ojejunie, cześć, chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio mocno nurtuje. Czytałam trochę o czakrze trzeciego oka i trafiłam na coś ciekawego - że zablokowanie szóstego ośrodka może powodować lęk przed karą, ale nie taką zwykłą, tylko tą jakby... z góry? Jakby ktoś obserwował i czekał żeby nas ukarać za każdy fałszywy krok. Zastanawiam się czy ktoś to u siebie przeżywał, bo ja mam wrażenie że ten lęk nie ma u mnie racjonalnego źródła, jest taki... kosmiczny, nie wiem jak to inaczej opisać.
To co opisujesz to dość klasyczny objaw dysfunkcji ajna czakry, ale zanim ktoś zacznie szukać duchowych przyczyn, warto najpierw wykluczyć lęk uogólniony albo coś na pograniczu OCD. z mojego doświadczenia, szósta czakra odpowiada za intuicję i zdolność trzeźwej oceny rzeczywistości, i właśnie kiedy jest zablokowana, zacierają się granice między realnym zagrożeniem a wyobrażonym. Lęk przed byciem ukaranym przez siły wyższe to jeden z objawów tej dysregulacji. Pytanie do ciebie - czy to uczucie nasila się w konkretnych sytuacjach, np. kiedy podejmujesz jakąś decyzję?
jejku, no i zaraz wychodzi kwestia co to w ogóle znaczy "ukarany z góry". Bo na tym forum widze tę frazę w różnych formach i każdy rozumie ją inaczej. Jedni mówią o karmie, inni o Bogu, inni o jakichś energetycznych prawach wszechświata. Zanim zaczniemy analizować szóstą czakrę, to fajnie byłoby wiedzieć - ty, autorko, co masz na myśli? Bo to trochę zmienia analizę.
Żeby nie było - rozumiem o czym mowisz i nie twierdzę ze to głupie. Ale zastanawiam sie czy to nie jest poprostu zinternalizowane poczucie winy, które gdzies kiedys wskoczylo do głowy i teraz szuka sobie kosmicznego uzasadnienia. Masz jakies doświadczenia z dzieciństwa, wychowanie religijne, cokolwiek, co mogłoby tłumaczyć skąd to sie wzięło? Bo czakra czakrą, ale to może sie zacząć zupełnie przyziemnie 🙂
Erazm, nie każde przeżycie emocjonalne musi miec psychologiczne wyjaśnienie i juz. Szósta czakra to nie żarty, ajna jest powiązana z przysadką mózgową i keidy jest zablokowana, serio możesz mieć przesterowane poczucie postrzegania rzeczywistości, w tym postrzegania zagrożeń. Ten lęk "z kosmosu" to czasem właśnie brak gruntu, brak kontaktu z intuicją, która normalnie filtruje co jest realnym zagrożeniem a co nie.
Czytam i muszę powiedzieć - to rozróżnienie blokada vs nadaktywność jest trochę uproszczone, bo w praktyce te stany się przenikają i rzadko kto ma czysty przypadek. żeby było jasne, widziałam mnóstwo osób które opisywały objawy z obu kategorii na raz. To co jest tu ciekawsze, to konkretna treść lęku - ukaranie przez coś wyższego. To ma specyficzny odcień, który mnie kojarzy się z czymś co w numerologii byłoby zaburzonym stosunkiem do liczby 9, do domknięcia cykli. Ale nie chcę odpływać za daleko, to przecież wątek o szóstej czakrze.
no i proszę, no ba, ta numerologia to trochę z innej beczki tutaj 😀 ale wiesz co, ja miałam podobny lęk i to było dokładnie przed moim powrotem słońca, czyli urodzinami. moim zdaniem, ale to już naprawdę inna sprawa. Granacik, a ty kiedy to uczucie jest najsilniejsze? Rano, wieczorem, przed snem? Pytam bo jak mi kiedyś powiedziano to bardzo dużo mówi o tym co jest źródłem.
Nie brzmi neurotycznie! Ja dokładnie tak samo, serio. To uczucie że w nocy cały dzień się przewija jak film i szukasz w nim błędów - to jest właśnie to. U mnie pomagała medytacja na szóstą czakrę z wizualizacją indygo, znaczy koloru indygo bo to kolor ajna. Czy próbowałaś coś takiego? Chodzi o uspokojenie tego wewnętrznego sędziego trochę.
ojejku ojej, przeclawa, wizualizacja koloru to jedno, ale jeśli ktoś ma relaną blokadę to same wizualizacje moga nie wystarczyć. zależy od głębokości. Granacik, czy to uczucie jest od dawna czy pojawiło sie jakoś nagle?
Tu się zdenerwuję. to co opisujesz to jest bardzo charakterystyczne i faktycznie można to czytać przez pryzmat szóstej czakry, ale mam wrażenie że tu wchodzi też kwestia czakry splotu słonecznego, czyli tej trzeciej. Bo ten lęk przed oceną, przed ukaraniem, poczucie że robisz coś nieodwracalnie złego - to często ma korzeń właśnie w manipurze, w poczuciu sprawczości i jej ograniczeniu. Ajna może wzmacniać ten obraz, ale niekoniecznie go generuje.
