Forum

Asystent AI
Czakry podczas udzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas udzielania pierwszej pomocy

Strona 1 / 3

Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wrzucam temat, który mnie ostatnio chodzi po głowie i szczerze niewiem co o tym myśleć. Chodzi o sytuacje, kiedy ktoś przy wypadku albo nagłym ataku serca zamiast dzwonić po pogotowie zaczyna "balansowac czakry" poszkodowanego. slyszalem o takim przypadku na żywo od znajomej pielęgniarki. Ktoś zemdlał na ulicy, a obok stała pani co zaczela robić bioenergetykę nad jego klatką piersiową zamiast resuscytacji. Pogotowie dojechało na szczescie w 4 minuty. Ale to daje do myślenia, prawda? Gdzie jest granica między chęcią pomocy a realnym zagrożeniem dla kogos?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 71
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

no ładnie, to jest bardzo poważna kwestia i dobrze że ktoś w końcu to poruszył. Praca z czakrami to nie jest zamiennik pierwszej pomocy, nigdy. Jeśli ktoś ma zatrzymanie krążenia to pierwsze 4 minuty decydują o życiu i śmierci albo uszkodzeniu mózgu. Żadna czakra tego nie nadrobi. Jako osoba która pracuje z energią od ponad dekady mówię wprost: energetyka jako wsparcie przy udzielaniu pierwszej pomocy - ok, ale jako zamiennik - absolutnie nie i to powinno być jasne dla każdego kto poważnie podchodzi do tej ścieżki.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

auć, no właśnie, bo ja ostatnio gadałam z koleżanką ze swojej grupy i ona twierdzi że jak komuś traci przytomność to czakra korony "zamyka się" i bioenergoterapia może to otworzyć i człowiek wróci do przytomności. przynajmniej tak to widzę, mówię jej - dzwoń po pomoc, rób oddech zastępczy, uciskaj klatkę - a ona: "nie, energia zrobi swoje". Mnie to zbulwersowało szczerze. Ona nie jest zła człowiek, po prostu jakos to miesza w głowie. Ale jak myślicie - czy jest w ogóle jakaś rola dla pracy z czakrami przy nagłych wypadkach, tylko żeby to nie było zamiast pomocy medycznej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Dzidka81 Przepraszam ale to co opisujesz u tej koleżanki to nie jest kwestia "mieszania w głowie". To jest ignorancja połączona z pychą i to może kogoś zabić. Czakra korony nie "zamyka się" przy utracie przytomności w żaden sposób który da się naprawić bioenergetyką szybciej niż defibrylator. Rozumiem że chcemy wierzyć że nasze umiejętności mogą pomagać ale są sytuacje gdzie ta wiara jest po prostu niebezpieczna.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

ojejku, nie do końca rozumiem... czyli czakry w ogóle nie mają żadnego działania na ciało fizyczne? Pytam szczerze bo dopiero zaczynam i trochę mi się to wszystko miesza. no, myślałam że jak czakra sercowa jest otwarta to serce lepiej funkcjonuje i jakoś...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Anusia nie powiedziałbym że zero działania ale to działa na zupełnie innym poziomie i w zupełnie innym czasie. Jeśli ktoś ma zawał to potrzebuje tlenu i krwi w sercu, i potrzebuje tego TERAZ. nie za tydzień po sesjach z kamieniami. to nie jest tak że czakry są fake - chodzi o to że do konkretnych nagłych sytuacji medycznych poprostu nie mają zastosowania jako sposób ratunkowe


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Generalnie zgadzam się z Wandzisią, ale dodam jedną rzecz. To nie jest tylko kwestia skuteczności. To jest kwestia prawa. Nieudzielenie pierwszej pomocy gdy jesteś w stanie jej udzielić to przestępstwo w Polsce. Stanie nad nieprzytomnym i machanie rękoma zamiast resuscytacji może skończyć się wyrokiem. Więc nawet jeśli ktoś jest absolutnie przekonany że jego energia działa - prawo go nie zwolni z obowiązku dzwonienia po 112.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

Irenka ma rację co do prawa, sprawdzałam to jakiś czas temu po podobnej dyskusji na innym forum. Art. 162 kodeksu karnego. Ale mnie bardziej interesuje ta psychologia - skąd w ogóle bierze się takie myślenie, że energetyka zastąpi medycynę w sytuacji kryzysowej? Czy to jest kwestia złej nauki, złych nauczycieli?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Z mojego doświadczenia - część nauczycieli tej i innych ścieżek celowo i świadomie tworzy taki przekaz, bo to buduje ich autorytet i przywiązuje uczniów. Jak jesteś przekonany że twój mistrz może wyleczyć każdą chorobę energią to płacisz za kolejne sesje i nie zadajesz pytań. Nie mówię że wszyscy to robią celowo, ale mechanizm jest realny i działa 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Hm, trochę się nie zgadzam z tym co Sigilmistrz pisze, bo znam kilka osób które to praktykują i są to uczciwe, dobre ludzie bez złych intencji. Ale rozumiem skąd to podejście. Ja sama miałam moment gdzie myślałam że moje rytuały mogą więcej niż mogą. Trochę czasu mi zajęło żeby oddzielić duchowe od fizycznego. I to jest chyba sedno: tej nauki często brakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wtrącę swoje trzy grosze, ale mam pytanie może naiwne - czy nie mogłoby tak być że ktos robi i jedno i drugie jednocześnie? Tzn. tak na marginesie, dzwoni po pogotowie, robi masaż serca, a przy tym ktoś drugi "trzyma energie" albo cos? Bo to by było chyba okej? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Roch tak i to jest jedyna sensowna konfiguracja. Pierwsza pomoc medyczna na pierwszym miejscu, zawsze i bez dyskusji. Jeśli jest więcej osób przy poszkodowanym, jedna robi resuscytację, druga dzwoni po pomoc - i wtedy hipotetycznie ta trzecia może coś robić energetycznie jako wsparcie. Ale musi być jasna hierarchia: medycyna ratuje życie, energia to ewentualne uzupełnienie, nie zamiennik.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Warto też zobaczyć to z perspektywy samej tradycji. W ayurwedzie, skąd pochodzi koncepcja czakr, nigdy nie było mowy o tym że praca energetyczna zastępuje interwencję medyczną przy urazach czy nagłych stanach. To jest wynalazek zachodniego New Age który kompletnie wymieszał różne tradycje i stworzył coś czego w oryginale nie ma. Klasyczna tantryczna praca z czakrami to ścieżka wieloletnia, subtelna, do pracy ze stanami świadomości i emocjami. Nie do ratowania życia na miejscu wypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Celestyna mówi ważną rzecz. To co na zachodzie nazywamy "pracą z czakrami" to często patchwork różnych tradycji sklecony w XX wieku, i ten patchwork bywa sprzedawany ludziom bez żadnego kontekstu. ktoś idzie na weekend retreat, dostaje certyfikat "terapeuty czakr" po 48 godzinach i myśli że umie leczyć. Nie umie. i to jest systemowy problem tej sceny.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Nekromanta ma rację, te certyfikaty po jednym weekendzie to osobny temat do dyskusji. mniej więcej ale wracajac do kwestii pierwszej pomocy - czy ktoś z was był kiedyś w sytuacji gdzie ktoś faktycznie proponował "energetykę" zamiast pomocy medycznej? Bo Edek napisał na początku o znajomej pielęgniarce ale ciekawa jestem ile takich przypadków jest naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie się zdarzyło coś podobnego! Byłam na takim spotkaniu grupowym i jednej osobie zrobiło się słabo, zemdlała dosłownie, i prowadząca od razu zaczęła robić "skanowanie aury" zamiast sprawdzić czy oddycha. Na szczęście inna uczestniczka, okazało się że pielęgniarka, wzięła sprawę w swoje ręce i po prostu ułożyła tę osobę w pozycji bezpiecznej i sprawdziła oddech. Ta prowadząca była najwyraźniej przekonana że wie co robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Bibianna i ta pielęgniarka zachowała się jedynie słusznie. z tego co pamiętam, natomiast ta prowadząca powinna przemyśleć czy w ogóle powinna organizować takie spotkania. odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników spada na organizatora, energetycznie czy nie 😉


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zelislaw65)
Połączone: 3 lata temu

no i tu sie mylisz. czytam ten temat od początku i trochę mnie niepokoi jedna rzecz. u mnie tak jest, nie jestem ekspertem od czakr ale myślę że... no, czy my tutaj nie wpadamy w pułapkę gdzie sami podważamy wszystko co robimy? Bo jeśli w nagłych przypadkach to nie działa, to może ktoś zapyta kiedy to wogóle działa? I co wtedy odpowiadamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Zelislaw65 to jest uczciwe pytanie i nie ma w nim nic złego. Ja sam mam sporo sceptycyzmu co do czakr mimo że praktykuję. Ale to nie jest "albo wszystko albo nic". Można pracować z energią jako sposóbm do pracy ze stresem, emocjami, stanami psychicznymi, integracją ciała i umysłu - i jednocześnie uczciwie powiedzieć że to nie jest medycyna ratunkowa. te dwie rzeczy nie wykluczają się. Problem jest wtedy gdy ktoś się okłamuje co do zakresu działania 😛


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@gonia)
Połączone: 3 lata temu

Mam notatki z kilku różnych podejść do tego tematu, bo to mnie od jakiegoś czasu interesuje. no ale, i widzę że jest takie rozszczepienie: jedni traktują czakry jako metaforę psychologiczną i sposób do pracy z sobą, drudzy jako dosłowną fizjologię subtelną która wpływa na organy. I ci drudzy są potencjalnie niebezpieczni w sytuacji Edka. Bo naprawdę wierzą że przesunięcie energii coś naprawia fizycznie i szybko


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@antosik)
Połączone: 2 lata temu

Kurcze, ten post Goni mnie bardzo zastanawia, bo ja sam przez dlugi czas bylem w tej drugiej grupie, tzn. jeśli o mnie chodzi, traktowalem czakry doslownie jako taka fizjologie subtelną. i teraz jak o tym mysle to rozumiem jak łatwo z tego wyciagnac wniosek że "skoro wplywaja na cialo to moga naprawic ciało w nagłym przypadku". Nikt mi nie powiedział wprost że to metafora. Skąd wlasciwie mamy się tego dowiedzieć jeśli nauczyciele sami nie rozróżniają


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gonia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Antosik no właśnie, i to jest chyba sedno całego problemu. To rozszczepienie o którym pisałam nie istnieje tylko w głowach uczestników, ono istnieje też w głowach prowadzących. Jedni mówią "to metafora do pracy z sobą", inni "to realna energetyczna fizjologia" i obydwie grupy używają dokładnie tych samych słów, tych samych nazw czakr, tych samych ćwiczeń. Więc skąd laik ma wiedzieć co dostaje?


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

no popatrz, to jest właśnie ta ciemna strona braku jakiejkolwiek standaryzacji w tej branży. Terapeuta czakr może znaczyć kogoś kto przeczytał jedną książkę albo kogoś kto się uczył 20 lat. I obydwoje mogą legalnie używać tego tytułu. W kontekście pierwszej pomocy to jest naprawdę niebezpieczne, bo człowiek może nie wiedzieć do kogo trafia.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Odbijając od tego co Bibianna opisała, bo to mnie ruszyło. Ta prowadząca robiła "skanowanie aury" zamiast sprawdzić czy ktoś oddycha. Bibianna, powiedz mi jedno - czy ta kobieta po tym incydencie w ogóle przyznała że zachowała się źle? Bo mam wrażenie że wiele osób w takiej sytuacji by się po prostu zbroniło i powiedziało że i tak pomagała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bibianna)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Dzidka81 nie przyznała, nie. Powiedziała że "energetycznie stabilizowała przestrzeń" i że dzięki temu pielęgniarka mogła działać skuteczniej. Serio, dosłownie tak to ujęła. Ja wtedy nie wiedziałam co powiedzieć, siedziałam i gapiłam się na nią. A ta pielęgniarka wyglądała jakby chciała powiedzieć kilka nieładnych słów ale się powstrzymała 🙂


Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Bibianna no tak, "stabilizowała przestrzeń". Klasyczny ruch - jak coś nie wyszło albo gdy ktoś podważa, to zawsze można powiedzieć że działanie energetyczne było tłem dla tego co widzialne. Nieweryfikowalne, niefalsyfikowalne, idealne. Mam wrażenie że część osób nauczyła się tego odruchowo jako tarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wandzisia, to co opisujesz ma nawet swoją nazwę w psychologii - to strategia niefalsowalnego twierdzenia. Jak efekt jest dobry, to zasługa metody. Jak jest zły albo neutralny, to "działała na głębszym poziomie" albo "stworzyła warunki dla innych". Nie ma możliwości żeby to twierdzenie obalić, więc zawsze jest prawdziwe. To nie jest przypadek


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zelislaw65)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, ale to brzmi tak jakby cała dziedzina była z założenia nieuczciwa? Bo jeśli każde działanie można zawsze wytłumaczyć tym że "działało na głębszym poziomie" to... no nie wiem, trochę mnie to niepokoi bo sam zacząłem się interesować różnymi praktykami i teraz zastanawiam się czy nie pakuję się w coś problematycznego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Zelislaw65 nie cała dziedzina jest nieuczciwa, ale ten konkretny schemat rozumowania jest nieuczciwy. w sumie, różnica jest ważna. Możesz praktykować medytację, pracę z oddechem, wizualizację czakr jako metaforę emocjonalną i to wszystko może ci dawać realne efekty - lepszy sen, mniejszy stres, większa świadomość ciała. Problem zaczyna się gdy ktoś z tego robi twierdzenie medyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@antosik)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale wróćmy do tej sytuacji z pierwszą pomoca bo mi się tu nasuwa praktyczne pytanie - co robic jeśli jesteś na takim spotkaniu energetycznym i ktoś zemdleje albo gorzej, i wiesz że prowadzący zaraz zacznie "skanować aure"? Dosłownie co mowisz, jak się zachowujesz? Bo to jest realna sytuacja która może się komus z nas przydarzyć


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, nie. odpowiem na to pytanie konkretnie. żeby było jasne, mówisz głośno i wyraźnie: "dzwonię po pogotowie" i dzwonisz. Nie pytasz o zgodę, nie tłumaczysz, dzwonisz. Potem sprawdzasz czy poszkodowany oddycha. Jeśli nie oddycha i wiesz jak, robisz RKO. Jeśli nie wiesz - dyspozytor pogotowia poprowadzi cię przez to przez telefon, dosłownie krok po kroku. To jest jedyna słuszna kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Marianka, a co jeśli ta prowadząca próbuje ci przeszkodzić? Dosłownie - stoi i mówi żebyś nie dzwonił bo ona "to ogarnie" energetycznie? Wiem że to brzmi absurdalnie ale po tym co Bibianna napisała zaczynam myśleć że takie rzeczy się zdarzają


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marianka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 71

@Roch odsuń ją i zadzwoń. Serio. Ratowanie życia jest ważniejsze niż uprzejmość wobec kogoś kto blokuje pomoc. I prawnie - to ta prowadząca jest w złym miejscu, nie ty. Ty masz obowiązek zadzwonić jeśli widzisz zagrożenie życia i jesteś w stanie to zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do tego co Marianka napisała dodam że prowadzący spotkania ma de facto odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników. Jeśli ktoś zemdleje na jego spotkaniu i zamiast wezwać pomoc będzie "pracował energetycznie", to w zależności od skutków może odpowiadać nie tylko za nieudzielenie pomocy ale też za narażenie na niebezpieczeństwo. To nie są puste słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@jaskier88)
Połączone: 3 lata temu

eh, ale to mi się nasuwa pytanie do całej grupy - czy ktoś z was miał jakiś kurs pierwszej pomocy? I czy na takich kursach w ogóle poruszają temat sytuacji "grupowych", tzn. co robić gdy inni uczestnicy reagują inaczej niż powinni? Bo wydaje mi się że zwykły kurs KPP tego nie obejmuje a jednak to jest rzecz którą warto wiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam chwile do tego co Celestyna pisała wcześniej o ayurwedzie, bo to jest ważny punkt który trochę zaginął. w klasycznej ayurwedzie był też cały system shalyatantra, czyli chirurgii i leczenia urazów. To nie była "sama energia". Ludzie którzy wyciągają z tej tradycji tylko koncepcję czakr i twierdzą że to wystarczy do leczenia wszystkiego, odcinaja się od reszty systemu który zawierał konkretną, empiryczna wiedze medyczną. To jest cherry-picking, i zły cherry-picking 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Nekromanta.ka dokładnie. I to co mówisz o shalyatantrze to ważne uzupełnienie. Klasyczne teksty ayurwedyjskie jak Sushruta Samhita opisują procedury chirurgiczne, opisy anatomii, sposoby tamowania krwawień. Koncepcja pran i czakr była jedną warstwą systemu, nie całym systemem. Ktoś kto bierze tylko tę jedną warstwę i mówi że to jest leczenie, robi coś zupełnie innego niż tradycja którą się powołuje.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie to jest taka rzecz o ktorej nikt nie mowi na tych kursach weekendowych, ze tradycja miala też praktyczny element medyczny, a nie samo "energetyzowanie". no, nekromanta i Celestyna swietnie to ujeli. te systemy byly kompletne, a my bierzemy tylko jeden kawalek i myślimy ze mamy calość 😉


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: