Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś i chyba tu jest najlepsze miejsce żeby to poruszyć. Mam ADHD, zdiagnozowane parę lat temu, i odkąd zaczęłam pracować z czakrami to zauważam że coś jest inaczej niż u ludzi bez tego deficytu. Medytacje przy czakrze splotu słonecznego mam w miarę ok, ale przy czakrze korony czy trzeciego oka to mój umysł po prostu ucieka w pięć różnych stron na raz. Jakby energia nie miała gdzie się zatrzymać. Czytałam trochę o rozproszeniu energetycznym i zastanawiam się, czy ktoś z was miał podobne odczucia albo pracował z kimś kto ma ADHD. Jak wy to widzicie od strony energetycznej, bo mnie to na prawdę ciekawi.
Oj, to bardzo ciekawy temat, bo ja sama mam podobne problemy z koncentracją, nie mam diagnozy ale od zawze byłam roztrzepana i skupienie na czymś dłużej niż kilka minut to dla mnie wyzwanie. Przy wizualizacjach czakr w ogóle nie daję rady, po chwili już myślę o zakupach albo o tym co mam jutro do zrobienia. Nie wiedziałam że można to wiązać z czymś energetycznym, myślałam że po prostu jestem beznadziejna w medytacji 🙂
ja tez mam ten problem!! 😉 mam ADD (bez nadpobudliwosci) i przy meytdacjach zawsze mi cos ucieka, siadm, zamkam oczy i juz po chwili jestem gdzies indziej myslami. nie mialam pojecia ze to moze byc cos z czakrami powizanego, mysłam ze po prostu za malo sie staram
To co opisujesz z tą otwartą czakrą korony bez zakorzenienia to rzeczywiście znany problem, ale nie wiązałabym tego wyłącznie z ADHD jako takim. Brak uziemienia przy jednoczesnej nadaktywności górnych czakr to problem bardzo wielu ludzi, niekoniecznie z deficytem uwagi. Pytanie jest inne, czy u osób z ADHD to rozproszenie energetyczne ma charakter strukturalny, czyli jest jakby wbudowane w ich wzorzec energetyczny, czy raczej funkcjonalny i zmienny. Bo to ma znaczenie dla podejścia do pracy. Znacie kogoś kto pracował z takim wzorcem dłużej i widział różnicę?
Ja wiem cos o tym! Kamień turmalin czarny jest świetny przy pracy z uziemieniem jak ktos ma problem z rozproszeniem. Sam go używam przy medytacjach kiedy czuje ze nie mogę sie skupić i naprawde robi różnicę. Przy ADHD bym polecał nosić go przy sobie cały czas, najlepiej w lewej kieszeni. To by zamknęło ten odpływ energii o którym piszesz.
Wracając do meritum, bo ta dyskusja o kieszonkach mnie nie interesuje. Wera_T, a jak wygląda twoja rutyna przed medytacją? Czy robisz jakieś uziemienie najpierw? Bo z doświadczenia wiem, że przy osobach bardzo rozproszonych energetycznie praca zaczynana od góry (korona, trzecie oko) to proszenie sie o kłopoty. Lepiej zaczynać od muladhary i schodzić do ziemi, a dopiero potem próbować wejść wyżej
właśnie o to chodzi, te wszystkie techniki są pisane dla ludzi którzy mogą sobie po prostu usiąść i skupić sie przez 20 minut. a dla kogoś z ADHD to jest jak prosba żeby nie oddychał. Może trzeba szukać innych ścieżek wejscia w prace z energią, nie przez siedzącą meytdację. chodzenie, ruch, taniec, praca z ciałem fizycznym najpierw a energia za tym pójdzie.
hmm to ciekawe co Jagienka pisze, bo ja sam mam problemy ze skupieniem i mi sie zawze wydawalo ze do medytacji trzeba po prostu siadac i tyle. nie wiedzialem ze mozna to robic inaczej. mozna prosic o jakies konkretne techniki ruchowe? bo brzmi sensownie
a ile czasu zajmuje taka praca zanim się cokolwiek poczuje bo ja próbowałam kilka razy z tymi czakrami i nic, zero, jakby nic tam nie było. może ja też mam to rozproszenie?
Elzunia, brak odczucia po kilku próbach to za wcześnie na diagnozę rozproszonej energii. To wymaga cierpliwości i regularności, bez tego trudno mówić o jakichkolwiek wnioskach. Temat który Wera_T poruszyła jest bardziej złożony, bo dotyczy specyficznego wzorca a nie braku efektów przy okazjonalnych próbach.
mam pytanie bo jestem tu nowa w tym temacie, czy to w ogóle jest opisane gdzieś w tradycji wedyjskiej czy innych klasycznych źródłach, to powiązanie ADHD z czakrami? Czy to bardziej współczesna interpretacja? Bo mi sie wydaje że ADHD to w ogóle stosunkowo nowy konstrukt diagnostyczny i niewiem jak starożytni moglby to opisywac
No właśne, i tu jest pies pogrzebany. Bo zaraz nam sie zrobi z tego że ADHD "leczy czakra", a to jest droga donikąd. 🙁 Praca energetyczna moze być pomocna jako uzupełnienie, nie zamiast czegoś. Mam wrażenie że w tych dyskusjach zbyt łatwo się skacze od "mam problem z koncentracją" do "moje czakry są źle ułożone". Czy ktoś tu rozróżnia co jest przyczyną a co skutkiem?
Wydaje mi się że Wera ma rację w tym rozróżnieniu. Energetyka ciała jest czymś co współistnieje z jego fizjologią, nie jest od niej oddzielona. Jeśli ktoś ma inny wzorzec neurologiczny to jest logiczne że jego wzorzec energetyczny też będzie inny. Nie chodzi o naprawę, chodzi o zrozumienie jak pracować z tym co się ma a nie przeciwko temu.
przepraszam ze wchodze ale chcialem zapytac, czy to rozproszenie energetyczne o ktorym piszecie to moze byc tez u kogoś kto nie ma ADHD ale po prostu ma bardzo aktywny umysl i duzo mysli? bo ja sie czesto czuje jakby moj umysl biegl za szybko i nie wiem czy to jest to samo co opisujecie
no wlasnie chciałem to samo zapytać co Wera pisze, bo ja nie mam żadnej diagnozy ale moj umysł czasem dosłownie galopuje i nie moge go zatrzymac. czy to oznacza że mam takie same problemy energetyczne jak osoby z ADHD? jak to odróżnić
i tu sie troche nie zgodze z Nekromantka, bo z mojego doswiadczenia to wcale nie jest takie czytelne. miałam klientki które mialy diagnozę i takie które nie mialy, i energetycznie czasem nie umiałabym powiedziec skąd co pochodzi. ciało energetyczne nie ma diagnozy w papierach. ważniejsze jest jak to wygląda i jak sie czuje tutaj i teraz, nie co stoi za etykietą
ojejku, dokładnie, o to mi chodzi. i właśnie ta uwaga Tekli jest dla mnie ważna, bo ja po wielu próbach zaczęłam dostrzegać że nie tyle nie umiem medytować, ile techniki są poprostu nie dla mnie w tej formie. :)) a kiedy zaczęłam szukać czegoś innego to się okazało że jest ich zaskakująco mało opisanych pod kątem osób które działają inaczej. jakby cały system był pisany dla jednego wzorca uważności
a czy ktoś moze powiedzieć jakie konkretnie techniki są inne? bo to jest dość ogólne i ciekawa jestem czy mówicie o medytacji w ruchu, o pracy z oddechem, o czymś jeszcze innym? bo Narcyz pytał wcześniej i nie dostał odpowiedzi
a co z oddechem? bo ja słyszałem że techniki oddechowe takie jak pranajama mogą bardzo pomagać wlasnie przy rozproszeniu, stabilizuja energie i dają punkt skupienia. moze zamiast szukac alternatyw lepiej najpierw solidnie przepracowac sam oddech? bez oddechu żadna medytacja ruchowa nie ma sensu energetycznie
hej, śledziłam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku ale czy praca z czakrami przez afirmacje też wchodzi w grę dla kogoś z rozproszeniem? bo wydawało mi sie że afirmacje to dobre wejście kiedy ktoś nie może sie skupić na wizualizacji, ale może sie mylę?
no to w takim razie co ma w ogóle zrobić ktoś kto nie umie wizualizować, nie moze siedzieć 20 minut, i afirmacje też nie działają, to w ogóle jakikolwiek dostęp do tej pracy jest czy nie?, bo mi sie wydaje że te wymagania dla kogoś z rozproszeniem to jak żeby ślepy robił malarstwo
o misy tybetańskie! ja miałam kiedys sesje z misami i to był chyba jedyny raz kiedy poczułam cos wyrazniego w czakrach bez żadnego wysilku skupienia. jakby dzwiek robil ta prace zamiast mnie. to przypadek że to akurat wtedy zadziałało czy misy są generalnie lepsze dla takich osob? 😉
Dźwięk działa bezpośrednio na ciało energetyczne, omijając filtr analitycznego umysłu. To nie przypadek. Przy rozproszeniu charakterystycznym dla ADHD umysł mentalny jest często największą przeszkodą w dostępie do warstwy energetycznej, a dźwięk po prostu tę przeszkodę omija. Nie chcę tu budować hierarchii metod, ale rzeczywiście osoby które mają problem z technikami wymagającymi skupionej uwagi często lepiej reagują wlasnie na dźwięk, dotyk i ruch.
żeby nie było że tylko kiwnę głową, bo generalnie kierunek tej rozmowy jest sensowny, ale troszke mnie niepokoi kiedy piszemy o "omijaniu filtra analitycznego umysłu" jakby to było coś dobrego bez zastrzeżeń. ten filtr tez coś robi, chroni między innymi. praca bez żadnej świadomości i rozeznania moze prowadzić do otwierania rzeczy bez kontroli, co przy i tak rozproszonym polu energetycznym niekoniecznie jest bezpieczne. mówię to bez straszenia, ale niech to wybrzmi.
ludzie, raczej ogólną zasadę. nie straszę misami jako takimi. chodzi mi o to że jeśli ktoś ma bardzo rozproszone pole i dodatkowo zacznie pracować intensywnie nad otwieraniem czakr bez stabilnej bazy i rozeznania co sie dzieje, to moze skończyć z czymś co jest trudniejsze do ogarnięcia niż wyjsciowe rozproszenie. to dotyczy każdej intensywnej pracy, nie tylko dźwięku. pierwsza zasada to uziemienie, cały czas wracamy do tego samego punktu.
i chyba dlatego ta rozmowa zatacza kręgi wokół uziemienia, bo to jest właśnie serce problemu. bez zakorzenienia wszystkie inne techniki są jak budowanie na piasku. pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu to czy osoby z tym wzorcem mogą w ogole osiągnąć stabilne uziemienie czy to jest coś co trzeba odnawiać stale, bo ich system tak działa? 😀
i właśnie to pytanie mnie nurtuje najbardziej, bo rozmawiałam kiedyś z jedną osobą która pracuje z ludźmi o takim wzorcu i ona twierdziła że uziemienie jest u nich osiągalne, ale wygląda inaczej niż u kogoś z typowym układem nerwowym. jak gdyby cel był ten sam ale droga kompletnie inna. niewiem czy macie podobne przemyślenia
