Hej, mam taki problem ze chba moja czakra splotu slonecznego jest totalnie zablokowana i przez to nie umiem postawic granic rodzinie. chba, teściowa wchodzi kiedy chce, mama dzwoni 5 razy dziennie i czuje ze dosłownie wysysaja ze mnie energie. Czytałem ze ta czakra odpowiada za poczucie wlasnej wartosci i autonomie. Ktos ma podobnie? Jak sie za to zabrać bo czekam juz ktos czas na jakis efekt i nic
No tak, splot sloneczny to pierwsza mysl jak ktos mowi o granicach. no, ale powiem ci ze przy problemach rodzinnych to ja bym sprawdziła tez czakre podstawy. Brak poczucia bezpieczenstwa w rodzinie bardzo czesto tam siedzi. Jak masz taka teściowe co wchodzi bez pukania to moze tu jest wiecej do roboty niz tylko trzecia czakra
Ojej, ja miałam dokładnie tak samo z moją mamą! I ktoś mi powiedział że to właśnie kwestia czakry sakralnej bo ona odpowiada za relacje z innymi ludźmi, szczególnie z rodziną. Czy nie jest tak że jak mamy zaburzone relacje rodzinne od dziecka, to właśnie tam się wszystko blokuje? Czakra splotu to bardziej kwestia pracy i siły własnej, nie?
matko, przepraszam ale troche upraszczamy. Skad wiadomo ze to akurat czakra splotu a nie splotu i podstawy jednoczesnie? Albo ze w ogole jakakolwiek czakra jest tu przyczyna a nie po prostu brak asertywanosci wynikajacy z wychowania? Pytam serio bo nie rozumiem jak sie to rozróznia 😛
Przy pracy z oddechem to sie dość szybko wyczuwa gdzie jest napięcie. Jak robię medytacje skanowania ciała to przechodzę od dołu do góry i zatrzymuję się w miejscach gdzie oddech sie urywa albo jest płytki. Okolica brzucha to właśnie splot. Ale mam takie wrażenie że przy rodzinie to blokady są często na kilku czakrach jednocześnie, jedna pociąga drugą
A skad w ogole wiadomo ze czakry sa zablokowane a nie ze po prostu czujemy sie źle? Pytam bo jestem nowa w tym temacie i troche nie wiem jak to działa. moim zdaniem, czy mozna to jakos zobaczyc albo poczuć fizycznie?
Chciałabym troche uspokоić te dyskusję bo widzę że każdy ciągnie w swoją stronę. Przy trudnościach z granicami w rodzinie rzeczywiście najczęściej pracuje się z czakrą splotu słonecznego, ale Niezapominajka ma rację że podstawa też bywa zaangażowana. Natomiast samo diagnozowanie przez internet niewiele da - ważniejsze jest to czy czujesz w ogóle GDZIE w ciele masz te napięcie kiedy teściowa dzwoni albo wchodzi
no i proszę, hmm, to ciekawe co mowisz Fraida. Jak sie nad tym zastanawiam to chyba mam taki sciisk w nadbrzuszu, właśnie jakby coś ucisnelo pod żebrami. I ręce mi troche sztywnieją. To daje jakis sygnał gdzie szukać
nadbrzusze to splot sloneczny, tu sie nie mylisz. z tego co pamiętam, a rece to ciekawe, bo to czakra sercowa sie odziva przez dlonie. Może masz tez kwestie uczuciowe z tą rodziną - nie tylko granice ale tez jakieś stare zranienia? To nie musi byc skomplikowane, wystarczy zaczac od prostej medytacji z wizualizacja żółtego swiatła w okolicy żołądka
a niech to, ja mam podobny problem z granicami ale u mnie to jest bardziej z matka niz z teściową. I zastanawiam sie... czy ta praca z czakrami naprawdę pomaga? Tzn. pracowalam troche nad sakralna i jakoś nie czułam specjalnie zmiany. Może zle to robiłam? Nie wiem jak to sprawdzić
Szczerze mowiac nie jestem przekonana ze samo siedzenie i wizualizowanie żółtego swiatła zmieni relacje z rodzicami. To troche magiczne myslenie. Czakry czakrami ale bez jakiejs realnej pracy nad komunikacja i zachowaniem w tych sytuacjach to nic sie nie zmieni 🙂
Ale czy nie chodzi wlasnie o to ze energia idzie przed zmiana zachowania? Jak wyrównam energię w ciele to naturalnie te zachowanie sie zmienia, bez wysylku. tak to chyba działa, nie?
Nie, to tak nie działa. zephyra to masz troche racje ale nie do konca. jeśli o mnie chodzi, znam osoby ktore wlasnie przez prace z czakrami mialy takie przebudzenie i nagle same z siebie zaczely inaczej reagowac w relacjach. Cialo wiele pamięta i jak sie to odblokuje to cos sie przesuwa. Nie mowie ze to zadziala dla kazdego ale nie wyklucam tego mechanizmu
Mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy ktos probowal polaczyc prace z czakrami z jakims konkretnym kamieniem przy problemach z rodzina? Czytałam ze cytrin wspomaga splot sloneczny ale nie wiem czy to cos faktycznie daje przy takim temacie jak granice
Wracając do pytania z początku wątku - mnie sie wydaje że warto najpierw zastanowic sie skad w ogole bierze sie ten brak granic. tak przy okazji, czy to jest kwestia wychowania, czy moze jestes typem co zawsze stawiał rodzine na pierwszym miejscu? Bo czakry czakrami ale to zrozumienie skad to sie wzielo tez pomaga. U mnie przynajmiej tak było
Dobra pytanie Promyczka. Mysle ze to wychowanie, zawsze w domu bylo ze rodzina jest najwazniejsza i nie wolno jej zawieść. Tyle ze teraz mam juz 37 lat i chba czas to przepracowac 🙂 tylko wlasnie nie wiem czy przez czakry, przez jakas terapie, czy przez jedno i drugie naraz
No właśnie, Druid, i myślę że to jest klucz do całej tej rozmowy. mniej więcej, masz 37 lat i sam mówisz że czas to przepracować. Ale pytasz czy przez czakry czy przez terapię - jakbyś szukał jednej właściwej odpowiedzi. A to nie działa tak że albo-albo. Czakry to nie alternatywa dla terapii, to inny poziom pracy nad tym samym materiałem. Powiem ci jak ja to rozumiem po wielu latach: splot słoneczny to jest twoja wola, twoje poczucie prawa do zajmowania miejsca w tym świecie. Jak od dziecka mówiono ci że rodzina jest najważniejsza i nie wolno jej zawieść, to ta czakra dostaje sygnał że twoja wola jest mniej ważna. I to siedzi głęboko.
o kurcze, zephyra, a co jeśli ciało i umysł to nie są dwie oddzielne rzeczy? Serio pytam. Schemat myślowy ma swoje odbicie w ciele i na odwrót. Jak pracujesz z oddechem przy nadbrzuszu i czujesz że tam jest napięcie, to w momencie rozluźnienia czasem nagle rozumiesz coś czego wcześniej nie rozumiałeś. To nie jest magia, to jest po prostu inna droga do tego samego miejsca.
No ale wiecie co, ja nie przyszedłem tu debatować czy czakry istnieją naukowo czy nie. Mam konkretny problem, szukam konkretnych wskazówek co mogę zrobić. fraida, mówisz że ta czakra splotu dostaje sygnał że moja wola jest mniej ważna. jak to się potem odblokować? Tzn. jakaś konkretna praktyka, bo z teorią to już trochę jestem obeznany.
No właśnie! Druid pyta o konkrety i ja też chciałabym wiedzieć. Bo słyszałam że przy splotu słonecznym pomaga słońce dosłownie, czyli siedzenie na słońcu z intencją zbierania energii. Ktoś mi nawet mówił że można się nauczyć pobierać energie ze słońca bezpośrednio, nie przez jedzenie. Czy to ma jakiś sens w kontekście tej czakry? Żółta, słoneczna, więc może jest jakieś połączenie?
no nie, sorki, ale nie. to jest ta technika sungazing. żeby było jasne, podobno jakiś Hindus ją propagował, Hira Ratan Manek. Ale okuliści mają na ten temat zdecydowanie inne zdanie 🙂 Słuchajcie, może zamiast patrzenia w słońce jednak cytrin na nadbrzuszu? Mniej ryzykowne. Druid, wracając do twojego pytania, podobno cytrin właśnie przy tej czakrze całkiem nieźle działa, masz z nim jakieś doświadczenia?
Ojej, a ja nie wiedziałam że kamienie wogóle tak sie stosuje, tzn. że sie je kładzie na ciele. myślałam że sie je tylko nosi albo trzyma w domu. to jak to działa fizycznie, tzn. co sie wtedy dzieje?
Ja też miałam cytrin i nie czułam nic specjalnego. ale może dlatego że nie wiedziałam po co go mam, nie miałam intencji. teraz myślę że intencja jest ważniejsza niż sam kamień, co o tym myślicie?
Intencja na pewno coś robi, ale moim zdaniem kamień też. Przynajmniej tyle że skupia uwagę na konkretnym miejscu w ciele. Lonia, a kiedy kładłaś cytrin i nic nie czułaś, to czy w ogóle próbowałaś oddychać w to miejsce świadomie? Bo sam kamień leżący na brzuchu to za mało, trzeba z nim trochę popracować.
Druid, żeby odpowiedzieć na twoje pytanie o konkretne praktyki: zacznij od czegoś prostego. Siadasz wygodnie, kładziesz dłonie na nadbrzuszu, oddychasz do tego miejsca, i wyobrażasz sobie że z każdym wydechem uwalniasz napięcie. Bez żółtych świateł na początku, bez żadnych skomplikowanych wizualizacji. Samo skupienie oddechu na tej okolicy już coś uruchamia. Cytrin możesz dołożyć jak poczujesz że chcesz, ale na początku ważniejszy jest oddech. I to rób regularnie, nie raz a dobrze.
hej, śledziłem tą rozmowe i mam pytanie moze trochę z boku. a co jeśli problem z granicami w rodzinie jest też np w czakrze gardła? no bo granica to też umiejętnosc powiedzenia "nie" glosno. jak ktos ma problem z mówieniem swojego zdania to chyba gardło tez jest w to zaangażowane nie?
och, czytam ten wątek od początku i mam mieszane odczucia. Z jednej strony to mi sie wydaje trochę zbyt proste, tzn. że za każdy ludzki problem jest odpowiedzialna jakaś konkretna czakra. A z drugiej strony Pranava napisał coś co mi sie spodobało, że ciało i umysł to nie dwie oddzielne rzeczy. To brzmi sensownie. Ale czy nie można po prostu pójść na jogę gdzie się pracuje z ciałem, bez całej tej nakładki energetycznej?
