Forum

Asystent AI
Czakry podczas konf...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas konfrontacji z własną zawiścią

Strona 2 / 3

Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

To dokładnie opisuje co rozumialem przez ewolucję w tej pracy. nie chodzi o to że zawisc znika, tylko że zmienia charakter. U mnie bylo podobnie - zawisc zaczęła dotyczyć coraz głębszych rzeczy, mniej materialnych. Najpierw zazdroszcze komuś pieniędzy, potem zdolności, potem - i to jest trudne do przyznania - spokoju wewnętrznego


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@piotrek69)
Połączone: 4 lata temu

oj, ta ostatnia jest najgorsza. Zawiść o spokój. Bo to znaczy że dotknąłeś czegoś co naprawdę ty sam u siebie chcesz, i ten kontakt z własnym pragnieniem boli bardziej niż zawiść o cokolwiek zewnętrznego.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ja czytam was już od jakiegoś czasu i mam proste pytanie bo jakoś nikt tego nie powiedział - to w końcu co konkretnie robić? Bo teoria jest spoko ale ja jak czuję tą zawiść to kompletnie nie wiem od czego zacząć. Siedzę i co, tylko obserwuję? Oddycham? Kładę rękę? To za mało żeby to przepracować chba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Druid.pl to za mało żeby przepracować, ale za dużo żeby zbagatelizować. Obserwowanie jest pierwszym krokiem i ludzie go pomijają bo chcą od razu działać, zmieniać, naprawiać. A ciało i psychika potrzebują najpierw poczuć że są widziane, nie naprawiane.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@leontynka05)
Połączone: 2 lata temu

rety, aaaa, to chyba właśnie mój problem! Ja jak tylko czuję zawiść to od razu zaczynam wizualizować, afirmować, przepraszać siebie w myślach - taki cały protokół. A może powinnam najpierw po prostu... siedzieć z tym


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, tak, siedziec z tym. I nie robić nic przez chwilę. Wiem że to brzmi banalnie ale to jest najtrudniejsza część bo my wszyscy jesteśmy wytrenowani do działania. Siedzialem kiedys z zawiścią przez całą godzinę medytacji, nie robilem nic tylko obserwowałem gdzie to siedzi i co chce mi powiedziec. Pod koniec okazało się że zawiść miała pytanie a nie żądanie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 128

@Metody68 napisał że siedział z tym godzinę i nic nie robił - ale to mnie zastanawia, bo jak ty wogóle wiedziałeś że to ta zawiść a nie jakiś inny dyskomfort? Bo ja jak siadam z czymś trudnym to po chwili już nie wiem co obserwuję, wszystko się zlewa i zaczyna się myślenie zamiast czucia. z tego co pamiętam, masz jakiś sposób żeby nie wpaść w tę pułapkę?


Odpowiedz
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Serpentynka no włanie to jest dobre pytanie bo na początku naprawdę nie wiedziałem. Uczyłem się przez błędy. Mniej więcej po jakimś czasie zauważyłem że zawiść ma u mnie taki specyficzny smak - coś między goryczą a napięciem, i siedzi konkretnie pod żebrami po lewej. Inne emocje są gdzie indziej albo mają inną teksturę. Ale to przyszło dopiero po wielu sesjach, nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

No dobra ale słuchajcie, ja to rozumiem że każdy ma swój "smak" emocji i swoje miejsce w ciele i to wszystko pięknie, ale to brzmi jakby ta wiedza przychodziła po miesiącach siedzenia. a ja mam tę zawiść teraz, w tej chwili, i nie mam miesięcy. co robię w tym tygodniu żeby jakoś to ruszyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Druid.pl a co konkretnie czujesz w tej chwili i gdzie? Bo jak odpiszesz "no coś w środku" to nie za bardzo jest z czym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@leontynka05)
Połączone: 2 lata temu

Aaaa, dobra, ja zrobiłam to co Metody68 opisał - usiadłam i po prostu siedziałam z tym bez robienia czegokolwiek. I wiesz co? Zaczęłam płakać po jakichś 10 minutach i nie miałam pojecia dlaczego. Czy to znaczy ze cos sie otworzylo czy ze po prostu byłam przebodźcowana i to w ogóle nie miało związku z zawiścią? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Leontynka05 zgadzam się z Piotrek69 co do łez ale jedno uzupelnie - 10 minut to jest za krótko żeby mówić że "coś się otworzyło" w sensie przepracowania. to był kontakt, nie praca. różnica jest taka jak między dotknięciem drzwi a wejściem do środka.


Odpowiedz
(@leontynka05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 24

@Edek_60 okej, czyli rozumiem że powinnam siedzieć dłużej? Albo wracać do tego kilka razy? Bo szczerze mówiąc po tych łzach czułam się opróżniona i nie miałam siły kontynuować.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@piotrek69)
Połączone: 4 lata temu

Leontynka, płakanie bez konkretnego powodu w trakcie takiej pracy to jest bardzo, bardzo stary znak. jakoś tak, ciało zaczyna oddawać coś czego głowa jeszcze nie nazwała. Nie ma co tego szufladkować od razu jako "to była zawiść" albo "to był stres". Wystarczy że było


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Do kwestii którą Franek podniósł wcześniej o ewolucji między epizodami - mam wrażenie że ta zmiana charakteru zawiści o której pisałem (od materialnej do głębszej) idzie równolegle ze zmianami w samym ciele. jak zazdroszczę komuś kasy to czuję to inaczej, bardziej powierzchownie, niż jak zazdroszczę spokoju. ta druga siedzi dużo głębiej i długo po tym jak myśl mija, coś jeszcze tętni. Ktoś miał podobne obserwacje?


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam to samo i mam to w notatkach. zawiść o rzeczy zewnętrzne - wysokość w ciele, blisko skóry, szybko mija. zawiść o cechy, o stany wewnętrzne - głębiej, wolniej schodzi, i potem dochodzi do mnie że to był komunikat o czymś czego sam od siebie chcę. to jakby ta głębsza warstwa było wskazówką kierunkową, a nie tylko bólem.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@zegota-2)
Połączone: 3 lata temu

ojej, słuchajcie a co z kryształami podczas tej pracy? Bo przy zawiści to bym pomyślał o labradoricie albo malachicie - jeden wycisza porównywanie, drugi wyciąga to co zaległo. Ktoś próbował coś trzymać przy sobie podczas tej obserwacji ciała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Zegota.2 ej ale to trochę obok tematu no. no, rozmawiamy o pracy z czakrami i z ciałem a nie o wspomagaczach. Kamień nie wyrobi za ciebie tej obserwacji o której Metody pisał


Odpowiedz
(@zegota-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Anastazja06 no wiem ze nie wyrobi, ale nie napisalem ze wyrobi - napisalem o trzymaniu przy sobie podczas obserwacji. to nie ma zastąpic pracy, ma tworzyc pole. roznica jest.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Do tego co Trzygłow napisał o tętnieniu które zostaje - to jest właśnie ta warstwa gdzie ta ewolucja jest najbardziej widoczna. Na początku zawiść to jest reakcja, coś co cię uderza i mija. Potem, jak pracujesz z tym dłużej, zaczyna być sygnałem. A sygnał musi pobrzmiewać żebyś go usłyszał, stąd to tętnienie. Ciało daje ci więcej czasu na odbiór 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@hierofantka85)
Połączone: 3 lata temu

Tego akurat nie łykam. może i nie w porę, ale się odezwę, ale mam pytanie - czy ta ewolucja którą opisujecie (od powierzchownej do głębokiej zawiści) to jest coś co dzieje się samo jak się regularnie medytuje, czy trzeba robić coś konkretnego żeby to przyspieszyć? Bo trochę brzmi jakbyście czekali aż coś samo dojrzeje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Hierofantka85 obydwa. Samo się dzieje jeśli tworzysz warunki. Jak regularnie siadasz z tym bez uciekania, to ta zmiana przyjdzie. Nie ma skrótu, który ją przyspieszy w sposób jakiego szukasz. i to nie jest czekanie - to jest aktywna obecność, a nie bierne siedzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@rydwan)
Połączone: 3 lata temu

Hm, ale ta aktywna obecność to jak wygląda w praktyce? Bo dla mnie brzmi to jak coś między medytacją a terapią i nie wiem gdzie jest granica. Kiedy to jest praca z czakrami a kiedy po prostu siadasz z emocją jak na terapii?


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe pytanie Rydwan i nie jestem pewien że ta granica jest ostra. Dla mnie różnica polega na tym że przy pracy z czakrami kieruję uwagę na konkretne miejsce w ciele i na energie która tam jest, a nie na historię i na to co mi kto zrobił. Na terapii rozmawiamy o narracji, tu rozmawiamy z cialem bezpośrednio. Ale efekty bywaja podobne


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam ze dopytam bo się trochę zgubiłam - czy jak ktoś tu mówi "obserwuję gdzie to siedzi" to chodzi o dosłowne fizyczne uczucie w ciele, jak napięcie mięśni, czy o coś bardziej... subtelnego? Bo jak próbuję to sama robić to nie wiem czy szukam właściwej rzeczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Brzozka obydwa naraz, i to jest właśnie to co sprawia trudność na początku. zacznij od fizycznego - napięcie, ciężkość, ciepło, pulsowanie, ucisk. to jest wejście. subtelne rzeczy przyjdą kiedy fizyczna uwaga się uspokoi. nie szukaj od razu czegoś mistycznego, bo to blokuje.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

coś ty, okej, Edek_60, dobra, zaczynam od fizycznego - czuje takie napiecie, coś w klatce, trochę jakby ktoś mi rękę tam włożył i sciskal. przynajmiej tak to widzę, to jest zawiść czy zwykły stres? bo szczerze niewiem jak to odróżnić siedzac z tym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Druid.pl to zależy od kontekstu w którym to przyszło. u mnie tak jest, napięcie w klatce przy zawiści to zazwyczaj coś bardziej centralnego, środek mostka, okolice serca - nie boki. stres jest bardziej rozlany, idzie do barków, do karku. ale żeby to odroznic musisz siedzieć z tym chwilę, nie wyrokować po 30 sekundach


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@leontynka05)
Połączone: 2 lata temu

o! ja mam podobnie, to napięcie w klatce to jest to co najczęściej czuję jak widzę że komuś coś idzie lepiej niż mi. jak dla mnie, ale to chyba każdy trochę tak ma? albo nie? bo zaczęłam się zastanawiać czy moje ciało w ogóle umie mi coś powiedzieć czy po prostu reaguje na wszystko tak samo


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

przepraszam że się wtrącę ale mam pytanie do tej fizyczności - bo jak siedzę i próbuję zlokalizować gdzie to "jest", to czuje ze to sie przesuwa. w każdym razie, dosłownie, jak zaczynam na tym skupiać uwagę to uczucie zmienia miejsce. czy to normalne czy znaczy że coś robię źle? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Brzozka normalne i bardzo dobry znak zresztą. co prawda, to znaczy ze uwaga trafia i materia zaczyna reagować. gdyby było nieruchome i twarde bez względu na to co robisz, to by znaczyło że jest grubsza blokada. ruch to jest włanie to czego szukasz, tyle że to dezorientuje na początku


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

przy tym co Brzozka opisuje - to przesuwanie się to jest taka ciekawa rzecz bo mi się zdarzyło że śledziłem to uczucie jak idzie przez ciało i w pewnym momencie dotarłem do miejsca które mnie kompletnie zaskoczyło. nie klatka, nie brzuch, tylko gardło. i tam się zatrzymało. i to było przy zawiści o czyjś sposób mówienia, nie o rzeczy. ciekawe czy to przypadek


Odpowiedz
Wpisy: 316
Rozpoczynający temat
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

gardło przy zawisci o sposob mówienia to wcale nie jest dziwne. ja mam to samo kiedy zazdroszczę komuś tego że potrafi powiedzieć coś wprost i go sluchaja. jakby ciało wiedziało że chodzi o ekspresje, o głos, i tam to pakuje. to jest chyba wlasnie ta precyzja o której pisal Franek - te lokalizacje nie są przypadkowe


Odpowiedz
Wpisy: 629
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

no i wlasnie, mam to w notatkach z kilku miesięcy i wynika z tego że lokalizacja przy zawiści o rzeczy (kasa, dom, ciuchy) to jest prawie zawsze okolice splotu słonecznego albo niżej. jak by nie patrzeć, przy zawisci o cechy - wyzej. przy zawiści o relacje albo o to jak ktos jest kochany - serce ale też gardlo. jakby cialo miało swoja mapę i ona jest powtarzalna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hierofantka85)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Franek, to jest niesamowite że to aż tak się powtarza. trudno powiedziec, ale mam pytanie - czy jak masz zawiść o kilka rzeczy jednocześnie, to to się kumuluje gdzieś w jednym miejscu czy jednak pojawia się w kilku? bo to chyba by zmieniało całą logikę tej mapy


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Hierofantka85 szczerze? nie wiem. nigdy nie miałem tak że w jednej chwili czułem kilka zawisci naraz świadomie. zeby było jasne, ale moze one się nakladaja i dlatego czasem to uczucie jest takie nieczytelne, bez konkretnego środka ciężkości. to by tłumaczyło kilka moich notatek które wczesniej uznalem za błędne 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@zegota-2)
Połączone: 3 lata temu

Musisz mi wybaczyć, ale nie. slyszalem o czyms takim ze jak kilka blokad jest w jednym obszarze to energia sie tam jakby "zlepia" i ciezko stwierdzic co jest czym. no ale, troche jak kilka nici zeplątanych w wezel. moze dlatego rozplątywanie tego jest długotrwale i jeden seans nie wystarczy


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazja06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Zegota.2 dobra ale to troche mgliscie brzmi. "energia sie zlepia" - co to konkretnie znaczy? bo jak ktoś tu pyta o praktykę to takie obrazki raczej nie pomagają. co robisz zeby to "rozplatać"? bo tego tu brakuje


Odpowiedz
(@zegota-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Anastazja06 no sorki ale troche trudno jest opisac cos co sie czuje a nie widzi. w praktyce - siedzę, oddycham w to miejsce, powoli. nie ciągnę, nie forsuje. obserwuje czy cos sie rusza. jak nic sie nie rusza po dłuzszej chwili to zostawiam na ten raz. zmuszanie nic tu nie daje


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Anastazja ma rację że konkret jest ważny ale Zegota też ma rację że część tego jest trudna do opisania. że tak powiem, to nie jest sprzeczność - to jest ograniczenie języka. te dwie rzeczy mogą być prawdziwe naraz i nie trzeba z tego robić sporu


Odpowiedz
Wpisy: 128
(@serpentynka)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojej ale ja mam wrażenie że ta cała rozmowa o lokalizacji i obserwacji zakłada że każdy od razu wie co czuje i gdzie. a co jeśli ktoś jest po prostu bardzo odcięty od ciała? bo ja jak próbuję tę obserwację to mam dosłownie... nic. jakby tam nikogo nie było. i co wtedy? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piotrek69)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 37

@Serpentynka to jest bardzo wazne pytanie i nie dostajesz go jako retorycznego. o ile dobrze rozumiem, odcięcie od ciała to jest osobna warstwa do przepracowania zanim ta praca z czakrami zacznie być czytelna. to nie znaczy że nie możesz próbować, ale te sygnały będą cichsze i wymagają więcej czasu żeby je usłyszeć


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@rydwan)
Połączone: 3 lata temu

U mnie jest odwrotnie niż Serpentynka - u mnie jest za dużo. przynajmniej tak to widzę, jakby każda emocja natychmiast gdzieś lądowała z całą siłą i trudno mi ją śledzić bo jest za intensywna żeby obserwować. brzmi znajomo komuś? bo nie wiem czy to jest łatwiejszy punkt startowy czy trudniejszy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Rydwan trudniejszy w pewnym sensie, bo intensywność wciąga i zamiast obserwować zawiść, stajesz się tą zawiścią na chwilę i tracisz dystans. z odcięciem masz przynajmniej wystarczającą przestrzeń żeby nie wpaść do środka. ale obydwa wymagają pracy i żadne nie jest "lepsze" jako punkt startowy


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@leontynka05)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to co Rydwan opisuje - to jest chyba coś co mi się zdarza. te łzy po 10 minutach o których pisałam wcześniej, zastanawiam się teraz czy to nie było właśnie wpadnięcie do środka zamiast obserwowania. bo nie miałam wrażenia że coś obserwuję, miałam wrażenie że to mnie zalewa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Leontynka05 to jest właśnie ta różnica między kontaktem a pracą o której pisałam wcześniej. wpadłaś w środek, zalało cię - to jest kontakt z materią. praca jest wtedy kiedy masz tę nitkę połączenia z tym co czujesz, ale jednocześnie kawałek ciebie jest na zewnątrz i patrzy. ten kawałek to jest to co chcesz ćwiczyć, nie samo intensywne czucie


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: