haha Czarownik to jest genialne w swojej prostocie, serio! Decompression time brzmi jak cos z poradnika lidera i przy tym robi dokladnie to samo. Oksanka, czy Twoj maz jest typem ktory sluchal by czegos w stylu "efektywnosc po pracy wymaga resetowania"? Troche sie smieje ale szczerze pytam bo to moze byc klucz 😉
ojej, to mi troche otworzylo oczy. on rzeczywiscie czyta rozne ksiazki o produktywnosci i efektywnosci, ma jakies aplikacje do zarzadzania czasem. z mojego doświadczenia, moze gdybym to ubrala w ten jezyk to inaczej by to odebrał. Ale nie wiem czy to rozwiaze problem energetyczny w domu, czy tylko troche poprawi sytuacje.
Oksanka, to z tą produktywnością i efektywnoscia to bardzo madry pomysl. Ale mam pytanie które mnie nurtuje od paru postów - mówisz że on wchodzi i od razu zaczyna mówić co było w firmie. A jak reagują dzieci w tym momencie? Bo to ważne - czy one gdzieś uciekają do pokoju, czy może odwrotnie, lgną do niego żeby przyciagnac uwagę? To mi powie więcej o tym co się dzieje energetycznie w tej chwili wejścia.
a propos tego języka efektywności - to jest świetne i naprawdę morze zadziałać praktycznie ale energetycznie problem zostaje. Bo czy on nazwie to decompression time czy odpoczynek po pracy, czakra podstawy nadal będzie przeciążona tym samym. Więc jakby dwa poziomy do ogarnięcia, nie jeden.
Wienczyslawa - tak i nie. Fizyczny relaks pomaga ale nie zastępuje świadomej pracy z energią. Osoba która cały czas żyje w trybie bojowym może siedzieć na kanapie i nadal mieć czakrę splotu słonecznego nakręconą na maksa. Ciało odpoczywa, wzorzec energetyczny zostaje. dlatego sama przerwa to za mało, chociaż i tak jest lepsza niż nic.
Oksanka no powiedz nam jednak co z tymi dziećmi, bo Obserwatorka zadała bardzo konkretne pytanie i mnie też to interesuje. że tak powiem, ja ze swojej strony dodam że ten moment wejścia do domu o którym mówisz - to jest jak otworzenie zaworu. Wszystko co zbierał przez dzień wchodzi razem z nim. I ty to czujesz i dzieci to czują, tylko każde inaczej reaguje.
przepraszam ze wchodzę z innym pytaniem ale Wandzisia wspominała o tym oddychaniu przeponowym jako ochronie w kontakcie bezposrednim. jeśli o mnie chodzi, ja teraz probuje to sobie wyobrazic w praktyce - stoję obok szefa który jest naelektryzowany i mam oddychac przeponowo? serio to wyglada normalnie? nie bede wygladal jakos dziwnie?
ok rozumiem że oddech jest niewidoczny ale mam inne pytanie - Eliksirnik napisał że wzorzec energetyczny zostaje nawet jak ciało odpoczywa. żeby było jasne, to jak długo taki wzorzec zostaje? bo jeśli mąż Oksanki tak funkcjonuje od lat to rozumiem że to jest już jakiś stały stan a nie jednorazowe naelektryzowanie?
Oksanka, to ma bardzo duże znaczenie i to jest właśnie ten podział który widuję w podobnych rodzinach. Starszy syn instynktownie się odgradza - jego system energetyczny mówi mu żeby uciekać, to jest ochrona. Młodsza córka jeszcze nie ma tego filtra, próbuje połączyć się z tatą żeby go zakorzenić - i płacze bo to nie wychodzi. Ona energetycznie próbuje go przyciągnąć z powrotem, nie zdając sobie z tego sprawy.
Hmm, to co Obserwatorka pisze o córeczce - że ona nieświadomie próbuje go zakorzenić - to jest takie smutne i takie niesamowite jednocześnie. Dzieci naprawdę to czują i reagują i nawet nie wiedzą dlaczego. Oksanka masz mocną rodzinę energetycznie, każdy reaguje po swojemu.
hej, trochę się zatrzymam bo to co piszecie o dzieciach jest ciekawe ale trochę odpływamy od tematu. Oksanka przyszła tu z pytaniem o energię rodziny i co z tym zrobić, a teraz analizujemy psychologię dzieci. Mam pytanie bardziej praktyczne - czy ktokolwiek wie jak wygląda praca z przestrzenią domu? bo chyba dom jako taki też jakiś stan energetyczny ma i może to jest od tego warto zacząć?
przepraszam że się wtrącę, jestem tu nowy w tym temacie czakr. jak dla mnie, czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może głupie - czy to co opisuje Oksanka może mieć wpływ też na czakrę serca? Bo jak czytam o tym mężu to myślę o tym że on chyba nie bardzo jest sercem w domu tylko myślami w pracy, i czy to czakra serca jest u niego zamknięta czy to inne czakry blokują dostęp do niej?
Oksanka, to co czujesz w żołądku i w klatce - to jest twoja własna czakra splotowa i sercowa reagująca na jego energię. jakoś tak, to nie jest przypadek ani wyobraźnia. Ciało rejestruje zaburzenia w polu energetycznym drugiej osoby zanim głowa w ogóle zacznie myśleć. Kasjopeja ma rację że nie diagnozujemy jego czakr - ale twoje ciało daje ci informację o sobie, o tym jak ty na niego reagujesz. To jest już twój obszar do pracy, nie jego.
przepraszam ze sie wtrącam ale mam pytanie chba podstawowe - jak to ciało "rejestruje" energię innej osoby? to znaczy co konkretnie sie dzieje? bo słyszę że żołądek, klatka piersiowa ale co to fizycznie jest? to mięśnie sie napinają czy to jest cos innego zupelnie
ale czy to w ogóle ma znaczenie dlaczego? tzn czy nie ważniejsze jest to co z tym zrobić? Oksanka już od jakiegoś czasu opisuje tą sytuację i wiemy że ona to czuje że dzieci reagują, że w domu jest jakiś ładunek - no i co dalej? jakoś musimy jej pomóc 🙂
matko, wienczyslawa właśnie tak myślę. Doczytałam się tutaj do końca wszystkich i to jest dla mnie naprawdę dużo do przemyślenia, te wasze opisy mają sens kiedy się zastanowię. Ale co ja mogę zrobić żeby mi było lepiej kiedy on wchodzi? Czy jest coś co mogę robić dla siebie, bez jego udziału w ogóle, bo on na pewno nie usiądzie i nie będzie rozmawiał o czakrach 🙁
Oksanka - jest dużo rzeczy które możesz robić sama i to jest dobra wiadomość. Mam to u siebie notowane z różnych źródeł i z własnego doświadczenia. Pierwsza rzecz która mi pomagała to właśnie to zakorzenienie się zanim on wchodzi, dosłownie kilka minut przed jego powrotem - stopy na podłodze, oddech, wyobrażenie sobie że wypuszczasz napięcie przez stopy w dół. To nie jest magia wielkich ceremonii, to jest praca z własnym ciałem.
Judytka dobrze to opisuje. Dodam od siebie że ochrona własnego pola energetycznego to nie jest bariera żeby się odgrodzić od drugiej osoby, tylko żeby nie wchłaniać jej stanu. możesz być obok niego i nie stać się nim energetycznie. To jest możliwe i to się ćwiczy.
ojej Narcyz to ciekawe że też z szefem masz tak samo! to chyba jest ogólnie typ osoby który tak działa, niekoniecznie tylko w rodzinie. Znaczy to co opisuje Oksanka może być wszędzie tak naprawdę, wszędzie gdzie jest ktoś kto żyje tylko pracą i jest cały czas naelektryzowany
eh, zanim Narcyz odpowie bo to trochę zmiana tematu - chciałam wrócić do pytania Oksanki bo ono zostało trochę zawieszone. Ona pyta co morze robić sama. Judytka wspomniała o zakorzenienia przed jego powrotem - to rozumiem. A co z oczyszczaniem domu o którym wcześniej Ewunia i Czarownik mówili? Czy to ma sens robić regularnie czy to jest faktycznie leczenie objawów?
Ewunia - oba podejscia maja racje i to nie jest sprzecznosc. Oczyszczanie przestrzeni regularnie = higiena energetyczna, tak jak myjesz talerze codzien a nie czekasz az sie skonczy wszystkie. Ale to nie zastapi pracy ze zrodlem. To sa dwie rozne rzeczy i obie sa potrzebne. Oksanka moze robic oczyszczanie co kilka dni i to jej POMOZE, nawet jesli maz sie nie zmieni.
Sennica no i to jest właśnie moje pytanie pod spodem. Czy to jest tak że albo on się zmieni albo ja się po prostu uczę żyć? Bo jeśli tak to wolę wiedzieć. Dzieci rosną, starszy syn niedługo wyprowadzi się pewnie, córeczka jest jeszcze mała. Nie wiem co jest gorsze - czy to co jest teraz czy perspektywa że tak będzie zawsze.
Oksanka, wiesz co, czytam ten wątek od początku i teraz jak napisałaś o dzieciach i o tym że nie wiesz co gorsze - to mam wrażenie że ty tu pytasz o czakry ale tak naprawdę pytasz o coś zupełnie innego, prawda? Nie o to jak ochronić własną czakrę splotową. Dobrze czytam? 😀
Wybaczcie najście, Oksanka, czy jest dobrze? znaczy - poza całą energetyką i czakrami - czy ty w ogóle jesteś no dobra? 😛
Oksanka, to co napisałaś na końcu - że przywykłaś i przestałaś myśleć czy powinno być inaczej - to jest dla mnie bardzo ważny sygnał. moim zdaniem, i nie mówię tego jako zarzut, bo to się dzieje powoli, latami, człowiek się adaptuje i nagle to jest "normalne". Ale właśnie to jest chyba sedno całej tej sytuacji, i to nie tylko energetycznie. Kiedy czakra sercowa jest długo w trybie przetrwania a nie w trybie życia, to człowiek przestaje rozróżniać te dwa stany. To nie jest zrównoważenie, to jest drętwienie 😀
no i to jest dokładnie to pytanie które chciałam zadać wcześniej i nikt nie odpowiedział wprost. Czy my tu mówimy o tym jak Oksanka może sobie "poprawić czakrę" żeby lepiej funkcjonować w tym co jest, czy mówimy o tym co jest do naprawienia w ogóle? Bo to są dwa bardzo różne kierunki i wydaje mi się że wszyscy ostrożnie omijają ten drugi.
Marchewka, Sennica - no mam koleżanki ale im trudno to wytłumaczyć bo one znają mojego męża i mówią że jest porządny, że pracuje, że rodzina ma co jeść. I to prawda. On nie jest zły człowiek, rozumiecie? On po prostu jest nieobecny nawet jak jest. I nie wiem jak to powiedzieć żeby to nie brzmiało jakbym narzekała na dobrego człowieka. Dlatego chyba łatwiej mi tutaj napisać bo tu nikt go nie zna.
