Forum

Asystent AI
Czakry podczas ciąż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas ciąży i porodu - jak się zmieniają i dbać o nie

Strona 3 / 3

Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Chcę doprecyzować coś przy okazji tej rozmowy o svadhisthanie i snach, bo myślę, że umknął jeden wątek. Ta czakra podczas ciąży nie pracuje tylko przez sny i emocje. Ona dosłownie jest w obszarze, który fizycznie zmienia się najbardziej. Miednica, stawy krzyżowo-biodrowe, cały układ, który ma się otworzyć podczas porodu. Czy ktoś z was miał poczucie, że praca z tym obszarem przed porodem cokolwiek zmieniła w samym porodzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Ismer tak i to jest coś, o czym rzadko się mówi wprost. U mnie było tak, że skupiałam się na oddychaniu i wizualizacji otwierania właśnie w obszarze miednicy. Nie wiem, czy to czakra, czy po prostu rozluźnienie mięśni przez skupienie uwagi, ale efekt był taki, że poród szedł inaczej niż u mojej siostry, która nie robiła nic podobnego. To nie jest dowód na nic, ale jest moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę dodać coś z innej strony. Przed porodem robiłam rytuał z kadzidłem i kryształami skupiony na muladharze, dosłownie na zakorzeniony. I to nie był rytuał o porodzie, to był rytuał o tym, żeby się nie bać miejsca, w którym stoję. Ciąża jako grunt. Czy ktoś robił coś podobnego? Bo nie wiem, czy to jest temat, który tu był poruszany.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Magicwoman był poruszany w kontekście lęku i muladhary, ale nie od strony praktycznej. Co to był za rytuał? Pytam, bo Karia opisuje ten właśnie lęk i może coś konkretnego byłoby pomocne bardziej niż teoria.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Kapturek bardzo prosta rzecz. Siedzisz na podłodze, dosłownie na ziemi albo na kocu, kadzidło ziemne, mirra albo drzewo sandałowe, ręce na kolanach i oddychasz do brzucha, wyobrażając sobie, że twój oddech sięga podłogi. Żadnych skomplikowanych intencji. Kryształ, u mnie był obsydian, leżał przede mną. To trwało może dwadzieścia minut. Efekt był taki, że następnego dnia lęk był mniejszy i jakiś inny, mniej taki rozbiegany.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak coś, co mogłabym spróbować. Obsydian mam, kadzidła też. Tylko nie wiem czy na podłodze da radę z brzuchem, ale mogę jakoś się ułożyć. Czy to musi być wieczór, czy pora dnia ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Pora nie ma kluczowego znaczenia, ale ja wolę wieczór, bo cicho i mam chwilę tylko dla siebie. Z brzuchem można się oprzeć o ścianę plecami, nogi skrzyżowane lub wyciągnięte, byle było wygodnie. Ciąża to nie czas na ascetyczną pozycję. Komfort tutaj jest częścią pracy, nie wbrew niej.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Chciałam zapytać o anahatę, bo o niej prawie nie rozmawialiśmy. U mnie po porodzie był dziwny okres, kiedy czułam w klatce coś bardzo intensywnego, niekoniecznie przyjemnego. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Czy to jest coś, co jest opisywane w kontekście czakr poporodowych? Bo temat dotyczy ciąży i porodu, a tu jakby urywa się po porodzie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Habba bardzo słusznie, że to podnosisz. Czas tuż po porodzie to osobny temat, ale powiązany. Anahata po porodzie jest opisywana jako czakra, która dosłownie otwiera się przez karmienie, przez kontakt skóra do skóry, przez miłość do dziecka, ale też przez ból i zmęczenie. Tyle że ta czakra otwarta nie zawsze oznacza coś przyjemnego. Może też oznaczać, że wszystko cię dotyka za mocno. Czy tak to wyglądało?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Rodis tak, dokładnie tak. Wszystko za mocno. Miałam poczucie, że jestem bez skóry. Nie wiedziałam wtedy, że to można jakoś nazywać. Myślałam, że to po prostu baby blues.


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

To, co Habba opisuje, słyszałam od kilku kobiet i za każdym razem mnie to uderza, bo to jest moment, o którym nikt nie mówi przed porodem. Mówi się o porodzie jako granicy, ale energetycznie ta granica jest rozmyta przez tygodnie. Czy jest sens rozmawiać o tym, jak się przygotować na tę poporodową otwartość, skoro jesteśmy przy tym temacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Leonora ma sens, bo to jest ciągłość. Praca z czakrami w ciąży, jeśli w ogóle ją podejmować, powinna uwzględniać to, co będzie po. Jeśli anahata się otworzy, a nie masz żadnych zasobów żeby ją utrzymać, to intensywność poporodowa może być trudniejsza. To nie straszak, to po prostu argument za tym, żeby myśleć o tym wcześniej. Karia, czy masz kogoś, kto będzie z tobą po porodzie? Pytam w kontekście tej energetycznej ochrony, nie logistycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego, co powiedział Ismer o zasobach po porodzie. Rozumiem to teoretycznie, że jeśli anahata się otworzy, to trzeba mieć jakieś oparcie. Ale jak to wygląda praktycznie? Co to znaczy mieć zasoby energetyczne przy noworodku, kiedy się nie śpi i jest się kompletnie rozkojarzonym?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

to jest właśnie pytanie, które wiele osób pomija, bo zakłada, że praca z czakrami to coś oddzielnego od codzienności. A w połogu to jest w zasadzie niemożliwe do oddzielenia. Zasoby po porodzie to nie znaczy godzina medytacji. To znaczy dosłownie, czy masz kogoś kto odbierze dziecko na dwadzieścia minut. Czy jest cicho. Czy masz co zjeść. Muladhara w połogu to baza fizyczna, nie duchowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Rodis a co jeśli ta baza fizyczna nie istnieje? Pytam poważnie, bo u mnie było tak, że byłam sama przez większość czasu i nikt właściwie nie rozumiał, że potrzebuję po prostu przestrzeni. I to, co opisujesz jako otwartą anahatę bez zasobów, to chyba właśnie to przeżyłam. Tylko nie wiedziałam jak to nazwać.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Habba i właśnie dlatego mówiłem o ciągłości. Jeśli w ciąży nie zaczniesz myśleć o tym, co będzie po, to połóg może być trudniejszy nie dlatego, że jesteś słaba, tylko dlatego, że energetycznie nie ma gdzie się zatrzymać. Nie mówię tego jako zarzut, mówię to jako obserwację. Czy ktoś z was pracował świadomie z czakrami w ciąży właśnie pod kątem przygotowania na to, co po?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Pracowałam. I szczerze powiem, że efekty były inne niż się spodziewałam. Zakładałam, że praca z muladharą przed porodem da mi stabilność w samym porodzie. A dała mi ją właśnie w połogu. Jakby ciało zapamiętało coś, czego świadomość już nie ogarniała.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 310

@Kapturek ale jak ciało może coś pamiętać w sensie energetycznym? To znaczy, czy to nie jest po prostu pamięć mięśniowa albo nawyk oddechowy? Bo te rzeczy znam ze zwykłej fizjoterapii.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Walcia myślę, że Kapturek nie musi wybierać między tymi opisami. Pamięć mięśniowa i nawyk oddechowy to mechanizmy. To, co ona opisuje, to efekt. Mapa i terytorium znowu. Pytanie do Kapturek jest inne, mianowicie co konkretnie robiłaś, co zapamiętało ciało?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Rasphul oddychanie do kości ogonowej, dosłownie. Codziennie przez kilka minut wyobrażałam sobie, że wdech dociera do samego dołu kręgosłupa. Głupia technika, ale po porodzie, kiedy byłam rozbita, to był jedyny sposób, żeby się zatrzymać. Robiłam to odruchowo.


Odpowiedz
Wpisy: 1307
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

To, co Kapturek opisuje, jest zbliżone do tego, co sama robiłam, tylko ja to nazywałam inaczej, bardziej przez obrazy niż przez oddech. Ale efekt podobny, wchodzisz w stan, który potem jest dostępny bez wysiłku. Czy Karia wie już mniej więcej, w którym miejscu ciąży jest, jeśli chodzi o te energie? Bo rozmowa zrobiła się dość ogólna, a ona miała konkretne pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Jestem w ósmym miesiącu. I szczerze, im więcej czytam tej rozmowy, tym bardziej czuję, że omijałam coś ważnego przez całą ciążę. Nie pracowałam z czakrami świadomie, nic z tych rzeczy. Czuję się trochę za późno. Czy ósmy miesiąc to jeszcze ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Ósmy miesiąc to nie jest za późno, to jest dokładnie ten moment, kiedy ciało samo zaczyna przygotowanie. Szyjka zaczyna dojrzewać, dziecko schodzi niżej, miednica rozluźnia się. Jeśli miałabym wskazać jeden czas na pracę z svadhisthaną i muladharą, to właśnie ostatnie tygodnie. Nie dlatego, że wcześniej nie warto, ale dlatego, że ciało już to robi samo i ty możesz po prostu do tego dołączyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Leonora dokładnie to chciałam powiedzieć. I dodałabym, że rytuał, który opisywałam wcześniej, ten z obsydianem i oddechem, robi się w ostatnich tygodniach inaczej niż na początku ciąży. Ciało jest już tak w tym procesie, że medytacja przychodzi szybciej. Czy próbowałaś już tego, co opisywałam?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Jeszcze nie, ale mam zaplanowane na ten wieczór. Trochę się boję, że nic nie poczuję i że to po prostu siedzenie na podłodze. Ale może to jest też ok. Czy można cokolwiek z tej rozmowy zabrać jako punkt wyjścia, jeśli nic się nie dzieje podczas rytuału?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: