Zostawię spór definicyjny bo on tu co chwilę wraca i rzadko prowadzi do czegoś konstruktywnego. Chcę wrócić do Bluszczyk i do tego co mówiła o ostrych krawędziach, bo to jest naprawdę ciekawy trop. Bluszczyk, pisałaś że przy ostrych rogach energia "ucieka". Ale czy to dla ciebie było nieprzyjemne odczucie, czy raczej neutralne? Pytam bo rozproszenie energii przez kantyk może być zarówno problemem jak i zamierzoną funkcją formy.
A mozna w ogóle te czakry dłoni "otworzyc" bez lat praktyki? Bo czytam ten watek i mam wrazenie ze wy wszyscy juz cos czujecie a ja jak biorę cokolwiek do ręki to po prostu biorę i nic. Może po prostu jestem zamknieta na to?
Mam pytanie troche z boku - rozmawiamy głównie o glinie i drewnie, ale co z haftem albo dziewiarskim robieniem na drutach? Bo to też praca rąk, rytmiczna wręcz, i słyszałam że takie repetytywne ruchy mogą byc cos w rodzaju medytacji ruchowej. 🙂 Czy czakry dłoni inaczej pracują przy ruchu powtarzalnym niż przy rzeźbieniu gdzie każdy gest jest inny? zostawiam to na razie i wracam jak coś się ruszy.
