Forum

Asystent AI
Czakry podczas wyba...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas wybaczeń - proces przepracowania i oczyszczenia

Strona 2 / 2

Wpisy: 102
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

więc chciałam to dokończyć, bo to ważne. kiedy mamy do czynienia z sytuacją przemocową, praca z sahasrarą ma inny charakter niż w zwykłym wybaczeniu po konflikcie. nie mówię, że niemożliwa, mówię że inaczej ustawiona. korona nie jest od tego żeby nam powiedzieć "to było okej" albo żeby znormalizować to co sie stało. ona jest od perspektywy. a perspektywa w przypadku przemocy to coś innego niż akceptacja


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Stella50 dokładnie i to jest rozróżnienie którego mi tu brakowało. wybaczenie przez koronę w kontekście przemocy to nie jest "puszczam pretensje, bo tak powinienem" - to jest raczej stan w którym ta osoba przestaje zajmować centralne miejsce w twojej energii. nie dajesz jej więcej swojej sahasrary. to fundamentalnie inne niż zaakceptowanie tego co zrobiła.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

ale to jest trochę semantyka nie? że niby nie akceptuję ale puszczam, to jak to wygląda w praktyce, bo mi sie to zlewa w jedno


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Nadzia66 nie, to nie jest semantyka. akceptacja to ocena zdarzenia. puszczenie to decyzja co do własnej energii. możesz w pełni oceniać że coś było złe i jednocześnie nie chcieć dalej karmić tego swoją uwagą i emocjami. to są dwa zupełnie różne procesy.


Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Nadzia66 mi też sie to kiedyś myliło i wiem że to brzmi jak słowna gimnastyka, ale jakby to poczujesz w ciele to naprawdę jest inna jakość. akceptacja jest mentalna, a puszczenie to coś co dzieje się głębiej, niewiem jak to lepiej opisać


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

ludzie, ok ale jak ktoś "czuje w ciele że puścił" to skąd wiadomo że to nie jest zwykłe wypieranie? serio pytam bo te dwa opisy mogą być identyczne z zewnątrz i hyba tez od wewnątrz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Karol95 no i tu jest klucz bo ja sie z tym zmagałam. u mnie roznica była taka - jak wypierałam to jak myslałam o tej sprawie to bylam niby spokojna ale jakas spięta, jakby cos trzymałam na wodzy. a jak naprawde puscilam przez korone to mogłam o tym myslec spokojnie bez tego scisku. ciało to po prostu wiedziało.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Gruszanka57, to co piszesz o tym "trzymaniu na wodzy" jest bardzo celne. ja to poznawałam po tym że w pewnych sytuacjach totalnie mnie wytrącało, w środku byłam spokojna ale jak coś nieoczekiwanego przypomniało mi o tej sprawie to cały spokój się sypał. to był znak że to był taki spokój na niby


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

dodam coś technicznego, bo widze że rozmowa poszła w kierunku "skąd wiedzieć". przy pracy z sahasrarą w kontekście wybaczenia jest pewna rzecz którą wiele osób pomija - ta czakra bardzo rzadko daje spektakularne sygnały. 🙂 jej "mówienie" to przeważnie subtelna zmiana jakości ciszy, zmiana tego jak przetwarzasz rzeczywistość, a nie jakieś dramatyczne doświadczenie. więc pytanie "czy już" jest z natury trudne do jednoznacznej odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Malachitka98 tak i to co ja mowiłam wczesniej o tej ciszy to własnie chodzi o to samo. ludzie sie spodziewaja ze cos "kliknie" albo ze beda wiedziely ze to jest TO i potem sa rozczarowane ze tego nie ma. a ta zmiana jest tak stopniowa ze czesto widac ją dopiero z perspektywy czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@porewit79)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od jakiegos czasu i mam pytanie moze głupie ale w sumie co to jest ta sahasrara konkretnie, tzn gdzie ona jest i jak to działa fizycznie? bo trochę sie tu dużo mówi o niej zakładając że wszyscy wiedzą


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@capella)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 17

@Porewit79 nie głupie pytanie wcale, ja tez niedawno zaczęłam i też musiałam to sprawdzać osobno. to jest ta czakra na czubku głowy, siódma z kolei licząc od dołu, kolor to fiolet albo biala, i ma się łączyć z czymś co jest powyżej nas, transcendencją czy jak to nazwać


Odpowiedz
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Porewit79 Capella dobrze mówi. 🙁 uzupełniłabym, że w kontekście tego wątku ważne jest to że sahasrara wiąże się z perspektywą "nad sytuacją", z wychodzeniem poza osobiste ego w patrzeniu na zdarzenia. dla tego jest omawiana w kontekście wybaczenia bo wybaczenie w głębszym sensie wymaga wyjścia poza własny ból jako jedyny punkt odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@jeremiasz55)
Połączone: 3 lata temu

a ja mam inne pytanie, bo może głupie, ale co jesli ktoś po prostu nie wierzy w czakry jako takie? czy ta cała praca działa wtedy czy nie?, bo może to jest po prostu metafora dla czegoś co i tak by sie wydarzyło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

@Jeremiasz55 to jest całkiem dobre pytanie i odpowiedź na nie zależy od tego z jakiej strony podchodzisz. jeśli traktujesz to jako system symboliczny do pracy z własnymi stanami emocjonalnymi, to kwestia "wiary" troche odpada. system działa jeśli działa, nie musisz wierzyć że czakry istnieją fizycznie.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Lurisk ma racje i to jest uczciwa pozycja. dodałbym tylko że to co Jeremiasz nazwał "metaforą dla czegoś co i tak by sie wydarzyło" niekoniecznie dewaluuje metodę. metafory tez robią robotę. pytanie czy robią ją lepiej albo sprawniej niż bez nich


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

no właśne i tu jest sedno. znam osoby ktore zaczęły od totalnego sceptycyzmu, użyły tej pracy czysto jako struktury, czegoś do czego można sie przyczepić w procesie, i efekty były takie same. czy to dowód że czakry istnieją? nie wiem. czy to dowód że metoda coś robi niezależnie od ontologii? chyba tak.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@jowitka_a)
Połączone: 3 lata temu

wracając do tego co Stella pisała o przemocy, bo mi to siedzi w głowie. jest coś jeszcze o czym warto powiedzieć - w przypadku gdy ktoś doświadczył przemocy, praca z koroną na wybaczenie moze być przedwczesna jeśli nie ma najpierw solidnej pracy z niższymi czakrami, szczególnie z podstawą i splotem słonecznym. nie można budować od góry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 102

@Jowitka_A to ważna uwaga i w sumie powinna paść wcześniej. próba pracy z sahasrarą kiedy splot słoneczny jest w kawałkach po traumie to troszke jak malowanie sufitu kiedy fundamenty są popękane. nie mówię że nic sie nie wydarzy, ale to nie jest dobra kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

o matko, tego nie wiedziałam wogole, że jest jakaś kolejność. myślałam że można zacząć od dowolnej. to jak to działa, od dołu do góry zawsze? czy to bardziej elastyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

no bo właśnie nie wiedziałam że jest jakaś kolejność i teraz się zastanawiam czy nie robiłam wszystkiego od tyłu. tzn przez ostatnie miesiące pracowałam głównie z afirmacjami i medytacjami ktore miały być "otwierające" i zawsze gdzieś słyszałam że zacznij od korony, od góry, bo to jest "najwyższe". a tu nagle wychodzi że to był błąd?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

nie powiedziałabym że błąd, raczej że pominięcie pewnych kroków moze sprawić że praca z sahasrarą będzie mało efektywna albo powierzchowna. to nie jest tak że nic się nie dzieje gdy zaczniesz od góry, ale stabilność tej pracy naprawde zależy od tego co jest pod spodem. jeśli manipura jest niestabilna po jakimś trudnym doświadczeniu, to praca z koroną na wybaczenie może dać chwilowe poczucie ulgi ale bez trwałej zmiany


