ja mam takie doświadczenie że zanim w ogóle weszłam w jakąkolwiek medytację to przez długi czas po prostu byłam wykończona bez nazwy. dopiero jak zaczęłam rozumieć co się dzieje z moją czakrą splotu to coś zaskoczyło. 😉 ale to nie było szybkie, to był proces. i myślę że tutaj niecierpliwość jest największym wrogiem empatyczek ktore zaczynają pracę energetyczną
dwa lata to brzmi długo ale jednocześnie... to jest sporo czasu pracy nad sobą i pewnie dużo się w tym czasie zmienia nie tylko w empatii. Wlodzimira, czy miałaś w tym czasie kogoś kto cię prowadził albo robiłaś to samodzielnie z książek? pytam bo zastanawiam się czy bez nauczyciela to wogole ma sens zaczynać 😛
pytanie Eufemii jest akurat bardzo ważne. samodzielna praca z czakrami jest możliwa i wiele osób to robi skutecznie ale u empatyków z silnym przeciążeniem energetycznym polecałbym jednak chociaż kilka sesji z kimś doświadczonym na początku. nie jako warunek, ale jako skrócenie drogi. bez nadzoru można np. zacząć otwierać czakrę serca intensywnie nie mając zabezpieczonej podstawy i to może pogłębić problem zamiast go rozwiązać 🙂
to co Siemargl mówi o spójności to dobry trop. dodałabym - uciekaj od kogoś kto na pierwszym spotkaniu mówi ci że masz ciężką blokadę którą tylko on/ona może usunąć za odpowiednią kwotę. to czerwona flaga niezależnie od tradycji w której pracuje
a wracając do samego przygotowania przed medytacją - bo tu sporo się mówiło o uziemieniu i o zamykaniu czakry serca - to czy jest jakaś kolejność tych czynności? bo trochę zbieram to co tu piszecie i nie wiem czy najpierw uziemienie, potem uziemienie, czy to działa inaczej
okej, to teraz mam pytanie praktyczne bo chyba nie do końca rozumiem. to "zamknięcie" po medytacji to jak dokładnie powinno wyglądać? bo czytałam tu o tej wizualizacji z kwiatem co sie przymyka i to super, ale czy trzeba mieć konkretną intencję czy wystarczy sama wizualizacja? czy w ogóle nie ma znaczenia jak to robisz jeśli działa?
ojej, no właśnie i tu jest pułapka perfekcjonizmu w pracy energetycznej. wiele osób robi wszystko "idealnie" technicznie i efektów brak, a ktoś inny robi coś po swojemu z pełnym zaangażowaniem i to działa. empatycy często wpadają w tę pułapkę bo są bardzo wrażliwi na "robienie czegoś źle"
to co Thalia mówi o perfekcjonizmie to ja to znam z własnego podwórka. przez długi czas byłam przekonana że nie robię uziemieniu "prawidłowo" i to mnie blokowało bardziej niż cokolwiek innego. moment kiedy odpuściłam tę potrzebę kontroli był punktem zwrotnym. ciekawe czy to też jest związane z czakrą, bo to trochę brzmi jak coś z poziomu splotu słonecznego
kurde, to znaczy że empatycy mogą mieć jednocześnie przeciążoną czakrę serca I nadaktywny albo niedoaktywny splot? bo to brzmi jakby dwa problemy szły razem i wzajemnie sie napędzały, czy ja dobrze rozumiem?
przepraszam, że wchodzę z innej strony ale chciałam zapytać - czy kamienie mogą pomóc w tej pracy nad przeciążeniem? bo czytałam że obsydian albo czarny turmalin pomaga przy uziemieniu a różowy kwarc przy sercu. czy to ma sens stosować to też przy przygotowaniu do medytacji czy to już za dużo bodźców naraz? u mnie na tym etap się zatrzymał.
