u osób neurotypowych. To może tłumaczyć, dlaczego ochrona energetyczna działa inaczej i wymaga innych technik.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Fraida to ciekawe. Czy masz na myśli, że standardowe techniki ochrony są dla nich mniej skuteczne, czy że trzeba je inaczej aplikować? Bo słyszałem podobne opinie od kilku innych praktyków, ale nikt mi dotąd nie powiedział jasno, co konkretnie robić inaczej.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Cohen głównie chodzi o czas i konsekwencję. Większość technik zakłada, że robisz je regularnie, w stałych porach, z określoną intencją. Dla kogoś z ADHD to jest z góry trudne. Trzeba szukać technik krótszych, bardziej intensywnych, albo zintegrowanych z codziennymi czynnościami, żeby w ogóle były możliwe do stosowania. No i często uziemienie musi być pierwsze, zanim cokolwiek innego zadziała.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Jestem tu nowy w tym temacie, ale mam jedno pytanie do ogólnej dyskusji - czy dysleksja też tutaj pasuje? Bo tytuł wątku ją wymienia, a nikt jej jeszcze nie dotknął. Mam dysleksję i głęboko czuję, że moje postrzeganie przestrzeni jest inne, ale nie wiem jak to przekłada się na czakry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Goris to faktycznie ciekawe pytanie. Dysleksja jest dość różna od ADHD czy autyzmu pod względem tego, czego dotyczy. Intuicyjnie powiedziałbym, że może być powiązana z czakrą gardła i sposobem przetwarzania symbolicznego, ale to czysta spekulacja z mojej strony. Ktoś ma tu bardziej konkretne doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja do tego dodaję uziemienie tuż po kontakcie, nie tylko przed. Bo nawet jeśli się zabezpieczę, zawsze coś przenika i to trzeba odprowadzić. Wyobrażam sobie, że ta energia schodzi przez nogi w dół, do ziemi. Brzmi banalnie, ale działa lepiej niż cokolwiek bardziej skomplikowanego, co próbowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie zaczęłam pracować z czakrami i ten wątek bardzo mi pomaga, ale mam pytanie, może podstawowe - czy te techniki ochrony trzeba powtarzać codziennie, czy tylko przed konkretnym kontaktem? Bo czytałam gdzieś, że codzienna praca z czakrami jest konieczna, ale nie rozumiem, czy to znaczy, że bez niej te doraźne metody nie zadziałają.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Mirta moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego, ale regularna praca z czakrami buduje coś w rodzaju bazowego poziomu ochrony - twoje pole jest silniejsze i mniej podatne. Doraźne techniki są jak zamykanie okna przed burzą, ale jeśli ściany są cienkie, to i tak wiatr wejdzie. Dla osób neurodywergentnych, o których tu rozmawiamy, myślę, że to jest szczególnie istotne, bo ich pole jest z natury bardziej zmienne i potrzebuje więcej bazowego wzmocnienia, nie tylko interwencji kryzysowych.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Mirta ja to rozumiem tak, że regularna praca to fundament, a doraźne techniki to ratowanie sytuacji. Ale mam pytanie - czy dla kogoś z ADHD, kto ma problem z regularnością, w ogóle da się zbudować ten fundament? Bo u mnie każda "codzienna praktyka" pada po tygodniu.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Keijla92 właśnie dlatego mówiłam wcześniej o integrowaniu z codziennymi czynnościami. Nie musisz siadać formalnie do medytacji. Prysznic, kubek kawy, moment przed wyjściem z domu - to wszystko może być zakotwiczeniem. Pytanie tylko, czy twój umysł jest wtedy na tyle skupiony, żeby intencja była wyraźna.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Fraida no właśnie, z tym skupieniem jest u mnie problem nawet przy formacie prysznicowym. Ale zastanawiam się - czy musi być wyraźna? Bo u mnie większość rzeczy działa na poziomie impulsu, nie skupionej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie Keijli jest moim zdaniem kluczowe dla całego wątku. Jeśli intencja musi być wyraźna i skupiona, to wiele technik energetycznych jest po prostu zaprojektowanych pod neurotypowy tryb działania umysłu. Czy ktoś z praktyków próbował czegoś, co działa na zasadzie odruchu zamiast świadomego aktu woli?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Ballen właśnie tak działa to moje uziemienie, o którym pisałem. Zrobiłem z niego odruch - jest połączone z konkretnym gestem fizycznym, więc ciało uruchamia to automatycznie, zanim głowa zdąży się wtrącić. Trenowałem to przez jakiś czas, ale teraz działa bez myślenia.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Lurisk a jak długo trwało zanim to stało się automatyczne? Pytam, bo widzę u klientów, że ten etap "treningu" jest właśnie najtrudniejszy do przejścia.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Herga szczerze? Kilka miesięcy. Ale z tego co pamiętam, przełom przyszedł nie wtedy gdy ćwiczyłem regularnie, tylko wtedy gdy naprawdę potrzebowałem żeby zadziałało. Silna sytuacja stresowa sprawia, że coś się utrwala szybciej.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Ten wątek o odruchu kontra intencji jest naprawdę ciekawy. Ale wracając do sedna tematu - czy mamy tutaj kogoś, kto ma i neurodywergencję, i długi staż pracy z czakrami? Bo większość rozmowy toczy się albo od strony praktyki bez neurodywergencji, albo od strony neurodywergencji bez praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chyba jestem gdzieś pośrodku, ale staż mam krótki. Diagnozę ADHD mam od niedawna i dopiero zaczynam rozumieć, że dużo rzeczy, które robiłam intuicyjnie przez lata, mogło być właśnie nieświadomą pracą energetyczną. Chociażby to moje chowanie się do łazienki po trudnych rozmowach - zawsze myślałam, że to dziwactwo.


Odpowiedz
Wpisy: 2326
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To co Honorata opisuje to bardzo częsty wzorzec. Łazienka, samochód, jakiekolwiek miejsce z zamkniętymi drzwiami - to instynktowne tworzenie bufora energetycznego. Fakt, że robiłaś to intuicyjnie, mówi coś o tym, jak bardzo twój system energetyczny potrzebował tej ochrony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Paradoxa a czy to może też być po prostu przeciążenie sensoryczne, bo łazienka jest cichsza i mniej bodźców? Nie kwestionuję energetycznego wymiaru, ale zastanawia mnie, czy to jedno i drugie naraz, czy jedno zamiast drugiego.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Goris dla mnie to nie jest pytanie "jedno zamiast drugiego", bo te poziomy współistnieją. Przeciążenie sensoryczne i przeciążenie energetyczne to dwa opisy tej samej sytuacji z różnych perspektyw. Możesz to ująć neurologicznie albo energetycznie - wynik jest ten sam, a techniki, które pomagają, często też się pokrywają.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu trochę pohamować ten kierunek, bo zaczyna to brzmieć jak - każde doświadczenie można opisać energetycznie, więc wszystko jest słuszne. Jakie byłyby kryteria, które pozwoliłyby odróżnić sytuację, gdzie naprawdę dochodzi do pobierania energii przez kogoś, od sytuacji, gdzie to czysto neurologiczne przeciążenie? Bo bez takiego kryterium tracimy możliwość konkretnej pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Cohen to świetne pytanie i nie sądzę, żebyśmy mieli na nie prostą odpowiedź w tym wątku. Ale z mojego doświadczenia jednym z sygnałów jest kierunkowość - czy czuję się wyczerpany po kontakcie z konkretną osobą bardziej niż po porównywalnym kontakcie z kimś innym? Jeśli tak, i dzieje się to powtarzalnie, zaczynam myśleć o dynamice energetycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 316
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Czy mogę się tu wtrącić z czymś z zupełnie innej strony? Czytam tę dyskusję i zastanawiam się - co z osobami, które nieświadomie pobierają energię? Może ktoś z ADHD robi to nieintencjonalnie i sam o tym nie wie? Bo dotąd mówiliśmy głównie o tym jak się chronić, ale nie o tym, czy sami możemy być po drugiej stronie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Sura to jest naprawdę ważne pytanie i szczerość wymaga, żeby powiedzieć - tak, to możliwe. Osoby z silnie otwartą czakrą serca i słabo rozwiniętymi granicami energetycznymi mogą nieświadomie szukać równowagi przez kontakt z innymi. Nie jest to zła wola, ale warto mieć świadomość tego wzorca u siebie.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Herga a jak to rozpoznać u siebie? Czy jest jakiś sygnał z ciała albo ze strony emocji, który wskazuje, że to ja zabieram, nie że ktoś bierze ode mnie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Nastie u mnie takim sygnałem jest uczucie ulgi albo "napełnienia się" po rozmowie, w której druga osoba wygląda na zmęczoną. Jeśli kończysz kontakt z energią a druga osoba jest wyraźnie bardziej płaska niż na początku - warto zadać sobie pytanie, co zaszło.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

To co Herga opisuje jest trochę niepokojące, bo teraz zaczynam się zastanawiać, czy ja czasem też tak nie robię. Skąd mam wiedzieć, że to, co czuję jako "dobra rozmowa", nie jest właśnie taką sytuacją? Czy da się to w ogóle rozróżnić bez zewnętrznej obserwacji?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Mirta pytanie o zewnętrzną obserwację jest trafne. Jedna z technik, które stosuję z klientami, to właśnie praca na sesjach parowych, gdzie można zobaczyć przepływ energii z zewnątrz. Ale samodzielnie - najlepszym wskaźnikiem jest dokładne śledzenie stanu obu stron przed i po. Wymaga to uczciwości ze sobą i pewnej wprawy w czytaniu subtelnych stanów.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Fraida ta technika parowych sesji brzmi jakby wymagała zaufanego partnera do ćwiczeń. Ale co z tymi z nas, którzy nie mają takiej osoby w pobliżu? Czy da się jakoś zasymulować tę zewnętrzną perspektywę samemu?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Goris właśnie to samo chciałam zapytać. Bo dziennik pisany na bieżąco to jedno, ale czy patrząc na własne notatki po czasie, jesteśmy w stanie naprawdę obiektywnie ocenić, że to my byliśmy tymi, którzy coś brali?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Mirta szczerość wobec siebie jest tu kluczowa i rzadka. Ale jest jeden konkretny sygnał, który w miarę łatwo sprawdzić - czy po pewnych rozmowach masz ochotę natychmiast szukać kolejnego kontaktu? Takie "nakręcenie" zamiast spokoju może wskazywać, że pobrałaś energię, ale nie zintegrowałaś jej, i teraz szukasz więcej.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Herga to mnie uderzyło. Bo ja faktycznie mam czasem taką sytuację, że po rozmowie z pewną osobą czuję się nabuzowana i chcę rozmawiać z kolejnymi, jakbym była na haju. Czy to zawsze znak, że coś pobrałam, czy może po prostu dobra rozmowa tak działa?


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Chcę wrócić do wątku z neurodywergencją, bo wydaje mi się, że ten fragment dyskusji trochę się od niego oddalił. Pytanie o nieświadome pobieranie energii jest ważne, ale szczególnie w kontekście ADHD - impulsywność, potrzeba stymulacji, trudność z regulacją pobudzenia. Czy ktoś widzi tu bezpośredni związek z tym, jak działa czakra sakralna u takich osób?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Ismer widzę ten związek i od dawna mnie to zastanawia. Czakra sakralna odpowiada za napęd, kreatywność, ale też za relacje i przepływ energii między ludźmi. Jeśli ktoś ma ADHD z silną potrzebą stymulacji, to czy ta czakra może być po prostu permanentnie "głodna" i szuka pożywienia gdzie się da?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Ballen tak, ale dodałabym, że to nie musi być patologia. Mocno aktywna czakra sakralna u osoby z ADHD może też oznaczać ogromny potencjał do tworzenia, do nawiązywania kontaktu, do przepływu. Problem pojawia się wtedy, gdy nie ma kanału do ujścia tej energii albo gdy granice między "moim" a "cudzym" nie są wypracowane.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

A jak to wygląda przy autyzmie? Bo ja rozumiem ADHD w tym kontekście, ale autyzm często wiąże się z wycofaniem z kontaktu, nie z szukaniem go. Czy to oznacza, że czakra sakralna u osoby autystycznej działa odwrotnie, czy jest po prostu zablokowana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Keijla92 z mojej perspektywy to nie jest kwestia zablokowania, tylko innego sposobu przepływu. Znam kilka osób ze spektrum i ich energia nie jest zablokowana - ona płynie, ale często do środka, nie na zewnątrz. Jakby cały obwód był wewnętrzny. Efekt zewnętrzny jest podobny do blokady, ale mechanizm zupełnie inny.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Lurisk opisuje bardzo mi coś mówi, chociaż ja mam ADHD, nie autyzm. Mam znajomą ze spektrum i często po czasie z nią czuję się tak, jakbym rozmawiała z kimś, kto jest za szybą. Jej energia jest, ale nie wycieka na zewnątrz. Zastanawiam się, czy to oznacza, że takie osoby są naturalnie lepiej chronione przed zewnętrznym pobieraniem energii, bo ten "obwód wewnętrzny" działa jak bufor?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymuję się przy tym "obwodzie wewnętrznym", bo to ciekawy obraz, ale czy nie jest to po prostu opis dysocjacji albo trudności z mentalizacją, ubrany w język energetyczny? Nie mówię, że opis jest fałszywy, ale chciałbym wiedzieć, czy ktoś z was pracował z takimi osobami na tyle długo, żeby sprawdzić, czy ta metafora prowadzi do czegoś użytecznego, czy tylko opisuje sytuację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Cohen pracowałam z osobami ze spektrum i z mojego doświadczenia ta metafora jest użyteczna właśnie dlatego, że dla wielu z nich język psychologiczny jest zimny i odległy, a obrazy energetyczne dają dostęp do czegoś, czego nie da się inaczej dotknąć. Czy to wyjaśnia mechanizm? Nie. Czy pomaga w pracy? Tak.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Fraida to rozumiem i doceniam tę pragmatykę. Moje pytanie było bardziej o to, czy ten model nie wytwarza nowych przekonań, które potem trzeba odkręcać. Bo jeśli ktoś ze spektrum uwierzy, że jest "naturalnie chroniony przez obwód wewnętrzny", a potem trafi na trudną sytuację energetyczną - czy ta wiara nie okaże się pułapką?


Odpowiedz
Wpisy: 316
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam, ale zastanawiam się - czy w takim razie lepiej w ogóle nie dawać takim osobom tych metafor? Brzmi jak coś, co ma pomóc, ale czy naprawdę pomaga, skoro może być pułapką? Trochę mnie to dezorientuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Sura każda metafora może stać się pułapką, jeśli potraktujemy ją jako opis rzeczywistości zamiast jako mapę. Osoby neurodywergentne nie są tu w gorszej pozycji niż reszta - wszyscy możemy przywiązać się do modelu bardziej niż do własnego doświadczenia. Pytanie brzmi, jak pracować z metaforą, żeby nie stała się dogmatem.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ale wracając do praktyki - Honorata zaczęła ten temat od pytania o obronę przed pobieraniem energii. Cała ta rozmowa o autyzmie, ADHD i czakrze sakralnej jest świetna, ale czy możemy też zebrać jakieś konkretne metody, które działają przy neurodywergencji? Bo mam poczucie, że doszłyśmy do czegoś ważnego, ale praktyki jeszcze nie ma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Mirta ja powiem, co u mnie działa przy ochronie, konkretnie. Po pierwsze - gest uziemienia, o którym wcześniej mówiłem. Po drugie - wizualizacja, ale nie abstrakcyjna, tylko związana z czymś fizycznym, co znam. Mam konkretne miejsce w lesie, które pamiętam sensorycznie, i tam się "wracam" kiedy czuję, że ktoś za dużo bierze. To nie jest tarcza - to jest powrót do własnego centrum.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Lurisk a czy to miejsce musiało być gdzieś realnym, prawdziwym? Pytam, bo ja mam problem z dotarciem do konkretnych wspomnień sensorycznych, a wymyślone miejsca jakoś u mnie nie działają - są za abstrakcyjne i za bardzo znikają gdy coś się dzieje.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Keijla92 u mnie musiało być realne. Ale słyszałem od kogoś, że u niej działało miejsce z książki, którą czytała dziesiątki razy - była w nim "sensorycznie" przez tę lekturę. Więc może chodzi o gęstość doświadczenia, a nie o to, czy miejsce istnieje fizycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To z miejscem z książki to coś, czego nie brałam pod uwagę, a mam kilka takich miejsc, w których spędziłam setki stron. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie coś, co działa u osób z ADHD, bo mamy to hiperkoncentrację, gdzie pochłaniamy światy dosłownie - może te ślady sensoryczne są wystarczająco gęste, żeby służyć jako kotwica. Muszę to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To z hiperkoncentracją i pochłanianiem światów to interesujący trop. Ale chcę dopytać Honoratę - czy chodzi ci o to, że miejsca z książek mogą działać jako kotwice sensoryczne, czy raczej o to, że energia zainwestowana w te światy zostawia jakiś ślad, do którego można wrócić? Bo to są dwa dość różne mechanizmy.


Odpowiedz
Wpisy: 567
Rozpoczynający temat
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chyba oba naraz? Ale szczerze, jak teraz próbuję to rozgryźć, to myślę, że u mnie bardziej chodzi o ślad emocjonalny niż o szczegóły sensoryczne. Pamiętam jak się czułam w danym miejscu z danej książki, nie zawsze jak wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

a to właśnie mnie zastanawia - czy ten ślad emocjonalny wystarczy do uziemienia? Bo kiedy próbuję pracować z emocjami jako kotwicą, to one mnie raczej wciągają, zamiast stabilizować. Może dlatego miejsca mi nie działają - bo wchodzę w uczucie, a nie w miejsce.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Keijla92 to brzmi jakbyś aktywowała czakrę solarną zamiast korzeniowej. Emocje to nie jest uziemienie, to płomień, nie ziemia. Może trzeba szukać czegoś, co ma ciężar, dosłownie - faktura, chłód, opór fizyczny. Coś, co nie chce cię wciągnąć, tylko zostaje na miejscu.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Lurisk to ważne rozróżnienie. I właśnie tutaj widzę różnicę między osobami z ADHD a osobami ze spektrum w kontekście ochrony energetycznej - u tych pierwszych problem to rozproszenie, u tych drugich często przeciążenie sensoryczne. Czy techniki uziemienia nie powinny być w ogóle inne dla każdego z tych przypadków?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2326

@Ballen tak, i to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. Większość popularnych technik ochrony zakłada pewien "standardowy" typ układu nerwowego. Wizualizacje, oddechy, intencje - one są zbudowane dla kogoś, kto może w miarę spokojnie siedzieć z myślą przez kilka minut. Co z kimś, kto nie może?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Paradoxa no właśnie, bo ja próbowałam różnych klasycznych technik i część z nich przy ADHD po prostu nie działa - nie dlatego, że są złe, tylko dlatego, że wymagają pewnego rodzaju skupienia, którego ja nie mam na żądanie. Czy wy macie jakieś metody, które nie wymagają utrzymania uwagi przez dłuższy czas?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Mirta ja pracuję z ruchem. Konkretnie - rytmiczny ruch fizyczny, który angażuje ciało tak, żeby umysł mógł zrobić coś innego. Chodzenie w kółko, kołysanie, cokolwiek, co jest powtarzalne. To nie jest klasyczna medytacja, ale energetycznie robi podobną robotę. Pytanie tylko - czy to działa na ochronę, czy bardziej na oczyszczenie? Bo to trochę inna funkcja.


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Herga a czy ta różnica między ochroną a oczyszczeniem jest naprawdę taka istotna w praktyce? Przepraszam za głupie pytanie, ale dla mnie to trochę brzmi jak to samo - jeśli coś zostało "pobrane", to czy nie chodzi po prostu o to, żeby się tego pozbyć?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Sura to nie jest głupie pytanie, ale różnica jest spora. Ochrona to jak zamknięcie drzwi przed deszczem, oczyszczenie to suszenie się po tym, jak już zmokłaś. Obie rzeczy potrzebne, ale kolejność ma znaczenie. Jeśli kogoś regularnie "pobierają", to samo oczyszczanie nie wystarczy - trzeba też zatrzymać dopływ.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do pytania Mirty o techniki niewymagające długiego skupienia, bo to jest konkretny problem, który warto potraktować poważnie. Ismer wspominał wcześniej o impulsywności w ADHD - czy jest ktoś, kto faktycznie wypracował jakąś krótką, niemal odruchową metodę ochrony? Interesuje mnie, jak ona wygląda od środka, nie z podręcznika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Cohen ja mam coś takiego, ale to trwało lata, żeby stało się odruchem. Zaczęło się od jednego gestu - konkretnego, prostego, związanego z fizycznym odczuciem w klatce piersiowej. Teraz robię to automatycznie, bez myślenia. Ale nie wiem, czy można komuś powiedzieć "wypracuj odruch" - to trochę jak mówić "naucz się nie potykać". Jak ktoś to skrócił do czegoś używalnego w ciągu kilku sekund, to chętnie posłucham.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: