Forum

Asystent AI
Czakry a relacje ro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a relacje rodzinne - praca z energią w kontekście rodziny

Strona 1 / 2

Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, jak relacje w mojej rodzinie wpływają na moje ciało i energię. Mam wrażenie, że od lat noszę w sobie jakiś ciężar po kontaktach z mamą i nie wiem, czy to może być blokada w jakiejś konkretnej czakrze. Czytałam trochę o czakrze korzenia i splotach słonecznych, ale nie jestem pewna, od czego zacząć. Czy ktoś miał podobne odczucia i wie, jak to w ogóle działa w kontekście rodziny?


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Temat bardzo bliski mojemu sercu. Powiem tak: relacje rodzinne to chyba jeden z głównych powodów, dla których ludzie mają zablokowane czakry, szczególnie dolne. Czakra korzenia to dom, bezpieczeństwo, przynależność - a gdzie to wszystko się buduje? Właśnie w rodzinie. Jeśli dziecko nie czuje się bezpieczne, ta energia po prostu nie płynie. I to potem zostaje w ciele latami. Ale zanim powiem więcej, chciałabym zapytać - co konkretnie czujesz w kontaktach z mamą? Czy to napięcie fizyczne gdzieś w ciele, czy raczej emocjonalne zamknięcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Gituska to dobre pytanie. Głównie napięcie w brzuchu, jakby ściskanie w okolicy żołądka za każdym razem, kiedy się z nią spotykam albo nawet kiedy dzwoni telefon. Plus taka niemożność powiedzenia tego, co naprawdę myślę. Jakby coś mi blokowało gardło.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z gardłem to bardzo klasyczny sygnał piątej czakry. Wizuddha. Odpowiada za ekspresję, komunikację, mówienie własnej prawdy. Jeśli w rodzinie przez lata nie mogłaś mówić co czujesz, albo byłaś uciszana - ta czakra po prostu się zamknęła jako mechanizm obronny. A żołądek to trzecia, manipura. Centrum woli, sprawczości, poczucia własnej wartości. Dwie czakry naraz - to nie jest rzadkie przy trudnych relacjach z rodzicem.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A czy da się w ogóle pracować z czakrami razem z rodziną? Bo rozumiem samodzielną pracę, ale żeby z kimś razem to chyba trzeba by ta osoba też w to wierzyła, nie? Moja rodzina patrzyłaby na mnie jak na wariata gdybym zaproponował coś takiego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kanko to zależy co rozumiemy przez "pracę razem". Nie musisz siadać z mamą do medytacji i tłumaczyć jej czym są czakry. Praca może być jednostronna - ty pracujesz nad swoją energią, nad swoimi blokami, a to i tak wpływa na dynamikę relacji. Rodzinny system energetyczny jest naprawdę sprzężony, ale każdy może działać po swojej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam podobny problem i właśnie to zdanie mnie zatrzymało. Jak to możliwe, że moja praca nad sobą wpłynie na relację z kimś, kto w ogóle o tym nie wie i nie uczestniczy? To trochę jakby naprawiać samochód zmieniając tylko jedną oponę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Micela analogia z oponą jest ciekawa, ale myślę że nieprecyzyjna w tym kontekście. Chodzi o to, że gdy ty zmieniasz swój wzorzec reagowania - a czakry wiążą się właśnie z wzorcami - to drugi człowiek siłą rzeczy musi się do tej zmiany jakoś odnieść. Stare dynamiki po prostu przestają działać. Nie zawsze rodzina to docenia, czasem wręcz opiera się mocniej, ale coś się zmienia. Pytanie do Jolanty - czy zauważyłaś kiedyś, że kiedy ty się zmieniałaś wewnętrznie, twoja mama reagowała inaczej niż zwykle?


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Tak. Kiedy po pewnym czasie pracy z psychologiem zaczęłam stawiać granice, mama najpierw bardzo się opierała, była agresywna, a potem jakby... odpuściła trochę. Nie wiem czy to ma związek z energią, ale coś tam się zmieniło. Zastanawia mnie tylko czy to praca z czakrami czy po prostu terapia zmieniła moje zachowanie i mama to wyczuła?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Jolanta_M dobre pytanie i myślę że te dwie rzeczy niekoniecznie są sprzeczne. Terapia działa na poziomie świadomości i zachowania, praca z czakrami - przynajmniej w moim rozumieniu - na poziomie energetycznym. Ale jeśli masz fizyczne napięcia w ciele, których terapia słowna nie rusza, to może właśnie tam siedzi reszta. Znam osoby, które latami chodziły na terapię i dopiero praca z ciałem coś odblokowała.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Arbogi a co konkretnie rozumiesz przez "pracę z ciałem" w kontekście czakr? Bo słyszałam różne rzeczy - joga, oddech, kamienie, dźwięki... co według ciebie faktycznie coś robi, a co to tylko efekt placebo?


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Micela nie odróżniałbym tak ostro tych rzeczy. Jeśli dźwięk misek tybetańskich rozluźnia napięcie w klatce piersiowej, to czy ważne jak to nazwiemy? Natomiast jeśli pytasz co mam za sobą - oddech daje mi zdecydowanie najszybszy efekt. Szczególnie przy czakrze splotu słonecznego. I nie mówię tu o żadnym skomplikowanym systemie, po prostu świadome, głębsze oddychanie w okolice brzucha potrafi bardzo dużo zmienić w krótkim czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem bo sam mam trudną relację z ojcem od lat. Ale mam podstawowe pytanie - czy blokady czakr z powodu rodziny dotyczą tylko relacji z rodzicami, czy też między rodzeństwem albo z dziećmi? Bo u mnie to nie jest relacja z rodzicem, tylko z bratem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Goris oczywiście że nie tylko rodzice. Rodzeństwo to bardzo intensywna dynamika energetyczna, szczególnie jeśli rywalizacja lub poczucie niesprawiedliwości było silne w dzieciństwie. Przy relacjach z rodzeństwem często widzę problemy z drugą czakrą - sacral, relacje, emocje, granice. Ale też trzecią, jeśli chodzi o poczucie wartości w porównaniu do kogoś. Co się dzieje między tobą a bratem, jeśli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Gituska brat był zawsze "tym lepszym" w domu. Rodzice nie mówili tego wprost, ale to było czuć. Od lat mam z nim kontakt bardzo rzadki i za każdym razem potem czuję się jakoś mniejszy, choć nie ma ku temu racjonalnego powodu - mam swoje życie, pracę, rodzinę. A jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to klasyczny ślad w czakrze splotu słonecznego połączony z czakrą serca. Niskie poczucie wartości przy jednoczesnym pragnieniu akceptacji - to serce się domaga miłości, której nie dostało w odpowiedniej formie, a solar plexus mówi "nie jestem wystarczający". Pytanie do Gorisa - czy to uczucie "mniejszości" pojawia się tylko przy bracie, czy też w innych sytuacjach rywalizacji?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A ja chciałem zapytać o coś może trochę z boku - czy praca z czakrami w kontekście rodzinnym może mieć jakiś skutek uboczny? Znaczy, czy odblokowując coś w sobie można przypadkowo naruszyć jakiś rodzinny system energetyczny i komuś w rodzinie zrobić krzywdę? Brzmi może dziwnie ale zastanawiam się nad tym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kanko nie brzmi dziwnie, to ważne pytanie. Krótka odpowiedź: nie możesz skrzywdzić kogoś pracując nad własną energią. Możesz natomiast zaburzyć stary układ równowagi, który był wygodny dla innych, nie dla ciebie. I to czasem wywołuje opór lub napięcie w relacjach. Ale to nie jest krzywda - to zmiana. Długa odpowiedź wymagałaby rozmowy o systemach rodzinnych i tym, jaką rolę energetyczną pełnisz w swojej rodzinie.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

To co Gituska pisze o rolach w rodzinie mnie bardzo trafia. Miałam poczucie, że jestem w rodzinie "tą, która trzyma spokój", zawsze wyciszałam konflikty, byłam mostem między mamą a tatą. Czy coś takiego może mieć konkretne przełożenie na czakry? Bo wydaje mi się, że to nie jest bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo ma znaczenie. To co opisujesz to klasyczna rola pośrednika, często nazywana "parentyfikacją" w psychologii - dziecko przejmuje odpowiedzialność emocjonalną za rodziców. Energetycznie to ogromne przeciążenie czakry serca i splotu słonecznego. Serce ciągle otwarte na cudzy ból, solar plexus zajęty cudzymi potrzebami zamiast własnymi. Mam pytanie - czy masz wrażenie, że trudno ci odpuścić odpowiedzialność za innych, nawet teraz jako dorosła osoba?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Arbogi tak, dokładnie tak. Nawet jak widzę obcą osobę w złym stanie to mam odruch żeby jej pomóc i czuję się winna jeśli nie pomogę. Nie wiedziałam, że to może mieć coś wspólnego z czakrami, myślałam że to po prostu moja osobowość.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Jolanta_M to co piszesz o "byciu mostem" i teraz reagowaniu na obcych ludzi - to nie jest przypadkowa osobowość, to wyuczony wzorzec przetrwania. Dziecko które musiało regulować emocje rodziców, uczy się że jego własne potrzeby są mniej ważne niż spokój w systemie. I to zostaje w ciele. Pytanie do ciebie, Jolanta - czy pamiętasz może kiedy pierwszy raz poczułaś że "musisz" coś naprawić między rodzicami? Ile miałaś lat mniej więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Trudno powiedzieć konkretnie kiedy, bo to chyba zawsze tak było. Ale jedno wspomnienie wraca - miałam może osiem lat i rodzice się kłócili, a ja weszłam z jakimś głupim pytaniem o lekcje żeby ich odwrócić od siebie. I to zadziałało. Może od tego czasu wiedziałam że mogę to robić.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisujesz to bardzo czytelny mechanizm. Jeden skuteczny gest w dzieciństwie i mózg zapamiętuje: "tak działam, tak chronię siebie i innych". Arbogi, jak myślisz - w takim przypadku gdzie bardziej siada ta energia? W sercu czy jednak w splocie słonecznym? Bo ja tu widzę wyraźnie oba centra.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Gituska obie czakry są zaangażowane, ale powiedziałbym że splot słoneczny jest tym pierwotnym miejscem. Tam siedzi poczucie sprawczości i kontroli - "ja mogę, ja muszę naprawić". Serce z kolei bierze na siebie koszt emocjonalny tej sprawczości. Ciekawe jest to że u takich osób splot bywa jednocześnie przeciążony i osłabiony - nadaktywny w dawaniu, pusty jeśli chodzi o zasoby własne.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Arbogi a jak się to objawia fizycznie? Pytam bo Jolanta wcześniej mówiła o fizycznych odczuciach i zastanawiam się czy ktoś z takim wzorcem z dzieciństwa ma jakieś charakterystyczne dolegliwości w okolicach brzucha.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Micela właśnie, przy okazji - mam od lat problem z żołądkiem. Lekarze nie znaleźli nic organicznego, mówią "stres". Czy to może mieć związek?


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Żołądek, trzustka, przepona - to wszystko okolice trzeciej czakry. Przewlekły stres w tym obszarze przy braku diagnozy organicznej bardzo często ma tło emocjonalne. To nie znaczy że "wymyślasz", bo ciało naprawdę to odczuwa, tylko że źródło jest gdzie indziej. Miałaś kiedyś moment w życiu gdzie te objawy żołądkowe wyraźnie się zmniejszyły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Klaudia05 tak, przez pewien czas kiedy byłam daleko od rodziny. Studiowałam w innym mieście i przez pierwszy rok prawie nie miałam tych problemów. Potem wróciłam na jakiś czas do domu i wszystko wróciło. Wtedy byłam zbyt młoda żeby to połączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz jest bardzo zbliżone do tego co ja mam po spotkaniach z bratem. Tylko u mnie to nie żołądek, bardziej klatka piersiowa i coś w okolicach gardła - jakby chciałem coś powiedzieć i nie mogę. Czy to może być właśnie ta piąta czakra o której pisała wcześniej Klaudia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Goris tak, to brzmi jak wizuddha. Ale to co opisujesz, że "chcesz powiedzieć i nie możesz" - czy to jest kwestia że nie wiesz co powiedzieć, czy wiesz, ale jakaś siła cię powstrzymuje?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Klaudia05 wiem. Wiem dokładnie co bym powiedział bratu. Ale jest jakaś blokada, jakby powiedzenie tego na głos byłoby zbyt ryzykowne. Jak gdyby to mogło coś zniszczyć, chociaż nie wiem do końca co.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myślę sobie - czy wy w ogóle zastanawialiście się, że może to nie jest blokada czakry tylko po prostu lęk? Znaczy, Goris, to co opisujesz brzmi dla mnie jak normalny lęk przed konfrontacją, nie jak problem energetyczny. Nie mówię że czakry nie istnieją, ale skąd wiecie że to jedno, a nie drugie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kanko a kto powiedział że to są różne rzeczy? Lęk jest odczuwany w ciele, ma swoje miejsce, ma wzorzec. To że my to nazywamy "czakrą" nie znaczy że zaprzeczamy, że to też jest emocja. To są po prostu różne języki opisu tego samego.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Gituska no dobra, rozumiem co mówisz, ale wtedy po co w ogóle używać pojęcia czakry? Jeśli to to samo co psychologia, to może po prostu idź do terapeuty i koniec, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Trochę upraszczasz. Terapia poznawcza świetnie radzi sobie ze wzorcami myślowymi, ale niekoniecznie z tym co siedzi w ciele jako napięcie mięśniowe albo wzorzec oddechowy. Praca z ciałem - nieważne czy nazwiemy to pracą z czakrami, somatic experiencing czy bioenergetyką - dociera do innej warstwy. Nie twierdzę że jedno lepsze, po prostu różne poziomy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Arbogi właśnie to mnie interesuje. Arbogi, wcześniej mówiłeś o oddechu jako najszybszym sposobie. Czy mógłbyś powiedzieć więcej jak konkretnie pracujesz z oddechem przy tych blokadach? Pytam o coś praktycznego, bo nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Micela podstawa to obserwacja gdzie oddech naturalnie się zatrzymuje. Połóż ręce na brzuchu i klatce piersiowej i zauważ gdzie oddech nie dochodzi swobodnie. Przy blokadach związanych z rodziną bardzo często przepona jest napięta - to jakby granica między tym co "moje" a tym co "dla innych". Potem powoli próbujesz do tego miejsca oddychać, bez wymuszania. To nie jest technika spektakularna, ale przy regularności daje efekty.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może trochę z innej strony. Rozmawialiście o rodziców, rodzeństwo, a co z własnymi dziećmi? Czy jeśli mamy nierozwiązane blokady z własnej rodziny pochodzenia, to możemy je jakoś przekazać dzieciom? Trochę się boję że robiąc nieświadomie to co moja mama robiła ze mną, przekazuję to dalej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kenta_88 o, to ważne pytanie i doceniam że je zadałaś, bo rzadko ktoś patrzy w tę stronę. Tak, wzorce energetyczne i emocjonalne przechodzą przez pokolenia, to widać i w psychologii i w podejściach energetycznych. Ale sama świadomość tego jest już pierwszym krokiem do przerwania łańcucha. Co konkretnie czujesz że powtarzasz po swojej mamie?


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Gituska nie wiem jak to nazwać, ale mam wrażenie że gdy moje dziecko jest smutne, to ja automatycznie próbuję to szybko naprawić zamiast po prostu z nim pobyć. Jakbym nie tolerowała cudzego smutku. A moja mama właśnie tak robiła - nie mogła wytrzymać jak byłam nieszczęśliwa i natychmiast próbowała mnie z tego wyciągnąć. Dopiero teraz widzę że to nie było pomocne.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Gituska i co z tym zrobić? Bo rozumiem że świadomość to już coś, ale jak konkretnie przerwać ten łańcuch? Czy praca z własną czakrą serca jakoś to zmienia, czy to wymaga czegoś głębszego?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kenta_88 nie ma jednej odpowiedzi na to jak przerwać łańcuch, bo to zależy od tego jak głęboko wzorzec siedzi. Ale z mojego doświadczenia - pierwszym krokiem nie jest praca z czakrą, tylko zauważenie w momencie kiedy to się dzieje. Że stoisz nad płaczącym dzieckiem i już twoja ręka sięga po pluszaka żeby go rozśmieszyć, i że to jest odruch, nie wybór. Sama świadomość tego w czasie rzeczywistym zmienia coś w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, Kenta, ta nietolerancja cudzego smutku - to jest jeden z najczęstszych wzorców w rodzinach gdzie emocje były "naprawiane" zamiast przeżywane. I tak, to się przekazuje. Ale nie dlatego że jesteś zła, tylko dlatego że twój układ nerwowy nauczył się, że smutek jest zagrożeniem które trzeba neutralizować. Pytanie do ciebie - czy pamiętasz moment kiedy to u siebie zauważyłaś? Bo to ważne, od czego zaczyna się ta praca.


Odpowiedz
Wpisy: 684
Rozpoczynający temat
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Słuchając Kenty myślę o sobie i o tym jak reaguję kiedy mąż jest w złym nastroju. Też od razu próbuję coś zrobić, naprawić, zaproponować rozwiązanie. On mi kilka razy powiedział że chce żebym po prostu była, a nie działała. I wtedy czuję się bezradna, jakby samo bycie nie wystarczyło. Czy to też jest ta trzecia czakra?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

to może być splot słoneczny, ale tu widzę też coś z drugiej czakry - relacyjnej, sacral. Poczucie że samo bycie nie wystarczy, że wartość w relacji zależy od tego co robisz, nie od tego kim jesteś. Skąd to masz, jak myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, chwila. Jolanta mówi że czuje się bezradna kiedy nie działa, Kenta mówi że nie toleruje cudzego smutku - to są naprawdę konkretne, realne rzeczy psychologiczne. I ja rozumiem że macie tu swój język opisu przez czakry. Ale czy nie jest tak że skupiając się na tym "gdzie to siedzi energetycznie" możecie omijać to co naprawdę trzeba przepracować? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Kanko mam podobne wątpliwości szczerze mówiąc, choć tu jestem po stronie szukania. Ale właśnie dlatego pytam - czy praca z czakrami to jest coś zamiast terapii czy obok? Bo nie chcę rezygnować z czegoś co może bardziej pomaga.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Kanko nikt tu nie mówi że to jest zamiast. Przynajmniej ja nie mówię. Ja patrzę na to tak: jeśli wzorzec siedzi w ciele jako napięcie, jako wzorzec oddechowy, jako sposób w jaki trzymasz ramiona - to sama rozmowa o tym nie wystarczy. Terapia poznawcza może ci powiedzieć "twój schemat to X", ale ciało i tak będzie robiło swoje. Praca z energią, somatic, rolfing - to są różne języki dla pracy z tym co siedzi poniżej słów.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Klaudia05 tak, pamiętam. Moja córka miała ze trzy lata i płakała bo nie mogła otworzyć słoika z farbami. Płakała naprawdę, emocjonalnie, nie dlatego że słoik był ważny. I ja poczułam taką panikę wewnętrzną że muszę to natychmiast zatrzymać. Zrobiłam z tego zabawę, roześmiałam ją. I ona się roześmiała, i pomyślałam że dobrze zrobiłam. A dopiero później zrozumiałam że może powinna przeżyć ten smutek.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Kenta_88, ja to rozumiem. Właśnie to chyba moja mama robiła ze mną. Każde złe uczucie zamieniała w zadanie do wykonania. Jak byłam smutna, dawała mi coś do zrobienia. I teraz sama tak robię z sobą - jak jest źle, to robię listę rzeczy do zrobienia. Nigdy tak tego nie łączyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do mojego gardła i brata - próbowałem tego oddechu o którym pisał Arbogi. I faktycznie, przepona napięta, w okolicach klatki piersiowej coś jakby ściana. Ale mam pytanie - to że to czuję to już jakiś postęp, czy to tylko obserwacja i nic z tego nie wynika?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Goris samo poczucie to więcej niż zero, serio. Większość ludzi przez lata nie ma pojęcia gdzie ich ciało trzyma napięcie. Ale masz rację że obserwacja to nie koniec. Co się dzieje gdy zostaniesz z tym napięciem przez chwilę, zamiast próbować je oddychaniem usunąć? Pytam bo to ważna różnica - czy starasz się je naprawić, czy po prostu z nim siedzisz.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Arbogi szczerze? Kiedy zostaje z tym napięciem, to po chwili pojawia się obraz brata. Konkretna sytuacja z dzieciństwa. I chce mi się od razu przestać, bo to nieprzyjemne. Nie wiem czy to jest coś do roboty czy powinienem iść dalej.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Goris to że pojawia się konkretna sytuacja to jest właśnie to czego szukasz. Ciało nie kłamie w takich momentach. To nie znaczy że masz teraz sam przez to przechodzić - jeśli jest mocne, warto mieć kogoś przy tym. Ale to co opisujesz brzmi jak ciało które pamięta i próbuje ci coś pokazać.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

OK, ale to co teraz opisujecie, Jolanta i Kenta - to jest czysta psychologia pokoleniowa. To ma swoją nazwę, to jest badane, to się dzieje. Dlaczego nie pójdziecie po prostu do terapeuty rodzinnego albo systemowego zamiast to nazywać czakrami? Bez złośliwości, naprawdę pytam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kanko bo nie dla wszystkich terapia jest dostępna, nie każdy jest gotowy na terapię, i nie każdy musi z niej korzystać żeby rozumieć własne wzorce. Poza tym - czy musimy wybierać? Jolanta może i do terapeuty pójść, i tu rozmawiać. Nie rozumiem dlaczego to jest albo-albo.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 375

@Gituska właśnie, i jeszcze jedno - te rozmowy na forum, mimo że to nie terapia, mają coś z tego co Gituska opisuje jako "bycie z". Czytam opisy innych i coś we mnie się odzywa, i już samo to jest jakieś przepracowanie. Czy to nie działa podobnie jak praca z czakrą serca, przez kontakt z innymi?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Micela to ciekawe co mówisz. Czakra serca aktywuje się właśnie w poczuciu połączenia, rozpoznania siebie w innych. Więc tak, jest coś w tym co opisujesz. Chociaż powiem szczerze - to co tu robimy to dobry początek, ale nie zastąpi pracy jeden na jeden z ciałem albo z terapeutą jeśli wzorce są głęboko zakorzenione.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się czy ktoś próbował podejść do tego przez rytuał rodzinny albo jakieś ustawienie energetyczne dla rodziny jako całości? Słyszałam że można pracować nie tylko z własną czakrą ale z polem całej rodziny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Loreta.5 coś takiego istnieje, ustawienia Hellingera działają na podobnej zasadzie - praca z polem rodzinnym, ze wzorcami systemowymi. Czy to jest "energetyczne" czy "psychologiczne" to zależy kogo pytasz. Ale tak, jest koncepcja że rodzina ma wspólne pole i że praca indywidualna z czakrami może być ograniczona jeśli nie weźmie się pod uwagę tego pola. Ktoś z was miał doświadczenie z ustawieniami?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Loreta.5 właśnie chciałam zapytać o to samo, bo słyszałam o ustawieniach Hellingera ale nigdy nie byłam. Czy to jest coś co robi się z całą rodziną razem, czy można samemu wejść w to pole? Bo moja mama raczej nie pójdzie na żadne ustawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

można wchodzić w ustawienie bez fizycznej obecności rodziny. Pracuje się z reprezentantami albo nawet z figurkami w niektórych podejściach. Pytanie inne - co chciałabyś z tym polem rodzinnym zrobić? Co konkretnie czujesz że jest tam uwięzione?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale Hellinger to jednak terapia, nie? Tzn. ma twórcę, ma metodologię, są badania. To jest inne niż praca z energią czakr rodziny jako całości. Loreta, skąd słyszałaś o tym energetycznym ustawieniu dla rodziny, bo nie do końca rozumiem co to miałoby być?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 225

@Kanko słyszałam na warsztacie, prowadząca mówiła że można pracować z "polem morficznym rodziny" i że każda czakra w rodzinie ma swój odpowiednik zbiorowy. Brzmi abstrakcyjnie, ale jakoś to czułam. Nie umiem tego lepiej wyjaśnić.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Loreta.5 pole morficzne to koncepcja Sheldrakea, nie jest wprost z tradycji czakr, ale łączenie tego ma pewną logikę. Pytanie do ciebie - co konkretnie czułaś na tym warsztacie? Bo to ważne czy to była praca z ciałem, z wyobraźnią, czy coś innego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: