a ja mam pytanie troche z boku tej dyskusji o solarną vs sakralną bo mnie zastanawia coś innego. ta "energia porównania" o której jest cały temat, czy ona jest zawze destrukcyjna. bo jak sobie myślę, to porównanie może być też motywujące, nie? "ona ma fajna pracę, chcę też taką" to jest inne niż "ona ma fajną pracę i to jest niesprawiedliwe". czakry jakoś to odróżniają czy nie?
to ciekawe pytanie Aether. z psychologicznego punktu widzenia rozróżnia się porównanie w górę życzliwe i wrogie, i to faktycznie ma różne skutki dla samopoczucia. to pierwsze moze motywować, to drugie najczęściej pogarsza nastrój i obniża samoocenę. nie wiem czy czakry "odróżniają" to ale fizjologicznie te dwa stany są różne, inne hormony, inne napięcie mięśniowe. może stąd ta różnica w odczuciach w ciele.
Aether dobry punkt. ja bym to opisała tak, że ta sama czakra solarna może być w tej samej chwili i otwarta i zraniona, zależnie od intencji. jak patrzysz na kogoś z podziwem i inspiracją, to energia idzie jakby na zewnątrz i w górę. jak patrzysz z poczuciem że ciebie ominęło, to ona jakby kurczy się do środka. czujesz różnicę w ciele między tymi dwoma? bo to jest konkretne, fizyczne. 😛
właśnie, bo wracając do tej pętli którą opisała Danka, mam poczucie że my tu wszyscy dobrze diagnozujemy co sie dzieje energetycznie, ale mało kto mówi co z tym zrobić kiedy już jesteś w środku tej pętli. nie przed, nie po. w trakcie. bo przerwanie jej w trakcie to jest najtrudniejsze i mnie by interesowało czy ktoś ma coś konkretnego na ten moment.
ale Turmalinka, jak mam się skupić na ciele kiedy jestem zalana myślami? to jest ten problem, że wiem co mam robić w teorii i wtedy gdy jest spokój, ale kiedy naprawde wchodzę w ten stan to kompletnie zapominam o wszystkich technikach. to chyba nie tylko mój problem?
to co mówi Jemioła o nawyku to bardzo prawdziwe i mi to gra. ale mam pytanie do Turmalinki, bo powiedziałaś "kotwica somatyczna" i to brzmi znajomo ale nie do końca wiem czy dobrze to rozumiem. to chodzi o to żeby dosłownie poczuć jakiś punkt w ciele i na nim się zatrzymać? czy to jest coś bardziej złożonego?
hej, a mam pytanie do Energetyczki albo Turmalinki bo mi przyszlo do głowy coś innego. ta zazdrość-porównanie to jest mocno społeczna emocja, znaczy ona jest zawze "do kogoś", wobec konkretnej osoby albo grupy. i zastanawiam sie czy praca z czakrami uwzględnia ten aspekt relacyjny, czy jednak traktuje to jako coś wewnętrznego, indywidualnego? bo wydaje mi się że to ważne rozróżnienie.
wlasnie, i tu jest miejsce gdzie bioenergoterapia ma trochę do powiedzenia, bo w pracy z klientem często wychodzi że zablokowane miejsce w solarnej nie jest "czyste", tzn jest tam energia nie tylko własna. nie mówię od razu o uwikłaniach czy kordach, ale o tym że intensywna emocja skierowana wobec kogos zostawia jakiś ślad w polu. czy to jest tylko metafora czy coś wiecej, no, każdy niech sam oceni.
no to już zaczynamy wchodzić w rejony gdzie mnie trochę mdli, szczerze. "ślad w polu", "energia skierowana wobec kogoś" - to jest bardzo łatwe do powiedzenia i bardzo trudne do zweryfikowania. i bardzo łatwe do nadużycia bo nagle każdy problem można wyjaśnić cudzą energią zamiast własnym przepracowaniem. nie mówię że Energetyczka tak robi, ale mech ostrzegawczy mi sie włącza.
i to jest właśne ta granica ktora mnie interesuje, bo jak myślę o zazdrości wobec kolegi z tym autem, to ona jest skierowana na zewnątrz, ale źródło bólu jest w środku. jakby strzałka pokazuje na niego, ale rana jest moja. i zastanawiam się czy ta praca z solarną miałaby sens nawet bez żadnej pracy z "relacją" czy "polem". tzn czy wystarczy zająć się sobą?
to co opisujecie oboje jest bardzo wyraźnym wzorcem, ja to widzę tak, że ta energia porównania jest jak łuk - wychodzi od ciebie, trafia w obraz tej osoby w twojej głowie (nie w nią samą!) i wraca spowrotem naładowana. i ta pętla kręci się wewnętrznie. 🙂 więc praca jest wewnętrzna, ale musi uwzględnić że jest tam ten "obiekt zewnętrzny" w twojej psychice.
kurde, a ja mam pytanie do Danki bo wróciłam do jej opisu tej pętli, zazdrość-wstyd-złość na siebie. i zastanawiam się - ta złość na siebie to jest złość że jesteś zazdrosna, czy złość że coś ci w życiu nie wychodzi? bo to są hyba dwa różne miejsca w tej energetycznej mapie.
Danka, to "gdzieś głębiej złość że moje życie jest mniej" to jest już zupełnie inne miejsce energetycznie. to nie jest złość reaktywna, to jest ból. i on siedzi głębiej niż solarna, moim zdaniem to już serce albo nawet gardło, bo to jest coś o tym jak widzisz i nazywasz swoją własną wartość i ścieżkę.
ojej, Jemioła, teraz mi się rozjaśniło trochę. bo słyszałam wcześniej tę dyskusję o solarnej i sakralnej, ale ta warstwa którą teraz nazywasz to jest coś czego jeszcze nie omawiałyśmy. ta czakra serca w kontekście zazdrości, to mi jakoś nie przychodziło do głowy. może dlatego że serce kojarzy mi się z miłością, nie z porównywaniem. ale jak teraz myślę, to tam hyba też coś gra?
z tego co wiem, i tu mogę się mylić bo to nie jest moja główna specjalizacja, serce w różnych tradycjach rzeczywiście odpowiada za empatię i współczucie, ale też za poczucie połączenia i przynależności. i zazdrość w warstwie "moje życie jest mniej" moze rzeczywiście tam pasować, bo chodzi o to że czujesz się odcięta od czegoś, na co masz prawo. to jest ból braku, nie tylko ból porównania.
hej, wtrącę się bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i trochę mi się kręci w głowie. bo już mamy solarną, sakralną, serce i gardło w jednej dyskusji o zazdrości. czy naprawdę każda emocja angażuje wszystkie czakry? bo jak tak, to nie bardzo rozumiem jak niby konkretnie pracować, skoro zawze jest "to zależy" i "wszystkie warstwy".
Stella ma rację że to może brzmieć jak "wszysko angażuje wszystko" i wtedy nic nie jest konkretne. ale z drugiej strony emocje naprawdę nie siedzą w jednym miejscu. ja to obserwuję u siebie, ta zazdrość zaczyna się w brzuchu dosłownie, potem wchodzi wyżej jak duszność, a potem mam ból gardła jak próbuję to komuś powiedzieć albo właśnie nie powiem. więc dla mnie ta mapa jest całkiem fizyczna.
ojejku, czytam ten wątek od początku i mam takie pytanie ktore może brzmiec naiwnie, ale no powiem. jak rozroznić że to jest zablokowana czakra a nie poprostu zły nastroj i zwykla ludzka emocja? bo serio niewiem czy to jest cos energetycznego czy po prostu jestem smutna i tyle. czy ktos to kiedys wyraznie czul ze "to jest czakra" a nie "to jest emocja"?
aha, no i Ines zadała pytanie ktore jest w sumie kluczowe i które ta dyskusja troche omija. bo jeśli nie mamy kryterium rozróżnienia "zablokowana czakra" od "zwykła emocja", to cały system jest niesfalsofikowalny. co nie znaczy automatycznie że jest falszywy, ale znaczy że nie możemy o nim mówić jako o czymś sprawdzalnym. i to warto mieć w głowie. 🙂
ta sprawa z kryterium którą Kanimir poruszył i Energetyczka skomentowała, to mnie siedzi w głowie. bo rozumiem że wzorzec kontra jednorazowa emocja, to jest jakiś wyróżnik. ale co z osobą ktora ma np. tendencję do zamartwiania się w ogóle i każda emocja u niej jest intensywna i wraca? to już nie jest kwestia czakry tylko charakteru chyba. albo i jedno i drugie?
ha, no właśnie Seba trafil w coś ważnego. Energetyczka powiedziała "wzorzec zostaje", ale wzorzec moze zostawać z czysto psychologicznych powodów, bez żadnej energetyki. trauma, schemat poznawczy, nawyk. jak to odróżnić? i nie mówię że czakry nie istnieją, mówię że to pytanie jest poważne i zasługuje na poważną odpowiedź, nie na "każdy odczuwa to inaczej"
ech, słuchacie, ja wracam do tego co Jemioła napisała o sercu i gardle, bo to mi zostało. ta warstwa gdzie moje życie jest "mniej", powiedziała że to siedzi głębiej. i teraz się zastanawiam czy to jest coś co bioenergoterapia w ogole może dosięgnąć, bo to brzmi bardziej jak... coś długoletniego? nie wiem jak to nazwać. czy to się w ogóle da przepracować przez pracę z czakrami czy to za głęboko?
i właśnie dla tego wspomniałam o gardle, bo to przekonanie "moje życie jest mniej" ma też wymiar wyrażania siebie. czy ta osoba mówi o tym co czuje, czy to siedzi zamknięte? bo zablokowane gardło to często jest coś co się nie wypowiada, nie artykułuje, leży w środku. i ta zazdrość może być częściowo właśnie o tym, że ktoś inny żyje głośno a ty cicho
Bibianna dotknęłaś czegoś co ja tez obserwuję. ta zazdrość często nie jest o to co ta osoba MA, tylko o to jak ona JEST. jak ona zajmuje przestrzeń, mówi, śmieje się, pokazuje siebie. i to jest właśnie ta warstwa gardła i serca razem, bo serce czuje brak połączenia a gardło czuje że coś jest niewypowiedziane
no dobra ale wróćmy na ziemię na chwilę bo mam wrażenie że przepłynęłyśmy z zazdrości do całej filozofii samorealizacji. mam konkretne pytanie, czy ktoś tutaj faktycznie robił coś z tym, medytację, pracę z czakrami, cokolwiek, i poczuł że zazdrość zmniejszyła się? nie w teorii, w praktyce?
ja! mogę powiedzieć że robiłam meditacje na czakre serca przez jakis czas, codziennie wieczorem, i nie powiem że zazdrość znikła ale jakos... 😀 zmieniło sie to że zaczełam mniej porównywać, chyba. trudno opisac. ale czy to była medytacja czy po prostu czas, nie jestem w stanie powiedziec szczerze
oj, czytam ten wątek od dłuższego czasu i boję sie głupio zapytać, ale zapytam. ta praca z czakrami, to można robić samemu w domu? czy to wymaga kogoś z zewnątrz, bioenergoterapeuty albo kogoś takiego? pytam bo to co Magnolka opisała to brzmi jak coś co można sprobować samemu, ale nie wiem czy bez wskazowek nie narobie sobie biedy
