Dziewczyny, mam ostatnio taki temat który mnie bardzo nurtuje i nie wiem czy tylko mnie. Wróciłam po kilku miesiącach do byłego i od razu poczułam że coś jest nie tak z moim polem energetycznym. Jakby moje czakry reagowały inaczej niż przy nowych znajomościach. Konkretnie - czakra serca dosłownie "ciągnęła" w jego stronę, ale czakra splotu słonecznego jakby się zamykała, napinała. Macie takie odczucia przy powrotach? Zastanawiam się czy to w ogóle jest temat na osobną dyskusję bo może to kwestia pamięci energetycznej ciała a nie samych czakr 😉
Oo, to bardzo ciekawe bo ja to samo czułam! Znaczy wróciłam do byłego jakieś dwa lata temu i ten moment kiedy go zobaczyłam po raz pierwszy... no serce dosłownie jakby się rozgrzało od środka ale jednocześnie miałam taki ścisk w brzuchu którego wcześniej nie było. Czy to właśnie ta asymetria o której piszesz? Bo jakby dwie czakry grały w zupełnie inne melodie 😛
Hej, no to akurat ma sens z punktu widzenia energetyki ale zaraz - co konkretnie rozumiesz przez "asymetrię pola"? Bo to ważne żeby nie mieszać pojęć. Jeśli czakra serca jest otwarta a splot słoneczny zamknięty, to nie jest asymetria pola jako takiego, to jest raczej kwestia tego, że różne centra mają różną historię z tą osobą. Serce pamięta miłość, splot pamięta ból albo utratę kontroli. To dwie różne sprawy.
Mnie bardziej interesuje to co Martusia napisała o splocie słonecznym. swoją drogą, napinanie tej czakry przy byłym - to chyba sygnał ostrzegawczy? Czy ktoś wie czy to znaczy że ciało energetycznie "pamięta" że ta relacja nam nie służyła?
A co z tym zrobić praktycznie?? Bo ja jestem w podobnej sytuacji, mam byłego który chce wracać i dosłownie fizycznie czuję to rozbicie o którym piszecie. co prawda, znaczy serce mówi tak ale mam takie złe przeczucie w brzuchu i nie wiem czy to strach czy energia mnie ostrzega. Jak odróżnić jedno od drugiego?
No i tutaj wchodzi pytanie które mnie zawsze nurtuje w takich dyskusjach - czy te "odczucia energetyczne" to naprawdę informacja z czakr, czy poprostu normalna psychologia? Bo napięcie w splocie przy byłym to może być zwykły lęk przed ponownym zranieniem, niekoniecznie żadna energia. nie mówię że to nieprawda co piszecie, ale skąd wiadomo że to czakra a nie po prostu nerwica lękowa
Ja myślę że to rozróżnienie psychologia-energia jest trochę sztuczne. no ale, energetyka ciała manifestuje się właśnie przez odczucia fizyczne i emocje, one NIE są oddzielone. ale do rzeczy - ta asymetria przy powrocie do byłego to moim zdaniem coś więcej niż tylko pamięć emocjonalna. to jest jakby nałożenie się dwóch linii czasu energetycznych - tej z poprzedniej relacji i tej obecnej. I one nie synchronizują się automatycznie.
no dobrze ale Damianek86 "nałożenie dwóch linii czasu energetycznych" to już brzmi jak fantazja. Skąd wiadomo że tak to działa? Masz jakieś źródło czy to własna teoria? Bo ja się trzymam tego co jest sprawdzalne - czakry jako model opisujący stany energetyczne ciała, nie jakaś mechanika czasoprzestrzenna.
Słuchajcie a ja znam to z własnego doświadczenia i chce dodać jeden wątek - byłam z jednym mężczyzną dwa razy i za każdym razem inaczej czułam nasze połączenie. żeby było jasne, pierwszym razem to było takie czyste otwarcie, a jak wróciliśmy po roku przerwy to jakby wchodziłam do pokoju który jest posprzątany ale czuć ze ktoś tam ostatnio palił. Tak bym to opisała. I ten "zapach" nie znikał przez długi czas.
eh, to prawda co Joasieńka mówi o czakrze sakralnej, ona jest szczególnie wrażliwa na połączenia z partnerami. o ile dobrze rozumiem, i właśnie tu pojawia się ten problem asymetrii który chciałam rozwinąć - jeśli jedno z partnerów zrobiło w przerwie więcej pracy nad sobą, np. medytowało, czyściło czakry, przerabiało relację terapeutycznie, to jego pole jest w innym miejscu niż pole drugiej osoby która może w ogóle nic z tym nie robiła. I oni wracają razem ale są na kompletnie różnych poziomach energetycznych.
O właśnie! To jest mój przypadek chyba. Ja przez te miesiące przerwy naprawdę dużo pracowałam nad sobą, medytacje, kamienie, generalnie starałam się oczyścić. może się mylę, a on? Wątpię żeby w ogóle wiedział że istnieje coś takiego jak czakra. I teraz jak myślę o powrocie to zastanawiam się czy my w ogóle możemy się "spotkać" energetycznie, czy to nie jest skazane
No ale Roksana, nie od razu katastrofa. Czy dlatego że ktoś nie medytuje i nie zna się na czakrach to ma mniej "czyste" pole? Znam ludzi którzy nigdy w życiu nie siedzieli w ciszy medytacyjnej a są bardzo spokojni i wyrównani wewnętrznie. I odwrotnie - znam takich co praktykują latami a są rozbici. Nie przesadzajmy z tym że praca ezoteryczna to jedyna droga do wyrównania energii 🙁
ojej ojej, hmm, to co pisze Zbyszek ma sens ale mi się wydaje, że chyba chodzi o coś innego? Nie o to czy ktoś medytuje czy nie, ale czy świadomie pracował z tym co się stało między nimi. Bo ta asymetria to chyba bardziej kwestia "przepracowania" relacji a nie samej praktyki ezoterycznej. Czy mam rację czy totalnie nie to rozumiem?
Wybaczcie najście, czy ona jest czymś złym? Bo jak czytam te posty to mam wrażenie że traktujecie ją jak problem do rozwiązania. Ale może to jest po prostu naturalne i niekoniecznie oznacza że relacja nie ma szans?
ojejunie, tolcia, to wcale nie naiwne pytanie! Właściwie to chyba jest serce tej dyskusji. Mnie też to zastanawia czy asymetria to zawsze przeszkoda czy może też być czymś co relację wzbogaca jeśli obie strony są świadome. Bo może właśnie ta różnica poziomów powoduje że jedna osoba ciągnie drugą do góry? Choć z drugiej strony... nie wiem czy to nie jest myślenie życzeniowe 😀
Właśnie o to chodzi co Martusia napisała na końcu - że może ta asymetria nie jest problemem tylko... jakimś rodzajem napięcia które może napędzać? Jak w tarota, gdzie dwie różne energie kart mogą tworzyć dynamikę a nie blokadę. Tylko że tu chodzi o dwie osoby a nie dwie karty, więc to chyba bardziej skomplikowane. Ale zastanawiam się czy to napięcie między różnymi poziomami pól nie jest właśnie czymś co przyciąga? Tak jakby wyższe pole naturalnie ciągnęło niższe ku sobie?
Matko, to teraz się boję jeszcze bardziej. nie wiem, bo jak przeczytałam już całość co Mietowa pisze o "stałym układzie" to chyba właśnie tak bylo u nas zawsze? Znaczy ja dawałam, on brał. I teraz on chce wracać i może po prostu jego pole znowu potrzebuje mojego żeby sie naładować a on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy?? Jak to w ogóle sprawdzić zanim się człowiek wciągnie?
Roksana, spokojnie. To co opisujesz - że dawałaś a on brał - to brzmi jak zwykła nierównowaga w związku, niekoniecznie energetyczna. Zanim zaczniesz mapować czakry, morze warto zastanowić się czy cokolwiek zmieniło się w nim jako w człowieku? Co konkretnie mówi chcąc wracać, co deklaruje, co robi? To są pytania które też cos powiedzą, i nie wymagają skanowania pola energetycznego
Hm, "ciało nie kłamie" to hasło które słyszę często ale nie do końca wiem czy mu ufać. przynajmniej tak to widzę, bo ciało reaguje też na znane zapachy, na tembr głosu, na skojarzenia z dobrymi chwilami - i to może wyglądać jak "sygnał energetyczny" a być po prostu pamięcią zmysłową. Jak odróżnić jedno od drugiego? To jest moje pytanie do tych z was którzy pracują z czakrami regularnie.
Dobra ale "inna jakość" to nie jest weryfikowalny kryterium. u mnie tak jest, iwonka, cenię twoje doświadczenie, ale jak ktoś ma się nauczyć tego rozróżnienia jeśli jedyna odpowiedź to "z czasem to poczujesz"? Nie wyciągam tego złośliwie, serio pytam, bo dla kogoś takiego jak Roksana, kto jest w środku tej sytuacji, to raczej nie jest pomocne.
Właśnie, to co Damianek mówi o wyczerpaniu po kontakcie - to chyba jest jeden z tych sygnałów których szukałam. Bo nie wiedziałam jak to nazwać, ale teraz myślę że u mnie tak było. Spotykałam się z kimś i potem czułam się jakby ktoś mi zabrał powietrze. Czy to może właśnie ta asymetria o której piszecie, że jego pole "brało" od mojego?
o kurcze, mam pytanie może głupie ale chce rozumieć - jak w ogóle "wygląda" pole energetyczne kogoś kto przepracował relację versus kogoś kto nie? Bo rozumiem koncepcyjnie że jedno pole jest bardziej wyrównane a drugie mniej, ale co to znaczy w praktyce, czy można to jakoś zobaczyć albo poczuć przy spotkaniu? 🙁
Tolcia, to nie jest głupie pytanie wcale. Ja to czuję jako rodzaj gęstości. Osoby które mają dużo nieprzepracowanych emocji mają dla mnie pole jakby gęstsze, cięższe, szczególnie w okolicach serca i splotu. Brzmi abstrakcyjnie ale ktoś kto to poczuł raz to wie. Nie wiem czy to jest to co tu nazywacie "polem energetycznym" ale dla mnie tak to działa.
ee, słuchajcie, przepraszam że może nie na temat ale zastanawiam się nad czymś innym. Wszyscy mówią o asymetrii między partnerami, ale co jeśli asymetria jest też w czasie, znaczy ta sama para w różnych momentach życia ma zupełnie inne pola? Czy powrót do byłego po kilku latach to nie jest trochę jak spotkanie dwóch obcych ludzi z historią? Bo oboje się zmienili..
No dobra, od paru dni tu zaglądam od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć wprost - ta rozmowa zaczyna kręcić się w kółko trochę. Asymetria pola, synchronizacja, wersje historii... To wszystko brzmi bardzo pięknie ale co z tego wynika praktycznie? Czy ktoś ma jakiś konkretny przykład jak ta wiedza o asymetrii pomogła komuś podjąć decyzję o powrocie albo rezygnacji? Bo jak nie, to to jest trochę inteligentna pogadanka w próżni 🙂
Rumianka, no masz rację że trochę odpłynęłyśmy w teorię. Mnie ta asymetria pola przy powrocie do byłego dotyczy bardzo konkretnie i powiem wam co ja z tym zrobiłam, bo może to jest jakiś punkt zaczepienia. Zrobiłam coś prostego - usiadłam i wyobraziłam sobie spotkanie z nim i obserwowałam które czakry reagują napięciem a które otwierają się. Serce reagowało otwarciem, splot słoneczny zaciskał się. I to mówi mi tyle że emocjonalnie jest chęć ale gdzieś głębiej jest sygnał ostrzegawczy. Nie wiem czy to "pole energetyczne" czy moja mądrość ciała, ale dla mnie wystarczy 😉
Martusia, to co opisujesz to właściwie klasyczna wizualizacja diagnostyczna i to jest technika która ma sens niezależnie od tego jak ktoś ją nazwie. Ale chcę dodać jedną rzecz bo chyba nikt tego nie powiedział wprost - ta asymetria pola o której rozmawiamy przez ostatnią godzinę, w rytuałach miłosnych jest znana od dawna i właśnie dlatego przed każdym rytuałem intencyjnym dotyczącym powrotu zaleca się najpierw wyrównanie własnego pola a nie działanie z miejsca "głodu" emocjonalnego. Bo z tego głodu robisz rytuał pod tytułem "chcę go z powrotem" a powininaś robić "chcę zobaczyć co jest dla mnie dobre".
