Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad czyms co ciezko mi bylo nazwac, ale chyba trafnie to ujme jako "energie posluszenstwa". Chodzi o to, ze wiele osob (i ja tez to u siebie widzialam) ma silna potrzebe zatwierdzenia przez jakis autorytet - nauczyciela, gurupe, rodzica, szefa - zanim w ogole cos zrobia. I nie pytam o to czy to zdrowe psychologicznie, bo to jasne, ale o to co sie dzieje na poziomie czakr. Mam wrazenie ze to jest bardzo mocno zakorzenione w czakrze podstawy i splotu slonecznego, ale te dwie czakry dzialaja tutaj zupelnie inaczej i rozny jest skutek ich zablokowania. Czy ktos myslal o tym podobnie? Jak wy to rozumiecie?
To ciekawe ujecie i czesto sie z tym spotykam w pracy z ludzmi. Ale nie zgodze sie ze to tylko podstawa i splot sloneczny. Wedlug mnie centralnym miejscem tej dynamiki jest czakra serca - nie dlatego ze "milosc", ale dlatego ze to tam siedzi potrzeba przynaleznosci i akceptacji przez grupe lub figure wladzy. Zablokowana lub nadaktywna Anahata moze powodowac ze czlowiek dosownie nie potrafi dzialac bez poczucia ze ktos go "poblogoslawil". Podstawa daje tylko energie do przetrwania, a splot sloneczny odpowiada za sprawczosc. Ale TO ZEBY W OGOLE CHCIEC sprawczosci - to juz serce. Czy masz jakies konkrety z obserwacji siebie?
Hmm, obie macie cos na rzeczy, ale ja bym to jednak umiescil przede wszystkim w Manipurze. Czakra splotu slonecznego to nie tylko sprawczosc - to tez poczucie wlasnej wartosci i prawo do samostanowienia. Jezeli ktos potrzebuje stalego potwierdzenia od autorytetu, to znaczy ze Manipura jest niedoenergetyzowana albo zablokowana strachem. I ten strach jest czesto bardzo stary, wrecz dzieciecy. Serce moze byc ok, czlowiek moze czuc milosc i przynaleznosc, ale mimo to nie wierzyc we wlasne decyzje. Znacie to uczucie?
ja wlasnie to czuje caly czas. Kompletnie nie umiem zrobic czegoskolwiek bez pytania mamy albo nauczycielki czy dobrze. Nawet takich malych rzeczy. Nie wiedzialm ze to moze miec cos wspolnego z czakrami, myslalam ze to poprostu moj charakter. A tu nagle taki watek. Czy to mozna w ogole przepracowac energia? Pytam szczerze bo niewiem czy czakry dzialaja na takie rzeczy
Czytam ten watek i mam pytanie do Ninogniewy bo nie do konca rozumiem. Mowisz ze chodzi o serce i potrzebe przynaleznosci do grupy, ale czy to nie jest troche inne niz potrzeba autorytetu konkretnie? Bo ja znam ludzi ktorzy sa super spoleczni, maja duzo znajomych, czuja sie czescia grupy, ale jednoczesnie siegaja po aprobate tylko do jednej konkretnej osoby - szefa, partnera, ojca. To brzmi mi bardziej jak pattern wladzy niz przynaleznosci
Wskocze tu bo chetnie. Slyszelam rozne interpretacje tego tematu i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem caly ten model czakr jako mapowanie stanow psychicznych, z drugiej - mam wrazenie ze czasem wpadamy w pulapke tlumaczenia wszystkiego przez pryzmat zablokowania lub nadaktywnosci. A co jesli ktos ma te potrzebe aprobaty nie z blokady tylko dla tego ze tak go wychowano i to jest wyuczone zachowanie? Czy czakra sie blokuje pod wplywem wychowania czy wychowanie jest skutkiem zablokowania? Bo to moze byc kolko.
Zodiakla zadala chyba najwazniejsze pytanie w tym watku. To jest klasyczny problem z modelem czakr - nie wiadomo co jest przyczyną a co skutkiem. W tradycji wedyjskiej zakładano ze wzorce energetyczne formuja sie jeszce przed narodzinami (karma, poprzednie wcielenia), wiec wychowanie byloby tylko aktywatorem czegos co juz tam bylo. Ale to jest juz bardzo konkretna ontologia i nie kazdy ja podziela. Pragmatycznie patrzac - czy to ma znaczenie skoro i tak pracujemy z tym co jest teraz?
hej, jestem sceptyczny ogolnie do czakr ale to pytanie Celestyna mnie zatrzymalo. Jesli nie wazne skad pochodzi blokada, to jak w ogole rozroznic ze "przepracowales czakre" od "zwyklego doroslecia i zmiany nawykow"? Pytam bo naprawde nie wiem, nie ironizuje
no ale to troche wygodna odpowiedz, Profeto. Jezeli "model roboczy" moze byc wszystkim, to mozna powiedziec ze i tarot i horoskop i czakry to wszystko "modele robocze" i wszystkie dzialaja jednakowo. A to jednak nie jest prawda bo rozne podejscia daja rozne efekty u roznych ludzi. Mnie interesuje czy sa jakies konkrety - np. co praktycznie robic z ta energia posluszenstwa? Bo narazie duzo teorii.
to probuje odpowiedziec na to Dionizy. U mnie sprawdzila sie praca z Manipura przez oddech i wizualizacje ognia w centrum brzucha. Brzmi banalnie, ale robilam to regularnie i zaczelas latwiej mowic "nie" i podejmowac decyzje bez pytania kazdego dookola. Nie powiem ze to tylko przez to, ale cos sie przesunelo. Nie mam lepszego slowa.
ojej, to brzmi jak cos co powinnam sprawdzic bo ja tez mam ten problem z aprobata caly czas. Tylko nie wiem od czego zaczac - od Manipury jak Amulecja mowi, czy od serca jak Ninogniewa? Bo troche mi sie to miesza i boje sie ze zrobie nie to co trzeba
Modrzewnico, nie panikuj - nie ma "nie tego co trzeba" w pracy z czakrami, to nie jest operacja chirurgiczna. Ale jezeli pytasz o podejscie systematyczne, to wiele zrodel (m.in. Anodea Judith w "Wheels of Life") zaleca prace od dolnych czakr w gore. Wiec najpierw Muladhara - poczucie bezpieczenstwa i zakorzenienia - a potem Manipura. Bez stabilnej podstawy praca ze splotem slonecznym moze byc nieskuteczna bo nie ma na czym sie oprzec. Serce to pozniejszy etap.
Slucham tego watku i probuje zrozumiec ale mam podstawowe pytanie bo jestem nowa w temacie czakr. Czakra podstawy to ta na dole kregoslupa, tak? I co konkretnie oznacza ze jest "zablokowana"? Jak to czuc? Pytam bo nie wiem czy u mnie cos jest zablokowane czy poprostu taka jestem
to wlasnie mnie irytuje w takich dyskusjach - ze wszysko pasuje. Potrzeba aprobaty? Blokada Manipury. Brak poczucia przynaleznosci? Anahata. Bol plecow? Muladhara. Mozna sobie dobrac czakre do kazdego symptomu i to bedzie pasowac, bo system jest wystarczajaco ogolny. Nie mowie ze to bezuzyteczne - moze pomagac jako metafora - ale mam wrazenie ze tracimy tu krytycyzm 🙂
wskakuje bo czytam od poczatku i mam pytanie ktorego jesze nikt nie zadal - czy ta potrzeba aprobaty od autorytetu to cos co mozna w ogole "odczuc" fizycznie. Znaczy, Amulecja mowi o oddechu i wizualizacji ognia ale jak ktos nie czuje w ogole tego rejonu brzucha to od czego zaczac? bo ja kompletnie nie mam tego body-sense
to jest dobre pytanie i szczerze - mnie tez na poczatku wydawalo sie ze nie czuje nic. zaczalam od tego ze po prostu kladziam reke na brzuchu i oddychalam wolno, bez zadnych wizualizacji. i po kilku minutach zauwazylam ze tam jest jakies napiecie albo pustka. nie spektakularnie ale jest. 🙁 moze zacznij od samego kontaktu z cielem przed medytacja
do tej rozmowy o ciele - to co Sylwester opisuje (brak body-sense) jest zreszta samo w sobie ciekawym sygnałem. rozlaczenie od czucia ciala to czesto wlasnie wynik zdominowania przez zewnetrzne opinie - jak jestesmy tak skupieni na tym co mysla inni ze tracimy kontakt z tym co MY czujemy. wiec to moze byc nie tyle brak umiejetnosci ale jeden z objawow tego co omawiamy
niekoniecznie rozne, Sylwestrze. praca z czakrami w duzej mierze JEST praca z sygnalami ciala. 🙂 to nie jest tak ze najpierw naprawiasz body-sense a potem bierzesz sie za czakry - to idzie razem. Anodea Judith zreszta o tym pisze, ze czakry to nie sa "duchowe obiekty" oderwane od ciala ale wlasnie punkty gdzie doswiadczenie psychiczne "zakotwicza sie" w fizycznosci
no i tu mamy kolejny przyklad ze wszysko pasuje. jak czujesz brzuch to Manipura pracuje, jak nie czujesz to tez Manipura ale "zablokowana". to jest niefalsowowalny model i to jest jego problem. nie mowie ze nie pomaga ludziom, ale nie mowmy ze to "uklad energetyczny" kiedy to poprostu metafora psychologiczna z hinduskim nazewnictwem
o, tu sie z Felicjanem troche zgadzam. widzialem oferty "balansowania czakr" za kilkaset zlotych za sesje i naprawde nie wiadomo co czlowiek kupuje. przynajmniej w psychoterapii jest jakis protokol, jakas superwizja. tutaj? "poczulam ze twoja Manipura jest napreta" i koniec
to jest uczciwy zarzut, Dionizym ale troche zbyt szeroki. rozna jest praca bioenergeta ktory rzadzi setkami zlotych "za sesje" i samodzielna praktyka z ksiazka za 50 zl. czakry jako system mozna eksploatowac komercyjnie, ale mozna tez uzywac calkowicie autonomicznie bez zadnego posrednika. te rzeczy warto rozroznic zanim sie wrzuci do jednego worka
o proszę, mam wrazenie ze ta dyskusja wokol "falsowosci" vs "uzytecznosci" krecila sie juz chyba z trzy razy w tym watku 🙂 nie mowie ze zle, bo to wazne, ale moze jednak wrocmy do samego tematu Amulecji? bo bylo cos ciekawego o tym ze ta potrzeba aprobaty dziala na poziomie spolecznym, nie tylko indywidualnym. to mnie bardziej interesuje
eh, dzieki Gruszanka, wlasnie chcialam to rozwinac. bo jak patrzymy na to indywidualnie to widzimy: ta osoba ma slaba Manipure, tamta jest zalezna od autorytetu. ale jak spojrzec szerzej - czy nie jest tak ze cale spoleczenstwa mozna opisac przez ten wzorzec? systemy ktore nagradzaja posluszenstwo i karanagaja samodzielnosc beda masowo produkowac ludzi z zablokowana trzecia czakra
to jest ciekawy kierunek i troche niebezpieczny jednoczesnie. przenoszenie modelu czakr z jednostki na zbiorowosc to duzy skok. w tradycji indyjskiej czakry sa zawze INDYWIDUALNE, zwiazane z konkretna dusza i jej karma. mowienie o "zablokowanej Manipurze spoleczenstwa" to juz bardziej poezja niz system ktory mozna stosowac praktycznie
ale poezja tez bywa uzyteczna, Celestynie. ja prace z czakrami traktuje troche jak jezyk opisu - i jak mowisz ze "system wychowawczy blokuje Manipure" to mowisz cos konkretnego: ze ten system uczy dzieci ze ich wlasna wola jest niebezpieczna i trzeba sie jej wyrzec. to jest testowalna teza niezaleznie od tego jak ja nazwiemy
to co Amulecja mowi o systemach mnie troche przeraza bo jak tak pomyśle o swojej szkole to dokladnie tak to działa. u nas jak cos robisz bez pytania nauczycielki to od razu jestes "trudna". a jak pytasz o pozwolenie na wszysko to jestes "grzeczna". i teraz mam 16 lat i nie umiem sie ruszyc bez czyjegoś kiwniecia glowa
to co Ninogniewa mowi brzmi jak psychologia bardziej niz czakry - czy one sie tu w ogole roznia? bo zaczynam miec wrazenie ze mowimy o tym samym tylko innymi slowami i juz niewiem czy potrzebuje medytacji czy terapeuty