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

ale skąd to w ogóle pochodzi, ta zasada od dołu do góry? bo o ile wiem to nie jest żaden jeden kanoniczny system, różne tradycje mają różne podejścia. niektóre tantryczne szkoły zaczynają właśne od góry. to brzmi troszke jak uproszczenie które się gdzieś przyjęło i teraz każdy to powtarza jakby to była fizyka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Karol95 masz rację że to nie jest jeden kanon. ale ta zasada ma praktyczne uzasadnienie niezależnie od tradycji - jeśli ktoś nosi aktywny lęk albo nieprzetworzoną traumę w obszarze dolnych czakr, to każda intensywna praca z górą systemu moze takie stany nasilać, nie wyciszać. to nie jest mit, to jest obserwacja kliniczna z pracy z ciałem. różne tradycje mówią o tym różnie ale ten mechanizm jest powtarzalny


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Malachitka98 ok, "obserwacja kliniczna" to troche mocne słowo jak na pracę z czakrami ale rozumiem o co chodzi. pytanie czy to znaczy że absolutnie nie można dotykać sahasrary zanim nie przepracuje się wszystkiego od dołu, bo to brzmi jak przepis na wieczne odkładanie.


Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Karol95 tu nie chodzi o to żeby wszystko przepracować zanim dotkniesz korony, bo wtedy nikt by nigdy tam nie doszedł. chodzi o to żeby mieć jakieś minimum stabilności w dolnym układzie. jeśli ktoś jest w trakcie ostrego kryzysu emocjonalnego i zaczyna intensywną pracę z koroną to jest poprostu zła kolejność. ale normalna praca? możesz pracować z różnymi czakrami, to nie jest liniowa ścieżka.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

to co Wszebora pisze ma sens i chyba dlatego te dwie perspektywy się nie wykluczają. ja np pracowałam dużo z sercem i gardłem przy tej samej sprawie od której ten wątek się zaczął i dopiero potem praca z koroną cokolwiek dała. nie dlatego że "musiałam", ale dlatego że po prostu czułam że tamte warstwy nie były gotowe wcześniej. może to jest bardziej organiczne niż reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@jowitka_a)
Połączone: 3 lata temu

wlasnie, organiczne to dobre słowo. ta zasada od dołu do góry jest przydatna jako wskazówka, nie jako dogmat. co innego mówić "sprawdź co się dzieje w niższych czakrach zanim zaczniesz pracę z koroną" a co innego "musisz to robić po kolei inaczej nic nie działa". to pierwsze jest mądrością, to drugie jest schematem który może kogoś zablokować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Jowitka_A ok to chyba rozumiem. ale jak wogóle sprawdzić co się dzieje w niższych czakrach? bo to znowu zakłada że się je jakoś "czuje", a ja dopiero zaczynam i szczerze nie wiem czy cokolwiek czuję czy to wyobraźnia.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

o, ja miałam dokładnie to samo pytanie w głowie kiedy zaczynałam. i nadal szczerze niewiem do końca czy to co czuje to czakry czy po prostu moje myśli o czakrach, ale jakoś zaczęłam zauważać pewne rzeczy ciałem. np, że przy pewnych rozmowach mam ścisk w brzuchu którego wcześniej nie etykietowałam jako "manipura", a teraz jak mam tę ramę to mi to pomaga coś z tym robić. czy to jest "prawdziwe" czucie. nie wiem. ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@jeremiasz55)
Połączone: 3 lata temu

no i znowu to samo, działa, ale nie wiadomo czy to czakry czy placebo czy cokolwiek innego. nie mówię że to złe, placebo też działa, ale jakos nikt tu nie chce powiedzieć wprost że nie mamy żadnego sposobu żeby to odróżnić. może poza tym że "czujemy w ciele".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

@Jeremiasz55 masz rację i to uczciwa obserwacja. ale zauważ że ten problem dotyczy całej pracy z wewnętrznymi stanami, nie tylko czakr. psychoterapia też nie zawsze umie odróżnić "prawdziwą zmianę" od "tymczasowego poczucia ulgi". pytanie o mechanizm jest ważne, ale brak odpowiedzi na to pytanie nie unieważnia efektu ktory ktoś opisuje.


Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Jeremiasz55 ojej no, ja rozumiem ten sceptycyzm i też to miałam przez dlugi czas, ale w pewnym momencie przestało mi byc wazne "czy to prawda" a zaczelam sie pytac "czy to mi pomaga". i tu odpowiedz była tak. wiec dla mnie dyskusja o tym czy czakry istnieja fizycznie jest troche jałowa, bo ja mam konkretne zyciowe zmiany ktore się wydarzyły po tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, chcę wrócić do pytania Powojki o to jak sprawdzić co sie dzieje w niższych czakrach, bo to jest naprawdę praktyczne i ważne pytanie. jeden ze sposobów ktory mi osobiście daje najwięcej to prowadzenie dziennika po medytacjach albo nawet po zwykłych dniach - nie oceniasz czy coś jest "czakrą", tylko zapisujesz gdzie w ciele pojawiły się napięcia, ocieplenia, ciężkość, i przy jakich sytuacjach. z czasem wzorzec zaczyna być widoczny. to nie wymaga żadnej wiary, tylko regularnej obserwacji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Izoldka05 to super metoda i sama tak robiłam jak zaczynałam, te dzienniki dużo mi dały!! bo potem jak patrzylam wstecz to widze ze np przed trudna rozmowa z mamy zawsze mi sie robilo ciezko w klatce piersiowej i to był wzorzec którego inaczej bym nie zauważyła. 😛 polecam szczerze Powojka, nawet jeśli sie nie wierzy w czakry to jest poprostu somatyczny dziennik emocji i to ma wartość samo w sobie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@porewit79)
Połączone: 3 lata temu

ok wracając do tematu głównego bo troche mi się zgubił wątek, tzn czy przy wybaczeniu ta praca z koroną jest zawze potrzebna czy można wybaczyć "normalnie" bez angażowania czakr? bo mam wrażenie że czasem po prostu się wybaczy i tyle, bez żadnej pracy energetycznej


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Porewit79 oczywiście, że można wybaczyć bez jakiejkolwiek pracy z czakrami, ludzie to robili przez tysiące lat zanim ktokolwiek na zachodzie usłyszał o sahasrarze. pytanie które ten wątek stawia jest inne - czy praca z koroną może ten proces pogłębić albo przyspieszyć. i to jest ciekawsze pytanie niż "czy jest niezbędna" 🙂


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Dewanna66 dobrze to ujmuje. i dodam że to jest klasyczny błąd korelacji - ktoś robi pracę z koroną, potem wybacza, i przypisuje wybaczenie pracy z koroną. a moze poprostu minął czas, albo sytuacja sie zmieniła, albo ktoś dojrzal emocjonalnie. żeby twierdzić że ta praca "działa" i skraca albo pogłębia proces, potrzeba by było jakiegoś porównania. którego nikt nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Weles ma rację co do metodologii. ale zauważ że ten sam argument można zastosować do każdej techniki psychologicznej - jak odróżnić efekt terapii od efektu czasu? to nie jest specyficzne dla pracy z czakrami, to jest ogólny problem w pracy z procesami wewnętrznymi. i mimo to terapia jest użyteczna. brak dowodu kontrolowanego nie jest dowodem braku efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale żeby być praktyczną - ktoś tu mówił wcześniej o tym że sahasrara daje subtelne sygnały a nie spektakularne. to jak w ogóle zacząć tę pracę konkretnie? tzn nie filozoficznie tylko co się robi, jak wygląda taka sesja z koroną przy wybaczeniu? bo czytam ten wątek od dawna i dużo tu o tym co to jest i dlaczego, ale mało o tym jak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Nadzia66, dobra, to spróbuję opisać jak to u mnie wygląda praktycznie bo faktycznie dużo tu było filozofii a mało konkretu. zaczynam od tego że siadam wygodnie, kręgosłup wyprostowany ale nie spięty, i przez kilka minut poprostu obserwuję oddech bez żadnej intencji. potem wyobrażam sobie miejsce na czubku głowy jak otwarte okno albo fontannę światła - nie wymuszam żadnego koloru, po prostu zostawiam co przychodzi. i tu jest ważna rzecz przy wybaczeniu konkretnie: nie próbuję "wciągnąć" osoby której wybaczam w tę przestrzeń, nie wizualizuje jej twarzy, tylko trzymam intencję pustki i otwarcia. efekty są naprawdę subtelne, u mnie to jest takie poczucie jakby głowa stawała się "lżejsza" z tyłu, albo ciepło w okolicy ciemienia. nie zawsze. czasem nic. ale po takich sesjach zauważam że myśli o tej osobie mają inną jakość, mniej naładowane emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

okej, to już coś konkretnego, dzięki., ale to "okno na czubku głowy" - to jest po prostu wizualizacja ktora sobie wymyślasz czy to jest jakiś konkretny element z jakiejś tradycji? bo teraz niewiem czy mam szukać jakiegoś opisu tej techniki czy po prostu spróbować tak jak piszesz. i ile to trwa, ta sesja?


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

ta wizualizacja z fontanną to jest dosyć popularne ćwiczenie, spotykałam je w kilku różnych podejściach do pracy z koroną!! choc zawsze troszke inaczej opisywane. raz jako "lotos tysiąca płatków" (i to jest akurat bezposrednio z tradycji), raz jako własnie to światło albo "otwarcie". myśle że wizualizacja jest tylko "wejściem" do stanu a nie celem samym w sobie, więc nie ma jednej właściwej. u mnie działa wyobrażenie że oddycham przez czubek głowy, proste ale skuteczne 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

boże, dodam do tego co Izoldka opisała - czas sesji to kwestia mocno indywidualna i nie ma sensu sztucznie go wydłużać. widziałam osoby które po 10 minutach były absolutnie wyczerpane i takie które godzinę siedziały bez żadnego zmęczenia. ważniejszy jest sygnał końca, czyli moment kiedy coś "rozluźnia się" albo uwaga zaczyna odpływać w zupełnie inne rejony. to zwykle naturalny znak że na dziś wystarczy. przy pracy z wybaczeniem szczególnie pilnowałabym żeby nie siłować się z sesją kiedy pojawia się opór, bo wtedy paradoksalnie wzmacniamy napięcie zamiast je rozluźniać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jeremiasz55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 26

@Malachitka98 "sygnał końca kiedy coś się rozluźnia" - no ale to brzmi jak opis czegokolwiek. zmęczenie, rozproszenie uwagi, to są normalne rzeczy ktore się dzieją podczas każdej ciszy. skąd wiadomo że to "sygnał" a nie po prostu że nam się nudzi albo zaczyna boleć kark? serio pytam bo te opisy zawsze mi wyglądają jak retrofitting, czyli tłumaczymy sobie po fakcie że cokolwiek się zdarzyło to był właśnie "ten" znak. 🙁


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Jeremiasz55, no ale to co piszesz można powiedzieć o każdym sygnale z ciała w każdym kontekście. jak ktoś mówi "po dobrej rozmowie z przyjacielem poczułam ulgę" to też możesz powiedzieć że to retrofitting i ulga to był po prostu koniec napięcia z rozmowy. w pewnym momencie to rozróżnienie przestaje być użyteczne. nie mówię że czakry są "prawdziwe" w jakimś fizycznym sensie, ale ta rozmowa z ciałem jest realna i coś z niej wynika, i widzę to po tym co sie zmienia w moim życiu a nie po tym co czuję w trakcie sesji.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: