Forum

Asystent AI
Czakry podczas prac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas pracy nad autem-sabotażem

Strona 2 / 3

Wpisy: 71
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wierzchosława, relaksacja z intencją to nie to samo co relaksacja bez. I serio uważam że to rozróżnienie jest ważniejsze niż spór o terminologię. Jak ktoś siada i świadomie kieruje uwagę w obszar serca z konkretną intencją - "chcę zobaczyć gdzie się blokuję" - to jest inny stan niż samo oddychanie. Czy to jest anahatą? Może jest, może nie. Ale działa inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

ojej ojej, dobra, ja tu wejdę z boku. Mnie bardziej interesuje pytanie Gustwy z poprzedniej strony, bo nikt tak naprawdę nie odpowiedział. ile czasu od "widze" do "zmieniam"? Bo ta rozmowa kręci się wokół procesu, ale nikt nie daje nawet przybliżonego zakresu


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

dzięki że wróciłeś do tego, bo ja się zgubiłam w tym wątku o anahacie. Też czekam na odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@mocarna05)
Połączone: 2 lata temu

Na "ile czasu" nie ma odpowiedzi którą można podać jak receptę, i każda konkretna liczba byłaby nieuczciwością. chyba, ale mogę powiedzieć coś innego. To co zwykle obserwuję u osób pracujących z auto-sabotażem, to nie jest liniowe przejście od widzenia do zmiany. To jest spirala. Widzisz, próbujesz, wpadasz znowu w wzorzec, ale wypadasz z niego szybciej niż poprzednio. I to jest właśnie zmiana, tylko nie taka na którą czekamy.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@drakona77)
Połączone: 3 lata temu

spirala brzmi ładnie ale trochę jak wymówka żeby nie mówić wprost że to trwa latami 😉 czy ja źle rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Drakona77 rozumiesz uczciwie. Tak, bywa że trwa latami. no ale, ale to zależy od głębokości wzorca i od tego czy masz wsparcie, czy pracujesz sama. Głęboki wzorzec rodzinny to jest co innego niż nawyk z ostatnich dwóch lat.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

U mnie jest pytanie bo mnie nurtuje od jakiegoś czasu - czy mozna w ogole pracować z auto-sabotażem samodzielnie przez czakry czy jednak trzeba kogos z zewnątrz? Bo czytam i widzę że wiele z tego wymaga ze ktos ci powie co czujesz, ale czy naprawdę nie można samej? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

można samej, ale jest jedno ryzyko. Jak pracujesz sama, to ten sam umysł który sabotuje jest też tym który obserwuje. moim zdaniem, to jest pętla. Zewnętrzne spojrzenie, czy to terapeuty, czy energoterapeuty, czy kogoś bliskiego kto po prostu słucha, przerywa tę pętlę. Nie musisz chodzić do guru, ale całkowita samotność w tej pracy ma swoje ograniczenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Emilek98 to akurat zgadzam się w stu procentach i to jest punkt gdzie psychologia i energetyka mówią dokładnie to samo. tak myślę, lustro zewnętrzne jest konieczne, bo blind spot polega właśnie na tym że go nie widzisz sama. To nie jest argument za czakrami ani przeciw, to jest argument za jakąkolwiek formą zewnętrznego sprzezenia.


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

dobra, bo muszę powiedzieć że ten wątek mi daje dużo, ale trochę się zgubiłam. jak by nie patrzeć, mogę zapytać o coś bardzo konkretnego? Wróciłam do tego co Pucharka mówiła o tych małych aktach woli. Próbowałam w tym tygodniu. Stałam przed jedną taką sprawą którą normalnie bym odłożyła i zrobiłam. Ale potem poczułam dziwne zmęczenie, jakby wyczerpanie. Czy to normalny efekt tej pracy z manipurą?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Zenobka, tak. To jest dokładnie ten efekt. Manipura jest centrum woli i jak ją rzeczywiście używasz, szczególnie gdy wzorzec sabotażu był długo, to jest jak pierwszy trening po przerwie. Mięsień był nieużywany. To zmęczenie nie jest złe, to jest znak że coś realnie zadziałało. Co ważne, nie rób po tym od razu kolejnego "aktu woli", daj sobie dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

o, ja miałam bardzo podobne zmęczenie i myślałam ze coś robię źle. jakoś tak, ulga że to normalne. A Pucharka, to że dałaś dzień przerwy - czy to nie spowalnia całego procesu? Pytam serio bo zawsze wydaje mi się że przerwy to cofanie się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Mimoza_85 nie, wręcz odwrotnie. Integracja dzieje się właśnie w przerwie. jeśli działasz bez przerwy, to ciało nie ma czasu zebrać tego co się zmieniło. to jest jak nauka, wiesz, że sen po uczeniu się jest kluczowy? Tu jest podobnie, tylko z energią.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Odbijając od tego sporu Wierzchosławy z Florką, bo mnie to nie opuszcza. tak przy okazji, myślę że obie mają rację ale mówią o czymś innym. Wierzchosława ma rację że samo nazwanie "to anahata" nic nie zmienia. Florka ma rację że intencja skierowana w ciało działa inaczej niż bez intencji. Pytanie brzmi: czy potrzebujemy systemu czakr żeby mieć tę intencję? I tu nie wiem. Może nie. Ale może dla niektórych osób ten konkretny język jest tym co pozwala intencję w ogóle sformułować 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Morion.ka zadała właśnie najlepsze pytanie w tym wątku od dłuższego czasu. i myśle że odpowiedź jest prozaiczna: to zależy od osoby. Dla jednych mapa czakr jest pomocna bo daje strukturę. Dla innych ta sama struktura jest przeszkodą bo zaczyna zastępować realne czucie. To jest chyba sedno tego co Wierzchosława przez cały wątek próbuje powiedzieć, tylko że Wierzchosława mówi to jakby była jedna prawda 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

to co Feliks napisał na końcu mnie zatrzymało. że dla jednych mapa czakr pomaga, dla innych przeszkadza. ale jak to sprawdzić z góry? bo jak ktoś dopiero zaczyna pracę z auto-sabotażem, to skąd ma wiedzieć czy ta struktura mu pomoże czy ją zablokuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Datura73 myślę że to jest pytanie na które nie ma odpowiedzi przed rozpoczęciem. to znaczy: nie da się z góry stwierdzić czy sposób będzie pomocne. sprawdzasz w praktyce. problem zaczyna się wtedy kiedy ktoś traktuje mapę jak wyrocznię i mówi "moja manipura jest zablokowana" zamiast "mam trudność z decyzjami". to jest różnica między opisem a interpretacją. i ta interpretacja bywa pułapką


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

włanie, to jest dobre pytanie. ja np. w ogóle nie wiedziałam że coś takiego jak mapa czakr istnieje zanim tu trafiłam, i jakoś nie przeszkadzało mi to że nie miałam struktury. ale może właśnie dlatego nic się nie zmieniało


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

hmm, ale czy to nie jest trochę tak że każda praca ze sobą może być pułapką jeśli za bardzo wejdziesz w głowę? nie tylko czakry. może się mylę, psychologia też może wciągnąć w nieskończone analizowanie bez żadnej zmiany


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 110

@Mimoza_85 tak, to prawda. to się nawet nazywa ruminacja i psychologia zna ten problem doskonale. nie bronię psychologii jako nieomylnej. mój punkt jest inny: że język czakr dodaje do tej pułapki dodatkową warstwę, bo daje poczucie "no to już wiem co to jest" kiedy tak na prawdę nic jeszcze nie wiesz


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wierzchosława, to co opisujesz to jest realne ryzyko, ale ono dotyczy każdej etykietki. nazwiemy sobie coś "traumą", "wzorcem", "cieniem jungowskim" i też możemy dostać złudzenie że już rozumiemy. to nie jest wada czakr jako systemu, to jest wada ludzkiego umysłu który szuka domknięcia. mapa czakr dobrze stosowana daje obszar do pracy, nie wyrok


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra, to może wróćmy do pytania Zenobki bo mi się wydaje że wątek się oderwał. ona pytała o konkretny moment - to uczucie kiedy widzisz jak się sabotujesz i coś w klatce piersiowej "szarpie". co z tym robić zaraz po tym sygnale, nie za tydzień, nie podczas medytacji, tylko w tym momencie kiedy to czujesz


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

o tak, właśnie o to mi chodziło. bo ta rozmowa jest bardzo bogata, naprawdę, ale trochę mi umknął ten konkretny moment. no, co robić kiedy to się dzieje na żywo? bo ja wtedy zazwyczaj albo zaczynam analizować albo po prostu odwracam uwagę 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

to zaraz po sygnale, kiedy jeszcze jesteś w tym - pierwsza rzecz to nie uciekaj z ciała. żeby było jasne, wiem że to brzmi dziwnie, ale większość ludzi w momencie dyskomfortu natychmiast idzie w głowę, zaczyna tłumaczyć, planować, oceniać. a tu chodzi o to żeby zostać z tym odczuciem przez chwilę, dosłownie kilka oddechów. bez nazywania co to jest. samo siedzenie z tym


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wybacz, ale mnie to nie przekonuje. to jest coś z czym mam ogromy problem szczerze mowiac. tak na marginesie, jak to sie dzieje to juz jestem w glowie zanim zdaze pomyslec zeby zostac w ciele. czy jest jakis sposob zeby sie przerwac szybciej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Honoratka_Z jest i to całkiem prosta rzecz. mniej więcej, jedna dłoń na klatce piersiowej. fizyczny dotyk zatrzymuje ucieczkę w głowę dużo skuteczniej niż postanowienie. ciało reaguje na kontakt. to nie musi być nic więcej, tylko dłoń, i kilka sekund


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

ojej to jest takie proste a ja nigdy na to nie wpadłam. swoją drogą, dziękuję Pucharka, naprawdę. to jest jeden z tych małych rzeczy które wydają się oczywiste jak je piszesz, a człowiek sam do tego nie dochodzi. będę próbować


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

a co jeśli ktoś ma odwrotny problem, tzn. za bardzo zostaje w ciele i utknął w tym odczuciu nie mogąc wyjść? mnie to dotyczy bardziej niż ucieczka w głowę. i wtedy ta dłoń na klatce co? zwiększa ten stan?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Damianek77 to jest ważne rozróżnienie i dobrze że pytasz. jeśli ktoś utknął w odczuciu, nie analizuje tylko po prostu jest zatopiony w tym odczuciu i nie morze wyjść, to wtedy potrzebuje odwrotnego - kontaktu z zewnętrzem. stopami na podłodze, spojrzenie na konkretny przedmiot w pokoju, nazwanie głośno pięciu rzeczy które widzi. to schodzi z anahaty w muladharę w bardzo dosłownym sensie. uziemienie


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

tu wchodzi konkret i to mi się podoba. bo to jest coś co można zrobić, sprawdzić, zobaczyć czy działa. przynajmniej u mnie, niezależnie jak to nazwiemy energetycznie, to są techniki regulacji układu nerwowego i mają swoje uzasadnienie. chętnie widzę takie posty w tym wątku zamiast debaty o tym co jest prawdziwą pracą a co relaksacją


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

ale wróćmy jeszcze do tej anahaty na chwilę, bo Damianek właśnie nieświadomie pokazał coś ciekawego. to "utknięcie w odczuciu" versus "ucieczka w głowę" - to są dwa różne typy reakcji na auto-sabotaż, tak? i może to mówi coś o tym na jakiej czakrze jest główny wzorzec. ktoś kto ucieka w głowę ma inaczej zorganizowany problem niż ktoś kto grzęźnie w emocjach


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@drakona77)
Połączone: 3 lata temu

to jak się w takim razie sprawdza który typ jesteś? jest jakaś metoda czy to tak trzeba latami obserwować siebie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Drakona77 myślę że można to zobaczyć szybciej niż latami, bo to jest wzorzec który się powtarza w wielu sytuacjach. jak reagujesz na stres w ogóle, nie tylko przy pracy nad sabotażem. czy twój pierwszy ruch to planowanie/tłumaczenie sobie, czy czujesz to najpierw w ciele i zostajesz z tym. to nie jest diagnoza, ale wskazówka


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

jest jeszcze trzecia opcja, ktora pomijamy. ktoś kto ani nie ucieka w glowe ani nie grzęźnie w ciele, tylko po prostu odpływa. dysocjuje. ani myślenie ani czucie, jest jakby poza tym. i to jest zupełnie inny poziom blokady, bardziej podstawowy. muladhara, nie anahata


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Emilek98 to ciekawe. i jak się to przejawia przy auto-sabotażu? bo wyobrażam sobie że ktoś kto odpływa to w ogóle nie zobaczy tego momentu kiedy się sabotuję, nie?


Odpowiedz
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 46

@Datura73 właśnie tak. taki ktoś często mówi "niewiem jak to się stało", "znowu to zrobiłam i nawet niewiem kiedy". to jest inny punkt wejścia niż u Zenobki, która już widzi. widzenie to jest już jakiś poziom obecności. to jest paradoksalnie dobry znak, nawet jeśli boli


Odpowiedz
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Emilek98 ale powiedz więcej o tym muladhara w kontekście dysocjacji. nie wiem bo rozumiem że mówisz o czakrze podstawy, o zakotwiczeniu. tylko jak ktoś odpływa i nawet nie widzi momentu sabotażu, to jak ma w ogóle zacząć? od czego?


Odpowiedz
(@emilek98)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 46

@Datura73 no właśnie to jest trudne pytanie. bo narzędzia do pracy z wyzszymi czakrami wymagają pewnego minimum obecności, które u takiej osoby może nie istnieć. i dlatego mówię muladhara jako punkt wejścia, nie anahat. najpierw ziemia, dopiero potem serce. kolejność ma znaczenie


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

to co Emilek napisał na końcu dało mi do myślenia. że widzenie siebie przy auto-sabotażu to już dobry znak. bo ja się z tym zmagam od dawna i zawsze myślałam że skoro znowu to robię, to znaczy że coś ze mną nie tak. a tu nagle - masz, to jest postęp. jakoś mi to ulżyło


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Zenobko, ja tak samo! zawsze myslalam ze jak widze swoj sabotaz to jest gorzej bo wiem i nic nie robie. w każdym razie, a ze to jest juz krok? to zmienia perspektywe calkowicie. choc nadal nie wiem co z tym dalej robic w praktyce


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: