Mam ostatnio taki problem - pracuję z pewną osobą, która ciągle schlebia, mówi miłe rzeczy ale kompletnie nieszczere. Wie, że to lubię słyszeć i to wykorzystuje. Wyczuwam po niej coś ciężkiego, jakby lepkiego energetycznie. Zastanawiam się czy to właśnie taka blokada w czakrach - u niej czy u mnie? Bo może to moja gardłowa reaguje? Czytałam że kłamstwo siedzi właśnie tam, w piątej czakrze, ale nie jestem pewna czy to dotyczy kłamiącego czy może ofiary tego kłamstwa.
ojra, to trochę bardziej złożone niż tylko piąta czakra. u mnie tak jest, jasne, vishudda jest związana z komunikacją i prawdą ale kłamstwo motywowane potrzebą bycia lubianym to już raczej sprawa maniphy - trzeciej, czyli splotu słonecznego. Taka osoba ma prawdopodobnie mocno zablokowaną trzecią czakrę i kompensuje to przez fałsz zamiast autentyczności. A ta "lepkość" którą czujesz to oddzielna sprawa - pytanie co TY dajesz tej osobie energetycznie, że ona to do ciebie przynosi 😉
a jak sie w ogole poznac ze ktos klmie przez czakry? mam kumpla co tez tak robi i zastanawiam sie czy daloby sie to wykryc jakas metoda. bo niby jest ta piata czakra ale skad wiedziec
ojej rety, dobra, zatrzymajmy się chwilę. Bo właśnie zaczyna się ta typowa spirala: komuś boli kark i już jest to "energia kłamcy". mniej więcej, serio? Kark boli z tysiąca powodów. Rozumiem że tematyka czakr to tu main temat, ale może warto rozróżnić co jest odczuciem fizycznym a co faktyczną reakcją energetyczną? Bo inaczej każdy ból głowy po trudnej rozmowie będzie "atakiem energetycznym".
Szczerze? Nie wiem czy się da jednoznacznie. co prawda, ale można zacząć od tego, żeby zobaczyć czy te objawy są powtarzalne tylko przy tej osobie, czy też ogólnie po każdym stresie. Jeśli tylko przy niej - to coś jest na rzeczy, energetycznie czy nie. Jeśli po każdym napięciu - to pewnie stres zwykły 😀
och, odbijając od tego co pisała autorka tematu - to co czujesz jako "lepkość" ma swoją nazwę w wielu tradycjach, od hinduskiej po słowiańską. To nie jest kwestia jednej czakry ale całego pola auralnego osoby, która żyje w niezgodzie ze sobą. Kłamstwo dla przypodobania się pochodzi z głębokiego przekonania o własnej niewystarczalności - i to siedzi właśnie na styku czakry serca i splotu słonecznego. Taka osoba jest energetycznie nieszczelna, i ta energia szuka wypełnienia od zewnątrz.
oj, ojej, to strasznie ciekawe co Mystica pisze o tej nieszczelności. Mam pytanie - czy taka osoba może nieświadomie "wysysać" energię od innych? Bo mam wrażenie że znam kogoś dokładnie takiego i po każdym kontakcie z nią jestem padnięta.
No to co robić z taką osobą praktycznie? Bo czytam i czytam a nikt nie mówi co z tym zrobić. Czy jest jakis sposob żeby sie oczyścić po kontakcie z kimś kto tak robi?
Racja, to jest dobre pytanie. Słyszałam o różnych metodach - wizualizacja tarczy z białego światła, kąpiele z solą, okadzanie. no, sama testuję kilka metod i prowadzę notatki. Sól działa dla mnie najlepiej po kontaktach z trudnymi osobami, ale nie wiem czy to efekt placebo czy nie.
Metody oczyszczania po kontakcie z taką osobą są różne i warto je dobierać do siebie. Ja powiedziałabym tak: przede wszystkim umyj ręce i twarz zimną wodą zaraz po kontakcie - woda jest naturlanym przewodnikiem i odprowadza naładowanie. Potem można posiedzieć chwilę przy oknie albo na dworze i świadomie oddychać. Kąpiel z solą morską raz w tygodniu to dobra profilaktyka jeśli regularnie masz kontakt z taką osobą 🙂
a palenie szałwii dziala? slyszalem ze to dobra metoda na oczyszczanie przestrzeni ale czy tez siebie moznaby tym oczyścić
Hmm, nadrabiam ten wątek i mam mieszane uczucia. tak czy siak, z jednej strony to brzmi logicznie, ta hierarchia czakr od dołu do góry. z drugiej strony trochę mi to przypomina że każdy problem tłumaczymy czakrami i zawsze jest jakieś wytłumaczenie. jak to działa jeśli ktoś jest bardzo racjonalny i w ogóle nie "czuje" czakr? Czy metody oczyszczania działają też na takich? 🙂
Właśnie, Estragonka03 dotknęła czegoś ważnego. To żeby coś działało wcale nie trzeba w to wierzyć - ale żeby to miało sens energetyczny, to już inna sprawa. Mam wrażenie że w tej rozmowie mieszamy dwie rzeczy: faktyczną pracę energetyczną i techniki relaksacyjne które pomagają się odciąć od trudnych ludzi. Obie są wartościowe ale to nie to samo.
no wlasnie, ta roznica ktora Wierzchoslawa napisala wydaje mi sie kluczowa. jakoś tak bo jak robimy cos co pomaga nam psychicznie to czy to juz jest praca z czakrami czy jeszcze nie
Wracając do mojej pierwotnej sytuacji - dostałam dużo odpowiedzi co robic z samą sobą, ale zastanawia mnie jeszcze jedno. mniej więcej, czy jest jakiś sposób żeby taka osoba sama zrozumiała co robi? Tzn. nie mówię o żadnym wpływaniu na jej czakry bez wiedzy, ale może jakiś sposób rozmowy, podejście... Bo ona chyba sama nie wie że tak działa.
Wracając do pytania Mandragorki - nie ma żadnej techniki żeby "oświecić" kogoś kto nie chce być oświecony. chyba, i szczerze, to nie jest kwestia czakr tej osoby tylko jej gotowości. Możesz zadbać o siebie, możesz ustawiać granice, ale naprawianie cudzego pola energetycznego bez zgody tej osoby to już inna bajka i zdecydowanie bym tego nie polecał.
hej, ale zaraz, a co z takim lustrzanym odbiciem? Słyszałam że jak sami jesteśmy zrównoważeni energetycznie to druga osoba może nieświadomie podążyć za tym. Czy to nie jest jakiś sposób żeby pośrednio wpłynąć bez ingerowania w jej czakry? Czy to w ogóle ma sens?
Hej, mam pytanie do Mystica albo Kosmy bo oboje macie tu dużo do powiedzenia - ta dezynfekcja energetyczna po kontakcie z "kłamcą dla przypodobania" (taki skrót myślowy bo dłuższa nazwa jest nieporęczna), to ona działa jednorazowo czy trzeba ją powtarzać po każdym kontakcie z ta samą osobą? Pytam bo zastanawiam się czy to ma jakiś trwały efekt czy wieczna pętla oczyszczania
Okej, to jest akurat coś co brzmi dla mnie sensownie nawet bez warstwy energetycznej. tak przy okazji, bo im jesteś pewniejsza siebie tym mniej cię kosztuje kontakt z trudnymi ludźmi, to prosta psychologia. Ale rozumiem że wy to opisujecie innym językiem. Nie podważam, tylko staram się zrozumieć co tu jest wspólnym mianownikiem.
no cóż, hej a ja mam glupie pytanie moze ale co jesli ta osoba klamie ale sama nie wie ze klamie? tzn ze naprawde wierzy w to co mowi zeby sie przypodobac? bo wtedy to chyba ta pita czakra wyglada inaczej niz jak ktos swiadomie klamie nie?
matko, to jest ciekawy wątek bo ja w notatkach mam rozróżnienie na "energię chaotyczną" i "energię intencjonalnie skierowaną". Te dwie rzeczy wymagają trochę innego podejścia przy oczyszczaniu. Przy chaosie bardziej pomaga uziemienie i praca z korzeniem. Przy czymś bardziej celowym - ochrona pola, coś jak tarcza. Ale to moje własne obserwacje, nie wiem czy to ma pokrycie w jakiejś tradycji.
właśnie, bo ja słyszałam od kilku osób o różnych kamieniach do ochrony, obsydian, turmalin czarny, ale nie wiem czy to do dezynfekcji po fakcie czy do ochrony wcześniej. to robi różnicę? bo nie zawsze wiem z kim będę miała kontakt żeby się wcześniej "zbroić"
