Forum

Asystent AI
Czakry podczas wyba...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas wybaczeń - proces przepracowania i oczyszczenia

Strona 1 / 2

Wpisy: 65
Rozpoczynający temat
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio dużo myślę o tym jak czakra korony zachowuje się w procesie wybaczania, bo sama przez to przechodzę i postanowiłam to jakoś poukładać. Mam tu swoje notatki z kilku miesięcy i wychodzi mi ciekawy obraz. Zaczęłam od czakry serca bo to wydaje się oczywiste, prawda, że wybaczanie to sprawa serdeczna. Ale im głębiej wchodziłam w ten proces tym bardziej czułam że coś się dzieje właśne na poziomie korony. Jakby serce zaczyna otwierać drzwi a korona decyduje czy w ogole chcemy przez nie przejść. W sensie, jest jakieś wyższe rozumienie sytuacji które albo pozwala wybaczyć albo blokuje. Czy ktoś z was pracował świadomie z czakrą korony podczas procesu wybaczania. Nie ogólnie z koroną, ale właśnie w tym kontekście?


Odpowiedz
107 odpowiedzi
Wpisy: 581
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

O, temat w sam raz bo sama się z tym ostatnio mierzę. Też zauważyłam że czakra serca jest jak gdyby pierwsza w kolejce, ale to co piszesz o koronie jest ciekawe. Mnie nikt wcześniej tak nie ujął tej kwestii. Jedno mam pytanie bo mnie to od razu nurtuje, jak ty w praktyce rozróżniasz kiedy to serce pracuje a kiedy korona? Bo podczas medytacji mi się te odczucia mieszają i nie wiem czy to nie jest tak ze ja po prostu mam słabą wrażliwość na wyższe czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czakra korony w kontekście wybaczania to nie jest tak oczywisty temat jak mogłoby sie wydawać. Większość ludzi zatrzymuje się na anahata i myśli że już gotowe. A korona to inny poziom pracy. Króciutko bo rozwinę jeśli będzie zainteresowanie: korona odpowiada za perspektywę, za rozumienie szerszego sensu. Bez tego nie ma prawdziwego wybaczenia, jest tylko decyzja umysłowa. różnica jest spora. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Malachitka98 trafia w sedno! Ja bym jeszcze dodała że sahasrara to też czakra odpuszczania wogole, nie tylko wybaczania komuś, ale też puszczania własnych historii które sobie o tej sytuacji przez lata powtarzamy. To taka moje spostrzeżenie z własnej praktyki. Chociaż jak pisała Izoldka o blokach na poziomie korony, to sie zastanaiwam czy nie jest czasem tak ze nieoczyszczona ajna (trzecia oko) blokuje dostęp do korony? bo bez jasnego widzenia sytuacji trudno ja potem "poddac" wyższemu rozumieniu. Czy wy tak to czujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ale zanim pójdziemy w szczegóły energetyczne, to mam podstawowe pytanie do wszystkich bo tu tego nikt nie poruszył. Mówicie o czakrze korony i wybaczaniu jakby to było coś co można poprostu "zrobić" przez medytację. Ale czy wybaczenie nie wymaga najpierw realnego przepracowania emocji? Nie mowie że czakry nie działają, mówię że znam osoby ktore robiły medytacje na koronę, czuły się oczyszczone, a za miesiąc wracały z tymi samymi pretensjami. skąd wiecie że to realna praca energetyczna a nie zwykłe wyciszenie które mija?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Weles61 to jest uczciwe pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Sama widziałam u siebie coś podobnego, że po medytacji miałam poczucie ulgi, a potem emocje wracały. Ale moja obserwacja jest taka, że to niekoniecznie znaczy że praca była pozorna, tylko że była niedokończona. Jak przekopujesz ogród, wyciągasz chwasty ale nie sięgasz do korzeni, to odrosnie. Czy to obala teorię o koronie? Nie sądzę. Ale zgadzam sie że sama medytacja bez pracy z emocją to za mało.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Weles61 trafił w coś ważnego, bo to jest klasyczna pułapka, poczucie oczyszczenia zamiast faktyczne oczyszczenie. znam ten klimat dobrze. Ale wiecie, w tradycjach ktore znam to sie opisuje tak: korona nie "wybacza" za ciebie, ona otwiera dostęp do innego punktu widzenia, z którego wybaczenie staje się możliwe albo wręcz naturalne. To nie jest tak że medytujesz i gotowe. Korona to brama, nie wyłącznik bólu. I jeszce jedno, bo nikt nie wspomniał: w tym procesie często pojawia się opór właśnie na poziomie korony, bo część nas nie chce puszczać tej historii. Historia skrzywdzenia daje tożsamość, sens, czasem nawet poczucie wyższości moralnej. I korona to widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam pytanie moze głupie ale jakoś nie mogę tego ze sobą połączyć. Czy jeśli ktoś nie wierzy w żadne wyższe siły, to czakra korony w ogóle może u niego pracować przy wybaczaniu? Bo mam koleżankę ktora jest totalnie ateistką ale przebaczyła mojej znajomej coś bardzo poważnego i jakoś jej to wyszło dobrze. Nie robiła żadnych medytacji nic. 😀 Jak to wytłumaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Julitka94 czakry nie pytają o przekonania religijne, działają niezależnie od tego co ktoś myśli na ich temat. :)) Twoja koleżanka mogła zupełnie nieświadomie przepracować to właśnie przez koronę, moze przez sen, może przez jakiś moment głębokiej refleksji ktury sami nazywamy różnie, wgląd, dojrzałość, zmęczenie złością. Etykieta nie zmienia procesu energetycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 1880
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie, etykieta nie zmienia procesu. Tylko wtedy po co w ogóle rozmawiać o czakrach skoro można powiedzieć "dojrzałość" albo "zmęczenie złością" i też będzie trafnie? Nie ironizuję, serio pytam, bo mi sie wydaje że czasem nakładamy mapę czakrową na zwykłe ludzkie doświadczenie i to nie wnosi nic nowego, tylko inny słownik. Możliwe że mylę się w tym, ciekaw jestem co powiecie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Lurisk haha, dobre pytanie, i sam je sobie zadawałem. Odpowiem tak, mapa czakrowa jest użyteczna o tyle o ile daje praktyczne wskazówki gdzie pracować i jak. Jak mówię "mam blok w koronie" to wiem, że mogę medytować z ametystem, mogę pracować z mantrą, mogę analizować gdzie straciam zaufanie do czegoś większego. Jak powiem "jestem niedojrzały" to co z tym zrobię. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania Kostroma o ajnę, bo mnie to nurtuje. Ja akurat czuję że u mnie właśnie ajna jest tym wąskim gardłem. Kiedy nie widzę jasno sytuacji, kiedy mam zniekształcony obraz drugiej osoby albo zdarzenia, to korona jakby nie ma co przetwarzać. Siedzi mi ta myśl od jakiegoś czasu. Izoldka, jak ty pracujesz z ajną w kontekście wybaczania? Bo nie chcę od razu skakać do korony jak nie mam "danych wejściowych" tak to ujmę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Romcia03 no właśnie, ja mam podobne spostrzeżenie i to chyba wynika z tego że te czakry pracują razem, nie oddzielnie. U mnie proces wygląda mniej wiecej tak. najpierw serce żeby w ogole poczuć co tam jest, bez tłumienia. Potem ajna, żeby zobaczyć sytuację bez tej warstwy własnych projekcji. A dopiero potem korona, żeby puścić całość. Przy ajnie lubię pracować z lapis lazuli albo z sodalitem, to mi bardzo pomaga zobaczyć gdzie sama zniekształcam obraz sytuacji. Ale uwaga, to bywa bolesne bo czasem wychodzi że sama miałam udział w tym co mi zrobiło krzywdę, i to jest trudne do przyjęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

A ile to trwa w praktyce? Bo czytam o tych etapach i wszystko brzmi logicznie ale ja mam konkretną sytuację z bliską osobą i po prostu chciałabym żeby to przestało boleć. Czy jest jakaś medytacja albo coś konkretnego co można zrobić szybko na czakrę korony, czy to jest koniecznie tygodnie pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Nadzia66 rozumiem że chcesz żeby przestało boleć jak najszybciej, ale szczerze powiem, nie ma tu drogi na skróty. To co możesz zrobić szybko to przyniesć sobie ulgę, to nie to samo co przepracowanie. Korona lubi spokój i ciszę, więc proste co możesz zrobić: siadasz, oddychasz spokojnie i wyobrażasz sobie białe lub fioletowe światło nad głową, i pozwalasz żeby ta sytuacja po prostu była, bez analizowania. To nie wyleczy od razu ale moze dać chwilę oddechu. Ale żeby naprawde przepracować, to jednak potrzeba czasu, i to jest niestety odpowiedz ktora nikomu nie smakuje 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Kostroma to uczciwe, i szanuję za nie mówienie "medytuj trzy dni i będzie dobrze". Natomiast mam jedno zastrzeżenie do całej tej dyskusji. Słyszę tu dużo o czakrach w izolacji, serce, ajna, korona. ale ciało to system. Jak ktoś ma poważny żal do drugiej osoby, to często siedzi też coś w czakrze splotu słonecznego, poczucie naruszenia własnej godności, bezsilność. I w manipurze. I jak zaczniemy od góry, od korony, to czy nie pomijamy czegoś fundamentalnego na dole?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 102

@Weles61 poruszył ważną kwestię. W tradycji jogi czakry opisuje się jako system naczyń połączonych i jest koncepcja że energia musi swobodnie przepływać od dołu do góry. Nie można pominąć etapów niższych i "skoczyć" do sahasrary. To byłoby jak próba budowania dachu bez ścian. Nie zaprzeczam że korona jest centralnym tematem tego wątku i jest ważna. Ale jeśli ktoś ma blok w manipurze na poziomie godności i mocy, praca z koroną może dawać tylko powierzchowne efekty. ja zawze polecam skanowanie całej osi przed rozpoczęciem pracy z konkretną czakrą.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam bo dopiero zaczynam się uczyć ale to "skanowanie osi" to co to konkretnie jest? Jak to się robi? 🙂 Próbowałam szukać i wszędzie piszą inaczej, raz że wizualizacja, raz że oddech, raz że trzeba kogoś do tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Powojka skanowanie osi to poprostu świadome przenoszenie uwagi przez kolejne czakry od korzeniowej do korony i obserwowanie co czujesz w każdym punkcie, napięcie, pustka, mrowienie, cieplo, nic. Robi sie to samemu, nie potrzebujesz nikogo. Siadasz, zamykasz oczy, spokojny oddech, i zaczynasz od podstawy kręgosłupa, zostajesz chwilę z każdą czakrą po kolei. Co czujesz w klatce piersiowej kiedy tam kierujesz uwagę? Co przy gardle? Przy czole? Na czubku głowy? To naprawdę nie jest skomplikowane na poziomie podstawowym, choć interpretacja tego co czujesz to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta dyskusja robi sie coraz bardziej teoretyczna. Mówicie o ajnie, manipurze, skanowaniu osi, a konkretnie to co, jak ktoś chce wybaczyć to ma siedzieć i wyobrażać sobie kolory? Serio? Bo ja czytałem że w niektórych podejściach mówi się że wybaczenie jest aktem woli i intelektu, i żadne wizualizacje tego nie zastąpią. Emocje opadają same jak umysł podjął decyzję. Czakry tu nie potrzebne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 102

@Karol95 to nie jest "albo albo". Decyzja o wybaczeniu to jedno ale to że ktoś podjął decyzję nie znaczy że ciało i emocje od razu się z nią zgadzają. Każdy kto szczerze próbował wybaczyć komuś coś poważnego wie o czym mówię. Możesz powiedzieć sobie "wybaczyłem" tysiąc razy a żołądek nadal się ściska na widok tej osoby. I tu wlasnie pojawia się pytanie co z tym zrobić, i różne tradycje dają różne odpowiedzi. praca z czakrami jest jedną z nich, nie jedyną, ale tez nie bezpodstawną.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, Stella, ale właśnie o to mi chodzi. Mówisz "ciało i emocje nie zgadzają sie z decyzją", tylko to brzmi jak wymówka żeby w kółko tkwić w procesie bez końca. Kiedy właściwie można powiedzieć że się naprawde wybaczyło, a nie tylko robi się kolejną medytację z ametystem i czeka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 102

@Karol95 to nie jest wymówka, to opis mechanizmu. I wlasnie dlatego praca z ciałem ma sens, bo inaczej zostaje tylko deklaracja w głowie. Ale rozumiem twoje pytanie o punkt końcowy, bo faktycznie, jeśli tego nie ma, można wpaść w pułapkę wiecznego "jeszce trochę". Myślę że znakiem że coś naprawdę się przesunęło jest to, że myśl o danej osobie przestaje wywoływać fizyczną reakcję, napięcie w gardle, ścisk w klatce, cokolwiek. Ciało to wie pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

kurcze, eee, ale znakiem końca ma być brak reakcji fizycznej? 🙁 Bo ja z tym nie do końca sie zgadzam. U mnie po bardzo głębokiej pracy z pewną sytuacją nadal mam reakcję jak sobie o tym myślę, ale to już nie jest ból czy złość, bardziej taka... czułość? Smutek bez żalu? Nie wiem jak to nazwać. Czy to znaczy że nie skończyłam?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Romcia03 to co opisujesz to chyba nie jest "nie skończyłam", bo smutek bez żalu to zupełnie inna jakość niż ból i złość. Mam wrażenie że to jest wlasnie ten stan po drugiej stronie procesu. złość i ból chcą czegoś, żądają sprawiedliwości albo naprawy. A to co opisujesz nie żąda nic. Może właśnie o to chodzi z koroną, że ona nie eliminuje uczuć, tylko zmienia ich jakość.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Romcia03 trafiła w coś co mi sie nigdy dobrze nie układało w głowie przez długi czas. to rozróżnienie na emocje które coś żądają i takie które poprostu są. W tradycji którą znam mówi się, że korona nie wygasza serca, ona je podnosi. Więc smutek zostaje, ale nie tnie. I to jest właśne znak że sahasrara robi co do niej należy w tym procesie


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

no, ok ale powiem szczerze, nie czuję się do końca usatysfakcjonowana tymi odpowiedziami :/ Bo jedna mówi że znakiem końca jest brak fizycznej reakcji, a teraz wynika że jednak emocje zostają tylko się zmieniają. To jak mam wiedzieć czy w ogóle idę w dobrą stronę? Czy jest jakiś konkretny OBJAW, nie filozofia, że korona zaczela pracować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Nadzia66 konkretny objaw to np. to że nie szukasz już w głowie dowodów że ta osoba była zła. przestajesz budować akt oskarżenia. Możesz pamiętać co sie stało bez potrzeby udowadniania sobie że masz rację. 🙂 To jest bardzo praktyczne i sprawdzalne.


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Malachitka98 super to ujęła! Ja bym dodała jescze jedno, że znika ta natrętna pętla myślenia o tym. Wiecie, jak coś jest nieprzepracowane to mysl wraca sama bez zaproszenia, szczegulnie w nocy albo kiedy robisz cos zupelnie innego. Jak korona zaczyna pracować to ta pętla się urywa. Nie trzeba zagryżać zębów żeby o tym nie myśleć, po prostu myśl nie przychodzi z taką siłą


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, zatrzymajmy się na chwilę. Malachitka mówi o "nieszukaniu dowodów że tamta osoba była zła". Ale co jeśli tamta osoba faktycznie była zła? Co jeśli chodzi o sytuację przemocową albo realną krzywdę, nie o nieporozumienie między przyjaciółmi? Bo mam wrażenie że ta rozmowa zakłada że każdy żal to troszke nasza projekcja i nasza praca do odrobienia. A to nie zawsze jest prawda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Weles61 dotknął czegoś co jest na prawdę ważne i czego często nie ma w dyskusjach o wybaczaniu przez czakry. Wybaczenie w tradycji ezoterycznej nie oznacza rehabilitacji sprawcy i nigdy nie powinno. Sahasrara daje nam dostęp do perspektywy ktora wykracza poza konkretne zdarzenie i konkretnego człowieka, ale to nie jest mechanizm do wymazywania odpowiedzialności innych osób. Można w pełni przepracować żal energetycznie i emocjonalnie, i jednocześnie utrzymywać granicę, zerwać kontakt, chronić siebie. To nie są rzeczy sprzeczne. Mylenie wybaczenia z usprawiedliwianiem to jeden z najczęstszych i najgroźniejszych błędów w tej pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, to co Pustelka napisała, to jakos mi ulżyło, bo miałam z tym problem. zawsze mi się wydawało że jak coś przebaczysz to jakby mówisz że to co tamta osoba zrobiła było ok. I to mnie blokowało. A to chyba nie tak działa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Julitka94, oj, to jest bardzo powszechne przekonanie i bardzo fałszywe. Wybaczenie jest aktywem dla tego kto wybacza, nie dla tego komu się wybacza. Tamta osoba może nawet nie wiedzieć że jej wybaczyłaś, i to nie ma znaczenia dla twojego procesu. Tyle że mam jedno "ale" do całej tej dyskusji, bo słyszę tu dużo o koronie, a w ogóle nie słyszę o czakrze serca. jeśli ktoś próbuje pracować z sahasrarą omijając anahate, to troche jakby chciał wyskakować przez okno zamiast przez drzwi.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Wszebora50 a właśnie, bo wcześniej Izoldka mówiła o sekwencji, najpierw serce, potem ajna, potem korona. Ale zastanawiam się czy to zawze musi być w tej kolejności? Bo u mnie czasem jest tak że trafia mnie jakaś myśl z góry, powiedzmy taka bardziej szeroka perspektywa, i to dopiero otwiera serce. Jakby odwrotna kolejność.


Odpowiedz
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Romcia03 hm, ciekawe i sama teraz się nad tym zastanawiam. Moja "kolejność" to bardziej obserwacja z wlasnej praktyki niż zasada którą gdzies wyczytałam. Może to zależy od człowieka? 🙁 Bo ty chyba masz bardziej analityczne wejście w emocje, tak mi się wydaje z twoich postów, i moze dla takich osób szeroka perspektywa przychodzi najpierw i dopiero z niej schodzi niżej?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam pytanie moze z boku, ale pasuje, czy ktoś robi tą prace przez kamienie? Bo ja jak mam cos bardzo trudnego do przepracowania to kaladę ametyst na czolo i kwarcyk rozowy na serce i leże poprostu. I mi to pomaga, ale nie wiem czy to dziala "od korony" czy od serca i czy w ogole ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytonissa98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Gruszanka57 to co opisujesz jest naprawde klasycznym układem do pracy z wybaczaniem przez kamienie. Ametyst przy czole/koronie, różowy kwarc na sercu. Z tego co wiem, ta kombinacja wlasnie dlatego jest popularna bo adresuje oba punkty naraz, i sahasrarę, i anahate. Nie musisz wiedzieć od której strony zaczyna, ciało samo to reguluje.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Zaraz zaraz, "ciało samo reguluje"? To jest odpowiedź na wszysko na tym forum. Cokolwiek sie dzieje, "ciało wie", "ciało reguluje", "zaufaj procesowi". Nie macie wrażenia że to jest trochę zbyt wygodne wyjaśnienie które pasuje do każdej sytuacji i przez to jest de facto niefalsyfikowalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

@Karol95 ojejku, masz rację w jednym, że to jest argument który zamyka dyskusję zamiast ją otwierać. Ale z drugiej strony, jeśli ktoś kładzie kamień i mu ulży, to z pragmatycznego punktu widzenia coś działa. Czy to "ciało reguluje" czy placebo czy po prostu cisza i intencja, efekt jest. I tu wracamy do mojego wcześniejszego pytania ktore zostało bez odpowiedzi, czy mapa czakrowa jest tutaj instrukcją obsługi czy metaforą? Bo jeśli to metafora to "ciało reguluje" jest spójne. jeśli instrukcja to powinno być bardziej precyzyjne.


Odpowiedz
(@dewanna66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Lurisk, praktycznie rzecz biorąc, ta dyskusja o tym czy czakry są "prawdziwe" czy metaforą jest interesująca intelektualnie, ale w kontekście tematu wątku, czyli pracy z wybaczeniem, jest troszke na bakier. Bo czy to zadziali przez korektę energii w polu czy przez zmianę perspektywy poznawczej, wynik ma być ten sam. I po trzydziestu latach praktyki mogę powiedzieć że to drugie bez tego pierwszego często nie wychodzi. Ludzie zmieniają nastawienie w głowie i po tygodniu wracają do złości. Coś głębszego musi sie ruszyć.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Dewanna66, szanuję doświadczenie, ale "po trzydziestu latach praktyki" to tez nie jest argument merytoryczny, to jest argument z autorytetu. Mogę mieć trzydzieści lat praktyki i być przekonana o czymś co mimo to nie jest weryfikowalne. Nie mówię, że masz w tym konkretnym przypadku rację ani że nie masz, mówię że sam staż nie przesadza.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

mogę wejść z trochę innej strony? bo mnie to wszystko trochę przytłacza i chcę sie upewnić że dobrze rozumiem. Sahasrara to jest ta czakra najwyżej, tak? I mówicie że w procesie wybaczania ona działa jak taka perspektywa z lotu ptaka? Czy jest jakaś prosta medytacja specyficznie do niej, nie do całego systemu, bo chcę spróbować czegoś konkretnego? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

dobra to spróbuję sama zebrać to co tu padło, bo chyba rozumiem ogólny obraz. Sahasrara to jakby ta czakra która daje wgląd bez oceniania, nie angażuje sie emocjonalnie jak serce, nie analizuje jak ajna, tylko... widzi całość? i to jest właśnie to co pomaga w wybaczeniu, bo przestajesz być zablokowana w "mam rację / nie mam racji" i widzisz cały obrazek. Dobrze to ująłam czy coś pokręciłam? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Powojka, tak, to całkiem dobre ujęcie. Ja bym tylko dodała, że to nie jest zimne "widzenie z dystansu" jak przez szybę, raczej taki spokój który nie wyklucza odczuwania. To co Druid pisał wcześniej, że korona podnosi serce, a nie je gasi, to mi bardzo pasuje do tego opisu. 🙁


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Powojka ha, a medytacja to akurat jest prosta, jak chcesz coś konkretnego to wyobraź sobie że nad głową masz delikatne białe albo fioletowe światło, spokojnie wdychasz je do środka i z każdym oddechem czujesz jak coś z górnych partii głowy się otwiera, i nie starasz się przy tym nic analizować ani rozwiązywać, po prostu jesteś. to tyle na start 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

no własnie, ja jak zaczełam pracować z koroną to sie bardzo zdziwiłam bo spodziewałam sie jakichs wizji albo mistycznych przezyc a tu cisza. zwykla spokojna cisza. i dopiero po jakims czasie dotarło do mnie ze to Jest to o co chodziło, ze ten spokój to nie jest brak czegoś, tylko coś samego w sobie


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@jeremiasz55)
Połączone: 3 lata temu

o rany, ok dobra ale konkretnie, ile czasu to powinno zajmować? bo czytam ten watek od jakiegos czasu i wszysko brzmi fajnie ale nikt nie mówi ile to trwa. tydzien? miesiac? rok? bo jak to jest kwestia lat to sorki ale mnie to nie interesuje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Jeremiasz55 no wiecie, nie ma odpowiedzi na to pytanie i każdy kto ci poda konkretny termin, kłamie albo sprzedaje coś. To zależy od głębokości urazu, od tego ile warstw ma sprawa, od tego czy pracujesz aktywnie czy sporadycznie. 😀 Widziałam ludzi którzy przepracowali coś w miesiąc i takich którzy wracali do tego samego przez pięć lat. Jedno i drugie było prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@nadzia66)
Połączone: 2 lata temu

Jeremiasz dokładnie to samo chciałam zapytać, dzięki że napisałeś bo bałam się że wyjdę na niecierpliwą :/ i troszke mnie ta odpowiedź Malachitki frustruje, wiem że pewnie ma rację ale jednak chciałabym jakiś punkt odniesienia. chociaż taki ogólny.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Nadzia66 punkt odniesienia to mogą ci dać terapeuci, nie forum ezoteryczne. i mówię to bez złośliwości, serio. jesli sprawa jest na tyle poważna że pytasz o czas trwania, to znaczy że na prawdę coś cię boli i nie ma powodu żebyś się ograniczała tylko do pracy z czakrami


Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 149

@Weles61 wiecie co, ale można robić i jedno i drugie, nie? Tzn. terapia i praca z czakrami to nie musi być albo-albo, to mi się zawsze wydawało że mogą iść równolegle


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 143

@Julitka94 ma rację i to jest ważne rozróżnienie. Praca z sahasrarą w kontekście wybaczenia nie jest alternatywą dla przepracowania psychologicznego, ona raczej daje inny rodzaj wglądu, komplementarny. terapia pracuje z historią i strukturami myślowymi, praca z koroną dotyczy poziomu gdzie przestajesz się identyfikować z tą historią jako jedyną prawdą o sobie. To są inne narzędzia na innym poziomie. Można je łączyć, a niekiedy trzeba.


Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Pustelka_52 to ujęła dobrze i ja bym to tylko trochę rozwinął z innej strony. Znam ludzi którzy przez lata chodzili na terapię i rozumieli wszystko intelektualnie, wiedzieli dlaczego są jak są, a mimo to nie mogli puścić. I dopiero kiedy zaczęli pracę energetyczną coś drgnęło. I odwrotnie, znam takich co medytowali latami i mieli piękne stany, a ich codzienne relacje były do niczego, bo nie przepracowali podstaw. jedno bez drugiego kuleje.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

no i znowu wchodzimy w "terapia i czakry to jedno", po chwili będzie że homeopatia też pomaga i w ogóle wszysko pomaga jeśli tylko sie wierzy. trochę tu brakuje krytycznego myślenia imo


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1880

@Karol95 matko, druid nie powiedział że wszystko pomaga jeśli się wierzy, powiedział że różne podejścia działają na różnych poziomach i uzupełniają się. to nie jest to samo zdanie. możesz się nie zgadzać ale przynajmiej krytykuj to co faktycznie zostało powiedziane


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 247

@Lurisk ok racja, może trochę przestrzeliłem. ale moje pytanie zostaje, jak odróżnić "naprawde przepracowałam przez koronę" od "przestałam się przejmować bo czas leczy rany i jakos samo przeszło"? bo te dwa stany z zewnątrz wyglądają tak samo


Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Karol95, to akurat jest bardzo dobre pytanie i wcale nie trywialne. Myślę że różnica jest w tym czy rozumiesz co się zmieniło, czy po prostu nie boli. Czas może wytłumić, ale nie zmienia perspektywy. Kiedy na prawdę coś przepracujesz przez koronę, to nie tylko nie boli, ale możesz na to patrzeć i masz inne rozumienie, inne umiejscowienie tej historii w sobie. Nie jest wyciszona, jest zintegrowana


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

to co Wszebora mówi to jest cos z czym długo sie zmagałam, bo tez sie pytałam "czy to juz czy to tylko wyciszenie". u mnie znakiem było ze moge o tej osobie powiedziec cos pozytywnego i to bedzie szczere, nie wysilone. wczesniej jak próbowałam to bylo takie... sztuczne, jakbym recytowała. a potem nagle to było normalne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka_a)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 19

@Gruszanka57, to ciekawe kryterium. Ja bym dodała do tego coś, że przestajesz czuć potrzebę żeby ta osoba wiedziała że jej wybaczyłaś. Bo jak jeszcze nie skończyłaś procesu, to gdzies tam tli się chęć żeby to do niej dotarło, żeby coś uznała, przeprosiła. a kiedy korona naprawdę zadziałała to ci to jest... nieistotne? nie chcę powiedzieć obojętne, raczej niekonieczne


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

o matko Jowitka, to jest bardzo celne i mnie to uderzyło bo teraz sobie uświadamiam że właśnie tego mi brakuje w jednej sprawie. jeszcze chcę żeby ta osoba jakoś to uznała. czyli według tego kryterium dalej jestem w środku procesu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Romcia03 ale to nie musi być zły znak. To może oznaczać że jesteś w tym szczerze i nie próbujesz skończyć procesu na siłę zanim będziesz gotowa. Wymuszone "już mi nie zależy" bywa gorsze niż szczere "jeszce troche zależy". Korona nie da ci skrótu przez uczciwe etapy.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@stella50)
Połączone: 3 lata temu

Chcę tu wrócić do czegoś co sie pojawiło kilka postow wyżej i trochę zgubiliśmy. Weles pisał o sytuacjach przemocowych i Pustelka odpowiedziała ale mam wrażenie że to nie zostało do końca rozwinięte. Bo jest coś ważnego w tym jak sahasrara działa kiedy chodzi o głębszą krzywdę, nie zwykłe urazy. Czy ktoś z was pracował z koroną w kontekście czegoś na prawdę poważnego? nie pytam o szczegóły, tylko o sam mechanizm, czy to w ogóle możliwe bez wcześniejszego gruntownego przepracowania niższych czakr?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: