Słuchajcie, mam ostatnio dziwne coś i nie wiem czy to kwestia czakr czy poprostu jakieś moje odchylenie. Mianowicie - od jakiegoś czasu czuję niesamowite parcie na ruch. Nie w sensie sportu czy czegoś, ale takie wewnętrzne, fizyczne wręcz ciągnienie żeby wychodzić, chodzić, machać rękami, coś robić. I mam wrażenie, że to nie jest moje "normalne" zmęczenie z kanapy ani kawa, tylko coś zupełnie inaczej zlokalizowanego, gdzies w okolicach splotu słonecznego albo niżej. Zacząłem sie zastanawiać czy to nie jest kwestia jakiejś zablokowanej czakry która tak "pcha". Ktoś miał podobnie? I drugie pytanie, które mnie nurtuje od dawna: czy jest coś na rzeczy z tym bezpośrednim czerpaniem energii ze słońca przez czakry? Bo widziałem kilka materiałów i nie wiem co myśleć.
To co opisujesz z tym parciem na ruch brzmi jak aktywacja manipury, czyli czakry splotu słonecznego. Ona odpowiada za wolę, działanie, właśnie taką energię do "robienia". Jak długo nie była używana albo coś ją blokowało, to przy odblokowaniu moze dać taki impuls. Ale zanim wszyscy zaczną tu przywoływać słońce i bezpośrednie czerpanie energii, to chciałabym żebyśmy chwilę poczekali z tym tematem, bo to dość kontrowersyjna sprawa. Jedno to praca z czakrami przy słońcu (to ma sens), a drugie to "oddychanie słoneczne" czy "sungazing" jako źródło energii zamiast jedzenia i to już są dwa kompletnie różne poziomy dyskusji.
Ooo właśnie o to mi chodziło jak szukałam tego tematu! Bo ja tez mam tak że jak wychodzę na słońce to czuję dosłownie jakby ktoś mnie ładował, wiesz, jak telefon do gniazdka xD. Szczególnie jak stoję twarzą do słońca z zamkniętymi oczami. Moja mama mówi że to tylko witamina D ale mi się wydaje ze to coś więcej. Czakra czoła czy serca? Która "łapie" słońce najbardziej?
Hmm, nie do końca się zgadzam z Lila co do tych czakr i słońca. Czytałam że sahasrara i ajna właśne są powiązane ze światłem i że medytacja przy słońcu z otwartą czakrą trzeciego oka moze dawać właśnie taki efekt jakby "ściągania" energii. Znam osoby które ćwiczą sungazing od lat i czują się świetnie. Więc nie byłabym taka kategoryczna.
No właśne, dzięki Lila że to powiedziałaś. Ja w ogóle podchodzę do tematu czakr z dużym dystansem, ale nawet gdybym wierzyła w każde słowo o czakrach, to sungazing jako "ładowanie energią" byłoby dla mnie nie do przyjęcia ze zwykłego ludzkiego rozsądku. Siatkówka nie odrośnie. A dyskusja o tym czy manipura się ładuje szybciej od sahasrary przy południu jest całkowicie drugorzędna wobec tego że możecie skończyć z uszkodzonym wzrokiem.
Dobra, dobra, rozumiem ostrożność co do sungazingu i nie miałem na myśli wpatrywania sie w słońce, bardziej właśnie tego ogólnego czerpania energii słonecznej przez cialo, przez skórę, przez oddech na świeżym powietrzu. Może źle to ująłem. Ale wracając do mojego pierwotnego pytania, bo mnie bardziej nurtuje ten aspekt ruchu, to macie jakiś sposób żeby sprawdzić ktora czakra odpowiada za ten impuls do działania? Bo raz czuje to wyżej, raz niżej.
To że czujesz raz wyżej raz niżej moze oznaczać kilka rzeczy. Albo pracują naprzemiennie, albo to jeden impuls który "wędruje" bo twój układ energetyczny szuka ujścia. Zależy też kiedy to czujesz, po jedzeniu, rano, wieczorem? Bo manipura po jedzeniu jest aktywna u prawie każdego i to nie musi być nic mistycznego. Moja sugestia: zacznij notować kiedy dokładnie masz te odczucia i co robiłeś wcześniej. Bez tego to trochę wróżenie z fusów.
no nie, hm, ja mam może głupie pytanie ale... czy to nie może być po prostu kwestia tego że masz za mało ruchu na co dzień i ciało po prostu sygnalizuje potrzebę? Nie mówię że czakry nie istnieją, ale zastanawiam się czy zawsze szukamy energetycznego wytłumaczenia dla czegoś co może być bardzo fizyczne. sama niewiem jak to rozróżnić.
To co opisujesz Bogus05 z tą energią która nie mija po zmęczeniu fizycznym, to naprawdę charakterystyczne dla aktywnej manipury albo nawet swadhisthany. Swadhisthana jest powiązana ze żywiołowością, kreatywnością i takim spontanicznym parcie na ekspresję. Ruch może być jedną z form tej ekspresji. Jak to jest, masz jednocześnie potrzebę robienia czegoś twórczego, coś ci się kręci w głowie, jakiś pomysł?
Mam pytanie do ogólnej dyskusji bo chyba trochę zeszliśmy z tematu - jak wogole rozróżnić czy to aktywacja czakry czy jej zablokowanie? Bo z tego co czytam to zarówno nadaktywna jak i zablokowana czakra może dawać dziwne odczucia w ciele i nie wiem jak to interpretować.
Czytam ten temat od poczatku i mam wrażenie ze to moze byc tez kwestia czakry korzenia? Bo muladhara to nie tylko bezpieczeństwo ale tez uziemienie i ta enrgia do bycia fizycznie aktywnym. Jak korzeniówka jest zbalansowana to człowiek ma ochotę sie ruszac i czuc swoje ciało. A jak zblokowana to sie lezy na kanapie i nic. Nie wiem czy dobrze rozumiem ale tak mi sie wydaje.
Wchodząc trochę z boku: temat czerpania energii ze słońca jest ciekawy, ale zastanawiam się czy nie warto go spojrzeć szerzej. W tradycjach nordyckich (wiem, że tu mówimy o czakrach) słońce traktowane jest jako źródło siły witalnej, niemal dosłownie. Medytacje słoneczne mają sens w wielu tradycjach, niekoniecznie jako "ładowanie czakr", ale jako synchronizacja rytmu własnego z rytmem zewnętrznym. To daje realny efekt energetyczny, choć mechanizm jest moze bardziej subtelny niż myślimy.
aha, słuchajcie, ja rozumiem że to forum ezo i każdy ma prawo do swoich przekonań ale chciałabym żebyśmy przy tym wątku ze słońcem zachowali zdrowy rozsądek. Medytacja przy słońcu, bycie na świeżym powietrzu, świadome oddychanie - to wszysko działa i można to tłumaczyć przez czakry jeśli ktoś chce. Ale "bezpośrednie pobieranie energii słonecznej" jako alternatywa dla jedzenia czy snu to jest obszar gdzie ludzie sobie realnie krzywdę zrobili. Nie staram się gasić dyskusji, poprostu warto te dwie sprawy trzymać osobno.
o rany, no Andromeda ma rację ale myślę że nikt tu nie mówił o niejedzeniu, raczej o pracy z energią. ja sam ćwiczę medytacje przy wschodzie słońca od jakichś moze trzech lat i powiem szczerze że różnica w samopoczuciu jest zauważalna. Trudno mi to wytłumaczyć racjonalnie ale jest. Czy to czakry, czy witamina D, czy po prostu budzę sie rano i wychodze zamiast siedzieć przy komputerze, nie wiem 🙂 Może wszysko naraz.
Dobra odpowiem Iwetce - nie mam jakiegoś sztywnego protokołu, bardziej mam swoje rytuały. Wstaję przed wschodem, wychodzę na balkon albo do ogrodu jak jestem u mamy, i poprostu stoję przez jakieś 10-15 minut zanim słońce w pełni wyjdzie. Oddycham brzuchem, staram się czuć stopy na podłodze. Nie skupiam się specjalnie na żadnej czakrze z nazwy ale uwaga jakos sama wędruje w okolice klatki i splotu. Nie wiem czy to sugestia czy coś realnego, ale po tym mam wyraźnie wiecej chęci do działania przez cały ranek.
Przy tej całej dyskusji o słońcu i energii rano warto jednak odróżnić jedno od drugiego. Kortyzol rano naturalnie skacze, rytm dobowy, to wszystko fizjologia. I nie mówię że duchowe nie działa, ale to że czujemy się lepiej rano na zewnątrz wcale nie dowodzi że "ładujemy czakry". Może ładujemy, może nie. Efekt na pewno jest, ale czy dla tego to już każdy niech sobie sam zdecyduje. przepraszam, ale odbieram to jako pouczanie.
Właśnie to pytanie Iwetki jest kluczowe dla mojego wątku. Bo u mnie ta energia nie zawze zostaje, czasem jest tylko w trakcie i zaraz po, a czasem trwa na prawdę długo. I się zastanawiam czy to zależy od pogody, od mojego stanu, od pory roku... bo zimą tego nie czuje tak mocno, słońce jest inne
Hm, a czy to nie jest tak ze zimą po prostu jest mniej światła i cały organizm jest inaczej nastrojony? Ja w ogole nie wiem czy to czakry czy witamina D czy nastrój ale rzeczywiscie zima a lato to są zupelnie inne energie ciała. chcialam zapytać Jasminową bo ona hyba najlepiej zna się na czakrach tu, czy da się jakos "zapamiętać" tę energię z lata i korzystac z niej potem?
No i tu właśnie jest ten problem który mam z tym tematem. Jak pada pytanie "czy to czakry czy witamina D" to nikt nie odpowiada wprost, bo nie da się odpowiedzieć wprost. A potem wchodzimy w takie koło że każdy efekt tłumaczymy czakrami i nie ma żadnego kryterium kiedy to NIE są czakry. Nie atakuję nikogo, po prostu to widze w tej dyskusji.
Słuchajcie ale czy wy nie mieszacie dwóch rzeczy? Nikt tu chyba nie twierdził że czakry ZAMIAST witaminy D, raczej że jedno i drugie razem. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Ciało fizyczne i energetyczne to nie jest albo-albo, to raczej dwa poziomy opisu tej samej rzeczy. Czy sie mylę? Pytam szczerze bo nie jestem ekspertem od filozofii za tym stojącej.
oj, ale Lila, w tradycji pranajamy dokładnie o tym jest mowa - o zatrzymywaniu prana w ciele przez oddech i intencję. To nie jest mój wymysł, to jest opis z klasycznych tekstów jogicznych. Nie mówię że to naukowo udowodnione ale odrzucanie tego jako "poza fizjologię więc niemożliwe" też jest pewnym założeniem.
No racja, rozumiem, nie mialam na mysli dosłownie że raz i starczy haha 🙂 Chodzi mi raczej o jakiś regularny sposób żeby zimą też móc pracować z tą energią słoneczną. Czy są techniki które mogą zastąpić brak słońca? Bo np. medytacja z wyobrażeniem słońca ma sens czy to zbyt metaforyczne? :))
Medytacja wizualizacyjna ze słońcem ma jak najbardziej sens i stosuje sie ją w wielu tradycjach. W praktyce z runami Sowulo właśnie to jest jeden z celów, wewnętrzne słońce, dostęp do energii solarnej niezależnie od pory roku. To nie jest czakrowa terminologia ale efekt podobny do tego o czym mówicie. Wyobraź sobie słońce w centrum klatki piersiowej i oddychaj do tego miejsca, to całkiem konkretna technika a nie tylko metafora.
ech, hm, a czy ktoś sprawdzał czy te medytacje wizualizacyjne naprawdę coś zmieniają na dłuższą metę? Pytam, bo mam wrażenie że bezpośrednie wyjście na słońce to jednak co innego niż wyobrażanie sobie słońca. Możliwe że obie metody działają ale z innych powodów?
Dobra mam inne pytanie bo mi się to kręci po głowie. Mówimy dużo o manipurze i energii do działania. Ale Bogus na początku pisał że to "parcie na ruch" jest jakby żywioł w nim, niezależne. Czy to nie może być też świadectwo otwartej anahaty? Bo serce otwarte chce się wyrażać przez ciało, przez taniec, sport, dotyk. Znam paru ludzi u których ta potrzeba ruchu jest bardzo emocjonalna, nie "chcę się ruszyć żeby coś zrobić" tylko "muszę się ruszyć bo inaczej coś we mnie gnije".
Jeśli to jest emocjonalne i niechciane w sensie "wybucha" niezależnie od woli, to bym jednak wróciła do pytania Begonii sprzed kilku postów, o rozróżnieniu między nadaktywną a zablokowaną. Anahata zablokowana może dawać właśnie takie tłumienie-wybuch, bo energia nie ma normalnego ujścia. nie twierdzę że tak jest, ale warto to rozważyć obok wersji z nadaktywną manipura.
przepraszam że sie wtrącam bo jestem nowa w temacie czakr ale ten wątek jest naprawde wciągający. Mam takie pytanie do wszystkich, jak wy w ogóle zaczełyscie wyczuwać te energie? Bo ja nic nie czuję i nie wiem czy to znaczy ze moje czakry są zablokowane czy po prostu nie mam "słuchu" na to. Trochę mi wstyd pytać ale no 🙂