Ciekawe co Helenka pisze bo ja zawsze myślałam ze te lęki to wyłącznie czakra serca albo właśnie trzecia. A szósta kojarzyła mi się bardziej z jasnowidzeniem i takimi sprawami. To znaczy że zablokowana szósta może powodować coś tak przyziemnego jak lęk? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, dopiero zaczynam się tym zajmować 😉
Bardzo mnie to wciąga bo sam miałem przez jakis czas coś podobnego i w ogóle nie łączyłem tego z czakrami. u mnie tak jest, myslałem ze to zwykły stres. dopiero jak zacząłem medytować regularnie to zaczęło odpuszczać. mam pytanie - czy jest jakas konkretna technika pracy z ajną ktora jest rekomendowana przy tym konkretnym typie lęku? Bo wizualizacja indygo to jedno ale może jest coś bardziej ukierunkowanego? 😀
Mnie zastanawia jedno - czy ten lęk może byc w ogóle informacją? Znaczy, czy ajna zablokowana to zawsze problem, czy może czasem to ciało mówi ze coś jest rzeczywiście nie tak i właśnie szósta czakra to sygnalizuje? Przepraszam jeśli pytanie jest bez sensu, ale zastanawiam sie czy zawsze to od razu do "naprawy".
och, hmm, jak tak pytasz to chyba bardziej mgławicowe. Nie mam poczucia że się boję jednej konkretnej rzeczy. To jest właśnie takie ogólne, jakby wszystko naraz mogło pójść nie tak. Chociaż... chyba relacje. Głównie relacje i to czy ludzie dobrze mnie odbierają.
No to teraz mamy trzy różne tropy jednocześnie - szósta czakra od Dziewięćsił, trzecia od Helenki i tarot od Wegali. trudno powiedzieć, pytam serio bez ironii: to czy one się wykluczają czy można pracować z kilkoma jednocześnie? Bo mam wrażenie że każdy tu patrzy na ten sam problem przez swój ulubiony filtr i wychodzą zupełnie różne diagnozy.
a niech to, właśnie, Dziewięćsił dobrze to ujęła. I tu wchodzi kwestia kolejności pracy. Mnie uczyło sie kiedyś że przy takich stanach jak opisuje Granacik, kiedy jest i lęk egzystencjalny i problem z relacjami i poczucie obserwacji z góry, zazwyczaj lepiej zacząć od uziemienia. Dopóki pierwsza czakra jest niestabilna, praca z szóstą może dawać znikome efekty albo wręcz wzmagać zamieszanie w głowie. Czy ktoś miał podobne doświadczenie?
Oj właśnie to jest ważne co Helenka pisze, bo ja jak zaczęłam od razu medytować na ajnę bez żadnego przygotowania to miałam potem z tydzień takich dziwnych snów i jeszcze gorsze gadanie w głowie wieczorami niż wcześniej. Nie wiem czy to dlatego ale zbieżność była duża. Potem ktoś mi powiedział żeby najpierw popracować z muladharą i rzeczywiście po jakimś czasie te ćwiczenia z szóstą zaczęły dawać spokój zamiast szumu.
Musisz mi wybaczyć ale nie. przeclawa, to co opisujesz to moze byc też zwykłe przestymulowanie, nie koniecznie zła kolejnosć. Medytacja na ajnę bez doświadczenia potrafi namieszac bo ta czakra jest bardzo "głośna" jak sie jej dotknie. Ale zgadzam sie ze uziemienie pomaga jako baza. Granacik, czy ty w ogóle robisz cos z pierwszą czakrą? Jakiekolwiek ćwiczenia, kontakt z naturą, cokolwiek?
Mam pytanie bo czytam od początku i trochę mi się to kręci w głowie - ta pierwsza czakra to muladhara tak? I ona ma związek z poczuciem bezpieczeństwa? Bo jak tak, to rozumiem dlaczego mówicie żeby zacząć od niej, ale jak ktoś boi sie kary z góry to czy to nie jest bardziej coś duchowego, co pasuje do ajny, a nie do korzeniowej? Trochę nie łapię tej logiki, przepraszam.
Dodam tylko że ta numerologia którą wcześniej wspomniałam nie była całkiem od czapy - u Granacik jeśli się dobrze przypatrzeć to opis brzmi jak coś co może mieć swoje szczyty w konkretnych cyklach życiowych. Ale rozumiem że to nie ten wątek. Co mnie tu bardziej zastanawia to to że Granacik opisuje nasilenie "ostatnio" bez konkretnego powodu. W mojej praktyce takie nagłe nasilenia czegoś co było tłem przez lata często idą w parze z wejściem w nowy cykl, jakimś progiem. Nie koniecznie coś złego, ale ciało i system energetyczny reagują. Granacik, czy coś zmieniło się w twoim życiu w tym czasie, cokolwiek?
To co pisze Astaria_59 bardzo do mnie trafia bo ja też miałam takie coś - wszystko szło normalnie i nagle ten lęk jakby się podkręcił bez wyraźnego powodu. U mnie wychodziło że to był czas dużych zmian nawet jeśli na zewnątrz nic sie nie działo. Jakby coś wewnątrz wiedziało zanim ja wiedziałam. Może to właśnie ta ajna próbuje cos powiedzieć a nie tylko straszyć? Nie wiem, pytam bo mi to siedzi w głowie od kiedy Wegalia to napisała 🙂
