mhm, okej ale Wlostka napisała coś co mnie zatrzymało - że ta asymetria MUSI istnieć bo tak działa przyciąganie. Czyli właściwie szukanie idealnej równowagi na starcie to jest szukanie czegoś niemożliwego? Czy dobrze rozumiem?
słuchajcie, mam pewne zastrzeżenie do całej tej rozmowy. moim zdaniem, martusia opisała tę wizualizację i to spoko, to użyteczna technika, ale ona diagnozuje jej własne pole, jej własne wyobrazenia o bylym. to nie jest odczyt jego pola. Skad wiemy że to co "widzimy" w wizualizacji odpowiada rzeczywistosci energetycznej drugiej osoby a nie naszym projekcjom
ojejku, ale czy nie jest tak ze kiedy byliśmy blisko z kimś przez długi czas, to nasze pola się jakoś. jeśli o mnie chodzi, .. zazębiają? i może właśnie dlatego ta wizualizacja nie jest tylko projekcją tylko czymś naprawdę połączonym? sama nie wiem jak to działa ale intuicja mi mówi ze relacja zostawia jakiś ślad w polu i przez ten ślad możemy coś odczytać 😛
Joasieńka, to jest ładna myśl ale "intuicja mi mówi" to nie jest argument. no, jakby każdy opierał się na własnej intuicji to moglibyśmy powiedzieć dosłownie wszystko i nie dałoby się niczego zweryfikować. Skąd wiesz że to odczyt a nie wishful thinking?
jest coś w tym co Kupala napisała ale ja to widzę inaczej. trudno powiedzieć, nawet jeśli wizualizacja to projekcja, to ta projekcja pochodzi z głębokiego miejsca w nas. Ona mówi nam o TYM jak MY postrzegamy pole relacji. I to już jest jakaś informacja, nie o partnerze ale o sobie. Może ważniejsza
okej ale wtedy cała ta dyskusja o asymetrii pola drugiej osoby traci sens prawda? bo jesli diagnozujemy własne wyobrażenia to odpowiedź na pytanie "czy jego pole sie zmieniło" jest nieweryfikowalna w ogóle. Mogę sobie wyobrazić cokolwiek chcę i nazwać to odczytem 🙂
Sorki że wpadam tak nagle, .. utknęłam. jak wyobraziłam sobie swoją czakrę serca to zobaczyłam coś zielonego i miałam poczucie ze to "moje". A jak próbowałam wyobrazić sobie jego pole to nie wiedziałam co właściwie mam zobaczyć. czy to znaczy że połączenie jest słabe czy że ja po prostu nie umiem tego robić? 😀
ten opis z poszarpanym brzegiem liścia jest naprawdę obrazowy. moim zdaniem, ja jak mam takie wrażenie przy czakrze serca to interpretuję to jako miejsce gdzie trwał długo jakiś nierozwiązany ból. nie obowiązkowo z tym konkretnym człowiekiem, może coś starszego co ta relacja po prostu poruszyła. Tolcia, czy miałaś wcześniej jakąś trudną relację zanim ta?
jejku, dobra, muszę coś powiedzieć bo ta dyskusja robi się coraz bardziej terapeutyczna a mniej czakrowa. z tego co pamiętam, ircia ma rację że weryfikowalność jest zerem, Kupala ma rację z projekcją, Damianek ma rację że projekcja mówi o nas, ale to nas coraz bardziej oddala od pytania Martusi. Ona pytała konkretnie o asymetrię pola przy powrocie do byłego. czy ktokolwiek ma PRAKTYCZNY sposób na ocenę TEJ konkretnej sytuacji?
Rumianka dziękuję za to sprowadzenie na ziemię 🙂 bo rzeczywiście sama czuję że zrobiłam tą wizualizację i teraz nie wiem co z nią zrobić. Widziałam tę swoją czakrę serca jako raczej otwartą, jego wyobraziłam sobie jako jakby bardziej zamkniętą, skierowaną do środka. I zastanawiam się czy to mówi że on jeszcze nie jest gotowy, czy że po prostu jest inaczej zbudowany energetycznie i taka zamkniętość to u niego norma.
to co Martusia opisuje przy tej zamkniętej czakrze serca byłego, to właśnie ten problem z projekcją który Kupala sygnalizowała. może on jest introwertyczny i zawsze tak wygląda. Może rzeczywiście ma coś zamkniętego. A morze Martusia podświadomie wyobraziła go jako zamkniętego bo obawia się że go straciła. trzy opcje, jedna wizualizacja, zero sposobu żeby je rozróżnić.
a czy ktoś próbował zrobić tę ocenę pola inaczej, nie przez wizualizację ale przez fizyczne odczucia podczas spotkania? bo ja rozumiem że jest ten problem z projekcją na odległość. no, ale jak jesteś FIZYCZNIE przy człowieku to może to jest inny rodzaj informacji? mniej "wyobraźniowy"?
Tu się zdenerwuję. właśnie o to chodzi ze tao co Goplana opisuje to jest to!! ja tez tak miałam z moji byłym jak go spotkałam przypadkoi na ulicy po roku, fizycznie jakby coś we mnie... stanęło? i potem przez cały dzień byłam roztrzęsiona. to chyba jest ten sygnał o którym Iwonka pisała ze ma "inna jakość" niż zwykła wspomnienie
wchodzę trochę z boku tej dyskusji o fizjologii vs energia ale chcę zwrócić uwagę na coś innego. chyba, w tradycji wedyjskiej, z której te czakry w ogóle pochodzą, nigdy nie chodziło o diagnozowanie pola INNEJ osoby na odległość. to zawsze była praktyka autodiagnostyczna. więc samo pytanie Martusi o to jak wygląda pole byłego partnera jest trochę... poza ramą źródłową tej koncepcji. nie mówię że złe, mówię że to ważne żeby wiedzieć co skąd pochodzi 🙁
no i masz, o, to jest pytanie które mnie też bardzo ciekawi! bo ja zawsze myślałam że czytanie cudzego pola to jest właśnie sedno bioenergoterapii, że terapeuta "skanuje" pole klienta. a tu nagle wychodzi że źródła mówią co innego? ktoś to może rozwinąć?
dobra, ja tu widzę że dyskusja poszła w stronę filozofii nauki i to jest ciekawe ale Martusia siedzi z pytaniem co zrobić z tą wizualizacją którą zrobiła. może wróćmy do tego? bo ona opisała że jego czakra wyglądała jako zamknięta i skierowana do środka. i pytanie brzmiało czy to informacja czy projekcja. Mietowa właśnie dorzuciła trzecią opcję, że to może nie być właściwa metoda do tego celu w ogóle
właśnie, ja też utknęłam na tym swoim obrazie z poszarpanym liściem i dalej nie wiem co z tym zrobić 🙂 czy to znaczy że mam przepracować tę relację zanim cokolwiek zrobię? czy to wskazówka do działania, czy raczej do zatrzymania się?
to co Iwonka mówi o przetwarzaniu... ja bym to jeszcze rozwinęła. może się mylę, te poszarpane krawędzie mogą też być miejscem gdzie nić energetyczna z tej relacji nadal jest aktywna. nie mówię że to sznur który trzeba ciąć, bo to nie zawsze jest właściwe, ale warto zapytać siebie czy ta nić jest czymś co cię odżywia czy wysysa. to inne pytanie niż "czy wracać"
a wracając do tego co mówiłam wcześniej o fizycznym spotkaniu, bo ta gałąź trochę urwała, chciałam zapytać czy ktoś miał doświadczenie gdzie pole podczas fizycznego spotkania było INNE niż to co wcześniej wizualizowała na odległość? bo intuicja mówi mi że te dwie informacje mogłyby się różnić i to byłoby akurat interesujące
No ba, wlasnie tak miałam!! wyobrażałam sobie ze z nim bedzie super bo "czułam" ze jego pole jest ciepłe, a na spotkaniu byłam cała spięta i on byl taki... jakby daleko mimo ze siedzielismy obok siebie. i wtedy pomyslalam ze chyba jednak ta wizualicacja to jednak troche lipa jesli tak bardzo sie myla
no właśnie, i to jest chba najlepszy argument jaki padł w tej dyskusji. jak by nie patrzeć, jeśli wizualizacja i rzeczywistość się rozmijają tak konkretnie jak u Goplany i Serafinki, to po co w ogóle robić wizualizację zamiast poprostu... spotkać się i zobaczyć
Damianek, to jest ładna teoria ale znowu jest tak skonstruowana żeby zawsze była prawda. jak wizualizacja się zgadza to działa jak nie to "bo wzorce". to nie jest weryfikowalne. i nie mówię że wasze doswiadczenia Goplany i Serafinki nie były prawdziwe, mówię że "pole" moze poprostu nie być dobrym wyjasnieniem dla nich
a to ci dopiero, słuchajcie, ja tu siedzę i czytam całą tę dyskusję i mam takie wrażenie że trochę wszyscy kręcicie wokół sedna. bo Martusia pytała o asymetrię pola, czyli o sytuację gdzie jedna osoba jest bardziej otwarta energetycznie na tę relację niż druga. i to jest IMO najciekawszy fragment jej pytania, a my go prawie nie ruszyliśmy 😛
Ewunia, dokładnie! to właśnie mnie interesuje najbardziej. u mnie tak jest, bo jak robiłam tą wizualizację to miałam poczucie że moje pole jest bardziej... wyciągnięte w jego stronę, a jego jest zamknięte i równe. i zastanawiałam się czy taka asymetria to informacja że on poprostu nie chce kontaktu, czy morze że on ma inne tempo, albo że to jest właśnie ta projekcja o której Kupala mówiła
a niech to, ta asymetria o której Martusia mówi to jest bardzo konkretne zjawisko i można do niego podejść praktycznie. no ale, w pracy z czakrami taka nierównowaga, gdzie jedno pole jest wyciągnięte a drugie zamknięte, często oznacza że jedna osoba jest w trybie szukania a druga w trybie ochrony. i to nie jest ocena ani wyrok na niego, to jest opis stanu. pytanie co z tym stanem chcesz zrobić
ach, czytam to wszystko od początku i jedna rzecz mi nie daje spokoju. szczerze mówiąc, wszyscy zakładają że ta asymetria to coś do "naprawienia" albo do "zrozumienia". a co jeśli asymetria jest właśnie odpowiedzią? że ona po prostu jest, i tyle?
no ba, bo właśnie, jak Ewunia powiedziała że asymetria to sedno - to co z tym zrobić? czy ona sama w sobie jest sygnałem "nie idź"? czy tylko sygnałem "czekaj"? bo to dosyć różne rzeczy
