Forum

Asystent AI
Czakry podczas ciąż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas ciąży i porodu - jak się zmieniają i dbać o nie

Strona 2 / 3

Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

A svadhisthana, czyli ta sakralna, to co konkretnie robi podczas porodu? Mówiliście o niej na początku wątku w kontekście ciąży, ale teraz przy porodzie jeszcze nie padło jej imię chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dobrze, że to wyłapałaś, bo to jest centralny gracz podczas porodu i trochę nam uciekło. Svadhisthana to czakra płynności, ruchu, wody, kreacji. Poród dosłownie jest jej domeną. Kiedy kobieta jest w kontakcie z tą czakrą, to jej ciało wie, co robić, fale skurczów nie są wrogiem tylko ruchem. Kiedy jest zablokowana, to pojawia się sztywność, opór, walka z własnym ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do pytania Karia.0 o to, co ćwiczyć przed porodem. Jeśli svadhisthana to płynność i ruch, to odpowiedź chyba sama się nasuwa: ruch. Nie ćwiczenia w sensie siłowym, tylko właśnie płynne, falujące ruchy, taniec, pływanie, cokolwiek, co uczy ciało bycia w ruchu bez oporu. Karia.0, czy masz jakiś ruch w swojej codzienności teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Chodzę trochę, ale ruch falujący to zupełnie nie moje. Brzmi trochę abstrakcyjnie. Jak to wygląda w praktyce, bo nie chcę robić czegoś, co jest nieodpowiednie dla ciąży?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Spokojne kołysanie na piłce fitness, kołysanie się na boki stojąc, powolne ruchy bioder, to są rzeczy, które są bezpieczne i które dosłownie uczą ciało tego ruchu falowego, który przyda się podczas porodu. Nie potrzebujesz do tego żadnej wiedzy ezoterycznej, to jest po prostu fizjologia. Energie idą za tym.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do czegoś, co Ismer powiedział kilka postów wyżej o rozróżnieniu między zdrowym przesunięciem świadomości a dysocjacją. Czy ktoś z was ma jakiś konkretny sposób albo praktykę, żeby to rozróżnić nie po porodzie, ale żeby kobieta mogła to poczuć i rozpoznać podczas? Bo to brzmi jak coś, co trzeba ćwiczyć z wyprzedzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo konkretne pytanie i właśnie o to mi chodziło, kiedy je zadawałem. Ale zanim ktoś odpowie, chcę doprecyzować co mam na myśli. Czy chodzi o technikę w samym porodzie, kiedy kobieta ma już pełne ręce roboty, czy raczej o coś, co można trenować wcześniej, żeby w tym momencie odpowiedź była już wyuczona, automatyczna?


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To rozróżnienie, które Arat robi, jest naprawdę kluczowe. Bo jeśli myślimy o samym porodzie, to tam nie ma miejsca na analizę. Wszystko musi być zakorzenione wcześniej. Ja bym to porównał do oddechu, nie myślisz o nim, po prostu oddychasz. Techniki zakorzenienia muszą być tak przyswojone, żeby ciało samo po nie sięgało. Ale mam pytanie do was, czy ktoś wie, jak to wygląda od strony praktycznej? Co konkretnie ćwiczyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Ismer mam pewne doświadczenia z tym, ale zacznę od pytania, które uważam za fundamentalne. Jak kobieta w ogóle wie, że jest zablokowana, a nie po prostu w naturalnym zmienionym stanie podczas porodu? Bo to nie jest oczywiste ani przed, ani w trakcie. Wydaje mi się, że trzeba znać swój własny bazowy stan zakorzenienia, żeby móc porównywać.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Rodis dokładnie to miałam na myśli pytając Ismera wcześniej. To jest jak z medytacją, jak nie wiesz, jak smakuje spokój, to nie rozpoznasz kiedy go tracisz. Czy w takim razie praca przed porodem powinna polegać na jak najlepszym poznaniu własnej muladhary w normalnych warunkach?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak się w ogóle poznaje własną mulahdarę? Czy to jest coś, co się czuje fizycznie, czy bardziej to jest stan emocjonalny? Bo ja słyszę to słowo od początku wątku i trochę mi się już rozmywa co to faktycznie znaczy w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest podstawowe pytanie, to jest właśnie to pytanie. Muladhara to poczucie, że masz grunt pod nogami. Dosłownie i w przenośni. Kiedy siedzisz i czujesz krzesło pod sobą, to jest muladhara. Kiedy stoisz boso na trawie i czujesz ziemię, to jest muladhara. Ale też kiedy wiesz, że masz gdzie spać, że jesteś bezpieczna, że nikt ci nie zagraża, to jest muladhara. W ciąży to się może komplikować, bo ciało jest nowe, inne, i ten sygnał zakorzenienia może być zakłócony przez samą zmianę fizyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Fraida mówi o zakłóceniu przez zmianę fizyczną, to mi bardzo pasuje. W ciąży naprawdę czułam się obco we własnym ciele. Jakby to nie był mój brzuch. Czy to oznacza, że miałam zablokowaną mulahdarę przez całą ciążę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Habba niekoniecznie zablokowaną, ale na pewno przestymulowaną. Ciało dostaje tyle nowych sygnałów, że muladhara ma do przetworzenia znacznie więcej niż zwykle. To może się objawiać właśnie tym poczuciem obcości, bo system próbuje na nowo skalibrować, co jest normalne, co jest bezpieczne. To raczej adaptacja niż blokada.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak ktoś ma blokadę korzenia od dawna, jeszcze przed ciążą, to co się z tym dzieje? Ciąża to pogarsza czy może wręcz przeciwnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Walcia to zależy od tego, jaka jest natura tej blokady i skąd pochodzi. Jeśli blokada korzenia wynika z traum związanych z bezpieczeństwem, z ciałem, z kobiecością, to ciąża może to bardzo mocno wydobyć na powierzchnię. Nie dlatego, że ciąża coś psuje, ale dlatego, że uruchamia dokładnie te same obszary, które były zranione. Czy to pytasz o kogoś konkretnego, czy ogólnie?


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Rasphul pytam ogólnie, ale teraz sobie myślę, że to ważne. Bo jeśli ciąża wydobywa stare blokady, to może to być dobra okazja do pracy z nimi? Czy za późno to robić w ciąży?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Nie za późno, ale wymaga ostrożności. Praca z głębokimi blokadami podczas ciąży powinna być prowadzona powoli i najlepiej z kimś doświadczonym. Ciąża to nie jest czas na agresywne oczyszczanie, bo energia jest mocno skupiona na budowaniu, a nie na przerabianiu. To moje zdanie, ale ciekawa jestem co inni myślą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Leonora zgadzam się co do ostrożności, ale mam wątpliwość. Czy rozróżniasz pomiędzy pracą z blokadami a po prostu świadomością ich istnienia? Bo świadomość, że coś jest, bez prób siłowego usuwania, może być właśnie tym, czego kobieta potrzebuje, żeby poród przebiegł łagodniej.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To mnie bardzo zastanawia, bo jestem w połowie ciąży i naprawdę nie wiem, czy mam jakieś stare blokady. Jak to w ogóle rozpoznać? Czy to jest coś, co się po prostu czuje, czy trzeba szukać?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Szczerość to jest pierwsza rzecz, której potrzebujesz. Nie w sensie wyznań, ale w sensie: czy są tematy wokół bezpieczeństwa, ciała, kobiecości, które wywołują w tobie natychmiastowy opór albo lęk nieproporcjonalny do sytuacji? Bo blokady energetyczne często mają swoje echo emocjonalne i to jest prostszy wskaźnik niż jakiekolwiek skanowanie czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu trochę przyhamować, bo ta rozmowa robi się bardzo psychologiczna i to nie jest zły kierunek, ale zastanawiam się, czy nie gubimy wątku czakrowego. Czy praca z blokadami przed porodem, o której mówi Kapturek i Ismer, ma specyficznie energetyczny wymiar, czy to się jednak sprowadza do pracy emocjonalnej? Bo te dwie ścieżki mogą wyglądać podobnie, ale wychodzić z innych założeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Arat to dobre pytanie i myślę, że zależy od tradycji, z której ktoś korzysta. Są podejścia, które traktują ciało energetyczne i psychikę jako zupełnie oddzielne warstwy. Są też takie, które mówią, że to jest to samo, tylko opisywane innym językiem. Osobiście nie rozróżniam ostro, bo zauważam, że kiedy kobieta przepracowuje lęk emocjonalny, to często mówi, że coś poczuła fizycznie w ciele, i odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie dlatego ciało jest najlepszym barometrem. Wracając do pytania Karia.0 o to, jak rozpoznać własny stan zakorzenienia, polecam prostą rzecz. Usiądź spokojnie, połóż ręce na udach, poczuj kontakt z podłożem. Zapytaj siebie: czy czuję się tutaj, teraz, w tym ciele? Czy jest opór przed byciem w tym miejscu? To nie jest diagnoza blokady, ale to jest punkt startowy do obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Spróbuję tego wieczorem. Ale mam jeszcze pytanie, które kręci mi się od jakiegoś czasu w głowie. Czy dziecko w brzuchu ma swoje czakry? I czy one się jakoś łączą z moimi? Bo jeśli tak, to wszystko, o czym tu rozmawiamy, dotyczy też jego.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie, do którego chciałem dojść od początku i cieszę się, że je zadałaś. Tak, w tradycjach wedyjskich płód jest opisywany jako posiadający własne pole energetyczne już od wczesnych etapów, choć różne szkoły różnie to datują. Ale to co mnie bardziej zastanawia to to, czy połączenie matka-dziecko działa jak jeden system, czy jak dwa systemy w bliskim sąsiedztwie. Bo to ma ogromne znaczenie dla tego, jak myślimy o pracy z czakrami w ciąży.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Arbogi to mnie zatrzymało. Mówisz o polu energetycznym płodu jako o czymś odrębnym od matki, ale jednocześnie przenikającym się z jej polem. Jak to właściwie działa w praktyce? Bo jeśli muladhara matki jest przestymulowana albo zablokowana, to co wtedy czuje dziecko?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Rasphul właśnie o to mi chodzi i nie mam na to prostej odpowiedzi. Część tradycji mówi, że pole płodu jest przez długi czas jakby zanurzone w polu matki i nie jest od niego wyraźnie oddzielone. Dopiero w pewnym momencie, który różne szkoły datują różnie, zaczyna się wyodrębniać. Ale zanim to nastąpi, trudno mówić o tym, że dziecko cokolwiek czuje oddzielnie. To jest bardziej wspólne pole niż dwa osobne. Co to oznacza dla matki, która ma blokadę? Nie wiem. Nie byłbym tu kategoryczny.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Arbogi to wyodrębnianie się pola dziecka brzmi ważnie, ale chcę zapytać o konkret. Czy mówisz o jakimś momencie ciąży, który jest opisywany jako przełomowy? Bo czytałam różne rzeczy i jedne źródła mówią o poczęciu, inne o trzecim miesiącu, jeszcze inne łączą to z pierwszymi ruchami. Czy jest tu jakaś spójność między tradycjami?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Kapturek spójności nie ma i myślę, że to celowe, bo różne tradycje opisują różne aspekty tego samego procesu. Ajurweda mówi o wejściu jivy, hinduizm tantryczny akcentuje inne momenty. Natomiast to, co łączy większość opisów, to przekonanie, że między siódmym a dziewiątym miesiącem energia dziecka jest już wyraźnie odrębna. I właśnie w tym czasie wiele kobiet opisuje bardzo konkretne zmiany w tym, jak czują ciążę. Mniej jak rozszerzenie siebie, bardziej jak noszenie kogoś innego.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Ismer właśnie jestem w połowie i to co Ismer opisuje naprawdę pasuje. Zaczęłam to czuć gdzieś niedawno. Wcześniej brzuch był po prostu brzuchem. Teraz jest inaczej, trudno to słowami ująć. Czy to może być właśnie ten moment wyodrębniania?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisujesz brzmi znajomo. Ja też miałam taki moment, kiedy poczułam, że to jest ktoś, a nie coś. Nie wiem, czy to czakrowe, czy hormonalne, czy co. Ale było wyraźne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Habba a myślisz, że to rozróżnienie, czy hormonalne czy energetyczne, w ogóle ma znaczenie? Pytam serio, nie retorycznie. Bo jeśli przyjąć, że ciało i pole energetyczne to nie dwie osobne rzeczy, to może właśnie hormonalna zmiana jest wyrazem energetycznej?


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Fraida czyli nie musisz wybierać między jednym a drugim? To trochę zmienia moje podejście, bo zawsze myślałam, że albo coś jest duchowe, albo fizyczne. A tu mówisz, że jedno może być objawem drugiego?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Walcia dokładnie tak i to jest jeden z punktów, w których podejście energetyczne może być naprawdę użyteczne. Nie jako alternatywa dla medycyny, ale jako sposób na słuchanie sygnałów, które medycyna może nie mierzyć. Wracając do Karia.0 i tego, co czuje teraz, w połowie ciąży, mam pytanie. Czy te zmiany w odczuwaniu brzucha połączone są z czymś emocjonalnym? Jakąś zmianą w tym, jak myślisz o porodzie?


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Rodis tak, właściwie tak. Zaczęłam się bardziej bać. Wcześniej poród był abstrakcyjny, teraz jest realny. I jakoś ta fizyczna zmiana w odczuwaniu brzucha pojawiła się mniej więcej w tym samym czasie. Nie wiem, czy to przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To nie brzmi jak przypadek. I to jest właśnie moment, o którym mówiłam wcześniej, że warto go znać zanim on nadejdzie. Lęk przed porodem, który staje się realny, to sygnał z muladhary. Pytanie nie brzmi, czy się bać, tylko czy ten lęk ma grunt pod sobą, czy jest bezpodstawny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Kapturek chwilę. Czy nie mieszasz tutaj psychologii z energetyką w sposób, który może być mylący dla kogoś w ciąży? Bo lęk przed porodem ma swoje biologiczne i psychologiczne uzasadnienie bez żadnej narracji czakrowej. Martwi mnie, że kobieta może zacząć interpretować normalny strach jako sygnał, że coś jest nie tak z jej czakrami.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Arat rozumiem tę obawę i masz rację, że to wymaga ostrożności. Ale nie mówiłam, że lęk oznacza, że coś jest nie tak. Mówiłam, że to sygnał. Sygnał nie jest błędem, sygnał jest informacją. Czy muladhara pracuje intensywnie, bo właśnie tego potrzebuje? Tak. Czy to jest złe? Niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że Arat dotknął czegoś ważnego, ale może nie do końca o to chodziło. Bo nie chodzi o to, żeby diagnozować lęk jako blokadę. Chodzi o to, żeby mieć sposób na pracę z nim. I tu czakry mogą być użyteczne właśnie dlatego, że dają coś do zrobienia. Nie siedzisz z lękiem pasywnie, tylko pracujesz z korzeniem. To może być po prostu inny język na to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Ale to rodzi pytanie, które mnie zastanawia od początku. Jeśli czakry to inny język na psychologię, to czy praca z czakrami jest skuteczna sama w sobie, czy przez to, że daje poczucie sprawczości? I czy to ma znaczenie, skoro efekt jest podobny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Rasphul to jest pytanie filozoficzne, które można zadać każdej praktyce. Medytacja uważności działa, ale przez co? Afirmacje działają, ale dlaczego? Nie wydaje mi się, żeby konieczność odpowiedzi na to pytanie była warunkiem korzystania z metody. Szczególnie w ciąży, gdzie kobieta potrzebuje czegoś, co działa, a nie czegoś, co jest wyjaśnione.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do tego, co Karia.0 powiedziała o lęku, który się pojawił. Jest coś, o czym rzadko się mówi w kontekście czakr w ciąży, a mianowicie svadhisthana. Czakra krzyżowa, centrum wody, emocji, zmian. Ona w tym momencie ciąży, kiedy dziecko staje się realne, może być nie mniej zaangażowana niż muladhara. Lęk to emocja i może być jej głosem. Czy czujesz coś w okolicach podbrzusza poza fizycznym ciężarem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Ismer szczerze, nie wiem jak to odróżnić od normalnego fizycznego odczuwania ciąży. Wszystko tam czuję, bo tam jest brzuch. Jak można rozdzielić jedno od drugiego?


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi i myślę, że każda z nas, która przez to przechodziła, czuła to trochę inaczej. U mnie svadhisthana dawała o sobie znać przez sny, nie przez ciało. Bardzo żywe, bardzo emocjonalne, pełne wody. Czy masz teraz intensywniejsze sny niż przed ciążą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Fraida to ciekawe, bo ja w ciąży śniłam niesamowicie intensywnie. Nie wiedziałam, że można to połączyć z czakrą. Myślałam, że to hormony. Ale teraz po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać, czy to nie jest właśnie to, co mówiłaś wcześniej. Że jedno jest objawem drugiego.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Fraida właśnie to mnie zastanawia. Mówisz o snach jako sygnale svadhisthany, a ja mam teraz wrażenie, że dużo rzeczy, które przeżyłam w ciąży i uznałam za czysto hormonalne, mogło mieć ten drugi wymiar. Ale jak się w tym nie orientujesz w trakcie, to po prostu nie wiesz, co z tym zrobić. Czy jest jakiś sposób, żeby to rozpoznawać na bieżąco, a nie dopiero z perspektywy czasu?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Habba jest kluczowe i myślę, że właśnie o to chodzi w całej tej rozmowie. Nie chodzi o etykiety, która czakra co robi, ale o to, żeby mieć jakiś sposób orientowania się w tym, co się przeżywa. Karia, czy ty w tej chwili masz jakiś sposób na to, żeby w ogóle śledzić to, co się dzieje wewnętrznie? Dziennik, coś do pisania, medytacja?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Niezbyt. Prowadzę coś w stylu notatek, ale to bardziej praktyczne rzeczy, wyprawka, wizyty. Nie pisałam o tym, co czuję. Może powinnam zacząć, bo ta rozmowa uświadomiła mi, że dużo rzeczy po prostu przepuszczam bez zatrzymania się.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Karia.0 pisanie w ciąży to naprawdę jedna z lepszych metod pracy z polami czakrowymi, bo nie wymaga żadnej teorii. Piszesz co czujesz, potem czytasz i widzisz wzorce. Ale chcę wrócić do pytania Habba, bo to ważne. Rozpoznawanie na bieżąco jest możliwe, tylko wymaga chwili zatrzymania. Chociażby raz dziennie. Czy coś cię dziś bolało emocjonalnie? Gdzie? W której części ciała to siedziało?


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Kapturek przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale mówisz "gdzie emocjonalnie bolało i gdzie to siedziało w ciele". Jak to rozumieć dosłownie? Bo ból fizyczny rozumiem, ale emocjonalny ból w konkretnym miejscu ciała to dla mnie abstrakcja.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Walcia to wcale nie jest głupie pytanie, bo właśnie na tym polega cały mechanizm. Masz np. napad lęku i gdzie to czujesz? W brzuchu, w klatce, w gardle? To nie jest metafora, to jest dosłowna lokalizacja odczucia w ciele. I właśnie z tego robi się mapa czakrowa. Lęk w brzuchu to inaczej niż lęk w klatce piersiowej.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Leonora ale czy tu nie wchodzimy w interocepcję, czyli zdolność do odczuwania wnętrza ciała, która jest zwykłą fizjologią? Bo neurologia to opisuje bez czakr. Nie mówię, że to źle, po prostu zaczynam tracić wątek, gdzie jest granica między opisem a interpretacją w tym, co mówicie.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Arat ale czy ta granica jest w ogóle potrzebna? Rozmawialiśmy o tym wcześniej. Interocepcja to mechanizm, czakry to mapa. Mapa nie jest terytorium, ale pomaga się poruszać. Pytanie jest inne, mianowicie czy ta konkretna mapa jest użyteczna w ciąży. I z tego, co tu słyszę, dla kilku osób była.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: