Forum

Asystent AI
Czakry podczas czyt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas czytania książek - pasywne vs. aktywne przyswajanie

Strona 1 / 3

Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

ojej, zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś dziwnym, co mi się przydarza podczas czytania. Mam na myśli takie chwile kiedy siedzę z książką - najchętniej czytam o czakrach, bioenergii, takich tematach - i nagle łapię się na tym że niby czytam ale jakby mnie przy tym nie ma. Słowa wchodzą, strony się przewracają, ale gdzieś się zatraciłam. I potem jak zamykam książkę, to mam wrażenie, że coś mi zostało, jakiś ślad. Ale też czasem w ogóle nic nie pamiętam z treści. Zastanawiałam się czy to ma cokolwiek wspólnego z tym, w jakiej pozycji są wtedy czakry, czy to jakiś stan półaktywny. Bo to nie jest medytacja, ale też nie jest zwykłe czytanie. Ktoś to zna? 🙁


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Znam to bardzo dobrze i to nie jest przypadkowe. Kiedy wchodzisz w taki stan podczas czytania, ajna (szósta czakra) często pracuje sama bez twojej kontroli, bo treść ezoteryczna uruchamia pewien rodzaj wewnętrznego przetwarzania. To jest właśnie ta różnica między pasywnym a aktywnym przyswajaniem. Pasywne to jak wchłaniasz bez filtra, aktywne to kiedy świadomie zatrzymujesz się co kilka akapitów i pytasz siebie: co to znaczy dla mnie, gdzie to czuję w ciele. Twój opis tego "zatraty" brzmi jak dryfowanie w stan alfa - mózg trochę zwalnia, ale energia może wtedy przepływać swobodniej. Czy masz jakieś doznania fizyczne podczas takich epizodów? Mrowienie, ciepło, coś w okolicach czoła?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Hm, ale to co opisujesz Florka to jest trochę tak jak by każde zamyślenie podczas czytania było "pracą ajny". Nie przesadzamy? Ludzie się zamyślają nad byle czym, niekoniecznie nad ezoteryką i nie ma w tym żadnej czakry. Mnie ta interpretacja jakoś nie przekonuje. Sama też mam momenty kiedy czytam i nie czytam i zwykle to po prostu zmęczenie albo rozkojarzenie. Znaczy nie mówię że te stany nie istnieją, ale trochę ostrożniej bym to interpretowała.


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

O, wreszcie ktos poruszył temat bo ja się nad tym zastanawiam od dawna! Ja to czytam trochę intencyjnie, tzn. szczerze mówiąc, jak siadam z książką o czakrach to najpierw robię krótką wizualizację, dosłownie minute dwie, żeby "otworzyć się" na odbiór. I różnica jest na prawdę wyczuwalna! Bez tego - suchy tekst, zostaje mało. Z tym - jakby każde słowo coś we mnie rusza. Ktos jeszcze tak robi czy to moja wymyślona metoda? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Aeon a skąd wiesz że to efekt wizualizacji a nie po prostu większe skupienie? Bo jak siadasz intencyjnie, to też siadasz spokojniej i uważniej, masz wyłączone inne rozpraszacze. że tak powiem, nie wiem czy to energia czy zwykła psychologia uwagi.


Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Sylka.x no wiesz, masz trochę rację że trudno to rozdzielić. jak dla mnie, ale mnie interesuje też efekt fizyczny - bo jak nie robię wizualizacji, to po prostu czytam i tyle. Jak robię, to np. czuję ciepło w klatce piersiowej albo jakieś lekkie drganie między brwiami. Czy to skupienie? Może. Ale doznanie jest inne niż przy normalnym skupieniu na np. pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

hej, ja mam pytanie bo troche nie rozumiem jak rozróżnić te dwa tryby o których piszecie, to aktywne vs pasywne. jeśli o mnie chodzi, czyli aktywne to takie ze robie coś z teksem, zatrzymuje sie, notuję, a pasywne to plynne czytanie bez przerw? A co z audiobookami, tam mozna czynnie sluchac? Bo ja czesto slucham i zastanawiam sie czy czakry tez wtedy reaguja jakoś inaczej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Dawidek02 dokładnie tak to można rozumieć, z małym uzupełnieniem. Aktywne przyswajanie to nie tylko notowanie, to każdy moment kiedy zatrzymujesz się i sprawdzasz czy doznanie opisane w tekście coś ci mówi cieleśnie albo emocjonalnie. Audiobooki są ciekawym przypadkiem - słuch działa trochę inaczej niż wzrok, bardziej angażuje emocje, bo dźwięk wchodzi bezpośrednio, bez wizualnego filtra. Są tradycje które mówią że słuchanie przekazu ustnego (np. od nauczyciela) jest energetycznie bogatsze niż czytanie, bo niesie intencję mówiącego. Czy to działa przy audiobooku nagranym przez lektora, który sam nic o czakrach nie wie? Nie jestem pewna 😀


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Interesujący temat. ja patrzyłabym na to z trochę innej strony. przynajmniej tak to widzę, sama jakość tekstu, który czytasz, ma znaczenie energetyczne - coś, co było pisane z intencją, z doświadczenia autora, niesie inny ładunek niż suche kompendium. Więc to nie tylko kwestia twojego stanu podczas czytania, ale też tego co wchłaniasz. Pasywne czytanie złego jakościowo tekstu morze być po prostu strata czasu z energetycznego punktu widzenia, a aktywne czytanie czegoś głębokiego może naprawdę poruszyć coś w środku nawet jeśli nie planujesz żadnej pracy z czakrami 😛


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale "jakość energetyczna tekstu" to już jest bardzo trudno sprawdzić. Co to w praktyce znaczy? Tekst to tekst, atomy na papierze. Rozumiem że możemy mówić o jakości treści, głębokości przekazu itd, ale nadawanie temu energetycznego wymiaru to już chyba krok za daleko nawet jak na to forum.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Dola masz prawo tak uważać. Ale mnie samej zdarzało się czytać dwie książki o identycznej tematyce i jedna zostawiała mnie zupełnie płaską a przy drugiej miałam wyraźne doznania w okolicach serca i splotu. To może być kwestia jakości pisania, może skojarzeń, może czegoś innego. Nie twierdzę że wiem co to jest, tylko że różnica istnieje i mnie interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie to też zauważam! Nie każda książka tak na mnie działa. Czytałam dość "suche" podejście do czakr, takie bardziej anatomiczne można powiedzieć, i nic. A potem wpadłam w coś bardziej narracyjnego, gdzie autor opisywał własne doświadczenia, i zadziałało inaczej. Ciekawe czy to właśnie ten "ładunek intencji" czy może po prostu narracja angażuje wyobraźnię bardziej i stąd doznania


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Odezwę się choć długo tylko czytałam, ale mam podobne doświadczenie i niewiem jak to sklasyfikować. Jak czytam o konkretnej czakrze, powiedzmy o serce, to czasem zaczyna mi tam drgać podczas czytania. Nie ból, nie dyskomfort, takie delikatne pulsowanie. To mi się wydawało że może to skutek czytania? Czy ktoś jeszcze tak ma? Nie wiedziałam że można to jakoś świadomie kierować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Ksiezycna tak, to dość znane zjawisko. Uwaga skupiona na danym obszarze ciała zwiększa przepływ krwi i może powodować odczucia. To też może być efekt anahaty reagującej na impuls z treści. Obie wersje są możliwe i nie wykluczają się. Pytanie praktyczne: czy te doznania zostają po skończeniu czytania czy mijają w momencie jak odłożysz książkę? 🙂


Odpowiedz
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Nekromantka zostają, trochę. Może kilkanaście minut. Choć ciężko powiedzieć czy to nie dlatego że nadal o tym myślę 😀


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek z uwagą i chcę coś dorzucić. Przez wiele lat obserwowałam u siebie i u innych różnicę między czytaniem jako przyjmowaniem informacji a czytaniem jako rodzajem praktyki. Te dwa stany różnią się przede wszystkim obecnością. W pierwszym przetwarzamy słowa. W drugim jesteśmy jakby podwójnie - raz w umyśle śledzącym tekst, raz gdzieś głębiej, gdzie to co czytamy jest sprawdzane cieleśnie. Nie uważam że to wymaga specjalnego przygotowania, jak rytuał przed czytaniem. Zdarza się samoistnie, szczególnie kiedy trafiamy na tekst który mówi coś co już gdzieś w nas wiedzieliśmy, tylko nie mieliśmy na to słów. To takie rozpoznanie. I właśnie w takich momentach czakry reagują najwyraźniej - bo pojawia się rezonans między tym co zewnętrzne a tym co wewnętrzne. Stellaria opisała to bardzo ładnie na początku - ten ślad który zostaje, to nie jest zapamiętana informacja, to jest coś zapisanego głębiej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że w tej rozmowie mocno mieszamy dwa różne zjawiska: jedno to sposób w jaki nasz umysł przetwarza treści ezoteryczne (i to jest spoko temat do dyskusji), a drugie to nadawanie temu etykiet energetycznych jako coś pewnego. Nokturnina ładnie to opisała, ale ta końcówka o "rezonansie między zewnętrznym a wewnętrznym i czakrach które reagują" - to już jest skok. Skąd wiadomo że właśnie czakra a nie inne mechanizmy psychiczne? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 313

@Sylka.x uczciwe pytanie. Nie wiem tego na pewno i nie twierdzę że wiem. Używam języka czakr bo jest mi bliski i dobrze opisuje moje wewnętrzne mapy. Mogę to samo opisać językiem psychologicznym i też będzie sensownie. Ale tu jesteśmy na forum gdzie ten język jest wspólny, więc go używam. Jeśli chcesz, powiedz jak ty to opisujesz - ciekawa jestem twojej perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

Dobrze że Sylka to powiedziała wprost. bo czasem tu na forum powstaje taki zbiorowy klimat potwierdzania, gdzie jedna osoba powie że czuje mrowienie, druga potwierdza, trzecia dodaje ciepło, i za chwilę mamy gotową "metodę". z mojego doświadczenia, to jest raczej grupowe sugerowanie niż rzetelna obserwacja. nie mówię że doznania są fałszywe, ale warto mieć z tyłu głowy że ciało reaguje na skupienie uwagi niezależnie od czakr 😉


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

ale czy to nie jest włanie ok ze ktoś czuje mrowienie i ktoś inny potwierdza? Skąd mamy wogóle wiedzieć cokolwiek o czakrach jeśli nie z takich wlasnych obserwacji i porownywania ich z innymi? Nie mamy żadnego skanera czakr więc siłą rzeczy to musi być subiektywne i porownywalne. nie rozumiem zarzutu 😛


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@dawidek02)
Połączone: 2 lata temu

no dobra ale ja sie zgodze z tym co mowisz, bez skanera to zawsze bedzie subiektywne. ale przeciez prawie cala ezoteryka jest subiektywna z natury, nie? i to nie znaczy ze jest bez wartosci. mi chodzi o to ze jak kilka osob niezaleznie czuje cos podobnego w podobnym miejscu i w podobnym kontekscie, to chyba nie jest tylko zbiorowa halucynacja


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@ines03)
Połączone: 3 lata temu

Kilka osób czuje to samo? Na forum? Gdzie wszyscy czytają nawzajem swoje posty zanim napiszą własne? Dawidek, to jest klasyczny primer efekt sugestii grupowej. Nie twierdzę że nikt nic nie czuje, twierdzę że w warunkach forum tego nie można rozdzielić od wzajemnego sugerowania się 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Trochę mnie to drażni. ines, to prawda co mówisz o sugestii, ale z tego wynikałoby że o czakrach w ogóle nie ma sensu rozmawiać online. A jednak rozmowy przynoszą ludziom konkretne efekty w praktyce. Myślę że ten wątek można pociągnąć dalej - czy ktoś próbował celowo czytać o czakrze, przy której ma pewne zablokowanie, i obserwować co się dzieje? To jest trochę inny test niż samo czytanie dla przyjemności.


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

to jest właśnie ten punkt, na który chciałam wrócić. Czytanie pasywne a aktywne to nie jest tylko kwestia notatek. To kwestia tego, czy wchodzisz w tekst z pewną intencją diagnostyczną. Czyli czytasz o muladhara i jednocześnie sprawdzasz - hej, a co ja czuję w podstawie kręgosłupa teraz, w tej chwili? To wymaga pewnej podzielności uwagi, bo jednocześnie jesteś w tekście i w ciele 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksiezycna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Florka96 i to nie jest za trudne? Bo mi się zdarza że jak zaczynam "sprawdzać co czuję" to przestaję w ogóle czytać, jedno wypiera drugie. Albo czytam ale przestaję być obecna w ciele, albo jestem w ciele ale nie przyswajam treści.


Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Ksiezycna to akurat normalne na początku. Ta podzielność uwagi się ćwiczy. Proponuję inaczej - czytaj paragraf do końca, dopiero potem zatrzymaj się na chwilę i sprawdź ciało. Nie jednocześnie, tylko naprzemiennie. Z czasem te dwie warstwy zaczynają się przenikać naturalnie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

o tak, to co Florka opisuje to jest dokładnie to co ja robię i faktycznie z czasem to się jakoś scala. mniej więcej, choć przyznam szczerze że pierwsze kilka tygodni to było komiczne, siadałam z książką, czytałam trzy zdania, zamykałam oczy, sprawdzałam brzuch, otwierałam, czytałam znowu... mąż myślał że śpię z oczami otwartymi 😀 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Aeon, ale czy po tych kilku tygodniach to sprawdzanie ciała nie stało się automatyczne i przez to trochę beztreściwe? Mam na myśli - jak coś robisz co tydzień w tym samym schemacie, to w końcu robisz to mechanicznie, nie? Gdzie tu wtedy jest ta "obecność"?


Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Dola szczera odpowiedź: czasem tak. Są sesje kiedy to jest żywe i ciekawe, i sesje kiedy idę przez to jak przez listę zakupów. swoją drogą, to nie jest jakiś magiczny stan który utrzymujesz bez wysiłku. ale nawet te gorsze sesje są dla mnie lepsze niż czysto informacyjne czytanie bez żadnego zatrzymania.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Dola jest ważnym ostrzeżeniem, które chciałam podnieść. Rytualizacja czytania może stać się pułapką samą w sobie. Wtedy zamiast naprawdę być z tekstem, odgrywamy bycie z tekstem. To rozróżnienie jest bardzo subtelne ale w praktyce bardzo odczuwalne.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

ale czekajcie, to chyba dotyczy nie tylko czytania? Tak samo można wpaść w mechaniczne medytowanie czy mechaniczne powtarzanie afirmacji. Czyli problem nie jest specyficzny dla czytania, tylko dla każdej praktyki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 313

@Sliwowa81 dokładnie tak. I to jest właśnie powód, dla którego warto nie trzymać się sztywno jednej metody. Zmiana kontekstu, zmiana materiału, czasem celowy odpoczynek od praktyki - to wszystko zapobiega temu skostnieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

dobra, ale żeby nie zagubić wątku - Stellaria pytała o pasywne vs aktywne przyswajanie, i mi się wydaje że w tej rozmowie tak na prawdę nie ustaliliśmy co konkretnie RÓŻNI te dwa tryby na poziomie czakrowym, nie psychologicznym. w każdym razie, bo na poziomie psychologicznym jest jasne, aktywne to uwaga skierowana na ciało + tekst, pasywne to samo czytanie. Ale co z tego wynika dla energetyki, to nadal jest otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

właśnie o to mi chodziło na początku i cieszę się że wróciłyśmy do tego 🙂 bo ja mam wrażenie że czytam dużo, naprawdę dużo, ale nie wiem czy to cokolwiek "robi" poza tym że mam więcej informacji w głowie. I zastanawiam się czy jest jakiś próg po którym to zaczyna działać inaczej, nie tylko na poziomie wiedzy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Stellaria, to co opisujesz to mi przypomina jeden sen który miałam dawno temu i który jakoś zawsze mi przy takich rozmowach wraca - śniłam że czytam książkę i słowa wnikają w skórę zamiast przez oczy, i jak się obudziłam to miałam takie dziwne ciepło w klatce. Może to metafora właśnie tego progu o którym mówisz - jest jakiś moment kiedy wiedza przestaje być "na zewnątrz" a zaczyna być "w środku", i wtedy coś się faktycznie przesuwa.


Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Przytulia, sen jest ładny ale nie odpowiada na pytanie Stellarii. Próg "działania" to coś konkretnego albo nie. Jak nie możemy go opisać inaczej niż przez marzenia senne, to może znaczy że go po prostu nie ma.


Odpowiedz
(@przytulia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 88

@Dola no wiesz, ja nie twierdzę że sen to dowód. Mówię że dla mnie jest obrazem czegoś, co potem próbuję sprawdzić w praktyce. I faktycznie - po jakimś czasie regularnego czytania ze skupieniem zauważam że pewne tematy zaczynają mi się śnić, pojawiać w skojarzeniach, wychodzą w nieoczekiwanych momentach. Dla mnie to jest właśnie ten "próg". Ale rozumiem że to dla sceptyka za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

no ba, hej, wchodzę bo mam trochę inne pytanie. Czy ktoś próbował czytać o czakrze którą ma bardzo zablokowaną i miał z tym problem? Bo ja jak zaczęłam czytać więcej o czakrze gardła to poprostu nie mogłam, dosłownie po kilku stronach robiło mi się nieswojo i odkładałam. Myślałam że to zbieżność ale to się powtórzyło kilka razy z tą konkretną czakrą


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Gencjana o to jest ciekawe. Interpretacji jest kilka. może się mylę, jedna to że temat gardła dotyka czegoś co jest dla ciebie realnie trudne do przepracowania, i opór jest całkiem psychologiczny - taki jak gdy ktoś unika rozmów na dany temat bo boli. Druga to że czytanie o zablokowanej czakrze może ją aktywować i to jest po prostu dyskomfort aktywacji. Jak ten niepokój brzmiał, bardziej jak unikanie czy bardziej jak coś fizycznego?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Nekromantka hmm, trudno powiedzieć. chyba trochę jedno i drugie? Takie uczucie jakby mi coś stawało w gardle i jednocześnie myśl żeby się czymś zająć. brzmi banalnie jak to piszę


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Gencjana nie brzmi banalnie wcale. To "coś staje w gardle" przy czytaniu o czakrze gardła to jest dość klasyczny sygnał. Pytanie jest bardziej praktyczne - odkładasz tę książkę i po prostu nie wracasz, czy próbujesz jakoś obchodzić ten opór? Bo to robi różnicę 🙂


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Nekromantka raczej odkładam i nie wracam, szczerze. próbowałam raz wrócić po kilku dniach i to samo uczucie wróciło dość szybko. ale ciekawi mnie czy to znaczy że powinnam włanie czytać o tej czakrze, czy może dać sobie spokój i podejść inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@sylka-x)
Połączone: 2 lata temu

wracając do pytania które postawiłam wcześniej, bo jakoś temat Gencjany przykrył główny wątek - czy ktoś jest w stanie opisać co się ENERGETYCZNIE różni między czytaniem pasywnym a aktywnym? Bo ja mam wrażenie że wszyscy wiemy co rozumiemy przez "aktywne" psychologicznie, ale nikt nie powiedział co to zmienia w samych czakrach. o ile dobrze rozumiem, to nie jest retoryczne, naprawdę pytam 😉


Odpowiedz
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

okej, to spróbuję. Przy czytaniu pasywnym - głowa przetwarza, reszta ciała siedzi bezczynnie. z tego co pamiętam, przy aktywnym - jest sprzężenie zwrotne między tym co czytasz a tym co czujesz w ciele, i to sprzężenie angażuje konkretne ośrodki. Ajna przy przetwarzaniu abstrakcji, manipura przy ocenianiu czy coś "pasuje", wisudha przy tym czy chcesz to wyrazić, przełożyć na słowa. To nie jest teoria, to jest po prostu obserwacja co się dzieje kiedy siedzisz z tekstem i masz uwagę skierowaną do środka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Florka96 ale czy to nie jest zwykłe zaangażowanie emocjonalne i intelektualne opisane językiem czakr? Tzn. to samo można opisać bez czakr i nic się nie zmieni w opisie procesu. Co konkretnie wnosi ta warstwa energetyczna, czego nie ma w opisie psychologicznym?


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

o, Dola trafiła w coś co mnie też czasem gryzie. Ale moja odpowiedź jest taka - opis energetyczny nie zastępuje psychologicznego ani odwrotnie, to są po prostu różne mapy tego samego terenu. mnie mapa czakrowa po prostu lepiej działa w praktyce bo kieruje uwagę w inne miejsca. jak myślę "ajna" to szukam czegoś innego niż jak myślę "przetważanie informacji". czy to wystarczy za uzasadnienie? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie trochę z boku - czy przy czytaniu aktywnym chodzi o to że każda czakra może być "bramą wejścia" do tekstu? Tzn. ktoś czyta przez serce, ktoś przez głowę, i dostają coś innego z tego samego tekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Sliwowa81 tak, dokładnie o to chodzi. I to nie jest metafora - różne osoby dosłownie przyswajają ten sam materiał inaczej, bo mają inne "domyślne" centrum. jak by nie patrzeć, ktoś kto przetwarza przez anahata będzie szukał w tekście relacji i emocji, ktoś kto przez ajna - struktur i logiki. Pasywne czytanie utrzymuje te preferencje niezmienione. Aktywne może je rozszerzać 🙁


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: