Siedzę od godziny i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Mam 26 lat, jestem singielką już jakieś 4 lata i ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że boję się nie tyle że teraz jestem sama, ale że TAK ZOSTANIE. Na zawsze. I ten strach jest nieracjonalny, wiem, ale nie mogę się od niego uwolnić. Ktoś tu kiedyś pisał że takie lęki mogą siedzieć w konkretnych czakrach, to zaczęłam drążyć temat. Która czakra za to odpowiada? I czy wogóle można z tym coś zrobić energetycznie?
no no, no to klasyczny przypadek zablokowanej czakry serca, nie ma co się zastanawiać. tak mi się wydaje, czakra sercowa jak jest zamknięta to człowiek albo się izoluje albo tak jak Ty, boi się że nikt go nie pokocha. to dosyć prosta sprawa energetycznie, wystarczy medytacja na zielony kolor i gotowe 🙂
Swarog, no serio? "Wystarczy medytacja na zielony kolor i gotowe"? Trochę to za duże uproszczenie jak na temat, o którym piszesz. Czakra serca tak, owszem, ma tu znaczenie ale to nie jest jedyna która może być zaangażowana w taki lęk. Przy strachu przed samotnością zazwyczaj patrzę też na czakrę sakralną, Svadhisthana, bo ona odpowiada za relacje, bliskość, intymność - nie tylko seksualną, ale generalnie emocjonalne połączenie z drugim człowiekiem. Jak tam są zaburzenia, to pojawiają się dokładnie takie lęki jak opisujesz.
Sylweria, a czy te dwie czakry mogą być zablokowane jednocześnie? Pytam bo sama mam coś podobnego i zastanawiałam się czy to nie jest bardziej złożone. jak dla mnie, tzn. czy jeden lęk może siedzieć w kilku miejscach naraz?
ojej, a jka w ogole poznac ktora jest zablokwana? czy to mozna samemu wyczuc czy trzeba isc do kogos? pytam bo tez mam chyba jakies blokady i nie wiem od czego zaaczac
Dobra, to żeby podsumować to co Sylweria napisała i dorzucić swoje trzy grosze. Masz rację co do sakralnej i sercowej, ale ja bym jeszcze zerknęła na czakrę splotu słonecznego. Manipura. Ona odpowiada za poczucie własnej wartości i tożsamość. Strach "zostanę sama bo nie jestem wystarczająca" to już jej obszar. I ten lęk często się z tamtymi miesza, więc trudno powiedzieć gdzie jest źródło.
no proszę, to teraz jestem jeszcze bardziej zagubiona, haha. przynajmniej tak to widzę, czyli może być jedna, dwie albo trzy czakry naraz. jak to w ogóle sprawdzić? Oracula, Sylweria, pytam serio, czy jest jakiś sposób żeby się zorientować co konkretnie u siebie leży?
No dobra Sylweria, trochę mnie skarcileś ale masz rację że uprosciem. chociaz z tego co czytałem to czakra serca jest jednak tą kluczową przy samotności. Manipura bardziej przy karierze i sukcesie, nie? Przynajmniej tak to rozumiem.
Wchodzę do rozmowy bo temat bardzo mi bliski. tak mi się wydaje, sama długo siedziałam z takim lękiem i zaczęłam pracę z kamieniami. Przy czakrze serca używałam różowego kwarcu, przy sakralnej karneolu. I coś mi się faktycznie ruszyło, tzn. nie że nagle znalazłam miłość życia, ale jakoś ten strach zrobił się mniej przytłaczający. Czy ktoś jeszcze próbował litoterapii przy takich blokadach?
Bogumił, to nie jest albo-albo. Sama chodzę do psychologa i pracuję z energetyką i jedno drugiemu nie przeszkadza. jakoś tak, strach przed samotnością ma wymiar psychologiczny, tak, ale dla mnie ma też wymiar energetyczny i pracuję na obu poziomach. Pytanie do Ciebie: dlaczego te dwie rzeczy mają być w konflikcie?
Jest tu coś głębszego niż debata kamień-psycholog. tak czy siak, ten lęk przed wieczną samotnością, o którym pisze Eufemia, to jest lęk duszy, nie tylko umysłu. Czakra serca nosi w sobie wszystkie rany z poprzednich relacji, ale też wzorce rodowe, to co przyniosłaś ze swojej rodziny. Czy w Twojej rodzinie kobiety były same? Albo były w związkach z poczucia strachu a nie miłości?
ojejejej, hortensja, wchodzimy w konstelacje rodzinne czy w czakry? Bo zrobiło mi się niewyraźnie - to jest dobre spostrzeżenie ale trochę skacze w inne rejony. Eufemia pytała konkretnie o czakry. Czy ktoś może powiedzieć wprost: jak praca z czakrą sercową czy sakralną ma wyglądać w praktyce? Nie teorię, tylko co można realnie zrobić.
dobra ale wracajac do mojego pytania bo nikt mi nie odpowiedzial - jak w ogole poznac ktora czakra jest zablokwana? czy mozna to samemu wyczuc czy trzeba isc do kogos? bo ja nie wiem od czad zaaczac i troche sie boje ze zrobie cos nie tak
Sabcia, już prawie odpowiedziałam wyżej ale rozwinę. Najpierw właśnie to badanie ciałem, o którym pisałam. Połóż ręce na różnych miejscach i poczuj gdzie jest napięcie, chłód, pustkę. to nie jest mistyka, to jest uważność na własne ciało. Przy czakrze sercowej często jest dosłownie ucisk w klatce. Przy sakralnej - napięcie w podbrzuszu albo poczucie pustki. ale czy to samemu czy z kimś? Zależy jak dobrze znasz swoje ciało. Na start - sama 🙂
no a ja zawsze slyszalem ze mozna tez sprawdzic wahadlem, trzymasz nad kazdym centrum i patrzysz jak sie kreci, zgodnie z zegarkiem to ok, pod prad to blokada. czy to dziala czy to kolejny mit? bo sam nie probowalem ale widzialem to chyba z piec razy u roznych osob 😀
Dobra, Bogumił i Sylweria toczą swój wieczny spór metodologiczny, ale wróćmy do Eufemii bo ona chyba potrzebuje czegoś konkretnego, nie filozofii. Eufemia, ten ćwiczenie z Oraculi - żebyś próbowała? Gdzie czujesz ten lęk fizycznie, jak myślisz o byciu sama na zawsze? 🙁
To co opisuje Eufemia to jest głęboki wzorzec. I wracam do tego co mówiłam o rodzicach - jej mama też bała się samotności. Nie jest to przypadkowe, że ten lęk siedzi dokładnie w tych miejscach. czakra serca nosi rany z relacji, a sakralna nosi wzorce przynależności i bycia chcianą. Jedno i drugie może być dziedziczone.
Hortensja, powiedz mi więcej o tym dziedziczeniu bo szczerze nie bardzo rozumiem jak to miałoby działać. może się mylę, tzn. rozumiem że widziałam wzorzec zachowania mamy i go przejęłam, to jasne psychologicznie. Ale czy mówisz o czymś więcej niż wzorzec zachowania? Bo zaczyna mi się to mieszać 😉
Okej, Hortensja, to teraz mocno wchodzimy w obszar, na który nie ma żadnych dowodów poza subiektywnymi odczuciami terapeutów. Konstelacje Hellingera mają bardzo mieszane opinie nawet w środowiskach terapeutycznych. Nie mówię że nie ma sensu próbować, mówię że warto mieć to z tyłu głowy.
Bogumił, ale żebyś nie zdominował całej dyskusji swoim sceptycyzmem, bo każdy tu wie że można kwestionować, mam konkretne pytanie do Merak. tak myślę, merak, ten różowy kwarc co nosiłaś - gdzie go trzymałaś? Na szyi, w kieszeni, pod poduszką? Bo słyszałam różne szkoły i nie wiem co ma sens 😛
Oj, ja prowadzę notatki z różnymi kamieniami już jakiś czas i mogę powiedzieć że różowy kwarc pod poduszką mi faktycznie dawał dziwne sny, nie złe, ale intensywne! Natomiast przy sercu w ciągu dnia, tak jak Merak, to jest łagodniejsze. mam też wpis o karneolu przy sakralnej i tam efekty były inne, bardziej związane z napędem, chęcią działania. przy lęku nie wiem czy karneol to dobry pomysł, może za pobudzający?
a niech to, a przepraszam że wchodzę bo czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje - ile czasu to w ogóle trwa? bo Merak pisała o dwóch miesiącach a ja bym chciała żeby to działało szybciej, mam teraz taki okres w zyciu że czuję ten lęk bardzo mocno i chciałabym jakoś szybko to rozładować
hej, wchodze bo tez mam ten lęk i tez jestem factem wiec moze to ciekawe. przynajmniej u mnie, u mnie ten strach przed samotnością siedzi chyba gdzies kompletnie indzieej niz u kobiet, tzn mi nie ściska w piersiach tylko mam takie poczucie jakby pustki gdzies nizej, w buszku. nie wiem czy to w ogole ma znaczenie ze jestem mezczyznę przy tych czakrach czy to dziala tak samo
no i wlasnie, Sylweria mowila ze czakry nie maja plci, ale ja tak mysle ze jednak sposob w jaki ten lęk sie objawia moze byc inny u facetow. nie mowie ze inna czakra, ale jakby inne wejście w ten problem. u mnie ta pustka w brzuchu to bardziej takie poczucie że jestem... zbędny? nie samotny w sensie że mi smutno, tylko że nikomu nie jestem potrzebny. to jest jakos inaczej chba niz to co opisuje Eufemia
hej, bo ja chcę wrocic do tego co Hortensja pisala o dziedziczeniu wzorcow przez pole rodzinne, bo mnie to bardzo interesuje i niewiem czy Bogumil ma racje że to bez dowodow. tak przy okazji, ja mam babcię która była wdową od 40 roku życia i moja mama tez była dlugo sama i teraz ja mam ten sam lęk. przypadek? no niewiem, to jest trzy pokolenia z rzedu
Bogumił, no dobra ale czy to w ogóle ma znaczenie jakie jest wyjaśnienie, jeśli ktoś rozumie swój wzorzec i może go zmienić? mnie zawsze denerwuje ta dyskusja o mechanizmie bo czy pole, czy psychologia, efekt może być ten sam. Swarog, naprawdę masz ten sam lęk co babcia i mama?
Swarog, lokalizacja ma znaczenie o tyle, że ciało rzeczywiście jakoś koduje emocje i różne osoby mogą czuć ten sam lęk w różnych miejscach. ale to nie dowodzi że to "pole rodzinne" a nie po prostu że nauczyłeś się od mamy jak on się czuje. niemniej to ważna obserwacja - gdzie babcia to czuła, wiesz?
