Forum

Asystent AI
Oczyszczanie czakr ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Oczyszczanie czakr przez wody naturalne - morze, jezioro, źródła

Strona 2 / 3

Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To, co Cohen napisał - że woda nosi tylko jak przestajesz walczyć - to jest dokładnie to, co czuję w morzu i czego się boję. Boję się właśnie tego momentu odpuszczenia. Jakby moje ciało nie wierzyło, że woda mnie utrzyma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna, napisałaś coś bardzo konkretnego. To "ciało nie wierzy" - to brzmi jak zapis w muladharze, nie jako przekonanie, ale jako fizyczny odruch. Czy masz tak samo z innymi sytuacjami, gdzie trzeba komuś albo czemuś zaufać, że cię utrzyma?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Caroletta tak. Z ludźmi też. Zawsze muszę sama trzymać, sama kontrolować, bo jakby coś puściłam, to wszystko się posypie. Nie wiem, czy to jest to samo, ale czuję, że jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

to co opisujesz to jest klasyczny wzorzec związany z muladharą - ciało nauczyło się, że bezpieczeństwo zależy wyłącznie od ciebie, więc utrzymuje stały stan gotowości. Praca z wodą może to adresować, ale powoli. Nie przez jedno wejście do morza.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Ballen a jak wygląda ta "powolna" praca? Masz na myśli, że trzeba regularnie chodzić do wody, czy raczej że z każdym razem idzie się trochę głębiej, i to nie dosłownie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Golta ja mogę powiedzieć, jak to wyglądało u mnie, bo chyba o to pytasz. Nie planowałam tego jakoś systematycznie. Po prostu chodziłam nad jezioro, kiedy miałam na to ochotę, i za każdym razem coś było trochę inne. Raz stałam po kostki, raz po kolana. Żadnego planu, raczej słuchanie siebie.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Mirta ale skąd wiedziałaś, że to akurat woda robi swoją robotę, a nie po prostu czas i spokój? Bo można się uspokoić na spacerze w lesie, nie wiem, przy herbacie. Dlaczego przypisujesz to wodzie?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kolczasta szczerze? Do końca nie wiem. Ale przy wodzie było coś innego niż w lesie - taka jakby odpowiedź z zewnątrz. Las jest cichy, a woda robi swój szum i ruch i ty nie masz na to wpływu. Może Taurus miał rację wcześniej, że chodzi o to bycie podtrzymywanym przez coś, czego nie kontrolujesz.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Mirta to, o czym Mirta mówi, przypomina mi coś, co czytałem o rytmie - że woda ma własny rytm i kiedy wchodzisz z nią w kontakt fizyczny, twoje ciało zaczyna się do niego dostrajać. Czy to może być mechanizm? Nie energia w sensie mistycznym, ale dosłownie synchronizacja rytmów biologicznych?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Argos to jest bardzo dobre pytanie i myślę, że oba modele opisują to samo zjawisko. Ktoś powie - synchronizacja rytmów, ktoś inny powie - czakra dostrojona do żywiołu. Dla praktyki nie ma znaczenia, w który model wierzysz, ważne, co się dzieje w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przeczytałam tę rozmowę od początku i mam wrażenie, że mówicie o wodzie naturalnej jakby każda woda była taka sama. A co ze źródłami? Kilka postów wcześniej ktoś wspominał źródła w tytule. Czy woda źródlana działa inaczej niż morze albo jezioro przy tej pracy z muladharą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Honorata dobre pytanie i myślę, że to zasługuje na osobny wątek. Ale krótko - źródło ma inną jakość niż morze, bo jest mniejsze, spokojniejsze, często cieplejsze. Przy lęku bazowym, szczególnie dużym, źródło może być łagodniejszym wejściem. Morze jest bardziej wymagające.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam inne pytanie, bo zobaczyłam, że Lunarna opisuje coś bardzo konkretnego, taki wzorzec kontrolowania, i zastanawiam się - czy praca z wodą to jest jedyna droga przy tym lęku? Czy nie można przy tej samej muladharze pracować inaczej, bez wody, dla kogoś, kto wody się boi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kasia_W oczywiście, że można. Uziemienie przez ziemię, przez ruch, przez kontakt ze skałą czy drzewem. Woda to nie jest jedyna droga do muladhary. Lunarna chyba wybrała wodę, bo sama o nią zapytała, ale to nie znaczy, że to jedyna opcja dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To, co Taurus napisał, jest ważne - że wybrałam wodę, bo sama o nią zapytałam. Ale chyba nie do końca tak było. Woda mnie pociąga i jednocześnie mnie blokuje, i właśnie dlatego o nią pytałam. Jakby wiedziałam, że tam jest coś do przepracowania, ale nie umiałam tego sama skoczyć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna to, co napisałaś, że woda pociąga i blokuje jednocześnie - czy masz wrażenie, że to jest stałe, czy zależy od miejsca? Bo morze i jezioro to różne rodzaje kontaktu z wodą. Przy jeziorze masz granicę, widzisz drugi brzeg. Przy morzu jej nie ma.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Caroletta morze jest zdecydowanie trudniejsze. Przy jeziorze jest mi łatwiej, chyba właśnie dlatego, że jest jakaś granica. Morze to jest taka przestrzeń bez końca i chyba to mnie najbardziej przeraża, nie sama woda.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

To, co Lunarna mówi o granicy - to jest bardzo konkretna wskazówka przy pracy z muladharą. Czakra bazowa potrzebuje poczucia, że przestrzeń jest określona, przewidywalna. Jezioro daje ramę. Morze tej ramy nie daje i dla kogoś z lękiem bazowym to może być za dużo na raz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Hellan ale jak to działa? Że widzisz drugi brzeg i muladhara się uspokaja? Nie rozumiem tego mechanizmu. Przecież czakra nie widzi.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kolczasta układ nerwowy widzi. Muladhara to nie jest izolowana sfera energetyczna, to jest też ciało, kości, nogi, poczucie ziemi pod stopami. Kiedy wzrok rejestruje granicę, ciało dostaje sygnał - tu jest koniec, tu jest bezpiecznie. To nie jest metafora.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kolczasta dorzucę coś do tego, co Hellan mówi. Praca z czakrami przez żywioły zawsze odbywa się przez ciało, przez zmysły. Wzrok, dotyk, słuch - to są wejścia. Nie ma tu żadnej mistyki, którą trzeba przyjąć na wiarę. Pytanie jest tylko, co te sygnały robią dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie do Hellana i Ballena. Mówicie, że ciało rejestruje granicę przez wzrok. A co z osobami niewidomymi? Czy praca z wodą i muladharą wygląda u nich inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Golta to jest naprawdę dobre pytanie, ale trochę nas od razu gdzieś inno zaprowadzi. Myślę, że dla osoby niewidomej inne zmysły budują granicę - dźwięk, temperatura, ruch wody. Ciało zawsze szuka punktów orientacyjnych, tylko różnymi kanałami.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Simma czyli rozumiem, że przy morzu ten problem z brakiem granicy można trochę skompensować przez inne zmysły? Na przykład stojąc tak, żeby czuć pod stopami twardą część plaży, a nie miękki piasek?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Argos to jest dobry trop. Stopy na twardym podłożu to klasyczna praca z muladharą przez uziemienie. Ale przy morzu możesz też wejść tylko po kostki i stać - wtedy masz wodę, masz ruch, masz dźwięk, ale ciało nadal czuje dno. Nie trzeba od razu płynąć.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Ja tak robiłam przy jeziorze właśnie - stałam i czułam kamienie pod stopami. I to było ważniejsze niż sama woda wokół mnie. Jakby kontakt z dnem był tym, co trzymało, a woda była tylko środowiskiem. Czy to ma sens przy tej pracy z czakrą bazową?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Mirta ma sens, ale czy to nie jest wtedy woda jako tło, a praca i tak idzie przez ziemię? Kamienie pod stopami to jest żywioł ziemi, nie wody. Zastanawiam się, czy woda w tym opisie naprawdę cokolwiek wnosi.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Cohen hm. Nie myślałam o tym tak. Ale co z tym szumem, z ruchem wody wokół nóg? To też coś robi. Może ziemia trzyma, a woda... nie wiem, może coś odprowadza? Przepłukuje?


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

To, co Mirta mówi o przepłukiwaniu - czy chodzi o oczyszczanie? Bo tytuł tego wątku mówi właśnie o oczyszczaniu czakr przez wodę, a przez kilka ostatnich postów rozmawiamy głównie o uziemieniu i bezpieczeństwie. Czy to jest to samo, czy dwa różne procesy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Honorata to jest dobre naprowadzenie z powrotem. Uziemienie i oczyszczanie to nie to samo. Uziemienie daje stabilność - to jest praca z tym, co już jest w muladharze. Oczyszczanie to jest praca z tym, co jest w niej zablokowane, skumulowane, stare. Woda może robić jedno i drugie, ale nie jednocześnie.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Ballen a jak poznać, czego potrzebujesz w danym momencie - uziemienia czy oczyszczania? Czy to się czuje, czy trzeba jakoś ocenić z zewnątrz?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kasia_W zazwyczaj to się czuje przez kontrast. Uziemienia potrzebujesz, kiedy jesteś roztrzęsiony, rozproszony, nie możesz złapać gruntu. Oczyszczania - kiedy jesteś sztywny, napięty, powtarzasz te same wzorce. Lunarna opisywała to drugie, ten wzorzec kontrolowania, który nie odpuszcza.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To, co Ballen napisał, pasuje do mnie. Nie jestem roztrzęsiona, jestem zablokowana. To różnica, której wcześniej nie widziałam. Ale teraz mam pytanie - jeśli oczyszczanie przez wodę ma cokolwiek pomóc przy tym blokowaniu, to jak podejść do morza, skoro morze mnie przeraża?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna może nie morze na początek. Może właśnie to jezioro, przy którym piszesz, że jest ci łatwiej? Oczyszczanie nie wymaga od razu największego wyzwania. Wymaga regularnego kontaktu z wodą, w którym ciało powoli uczy się, że odpuszczenie jest bezpieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 902
Rozpoczynający temat
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To, co napisała Caroletta, ma sens. Jezioro jest bliżej, jest bezpieczniejsze, znam je. Ale mam wrażenie, że właśnie dlatego od razu zaczęłam szukać wymówek, żeby tam nie iść. Jakby część mnie wiedziała, że to może coś ruszyć, i z góry broni dostępu. Czy to jest w ogóle normalne przy pracy z lękiem? Że opór rośnie dokładnie tam, gdzie coś jest trafione?


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, to jest jeden z najbardziej klasycznych objawów zablokowanej muladhary. Opór jako mechanizm ochronny - ciało i psychika razem pilnują, żeby nie dopuścić do zmiany, bo zmiana jest nieznana, a nieznane jest niebezpieczne. Znam to z własnego doświadczenia i z tego, co obserwowałam u innych. Pytanie do ciebie: czy ten opór objawia się jako myśl, jako uczucie w ciele, czy jako jedno i drugie naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Simma bardziej jako myśl, ale taka bardzo konkretna. Nie "boję się", tylko od razu lista powodów, dlaczego akurat dziś nie mogę, dlaczego pogoda jest zła, dlaczego jezioro jest daleko. Ciało się nie broni, głowa się broni.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

to jest ważna obserwacja i chcę ją rozwinąć. Jeśli ciało nie stawia oporu, a racjonalizacja tak, to znaczy, że blok jest dość wysoko przetworzony. Muladhara może być zaangażowana na poziomie wzorców, ale sama reaktywność wygląda bardziej jak praca drugiej czakry albo mieszana. Czy ten lęk, o którym piszesz od początku tego wątku, ma jakiś konkretny obiekt? Czy to jest lęk przed czymś, czy lęk, który jest zawsze w tle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Hellan zaraz, zaraz. Powiedziałeś, że to może być praca drugiej czakry. Myślałam, że cały czas rozmawiamy o muladharze i poczuciu bezpieczeństwa. Czy to znaczy, że jedna czakra może imitować objawy innej?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kolczasta nie tyle imitować, co nakładać się. Muladhara to fundament, ale bloki rzadko siedzą dokładnie w jednym miejscu. Jeśli lęk jest bazowy i dotyczy samego istnienia, przetrwania - to muladhara. Jeśli jest bardziej relacyjny, związany z kontrolą, z tym czy masz prawo zajmować przestrzeń - to już wchodzi swadhisthana. Lunarna mówi o kontroli jako wzorcu, więc pytam, bo to zmienia podejście do pracy z wodą.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dorzucę coś do tego, co Hellan mówi o nakładaniu się czakr. W pracy z żywiołami rzadko celuje się w jedną konkretną czakrę z chirurgiczną precyzją. Woda jako żywioł ma swoje naturalne powinowactwa i ciało samo rozdziela, co z tego bierze. Niekoniecznie trzeba z góry wiedzieć, czy to muladhara czy swadhisthana. Wystarczy być w kontakcie z wodą i obserwować, co się uruchamia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Taurus ale to chyba zakłada, że umiesz obserwować? Ja na przykład nie wiem, co obserwować. Stoję w wodzie, czuję zimno, czuję kamienie - i co dalej? Jak odróżnić, czy coś się "uruchamia", czy po prostu mi zimno?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Mirta dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz, którą można sprawdzić: czy po wyjściu z wody coś w tobie jest inne niż przed wejściem? Nie musi być dramatyczne. Może być lżejszy oddech, może być myśl, która nagle przyszła, może być płacz bez powodu. Obserwacja nie dzieje się zawsze w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A co, jeśli po wyjściu z wody czuję się po prostu zmęczona i nic więcej? Chodzę nad rzekę regularnie i nie mam żadnych tych efektów, które tu opisujecie. Może po prostu nie mam w sobie nic do oczyszczenia, albo ta praca po prostu u mnie nie działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Golta drugie pytanie mnie bardziej interesuje niż pierwsze. Co robisz nad tą rzeką? Bo samo bycie obok wody to nie jest to samo, co praca z wodą. Czy jest jakaś intencja, uwaga skierowana na coś konkretnego, czy to jest bardziej spacer?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Ballen spacer. Po prostu chodzę. Myślałam, że sama woda wystarczy. To znaczy, że trzeba coś robić aktywnie?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Golta niekoniecznie aktywnie w sensie rytuału czy techniki. Ale uwaga robi różnicę. To co Ballen ma na myśli, to chyba to, że kiedy jesteś przy wodzie z pytaniem, z jakimś wewnętrznym nastawieniem obserwacji, ciało inaczej przetwarza ten kontakt. Spacer to spacer. Praca z wodą zaczyna się od momentu, gdy zatrzymujesz się i naprawdę jesteś w tym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z takim prostym pytaniem, ale skoro mowa o intencji - czy tę intencję trzeba jakoś wypowiedzieć, ustawić przed wejściem do wody, czy można to zrobić już stojąc w środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Argos można zrobić to w środku, ale ze stojąc w wodzie jest jeden szkopuł - jeśli jest ci zimno albo boisz się, że wejdziesz za głęboko, część uwagi idzie na ciało fizyczne i trudniej o skupienie na intencji. Dlatego praktycznie łatwiej jest ustawić to przed wejściem, kiedy jesteś jeszcze na brzegu.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie do całej grupy, nie do jednej osoby. Mówicie o intencji, o obserwacji, o tym żeby być obecnym. Ale Lunarna na początku mówiła o konkretnym lęku, o kontroli, o tym że jest zablokowana. Czy te ogólne wskazówki o uważności przy wodzie w ogóle docierają do czegoś tak konkretnego? Czy to nie jest zbyt miękkie sposób do twardego problemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kasia_W to jest trafne pytanie i powiem wprost: sama woda nie rozwiąże bloku. To nie jest terapia. Ale może stworzyć warunki, w których ciało dostaje sygnał, że odpuszczenie jest możliwe. To jest różnica między bezpośrednią pracą z lękiem a pracą z środowiskiem, które lęk trochę rozluźnia. Jedno nie zastępuje drugiego.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Ballen zgadzam się z tym, co Ballen napisał, ale chcę dodać jedno. Lunarna - ty sama opisałaś, że przy jeziorze jest ci łatwiej niż przy morzu. To jest już informacja o tobie i o tym, czego twoje ciało szuka. To nie jest mała rzecz. Regularne wchodzenie do wody w miejscu, które daje ci choćby trochę poczucia bezpieczeństwa, to jest budowanie czegoś. Nie jednorazowy przełom.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tytułu wątku, bo mam wrażenie, że trochę odeszliśmy od oczyszczania. Czy jezioro oczyszcza tak samo jak morze albo źródło? Czy rodzaj naturalnej wody ma znaczenie dla tej pracy, czy chodzi po prostu o kontakt z wodą naturalną w ogóle?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Honorata to zależy, co rozumiemy przez oczyszczanie. Jeśli chodzi o jakość energetyczną wody - tradycyjnie źródło jest uznawane za wodę z największą mocą oczyszczającą, bo jest żywa, ruchoma, wychodzi z ziemi. Morze ma inny charakter - rozpraszający, rozpuszczający. Jezioro jest spokojniejsze, bardziej receptywne. Nie powiedziałbym, że jedno jest lepsze, powiedziałbym, że każde z nich czegoś innego uczy ciało.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Hellan to zestawienie, które zrobiłeś z jeziorem, morzem i źródłem - to mi coś układa. Jezioro jako "trzymające" ma sens w kontekście tego, co czuję. Ale mam pytanie: czy jeśli jezioro trzyma energię, to czy nie znaczy, że też zatrzymuje to, co próbuję wypuścić?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Lunarna właśnie dlatego pytam zwykle, co chcesz zrobić z wodą - czy wejść do niej, czy tylko siedzieć obok. To nie jest bez znaczenia. Jezioro trzyma, ale jeśli ty jesteś w środku i się poruszasz, to ta energia się miesza. Inaczej wygląda to przy spokojnym siedzeniu na brzegu.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna, chcę wrócić do czegoś, co powiedziałaś wcześniej o jeziorze. Że jest ci tam łatwiej. Czy to łatwiej dotyczy samego wejścia do wody, czy też tego, co dzieje się potem? Bo to może wskazywać, czy blok jest bardziej na poziomie ciała, czy gdzieś głębiej.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Caroletta obydwu. Przy jeziorze łatwiej mi wejść, bo wiem że fale mnie nie obalą, mam kontrolę nad tempem. I potem też jest spokojniej. Przy morzu mam poczucie, że coś chce mnie wyprowadzić poza granice tego, na co jestem gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dodam do tego, co Hellan mówi o ruchu. Tradycja pracy z wodą stojącą i płynącą różni się właśnie dlatego. W wodzie stojącej, takiej jak jezioro, ruch własnego ciała staje się tym, co wprawia żywioł w działanie. To ty jesteś czynnikiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Taurus czyli rozumiem, że w morzu fale robią to za ciebie, a w jeziorze musisz to zainicjować sam? To interesujące, bo nigdy tak o tym nie myślałam.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Kolczasta mniej więcej tak. Choć powiedziałbym, że morze nie "robi za ciebie" - ono ma własną dynamikę i możesz z nią pracować albo wbrew niej. To bardziej jak taniec z czymś, co ma silny charakter. Jezioro jest bardziej pasywnym partnerem.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wszystkiego i mam poczucie, że mówicie o czymś, co wymaga już pewnej wrażliwości na te subtelności. A co, jeśli ktoś tej wrażliwości jeszcze nie ma? Czy wchodzenie do jeziora z intencją coś da, jeśli i tak nie poczuję różnicy między "energetycznym trzymaniem" a po prostu zimną wodą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Mirta ta wrażliwość nie jest warunkiem wstępnym, tylko czymś, co się buduje przez kontakt. Nikt nie zaczyna od razu czując wszystko. Ale jest coś, co pomaga - po wyjściu z wody nie wchodź od razu w rozmowę, nie patrz w telefon. Zostań chwilę z tym, co jest.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Simma właśnie tego chyba nie robiłam. Wychodzę z rzeki i od razu idę dalej. Ale zastanawiam się - czy to zmienia efekt tej pracy, czy tylko to, co z niej zapamiętam?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Golta to jest głębsze pytanie niż się wydaje. Bo jeśli praca z wodą działa na poziomie ciała, to efekt jest, niezależnie od tego, czy go zauważysz. Ale jeśli chcesz go integrować, czyli żeby coś realnie się przesunęło w myśleniu albo zachowaniu, to uwaga po wyjściu jest ważna. Ciało przetwarza, ale głowa musi to odebrać.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

To co Cohen napisał trochę zmienia moją perspektywę. Więc rozumiem tak: woda może działać bez naszej świadomości, ale jeśli chcemy żeby to miało przełożenie na konkretny lęk, trzeba coś zrobić z tym po fakcie? Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kasia_W w dużym uproszczeniu tak. Ale chciałbym doprecyzować słowo "coś zrobić". Nie chodzi o analizowanie. Wręcz przeciwnie. Chodzi o zostawienie przestrzeni, żeby to, co woda poruszyła, miało gdzie się ułożyć. Analizowanie od razu jest jak zamykanie okna, zanim wpłynęło powietrze.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do wątku czakr, bo mam wrażenie, że trochę odpłynęliśmy. Cały czas mówimy o jeziorze, morzu, ruchu, intencji - ale co z samą muladharą? Czy przy wodzie jest jakaś konkretna praktyka do tej czakry, czy to zawsze jest praca ogólna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Honorata jest kilka podejść. Jedno mówi, że muladhara odpowiada ziemi, nie wodzie, więc woda działa na nią pośrednio, przez uspokojenie układu nerwowego, który jest bazą bezpieczeństwa. Inne mówi, że woda jako żywioł oczyszcza wszystkie czakry bez rozróżnienia. Które bliższe prawdy? To zależy od systemu, w którym pracujesz.


Odpowiedz
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 495

@Hellan a jeśli nie pracuję w żadnym konkretnym systemie, tylko idę do wody bo czuję taką potrzebę? To znaczy, że to nie działa? Czy może działa, tyle że inaczej?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Argos działa. System to mapa, nie teren. Ciało nie potrzebuje teorii, żeby reagować na wodę. Teoria pomaga zrozumieć, co się dzieje, ale nie jest warunkiem koniecznym żeby cokolwiek się działo.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

To co Lunarna powiedziała o kontroli i o tym że morze "wyprowadza poza granice" brzmi bardzo konkretnie jak praca drugiej czakry, nie muladhary. Albo obydwu naraz. Czy można tak pracować jednocześnie z dwiema, przez ten sam kontakt z wodą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kolczasta można i zazwyczaj tak się dzieje, bo ciało nie segmentuje się samo. Ale jest różnica między tym, że obie czakry są aktywowane, a tym, że świadomie kierujesz uwagę na jedną lub drugą. Możesz z tym pracować, jeśli wiesz, czego szukasz.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, bo może to głupie pytanie, ale zastanawiam się nad tym co Lunarna powiedziała o kontroli. Czy to jest tak, że lęk przed morzem i potrzeba kontroli to są dwie strony tego samego? Czy można nad morzem pracować właśnie z tym, żeby kontroli odpuścić, nawet jeśli to trudne?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Anesja5 to nie jest głupie pytanie, to jest właściwie sedno całej tej rozmowy. Lęk i potrzeba kontroli nie są dwiema różnymi rzeczami, to dwie strony tej samej monety. Ale praca nad morzem z tym, żeby kontrolę "puścić" - tu bym był ostrożny ze słowem puścić. Bardziej chodzi o to, żeby zobaczyć, że możesz funkcjonować nawet gdy kontroli nie masz. To różne rzeczy.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Ballen "możesz funkcjonować nawet gdy kontroli nie masz" - to jakoś mnie trafia, ale jednocześnie nie wiem, jak to właściwie wygląda w praktyce przy wodzie. Czy to znaczy wejść w morze i po prostu nie walczyć z falami? Czy to jest właśnie ta praca?


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Lunarna chcę zapytać Lunarną o coś konkretnego. Mówiłaś, że przy morzu masz poczucie, że coś chce cię wyprowadzić poza granice, na które nie jesteś gotowa. Czy to jest uczucie, które pojawia się zanim wejdziesz do wody, czy dopiero w wodzie? Bo to by dużo mówiło o tym, gdzie ten blok naprawdę siedzi.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Caroletta właściwie to... zanim. Jak stoję na plaży i patrzę na fale, to już jest to uczucie. W wodzie jest bardziej intensywnie, ale zaczyna się wcześniej. Nigdy tak tego nie analizowałam. Czy to zmienia coś w tym, jak powinnam z tym pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 1618
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

myślę, że nie chodzi o niewalczenie z falami w sensie fizycznym, bo to mogłoby być po prostu niebezpieczne. Raczej o to, co dzieje się w środku kiedy fala przychodzi. Czy zaciskasz się, zatrzymujesz oddech, wyprzedzasz następną falę myślami? To jest to, na co możesz patrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Taurus czyli obserwowanie swojej reakcji na falę, a nie sama fala jest tym materiałem do pracy? Czy dobrze to rozumiem? Bo to brzmi bardziej jak uważność niż jak praca z czakrami konkretnie.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Anesja5 nie ma między tym sprzeczności. Uważność jest sposóbm, przez które praca z czakrami w ogóle może się wydarzyć. Jeśli nie jesteś w kontakcie ze swoim ciałem i swoją reakcją, to żaden żywioł nic nie zrobi, bo nie ma gdzie zadziałać.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie sprawia, że tak naprawdę każda uważna aktywność przy wodzie mogłaby być "pracą z czakrami"? Siedzenie nad jeziorem i obserwowanie oddechu to też to? Pytam szczerze, bo zaczynam się gubić gdzie jest granica.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Kolczasta granica jest w intencji i w tym, co robisz z tym, co pojawia się podczas takiego siedzenia. Samo siedzenie może być odpoczynkiem albo może być pracą. Różnica jest subtelna, ale realna. Czy w czasie siedzenia jesteś ze sobą, czy jesteś przy jeziorze? To nie jest to samo.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Hellan "czy jesteś ze sobą, czy jesteś przy jeziorze" - to mnie zatrzymało. Jak to rozpoznać? Bo kiedy siedzę nad wodą, to mam wrażenie, że jedno i drugie naraz. Że to nierozłączne.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Mirta i może właśnie o to chodzi. Może to jest ten stan, do którego zmierzamy - gdzie rozgraniczenie między tobą a żywiołem jest mniej wyraźne. Pytanie tylko, czy to jest naprawdę obecność, czy rozproszenie. Sam nie zawsze wiem tego od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do muladhary, bo Honorata słusznie wcześniej przypomniała - jest jeden konkretny aspekt tej czakry, który rzadko się tu pojawia. Muladhara to nie tylko poczucie bezpieczeństwa jako stan emocjonalny, ale też relacja z tym, co pod stopami. W kontakcie z wodą ta relacja zanika, bo nie ma gruntu. To może być cel sam w sobie dla kogoś, kto z bezpieczeństwem ma problem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Cohen czyli wejście do wody może paradoksalnie przećwiczyć poczucie bezpieczeństwa bez gruntu? Jak to działa, że brak ziemi pod nogami miałby budować coś związanego z czakrą ziemi?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Golta właśnie przez kontrast. Kiedy gruntu nie ma, możesz sprawdzić, co zostaje. Co jest twoim fundamentem kiedy ziemia dosłownie znika. Dla jednych to panika, dla innych odkrycie, że coś w nich jest stabilne niezależnie od podłoża. Muladhara to nie tylko ziemia zewnętrzna.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: