Chcę doprecyzować coś przy okazji tej rozmowy o svadhisthanie i snach, bo myślę, że umknął jeden wątek. Ta czakra podczas ciąży nie pracuje tylko przez sny i emocje. Ona dosłownie jest w obszarze, który fizycznie zmienia się najbardziej. Miednica, stawy krzyżowo-biodrowe, cały układ, który ma się otworzyć podczas porodu. Czy ktoś z was miał poczucie, że praca z tym obszarem przed porodem cokolwiek zmieniła w samym porodzie?
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę dodać coś z innej strony. Przed porodem robiłam rytuał z kadzidłem i kryształami skupiony na muladharze, dosłownie na zakorzeniony. I to nie był rytuał o porodzie, to był rytuał o tym, żeby się nie bać miejsca, w którym stoję. Ciąża jako grunt. Czy ktoś robił coś podobnego? Bo nie wiem, czy to jest temat, który tu był poruszany.
To brzmi jak coś, co mogłabym spróbować. Obsydian mam, kadzidła też. Tylko nie wiem czy na podłodze da radę z brzuchem, ale mogę jakoś się ułożyć. Czy to musi być wieczór, czy pora dnia ma znaczenie?
Pora nie ma kluczowego znaczenia, ale ja wolę wieczór, bo cicho i mam chwilę tylko dla siebie. Z brzuchem można się oprzeć o ścianę plecami, nogi skrzyżowane lub wyciągnięte, byle było wygodnie. Ciąża to nie czas na ascetyczną pozycję. Komfort tutaj jest częścią pracy, nie wbrew niej.
Chciałam zapytać o anahatę, bo o niej prawie nie rozmawialiśmy. U mnie po porodzie był dziwny okres, kiedy czułam w klatce coś bardzo intensywnego, niekoniecznie przyjemnego. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Czy to jest coś, co jest opisywane w kontekście czakr poporodowych? Bo temat dotyczy ciąży i porodu, a tu jakby urywa się po porodzie.
To, co Habba opisuje, słyszałam od kilku kobiet i za każdym razem mnie to uderza, bo to jest moment, o którym nikt nie mówi przed porodem. Mówi się o porodzie jako granicy, ale energetycznie ta granica jest rozmyta przez tygodnie. Czy jest sens rozmawiać o tym, jak się przygotować na tę poporodową otwartość, skoro jesteśmy przy tym temacie?
Wracam do tego, co powiedział Ismer o zasobach po porodzie. Rozumiem to teoretycznie, że jeśli anahata się otworzy, to trzeba mieć jakieś oparcie. Ale jak to wygląda praktycznie? Co to znaczy mieć zasoby energetyczne przy noworodku, kiedy się nie śpi i jest się kompletnie rozkojarzonym?
to jest właśnie pytanie, które wiele osób pomija, bo zakłada, że praca z czakrami to coś oddzielnego od codzienności. A w połogu to jest w zasadzie niemożliwe do oddzielenia. Zasoby po porodzie to nie znaczy godzina medytacji. To znaczy dosłownie, czy masz kogoś kto odbierze dziecko na dwadzieścia minut. Czy jest cicho. Czy masz co zjeść. Muladhara w połogu to baza fizyczna, nie duchowa.
Pracowałam. I szczerze powiem, że efekty były inne niż się spodziewałam. Zakładałam, że praca z muladharą przed porodem da mi stabilność w samym porodzie. A dała mi ją właśnie w połogu. Jakby ciało zapamiętało coś, czego świadomość już nie ogarniała.
To, co Kapturek opisuje, jest zbliżone do tego, co sama robiłam, tylko ja to nazywałam inaczej, bardziej przez obrazy niż przez oddech. Ale efekt podobny, wchodzisz w stan, który potem jest dostępny bez wysiłku. Czy Karia wie już mniej więcej, w którym miejscu ciąży jest, jeśli chodzi o te energie? Bo rozmowa zrobiła się dość ogólna, a ona miała konkretne pytania.
Jestem w ósmym miesiącu. I szczerze, im więcej czytam tej rozmowy, tym bardziej czuję, że omijałam coś ważnego przez całą ciążę. Nie pracowałam z czakrami świadomie, nic z tych rzeczy. Czuję się trochę za późno. Czy ósmy miesiąc to jeszcze ma sens?
Ósmy miesiąc to nie jest za późno, to jest dokładnie ten moment, kiedy ciało samo zaczyna przygotowanie. Szyjka zaczyna dojrzewać, dziecko schodzi niżej, miednica rozluźnia się. Jeśli miałabym wskazać jeden czas na pracę z svadhisthaną i muladharą, to właśnie ostatnie tygodnie. Nie dlatego, że wcześniej nie warto, ale dlatego, że ciało już to robi samo i ty możesz po prostu do tego dołączyć.
Jeszcze nie, ale mam zaplanowane na ten wieczór. Trochę się boję, że nic nie poczuję i że to po prostu siedzenie na podłodze. Ale może to jest też ok. Czy można cokolwiek z tej rozmowy zabrać jako punkt wyjścia, jeśli nic się nie dzieje podczas rytuału?
