oj, przykro mi, ale się mylisz. kurcze, weszlam w ten watek przypadkiem i juz nie moge wyjsc, to jest niesamowite co tu piszecie. ja nie pracuje z seniorami ale opiekuje sie mama ktora ma dementie i to co mowicie o tym uczuciu w splocie slonecznego - ja to czuje caly czas po kilku godzinach przy niej. nigdy nie wiazalam tego z energia, myslalam ze to po prostu zmeczenie emocjonalne. czy to moze byc podobny mechanizm?
zanim Sylwunia wskoczy w cos co moze nie byc dla niej najlepsze - chce zaznaczyc ze przewlekle wyczerpanie przy opiece nad osoba z demencja to przede wszystkim realny problem kliniczny, jest cos takiego jak "caregiver wypalenie" i to jest mocno udokumentowane. techniki energetyczne moga pomoc jako uzupelnienie ale jesli to jest glebokie wyczerpanie to naprawde polecam tez normalna sciezke, jakis psycholog, grupy wsparcia dla opiekunow. nie zamiast, tylko obok
Sylwunia, to co opisujesz z mama to bardzo specyficzna sytuacja bo dochodzi jeszcze komponent relacji. przynajmniej tak to widzę, przy pacjencie obcym masz pewien naturalny dystans emocjonalny ktory czesciowo juz sam w sobie chroni. przy wlasnej mamie - jej stan boli inaczej, na innych poziomach niz tylko energetycznym. czy masz w ogole chwile kiedy mozesz sie fizycznie oddzielic od tej przestrzeni?
wracajac do watku z ochrona przed nadmiernym rytualizowaniem bo to mnie troche nie daje spokoju - czy ktos ma jakis praktyczny sposob na ocenianie czy juz przekroczyliscie te granice? co jest sygnalem ze techniki ochronne przestaly byc ochrona a staly sie czyms innym
no i dlatego zawsze mowie ze zdrowe podejscie do tych technik to takie w ktorym MOZESZ ich nie robic i nic strasznego sie nie dzieje. przynajmiej u mnie, jak czujesz ze bez rytualu grozi ci cos zlego to jest to problem psychologiczny a nie energetyczny, bez urazy
chce wrocic na chwile do Velvet bo jej pytanie o egoizm ochrony bylo naprawde dobre i chce je rozwinac od strony praktycznej. pracuje z opiekunami od lat i widze dwa typy wypalenia: pierwszy to wypalenie u tych ktorzy nie dbali o siebie wcale, dali sie wyssac do cna. drugi - i to jest wazne - u tych ktorzy CHCIELI dbac ale zrobili to zle, bo skupili sie na blokowaniu zamiast na cyrkulacji. czakra sercowa zdrowa to nie jest czakra zamknieta, to jest czakra ktora bierze i daje swiadomie 😉
to co mowi Klimcia o cyrkulacji a nie blokowaniu to jedno z trudniejszych rozroznien do opanowania w praktyce. szczerze mówiąc, mi zajelo dobry rok zanim poczulem roznice w ciele a nie tylko rozumialem koncepcyjnie. wielu ludzi blokuje myslac ze chroni, i potem sie dziwi ze jest ciezko mimo ze "robia wszystko jak trzeba"
ale jak w ogole wiadomo ze sie blokuje a nie cyrkuluje? co czujesz inaczej? bo ja kompletnie nie wiem jak to odrozniac
o ja tez to czuje ale nie wiedzialam jak to nazac! ta szklana sciana to jest idealne okreslenie. u mnie to sie pojawia po dluzszym czasie w pracy i myslalam ze to zwykle zmeczenie. teraz zacze sie przyglada kiedy dokladnie to przychodzi
watek o cyrkulacji kontra blokowaniu jest naprawde wazny i ciesze sie ze Klimcia go rozwinela. w dawnych tradycjach opiekunkow chorych - a to byl zawod kobiet przez stulecia - byly specjalne rytualy "oddawania" bolu ziemi, to co dzisiaj nazywamy uziemieniem. nie braly na siebie, oddawaly dalej. ta madrosc gdzies sie zapodziala kiedy opieka stala sie zawodowa i "nowoczesna"
dobra, wracam do pytania ktore zadalam bo nie dostalam odpowiedzi - jak w ogole wiadomo ze sie blokuje zamiast cyrkulowac? Albinek powiedzial ze czul odretwieniu i "szklana sciane" ale u mnie nie ma zadnych takich odczuc. jeśli o mnie chodzi, po prostu ide do domu zmeczona i tyle. czy to znaczy ze cyrkuluje i nie ma problemu albo ze blokuje tak mocno ze juz nie czuje
zatrzymam sie tu na chwile bo to wazne - Gencjana, bezsennosc i "drewnienie emocjonalne" to sa sygnaly ktore warto sprawdzic nie tylko pod katem energetycznym. czy rozmawiasz z kims o tym co widzisz w pracy? mam na mysli psychologa, superwizora, kogos z zewnatrz. mowie to bez ironii, naprawde
ja robilam ten test przypadkowo bo mam nawyk zapisywania snoow i czesto wracam mysla do dnia przed snem! i wlasnie tak - scisniety kark, dokladnie. i przez dlugi czas myslalam ze to spiacy miesien a nie cos wiecej. dopiero tu na watku zaczalam laczyc kropki 😉
do wątku o testach - jest tez metoda ktora polega na obserwowaniu co sie sni po ciezkim dniu w pracy. jezeli regularnie przerabiasz w snach cos co jest wyrazna kopia emocji z pracy (strach, bezradnosc, smutek), to znak ze nie oddales tego w ciagu dnia. cialo robi to w nocy zamiast ciebie. to nie jest wiedza tajemna, neurologia snu tez to potwierdza
o to jest ciekawe! bo ja mam sny z mama bardzo czesto i sa intensywne emocjonalnie. nigdy nie pomyslabym zeby to interpretowac jako nieoddany ladunek z dnia. mysle ze to po prostu troska o nia. czy to moze byc jedno i drugie naraz?
hej a czy ktos probowal pracowac ze snem swiadomym jako metoda oddawania tego co zebral w ciagu dnia? slyszalem ze niektorzy energetycy to praktykuja, ze przed zasnieciem intencjonalnie wyobrazaja sobie ze oddaja ladunek ziemi wlasnie podczas przejscia. moim zdaniem, mi to brzmi interesujaco ale sam nie probowalem
ee, wracam do watku Trzebislawa o sygnalach ze techniki sie staly kompulsywne - bo mi to nie daje spokoju od tamtego posta. mam pytanie praktyczne: co robic jesli ZORIENTUJESZ sie ze przekroczyles te granice? czy po prostu odstawiasz techniki i czekasz? czy robi sie jakis "wyzerowanie"?
to co mowi Klimcia o pytaniu zamiast rytualu troche mi zmienia sposob myslenia o tym... chyba uwazalam ze techniki ochronne sa czyms co sie ROBI, a nie czyms co sie ROZUMIE. czy to rozroznienie ma dla was sens
kurcze, marzenka, to rozroznienie ma bardzo duzo sensu i myslę że to jest jeden z kluczowych progów w tej praktyce. mozna latami wykonywac gesty bez rozumienia ich, i to daje ograniczone rezultaty. rozumienie bez gestu tez bywa niewystarczające bo cialo potrzebuje swojego jezyku. optymalnie jest i jedno i drugie, ale jezeli musisz wybierac co rozwijac najpierw - rozumienie jest trwalsze 😛
czytam ten watek od poczatku i jestem troche przytloczona iloscia roznych technik i poziomow. może się mylę, mam pytanie do Klimcia albo Dreamweaver - jesli ktos calkowicie zaczyna, nie pracuje zawodowo z osobami starszymi ale ma w rodzinie kogos wymagajacego opieki, od czego naprawde zaczac? nie chce listy dziesieciu rzeczy, jedna albo dwie
okej, to brzmi... zaskakująco prosto? chyba spodziewałam się czegoś bardziej skomplikowanego. żeby było jasne ale mam jedno pytanie - jak w ogóle miałabym wiedzieć czy coś "nie moje"? nie mam żadnego punktu odniesienia, nie wiem jak moje "swoje" w ogóle wygląda
to co Begonia opisuje... ja to mam dosłownie codziennie w pracy. wchodzę okej, wychodzę z czymś ciężkim w klatce. przez rok myślałam że to normalne zmęczenie. czy to naprawdę może być aż takie proste w rozpoznaniu?
zatrzymuję się tu - bo Trzebieslaw ma rację co do opisu, ale chcę dodać że "ucisk w klatce który nie mija" to też objaw który warto sprawdzić kardiologicznie. że tak powiem, nie straszę, naprawdę. po prostu zanim ktoś uzna że to w 100% sprawa energetyczna, warto wykluczyć prozaiczne przyczyny. Gencjana, czy byłaś ostatnio u lekarza?
ojejku, to co Gencjana opisuje jako "ciężar na środku klatki" to bardzo często anahata przeciążona od dołu - tzn. że solarny robi nadgodziny bo dostaje za dużo i przepycha to wyżej. klasyka w zawodach opiekuńczych. ale Lucynka dobrze robi że pyta o lekarza - obie rzeczy mogą być prawdą naraz i jedno nie wyklucza drugiego 😀
a nie myślałyście że to morze też kwestia diafragmy? bo diafragma i solarny to są bardzo powiązane i napięcie tam blokuje przepływ w obie strony. w każdym razie, słyszałem że u opiekunów to jest pierwsza rzecz która się blokuje, jeszcze przed sercem. mam rację Dreamweaver?
nie wtrącałem się od jakiegoś czasu ale to jest ciekawe rozróżnienie Dreamweaver. mam pytanie - czy widzisz jakiś wzorzec co do tego która kolejność dominuje u których zawodów? bo z moich obserwacji pielęgniarki idą zazwyczaj przez serce, a np. pracownicy socjalni przez gardło właśnie. ale to bardzo małe próby więc niewiem czy ma sens
hej, wchodze z boku - ta rozmowa robi się coraz bardziej "typologia zawodów a czakry" i to jest ciekawe samo w sobie, ale trochę się oddala od pytania Velvet76 które było bardzo konkretne. czy możemy do tego wrócić? bo ona pytała o absolutne podstawy dla laika
