Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad czyms i nie wiem czy to sie nadaje na ten dzial ale sprobuje. chodzi mi o to ze mam wrazenie ze potrzeba kontrolowania partnera moze miec cos wspolnego z konkretna czakra. moja koleżanka dosłownie sledzi chlopaka, sprawdza mu telefon, wymaga raportowania gdzie jest i z kim. Ona sama mowi ze "boi sie stracic kontrole". Czytałam cos o czakrze splotu slonecznego i manipulowaniu otoczeniem i troche mi to sklikalo. Czy to moze byc blokada w manipurze? Czy ktos sie orientuje jak to rozpoznac? 😉
To bardzo trafna obserwacja i dobrze ze zadajesz to pytanie. tak na marginesie, manipura faktycznie jest czakra woli, ego i kontroli - i gdy jest nadaktywna, a nie zablokowana, to wlasnie wyraża sie przez nadmierną potrzebe dominowania, kontrolowania, trzymania wszystkiego w garści. Blokada to raczej biernosc, ofiara, brak sprawczosci. Wiec tu chodzi o nadaktywnosc trzeciej czakry, nie niedobor energii w niej. Twoja koleżanka pewnie czuje ze poza kontrola jest jej swiat i rekompensuje to kontrolowaniem partnera. Ale zanim bede cos wiecej mowic - czy ty sam czujesz cos podobnego do siebie, czy to bardziej pytanie "z obserwacji"?
A czy na pewno to zawsze trzecia czakra? Pytam serio, bo mi sie wydaje ze czakra serca tez tu pasuje - jezeli ktos ma zraniona czakre serca, muradharę albo sakral, to moze miec takie zachowania z leku przed odrzuceniem, nie z potrzeby kontroli jako takiej. jeśli o mnie chodzi, albo to jest kombinacja czakr. Nie wiem, staram sie to ogarnac dla siebie bo tez mam tendencje do nadmiernego dopytywania partnerki o plany i potem sie zastanawiam skad to sie bierze.
Zatrzymam sie tutaj bo mam wrażenie ze ta rozmowa idzie troche za szybko w strone diagnozowania. Pytanie o czakry i kontrole to interesujacy temat, ale przypisywanie konkretnej czakrze konkretnego zachowania to jest spore uproszczenie. Tradycyjne ujecia (wedyjskie, nie to co krazył po polskim internecie) nie traktuja czakr jak "centrum zlosci" albo "centrum zazdrosci". To sa osrodki energetyczne o szerokim spektrum, a ich interpretacja w kontekscie psychologicznym to stosunkowo nowe, zachodnie podejscie. Nie mowie ze bledne, ale warto wiedziec ze to nie jest "oryginalna nauka o czakrach", tylko jedna z interpretacji.
No własnie, Lunella ma tu racje. Mnie tez troche drażni kiedy ludzie mowia "mam problem z czakra X" jakby to bylo gotowe wytlumaczenie dla kazdego trudnego zachowania. jak by nie patrzeć, bo co, jak sie komus naprawia manipura, to przestanie kontrolowac partnera? To nie dziala tak prosto. Skad ta pewnosc ze to w ogole kwestia energetyki a nie zwyklej psychologii, lepu przylaczeniowego albo czegoś co sie wydarzylo w tej relacji?
Ja się troche gubię w tym wszystkim bo jestem swiezo po kursie czakr i tam uczono nas wlasnie ze manipura to kontrola, wola, pewnosc siebie. tak myślę, i ze jak ktos jest nadkontrolujacy, to albo ta czakra kreci sie za szybko, albo jest ze soba w konflikcie z czakra serca. Ale teraz czytam ze to uproszczenie. moze ktos mi powiedziec jaka jest roznica miedzy tym co uczy sie na kursach a tym "oryginalnym" podejsciem? Bo teraz nie wiem co mam myslec.
Hmm, ale czy to w ogole ma znaczenie skad pochodzi dana interpretacja, jesli przynosi komus wglad i pomoc? Pytam szczerze. Rozumiem ze wazna jest precyzja przekazu, ale czasem czlowiek potrzebuje jezyka do opisania tego co czuje, nawet jesli ten jezyk nie jest "stuprocentowo oryginalny". Ta kobieta co kontroluje partnera - czy jej pomoge bardziej mowiac ze "wedyjskie teksty traktuja manipure inaczej"? Nie sadze.
Dodam tylko ze w tej rozmowie juz kilka razy pada sformulowanie "blokada" i "nadaktywnosc" jakby to bylo cos obiektywnie mierzalnego. A jak sie w ogole bada te blokady? Jak ktos wie ze czakra jest nadaktywna, a nie zablokowana? Bo wiem ze sa bioenergetyki ktorzy twierdza ze to czuja ale wiem tez ze dwoch roznych "diagnostow" potrafi powiedziec o tej samej osobie zupelnie cos innego. To nie jest atak na czakry jako koncepcje, po prostu pytam o kryteria
no proszę, no to akurat zasadne pytanie. Mnie tez zawsze zastanawia ta diagnostyka. Jak wy rozpoznajecie te blokady praktycznie? Medytacja? Czucie w dloniach? Waha dowzowa? Bo gdzies czytalem ze pendlem mozna sprawdzic obrot i kolor, ale to brzmi jakby sporo zależalo od nastawienia osoby która to robi.
Waha dowzowa do diagnostyki czakr to dosc kontrowersyjna metoda - jest duzo badan ze efekt ideomotoryczny potrafi swietnie imitowac "reakcje pendla". Nie mowie ze wszyscy robia to swiadomie ale ze to nie jest najbardziej wiarygodne narzedzie diagnostyczne. Czesto polecam ludziom zeby zaczeli od autorefleksji i pracy z cialem, zanim siagna po pendel. To przynajmniej ma jakis fundament w tym co czujesz sami, a nie w tym jak sie kreci metalowy ciezarek.
Przepraszam ze wchodze z boku, ale mam pytanie zwiazane z glownym tematem. Czy jesli ktos JEST kontrolowany - znaczy jest ta osoba ktora ma sledzonego telefon i tak dalej - to też ma jakąś czakre "naruszoną"? Bo wychodzi na to ze to zawsze sie mowi o tym kto kontroluje, a co z tym co jest kontrolowany?
Ciekawe co mowisz Ninogniewa bo to troche wyglada jak ze czakry wyjasniaja dynamike toksycznych zwiazków. o ile dobrze rozumiem ale mam pytanie - czy to oznacza ze pewne konfiguracje czakr "przyciagaja" siebie nawzajem? Jak jakis rodzaj energetycznego magnetyzmu miedzy kompatybilnymi wzorcami? Bo czytałem cos takiego ze ludzie z niskim poczuciem wartosci przyciagaja dominujacych partnerow, i zastanawiam sie czy to jest wlasnie to samo tylko powiedziane jezykiem energetycznym.
Zaraz, zaraz. To jest ciekawy kierunek ale trzeba uwazac zeby nie wpasc w pulapke czyli mowic ofierze ze ona "energetycznie przyciagnela" swojego oprawce albo kontrolujacego partnera. Slyszalam takie tlumaczenia i one moga byc krzywdzace. Bo z jednej strony mozna mowic o wzorcach, z drugiej strony jak sie komus mowi "przyciagasz to co masz w czakrach" to blisko do "sama sobie zgotowałas ten los".
ojejunie, słuchajcie, ja mam taka osobista historię zwiazana z tym tematem. swoją drogą, bylam w zwiazku gdzie partner dokladnie tak sie zaczynal, sprawdzanie telefonu, "gdzie bylas", "dlaczego tak dlugo". I mnie zawsze cos w zebre bolalo przy tych rozmowach, dosłownie fizycznie. Potem gdzies czytalm ze ten bol w okolicach mostka albo zebrach to moze byc wlasnie czakra serca reagujaca na cos. Nie wiem czy to ma zwiazek czy to przypadek ale bylo bardzo realne.
Almandynka to co opisujesz brzmi bardzo znajomo. w każdym razie, tez zdarza mi sie czuc fizycznie nieprzyjemne uczucie w klatce przy pewnych rozmowach. zastanawiam sie teraz czy to co czujemy cieleznie ma bezposrednie przelozenie na czakry czy to bardziej metafora. bo z jednej strony wierze ze cialo cos sygnalizuje, z drugiej niewiem czy ból zebrach to na pewno "anahata" a nie po prostu spiety miesien ze stresu.
ha, to co Wanessa mowi o odczuciach cielesnych mnie tez zastanawia. Bo ja tez nie wiem czy to czakry dosłownie czy bardziej ze cialo zna prawde i reaguje zanim my zdazymy pomyslec. Jakos te dwie rzeczy moga byc tym samym tylko opisane innym jezykiem? 🙂
Dobra ale wracajac do tego co Almandynka napisala - ten bol w zebre. co prawda, serio pytam, czy to nie moze byc po prostu stres i napiecie miesniowe? Bo jak ktos na ciebie krzyczy albo kontroluje, to cialo sie odpina, to normalna fizjologia. Niekoniecznie trzeba od razu czakry do tego 🙁
To akurat uczciwa odpowiedz, Almandynka. I dobrze ze to zaznaczasz. Bo mnie draza ludzie ktorzy maja bol w klatce i od razu ida na medytacje anahata zamiast do kardiologa. Serio, to mi sie zdarzalo slyszec i to nie jest srmieszne.
No i to jest wlasnie ta odpowiedzialnosc ktora powinna towarzyszyc kazdej pracy z czakrami - nie zamiast medycyny, nie zamiast psychologa. Raczej jako cosc co sie dzieje rownoczesnie albo jako jezyk do rozumienia siebie. Wanessa, zeby wrocic do twojego pierwotnego pytania - czy to co czujemy fizycznie ma przeloznie na czakry - ja bym powiedziala ze czakry to jeden z mozliwych map do opisania tego doswiadczenia. Mapa to nie teren. Ale dobra mapa moze pomoc znalezc drog.
To co Ninogniewa mowi jest uczciwe ale jednak warto by bylo zaznaczyc ze mamy wtedy do czynienia z metafora terapeutyczna, a nie z prawem natury. w sumie, bo kiedy ktos mowi "mam zablokowana manipure" brzmi to jak diagnoza medyczna. I to jest problem komunikacyjny ktory widzialem w tej rozmowie od poczatku.
Hmm ale czy to jest faktycznie az taki problem? Ludzie mowia tez "mam ciazki dzien" i nie oznacza to ze zmierzono im mase psychiki w kilogramach. Jezyk metaforyczny jest powszechny. Nie rozumiem dlaczego akurat w kontekscie ezoterycznym nagle trzeba to traktowac dosłownie albo wcale.
No dobra, to teraz mam pytanie praktyczne bo mi sie glowa kreci od tej rozmowy haha. Jesli ktos chce popracowac nad ta tendencja do kontrolowania u siebie - serio, szczerze chce to zrozumiec i zmienic - to od czego zaczac wedlug was? Od terapeuty, od pracy z czakrami, od obydwu naraz? Bo mam takie wrازenie ze czekam az ktoras strona wygra te debata i mi powie co robic 🙂
Mam kolejne pytanie bo mnie to nurtuje od jakiegos czsu. Czy ta tendecja do kontrolowania to zawse jest cos zle? Bo czytam i mam wrazenie ze to jest jakos z gory potepione. A moze czasem ktos kontroluje dlatego ze na przyklad ma jakies realne powody do niepokoju? Nie wiem, pytam bo mi sie wydaje ze to nie jest takie czarno-biale.
jejku, helenka to tez mnie zastanawia. Bo jezyk "kontrolowania" od razu stawiamy jako to zle, a ta ktora jest kontrolowana jako ofiare. Ale zycie jest chyba bardziej skomplikowane. Choc oczywiscie sprawdzanie telefonu non stop to przekroczenie granicy bez wzgledu na powod 😀
No tak, ale jednak jest roznica miedzy kontrolowaniem wynikajacym z niepokoju a kontrolowaniem jako narzedziem wladzy w zwiazku. jak dla mnie, i ta roznica ma znaczenie zarowno terapeutycznie jak i energetycznie jesli uzywamy tego jezyka. Lek to co innego niz dominacja.
Caly czas wracamy do tego samego miejsca w tej rozmowie - do granicy miedzy intencja a zachowaniem. i zastanawiam sie czy nie jest tak ze czakry jako system akurat dobrze rozrozniaja miedzy zrodlem a przejawem. bo w roznych tradycjach mowi sie ze ta sama czakra moze dawac rozne objawy w zaleznosci od kontekstu zyciowego. Czy ktos z was to tak widzi?
Wchodze bo ta dyskusja jest naprawde ciekawa. Mam jednak taki komentarz z boku - czy nie jest tak ze im dluzej gada sie o czakrach, tym bardziej sie odchodzimy od konkretow? Bo Wanessa zaczela od czegos bardzo osobistego i pragmatycznego, a teraz rozmawiamy o epistemologii metafor. Nie mowie ze to zle, ale moze warto zapytac Wanesse co jej by faktycznie pomoglo.
