Cześć wszystkim. Chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio nurtuje i nie mogę znaleźć nigdzie sensownej odpowiedzi. Mam przyjaciółkę która porusza się na wózku od kilku lat po wypadku i zaczęła się interesować czakrami, medytacją i tak dalej. I zastanawiamy się obie jak to wlasciwie działa u kogoś kto np. nie czuje nóg albo ma sparaliżowaną część ciała. Czy czakra korzenia która jest na dole kręgosłupa "działa" tak samo jeśli ktoś nie ma czucia w tej okolicy? Czy energia jakoś omija uszkodzone miejsca? Naprawdę nie wiem od czego zacząć żeby jej pomóc.
boże, dobre pytanie i wcale nie takie proste. Zacznę od tego, ze czakry to nie są fizyczne organy, wiec uszkodzenie ciała fizycznego nie musi oznaczac zablokowania czakry. Ale nie będę udawać ze mam gotową odpowiedź, bo to naprawde zalezy od przypadku. Jedno wiem na pewno - praca z czakrą korzenia u osoby po urazie kręgosłupa wymaga innego podejscia niz standardowe cwiczenia z ksiazek. Twoja przyjaciółka medytuje już regularnie czy dopiero zaczyna?
O, świetny temat! Czytałem gdzies ze energia prana przepływa przez kanały zwane nadi i one nie są ograniczone przez fizyczne uszkodzenia ciała. Tzn. ciało energetyczne jest niezależne od fizycznego. Wiec czakra korzenia działa niezaleznie od tego czy ktos czuje nogi czy nie. Przynajmniej tak to rozumiem. Moze ktos potwierdzi?
Ja sie tu dopiero uczę ale mam znajomego ktory stracił rękę i jego terapeuta bioenergoterapeutyczny mówił ze energia wciaz "chce" płynac przez nieistniejącą kończyne. Cos jak ból fantomowy ale w wersji energetycznej. moze podobnie jest z paralizem? Tzn. ciało energetyczne dalej ma te połączenia nawet jesli fizyczne zostały przerwane. Nie wiem czy to prawda ale brzmi logicznie
hmm, brzmi logicznie to troche za malo zeby cos stwierdzic 🙂 Ryszard, skąd dokładnie to czytałeś? Bo nadi owszem, są w ajurwedzie i jodze, ale różne tradycje mówią o nich różnie - w niektórych jest ich 72 tysiące, w innych kilka głównych. Nie ma jednej spójnej teorii. I właśne dla tego trudno powiedziec co "działa" a co nie, skoro bazujemy na systemach które sami ze sobą sie nie zgadzają. Nie mówię że to bzdura, mówię żeby uważać na zbyt pewne twierdzenia.
Czytam ten wątek i mam pytanie moze trochę z boku - czy ktoś z was pracował bezpośrednio z osobą niepełnosprawną w kontekście czakr. Bo mi sie wydaje ze dużo piszemy teoretycznie a fajnie by bylo usłyszec jakieś konkretne doświadczenie.
Wow, to naprawdę ciekawe co Kminek pisze. Nigdy bym tak nie pomyślała ze blokady mogą byc w innych miejscach niz te uszkodzone. A ta osoba sama czuła te blokady czy to Ty to widziałas?
No dobra ale ja mam inne podejście. Słuchajcie, jak czakra korzenia jest odpowiedzialna za poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienie, kontakt z ziemią to u osoby na wózku te kwestie są MOCNO poruszone, zgadza sie? Wiec moze wlasnie dla tego ta czakra bedzie wymagała szczególnej uwagi, nie ze względu na uszkodzenie fizyczne tylko na całą zmianę życia jaką taki wypadek powoduje. Ja bym zaczęła od pracy z korzeniem intensywnie. Czerwone kamienie, dźwięki LAM, wizualizacje zakorzenienia.
Eee, Wizjoner, nie mówiłam ze solo i bez przygotowania. Oczywiście ze stopniowo. Trochę nie fair tak to skracac.
Wracając do pytania Wisni - jest jeszce jeden aspekt ktury chyba warto poruszyć. Skoro mamy do czynienia z osobą po wypadku, ciało energetyczne mogło doznać czegoś co niektóre tradycje nazywają fragmentacją. To znaczy ze w momencie silnego urazu część energii jakby odłącza się albo zostaje zamrożona. I to może być ważniejsze do zaadresowania niż sama praca z konkretną czakrą. Twoja przyjaciółka ma jakiegoś prowadzącego czy robi to sama?
Na razie sama, czyta książki i ogląda filmy. Właśnie dlatego pytam bo chcę jej jakoś pomóc albo przynajmniej powiedzieć od czego zaczac i na co uwazac. Eleonorka56 to co piszesz o fragmentacji brzmi poważnie, skąd wziąść więcej informacji na ten temat?
Hej, a ja mam takie skojarzenie - słyszałem kiedyś że pole energetyczne człowieka jest troche jak pole elektromagnetyczne, ma swoją własną "logikę" niezależną od ciała. I właśnie dlatego mogą zdarzać sie przypadkowe rzeczy, np. że ktoś przy osobie na wózku czuje nagłe mrowienie albo przepływ energii tam gdzie sie nie spodziewał. Może to właśnie ten efekt pola ktore nie respektuje ograniczeń fizycznych? Czy ktoś miał takie odczucia?
przepraszam ze się wtrącam, ale mam pytanko - czy osoby niewidome albo głuche też mają jakoś inaczej ułożone czakry? Bo teraz myśle ze może każde ograniczenie fizyczne jakoś inaczej wpływa na energię i nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich 🙁
Ojej, Genowefka to bardzo mądre pytanie! sama bym nie wpadła. Rzeczywiście można by sie zastanawiać czy np. u osoby niewidomej czakra trzeciego oka jest jakoś inna, mocniejsza albo zupełnie inaczej pracująca. Bardzo dziękuję ze to poruszyłas, daje do myślenia. 🙁
wracajac do tego co Eleonorka pisała o fragmentacji - to brzmi troche jak ta teoria o rozproszeniu swiadomosci po urazie, tak? Jakby energia nie wiedziala gdzie sie skupic po tym jak cialo dostalo taki cios. 🙂 Mam przeczucie ze to moze byc tez powod tych blokad w niespodziewanych miejscach o ktorych Kminek mowila
Ryszard, mniej więcej tak, ale nie do końca. Fragmentacja w rozumieniu szamanistycznym to nie jest tylko rozproszenie, to konkretne pojęcie o ucieczce części duszy - dosłownie. W kontekście ciężkiego urazu fizycznego niektórzy praktycy mówią, że część energii świadomości jakby "odpływa" w momencie szoku i nie wraca samoczynnie. To inny mechanizm niż zwykła blokada czakry. Wisnia pytała o źródła - polecam szukać pod hasłem "soul retrieval", w Polsce jest na ten temat troszke materiałów Hararego w przekładach albo Ingermana, Sandra Ingerman pisała o tym dosyć przystępnie.
czytam ten wątek od początku i strasznie mi się to wszysko kręci w głowie, bo moja ciocia ma stwardnienie rozsiane i właśnie ostatnio myślałam czy nie zaproponować jej jakiejś pracy z czakrami... ale teraz nie wiem czy to nie za ryzykowne jeśli ona ma tak zmienne stany i raz lewa strona jej nie słucha a raz prawa. Czy to jest w ogóle bezpieczne żeby zaczynać takie rzeczy przy chorobach postępujących. Nie tylko przy nagłym urazie?
Ojej, Otylijka, bardzo dziękuję że to powiedziałaś bo ja wogole nie wiedziałam o tym zagrożeniu przy SM. Serio, myślałam że praca energetyczna jest zawsze bezpieczna bo nie dotyka fizycznie. A tu sie okazuje że jednak nie 😮
słuchajcie a ja mam inne skojarzenie z tym co Ryszard pisał o polu energetycznym i losowości - moja znajoma pracuje jako pielęgniarka i mówi że na oddziałach z pacjentami po ciężkich urazach jest wyjątkowo gęste powietrze, dosłownie tak to opisuje, inne niż na innych oddziałach. Myśli ze to właśnie te porozrzucane pola energetyczne tych pacjentów. Nie wiem czy to ma związek z tematem ale jakos mi się to skojarzyło.
Kminek, to nie odpowiedziałaś mi jak zaczynałaś z tą osobą po udarze... Pytam bo to dla mnie ważne, na prawdę.
ojjj, wisnia, przepraszam, uciekło mi. Zaczęłam od rozmowy, długiej. Potem bardzo łagodna praca na poziomie ciała eherycznego, bez głębokiego wchodzenia w żadną czakrę. Kilka sesji zanim w ogóle dotknęłam obszaru serca. I przez cały czas pytałam co czuje, co jej odpowiada, co nie. Nie ma przepisu, ale zasada jest jedna - wolno i za zgodą. Jeśli twoja koleżanka chce zacząć sama, to powiedz jej żeby zaczęła od prostej medytacji uziemiającej, wizualizacja korzeni ze stóp albo podstawy kręgosłupa do ziemi. Nic bardziej inwazyjnego na start.
to co Kminek pisze o wolno i za zgodą wydaje mi się takie... oczywiste? a jednocześnie czytam różne blogi ezoteryczne i tam często ludzie opisują że od razu wchodzą głęboko w jakieś silne sesje. Czy to jest nieodpowiedzialne z ich strony czy może poprostu różne szkoły to robią inaczej?
Ostrze, to jest nieodpowiedzialne i różne szkoły, oba naraz 😉 Są praktycy którzy pracują bardzo intensywnie od pierwszej sesji i twierdzą że mają po temu rację, bo dana osoba potrzebuje głębokiej pracy. Są też tacy którzy rozkładają to na wiele miesięcy. Problem w tym że nie ma żadnego obiektywnego kryterium które podejście jest właściwe dla kogo. I właśnie przy osobach po urazach ta nieodpowiedzialność moze naprawdę zaszkodzić, nie energetycznie tylko psychicznie.
wiecie co, przepraszam, że wracam do mojego pytania ale nikt nie odpowiedział - czy na prawdę nie wiadomo nic o tym jak czakry działają u osób niewidomych albo głuchych? Bo mi się wydaje że to mogłoby dużo powiedzieć o tym czy czakry są "niezależne" od ciała czy nie. Jeśli u niewidomych od urodzenia czakra trzeciego oka działa tak samo jak u widzących to chyba coś to znaczy?
ojejku, no dobra ale nikt mi nie odpowiedział na pytanie o niewidomych i głuchych 🙁 Paprotka napisała że to dobra intuicja ale to nie jest odpowiedź... czy ktoś na prawdę pracował z taką osobą albo chociaż czytał coś konkretnego na ten temat?
matko, pracowałam raz z osobą głuchą od urodzenia. Ale niewiem czy mogę z tego wyciągać wnioski - jedna osoba to za mało. Powiem tyle: ta osoba miała bardzo silnie rozwinięte coś co opisywała jako "czucie przez dłonie", świetnie reagowała na pracę na poziomie ciała eherycznego. Czy to kompensacja? Czy czakry "inaczej" działają? Nie mam pojęcia.
hej a może jest tak ze u osob z ograniczeniami jeden kanal jest jakby przytlumiony ale inne sie wzmacniaja automatycznie? jak kompensacja energetyczna? bo to by mialo sens ewolucyjnie, pole energetyczne stara sie utrzymac balans
