Cześć, chciałam zapytać o coś co mnie troche niepokoi od jakiegoś czasu. Mam wrażenie że gdzies po drodze zgubiłam zainteresowanie seksem i zastanawiam się czy to może być kwestia czakr. Czytałam że czakra sakralna (ta druga, Svadhisthana) odpowiada za seksualność i kreatywność ale nie bardzo wiem jak sprawdzić czy u mnie coś z nią nie gra. Czy ktoś miał podobnie i wie co może być przyczyną? Nie chodzi mi o jakieś medyczne sprawy, bardziej o ten energetyczny aspekt.
To bardzo dobre pytanie i cieszę się że ktoś w końcu to poruszył, bo to temat który ludzie omijają. Tak, Svadhisthana to właśnie ta czakra której szukasz - situada tuż pod pępkiem, jej żywioł to woda, kolor pomarańczowy. Ale zanim zaczniesz szukać problemu tylko tam, zapytałabym najpierw: czy czujesz też jakis ogólny brak energii życiowej, brak radości, może też kreatywność gdzies uciekła? Bo Svadhisthana to nie tylko seksualność, ona zarządza całą tą sferą przyjemności i płynności w życiu.
Oj no tak, dokładnie tak to działa. Jak Svadhisthana jest zablokowana to człowiek robi sie jakiś taki... sztywny, bez polotu. I właśne ten brak ochoty na seks to klasyczny objaw. Ale wiecie co, ja bym jeszce dodał że warto patrzeć też na czakrę podstawy (Muladhara), bo ona dostarcza energię do całego systemu i jak tam jest niedobór to wyższe czakry po prostu nie mają z czego czerpać. Mam to opisane gdzies w jednej ksiązce Anny Parfy jeśli ktoś chce to poszukam tytułu.
A mogę zapytać jak w ogole sprawdzić stan czakry sakralnej u siebie? Tzn. czy jest jakiś sposób żeby to poczuć albo zobaczyć? Sama próbuję medytacji i czasem coś czuję w okolicach brzucha, ale nie wiem czy to to.
O matko, czekałam na taki temat! Ja od paru miesięcy mam dokładnie to samo co opisuje autorka wątku. Totalnie zanikło, zero zainteresowania, a wcześniej nie miałam z tym problemu. próbowałam medytacji przy muzyce z częstotliwością 417 Hz (podobno odpowiada dla Svadhisthany), coś jakby mi trochę pomogło, ale niewiem czy to efekt placebo czy naprawdę. Czy ktoś próbował dźwiękoterapii w kontekście tej czakry?
Dźwiękoterapia to dość szerokie pojęcie. Częstotliwość 417 Hz owszem pojawia sie w różnych systemach jako przyporządkowana do Svadhisthany, ale samym słuchaniem muzyki na słuchawkach przy komputerze raczej głębokiej pracy z czakra sie nie zrobi. To może być przyjemne i relaksujące, co samo w sobie ma wartość, ale nie mylmy tego z realną pracą energetyczną.
A co to w takim razie jest ta "realna praca energetyczna"? Bo jak zaczynałam to mi mówiono żeby oddychać i wizualizować kolory i co z tego? 🙁 Stałam tak z zamkniętymi oczami i wyobrażałam sobie pomarańczowe koło i nic. Ile czasu to wogole zajmuje bo mam wrażenie że marnuję czas
No właśnie, pływanie i taniec to coś o czym rzadko się mówi w kontekście czakr a to naprawdę działa! Sama zaczęłam chodzić na zajęcia z tańca brzucha jakiś czas temu i serio poczułam jakieś odblokowanie. Nie wiem czy to Svadhisthana czy poprostu endorfiny, ale coś się ruszyło 🙂 A poza tym jak się przez rok żyje w napięciu i stresie to żadna czakra nie ma jak funkcjonować normalnie, nie?
Zastanawiam sie tylko skad macie pewnosc ze to w ogole czakra a nie po prostu fizjologia albo psychologia. Stres, zmęczenie, problemy w związku, leki, hormony, dieta, sen, wszystko to wpływa na libido w sposób udokumentowany i zmierzalny. Nie mówię że energetyka jest bez sensu, ale zanim ktoś zacznie "odblokowywać Svadhisthane" to może warto sprawdzić czy nie ma po prostu niedoboru żelaza albo problemów z tarczycą.
A czy to nie moze być tak, że czakra jest zablokowana właśnie PRZEZ ten stres i przyczyny fizyczne? Tzn. że to idzie w obie strony? Bo jak organizm jest wyczerpany to energia nie płynie, a jak energia nie płynie to ciało jeszcze bardziej cierpi. Intuicyjnie mi się to wydaje logiczne ale może ktoś wie więcej.
ojej no, no właśne i tu jest klucz, bo miednica to siedziba Svadhisthany. Jak ktoś przez lata siedzi w napiętej pozycji przy biurku jak ma blokadę bioder w sensie dosłownym, to ta energia nie ma jak płynąć w górę. Ja sam miałem taki etap i po tym jak zacząłem robić ćwiczenia na otwieranie bioder z jogi to coś się naprawdę zmieniło. Więc moze zanim ktoś szuka głębszych przyczyn to zacząć od prostych ćwiczeń na elastyczność?
kurcze, dobrze że wspomniałeś o jodze, bo to jest coś konkretnego. Ale chcę sprostować jedną rzecz, bo widzę że w tym wątku pojawia się kilka uproszczeń. Svadhisthana nie "zarządza energią seksualną" w takim popularnym, trochę tabloidowym sensie. To jest ośrodek emocji, relacji, kreatywności, ale tez ego w sensie indywidualności. Seksualność jest jednym z przejawów tej energii, nie jej jedynym sensem. Ktoś może mieć bardzo aktywną Svadhisthanę i jednocześnie brak zainteresowania seksem z zupełnie innych powodów.
To skąd w takim razie wiadomo że problem leży wlasnie tam a nie gdzieś indziej? Pytam serio bo to co mówisz trochę komplikuje sprawę.
Właśnie o to chodzi, że zazwyczaj nie ma jednej czakry która jest "winna". Energetyka człowieka to system naczyń połączonych. Jeśli ktoś przychodzi z problemem takim jak tutaj, to bym patrzyła na kilka rzeczy naraz: Svadhisthana (energia twórcza, przyjemność), Muladhara (bezpieczeństwo, ugruntowanie, bo jak czujesz się zagrożona to ciało zamyka się na przyjemność), ale też Anahata, czakra serca, bo blokada w relacjach i emocjach potrafi zablokować wszysko co poniżej. Czy jest jakaś relacja w tle tego co opisujesz?
Hmm, jest związek tak, i nie powiem że jest idealnie. Może to ma znaczenie. Nie pomyślałam o czakrze serca w tym kontekście, to ciekawe. Ale wróćmy do tego, skoro czakry są połączone to jak w ogóle zacząć pracę, od dołu czy od góry? Bo gdzies czytalam że zawsze od podstawy w górę ale w innym miejscu że to zależy od przypadku.
no i tu właśne jest pies pogrzebany bo kazdy guru mowi cos innego. jedni ze od dolu, drudzy ze tam gdzie boli 😀 ja osobiscie zaczynalem od srodka i tez cos osiagnalem, wiec niewiem czy ta kolejnosc az tak strasznie wazna. moze bardziej chodzi o regularnosc niz o kolejnosc.
o, to ciekawe co Fiolkowa58 pisze, bo nigdy tak nie myślałam o tym. tzn. że można wyjąć za dużo na raz. a co konkretnie może się stać? pytam serio, bo zaczęłam ostatnio medytować właśne skupiając sie na tej okolicy i po jednej sesji byłam taka dziwnie rozdrażniona i nie wiedziałam czemu
a co to znaczy "przeprocesowane"? tzn. że trzeba to jakos świadomie przepracować podczas medytacji czy samo w sobie wychodzi z czasem?
Wiecie co, siedzę i czytam ten wątek od początku i mam takie wrażenie jakbyście krążyli wokół czegoś ważnego, ale nikt tego wprost nie powiedział. Svadhisthana to jest czakra wody, płynności, i ta energia seksualna to tylko jeden z jej wyrazów. Jak rzeka która ma kilka ujść. Jak jedno ujście jest zamulone, woda nie znika, ona szuka innych dróg. Czasem to wychodzi jako nadmierne jedzenie, albo obsesyjne zakupy, albo pracoholizm. Autorka wątku, sprawdziłaś czy gdzieś indziej w życiu nie ma jakiegoś nowego "zużycia" tej energii, moze w jakiejś nowej pasji albo aktywności?
ojejku, no wlasnie. I teraz pytanie czy chcesz ją "odzyskać" z tamtego miejsca, czy raczej nauczyć się żeby płynęła swobodniej we wszystkich kierunkach jednocześnie. To są dwa różne cele i dwie różne ścieżki pracy
albo trzecia opcja, że nie ma zadnej energii ktora "płynie" w kierunkach i po prostu twój mózg przetwarza zasoby poznawcze i emocjonalne, ktore są skończone. jak dajesz dużo nauki to masz mniej na inne rzeczy. żadnej metafizyki nie trzeba do wytłumaczenia tego.
właśnie!! libido w znaczeniu jungowskim to już zupełnie inna para kaloszy i o tym się za mało mówi. ja mam wrażenie że jak ludzie słyszą "praca z Svadhisthaną" to myślą wyłącznie o seksie a to jest naprawdę tylko jeden kawałek tej układanki. ta czakra to tez kreatywność, relacje, przyjemność z życia w ogóle. i może właśnie dlatego ta nauka nowa to jest właśnie wyraz tej energii a nie jej brak?
o proszę, dobrochna_88 to mnie trochę uspokaja szczerze mówiąc. bo miałam poczucie że cos ze mną nie tak, a może poprostu energia poszła w inną stronę i teraz trzeba tylko... 🙂 co. rozłożyć ją inaczej? nie wiem jak to zrobić praktycznie
Tu właśnie jest pytanie do ciebie, i mówię serio a nie retorycznie: czy brakuje ci tej intymności emocjonalnie czy tylko fizycznie? Bo to mogą być zupełnie różne sygnały. Jeśli emocjonalnie czujesz potrzebę bliskości ale ciało nie odpowiada, to jest jeden obraz. Jeśli oba poziomy wyciszone, to inny. I właśnie to może pokazywać gdzie szukać.
ludzie, a czy kamienie mogą pomagać przy pracy z tą konkretną czakrą? czytałam że karneol jest przypisany do Svadhisthany. czy to znaczy że wystarczy nosić taki kamień żeby pobudzić tę energię?
Karneol to nie jest magiczny przycisk. Kamień moze wzmocnić intencję i skupienie podczas medytacji, ale sam w sobie leżący w kieszeni raczej cudów nie robi. Pytanie jak go używałaś, czy czyściłaś, czy robiłaś z nim jakąś świadomą pracę czy po prostu nosisząś go jak biżuterię?
Czyszczenie kamienia to podstawa i szczerze dziwi mnie że tyle osób o tym nie wie. Sposoby są różne, ja używam soli morskiej albo dymu z szałwii, niektórzy kładą na noc w świetle księżyca. Ale Zodiakla91 powiedz mi, bo jesteś ciekawa, a to ważne: co rozumiesz przez "pobudzić energię"? Bo jeśli liczysz że kamień zrobi coś zamiast ciebie, to sie rozczarujesz. On ma ci towarzyszyć w pracy, nie zastępować tej pracy.
