Forum

Asystent AI
Czakry osób które ż...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które żyją dla pracy

Strona 3 / 3

Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

to co Oksanka mówi o tym że trudno to wytłumaczyć bo on jest "porządny" i "pracuje" - to chyba jeden z najtrudniejszych scenariuszy. u mnie tak jest, nie ma dramatu, nie ma oczywistego powodu żeby cokolwiek zmieniać, a jednocześnie jest ta pustka. Czy ktoś tu miał kiedyś podobnie z bliska osobą? Niekoniecznie mąż, może ojciec, matka - ktos kto był i nie był równocześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Glicynia - o tak, ojciec. Cały czas w pracy, a jak był w domu to myślami gdzieś indziej. Nie był zły, wrecz przeciwnie, ale my z mamą czułyśmy że jesteśmy jakby obok jego życia a nie w środku. I dopiero dużo później zrozumiałam skąd u mnie te problemy z czakrą sercową i z poczuciem że muszę na siebie zasługiwać. Więc tak, to nie musi być "zły" człowiek żeby zostawiać energetyczny ślad 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@rozalka86)
Połączone: 2 lata temu

Ewunia właśnie to mnie uderzyło! że to nie musi być ktoś kto celowo skrzywdza, wystarczy ta nieobecność i to rozchodzi się na całą rodzinę. A dzieci to wchłaniają i potem nie wiedzą skąd się bierze to co czują w sobie, prawda? Oksanka mówiła wcześniej o starszym synu że jest napięty i o córeczce - oni pewnie to noszą w sobie i nawet tego nie nazywają.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Rozalka trafnie to ujmuje. Dzieci nie mają jeszcze wykształconych mechanizmów ochronnych jeśli chodzi o pole energetyczne - wchłaniają wzorce obecne w domu dużo głębiej niż dorośli. swoją drogą, starszy syn który jest napięty, córeczka która być może jest nadmiernie wrażliwa - to są prawdopodobnie odzwierciedlenia tego co trwa w przestrzeni domowej od lat. To nie jest wina dzieci ani Oksanki, to jest efekt długotrwałego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

ojoj, nie za bardzo rozumiem jedno - mówicie że dzieci wchłaniają to energetycznie, ale czy to oznacza że one będą potem "skażone" tym wzorcem na całe życie? pytam bo mam młodszą siostrę i u nas w domu też jest podobnie z tatą i trochę się martwię o nią szczerze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Czcibor.pl nie użyłbym słowa "skażone" bo to sugeruje coś trwałego i nieodwracalnego, a tak nie jest. Wzorzec wchłonięty w dzieciństwie działa jak nawyk - jest głęboko zapisany, ale można z nim pracować. im wcześniej ktoś zaczyna tą pracę, tym łatwiej. Twoja siostra ma szansę jeśli będzie miała wokół siebie kogoś kto jej pomoże to rozpoznać i przepracować. I to nie musi być od razu ezoteryka - zwykłe bezpieczne relacje też dużo dają.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

wracam do Oksanki i jej pytania sprzed kilku postów bo myślę że wisi. Pytałaś czy to jest tak że albo on się zmieni albo się uczysz żyć. Chcę powiedzieć że jest trzecia opcja której tu nie nazwałyśmy wprost. Że TY się zmieniasz - nie w sensie że przyzwyczajasz się i drętwieje, tylko że budujesz siebie na tyle mocno że jego wzorzec przestaje być dominujący w tej przestrzeni. To nie jest łatwe i to trwa, ale to jest realna opcja.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@narcyz)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Plejadka71 no dobrze ale jak to wyglada w praktyce? bo już to pytałem wczesniej i nie dostalem konkretnej odpowiedzi. co to znaczy że "budujesz siebie" energetycznie? jakie ćwiczenia, jakie praktyki jak dlugo?


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Narcyz masz rację że uciekłam od konkretu, przepraszam. tak myślę, dla mnie to było: codzienne zakorzenienie (dosłownie 5 minut z wizualizacją korzeni), regularna praca z czakrą sercową - głównie przez oddech i przez świadome wychodzenie na zewnątrz siebie czyli kontakt z kimś bliskim, z przyrodą, cokolwiek co wyprowadza z izolacji. I kamienie - hematyt i czarny turmalin przy wchodzeniu do domu po dniu gdzie "wchłonęłam" cudzy stan. Ale to jest moje, nie twoje. Musiałbyś sprawdzić co na ciebie działa 🙂


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Narcyz - dopiszę do tego Plejadki bo akurat mam tu swoje notatki. Dla mnie kluczowe było też ustawienie intencji rano, dosłownie zdanie powiedziane do siebie przed wyjściem z domu albo przed spotkaniem z tą osobą. Coś w stylu "jestem sobą i pozostaję sobą". Brzmi banalnie ale to jest praca z czakrą solarną i naprawdę po czasie zaczyna działać. Nie od razu, po kilku tygodniach regularności.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@sennica_z)
Połączone: 3 lata temu

okej ale chwila - zanim pójdziemy dalej w praktyki, mam pytanie do Oksanki. Piszesz że nie wiesz czy jest jasne i że przywykłaś. Rozmawiałaś kiedyś z mężem o tym jak się czujesz? Nie o energetyce, po prostu - o tym że jest ci trudno, że czujesz jego nieobecność? Pytam bo to jest dla mnie ważna informacja zanim będziemy dalej omawiać co Oksanka może robić sama.


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sennica - próbowałam. Raz dawno temu zaczęłam rozmowę i on powiedział że pracuje dla nas i że nie rozumie o co mi chodzi. I może ma trochę racji, bo obiektywnie rzeczy mamy i nie narzekamy. Ale po tej rozmowie jakoś... odpuściłam. I nie wróciłam do tego tematu. Minęło dużo czasu od tamtej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Oksanka - "odpuściłam i nie wróciłam" - to brzmi jak coś co warto by jednak wrócić. Nie mówię żeby od razu wielka rozmowa i konfrontacja, ale ta rezygnacja którą opisujesz - że powiedział że nie rozumie i ty przyjęłaś że tak jest i koniec - to nie jest rozwiązanie. To jest właśnie to drętwienie o którym pisała Judytka wcześniej. Czy jest szansa na spokojną rozmowę teraz, po tylu latach? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@wienczyslawa79)
Połączone: 3 lata temu

ojej, czytam to i mi serce boli trochę za Oksankę. Mam pytanie może naiwne ale - czy on w ogóle wie że ona tak się czuje? Znaczy czy to w ogóle dotarło do niego że w domu jest jakaś pustka? Bo może on naprawdę nie widzi, ludzie żyjący całkowicie w pracy często dosłownie nie widzą co się dzieje dookoła 😉


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

zatrzymajmy się na chwilę bo rozmowa zaczyna iść w kierunek terapii małżeńskiej a nie czakr, i to rozumiem bo temat sam tu zaprowadzil. Ale chcę powiedzieć jedną rzecz praktyczną: wszystkie techniki ochrony pola, zakorzenienia, kamienie, intencje - to są rzeczy które pomagają Oksance funkcjonować lepiej w tej sytuacji. To nie jest rozwiazanie sytuacji. To są narzędzia do przeżycia, nie do zmiany. Czy Oksanka szuka jednego czy drugiego? Bo to ma wpływ na to co jej doradzamy


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Eliksirnik - to jest dobre pytanie i szczerze niewiem. tak czy siak, chyba obu. Chcę lepiej funkcjonować bo teraz jest ciężko, ale głębiej to chcę żeby było inaczej. Tyle że zmiana "tego jak jest" wydaje mi się tak odległa że nawet nie wiem czy o niej marzę czy się tylko jej boję.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

no no, oksanka, zatrzymałam się na tym co napisałaś - że on powiedział "nie rozumiem o co ci chodzi" i ty to przyjęłaś. Mam pytanie, bo to mnie uderzyło: czy ty wtedy poczułaś że naprawdę nie da się tego wytłumaczyć, czy raczej że nie chcesz go zmuszać do rozumienia? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy, i każda inaczej siedzi w ciele, inaczej pracuje na energetykę.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

hej, wchodzę trochę z boku bo dopiero doczytałem wątek ale mam wrażenie że ta cała rozmowa kręci się wokol Oksanki i jej meza, a tu jest jeszcze temat energetyki rodziny jako całości. No i mi się nasuwa pytanie - co z tymi dziećmi konkretnie? Czeslaw wspomniał wcześniej że syn jest napięty, córka wrażliwa. Czy to nie jest tak ze w takiej rodzinie kazdy nieświadomie bierze na siebie jakąś "funkcję" energetyczną żeby utrzymać równowagę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Ryszard o tak, to jest bardzo realna dynamika. Ja u siebie dokładnie to widziałam w terapii - wzięłam na siebie rolę "łącznika" między rodzicami bo ojciec był nieobecny. Mama do mnie, ja jakoś starałam się pociągnąć ojca do rozmowy, on nie reagował, i tak w kółko. I to siedziało mi w czakrze solarnej i sercowej jednocześnie - takie napięcie między "muszę działać" a "boli mnie że to nie działa". Ciekawe czy starszy syn Oksanki ma podobne napięcie w splocie słonecznym.


Odpowiedz
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Ewunia83 dobra, ale jak właściwie rozpoznać to napięcie w splocie słonecznym u kogoś innego, a nie u siebie? Pytam bo u mnie w domu podobna sytuacja z tatą, i teraz patrzę na siostrę i zastanawiam się. że tak powiem, ona jest bardzo spokojna, może nawet za bardzo, jakby... jakby się trochę wyłączyła. Czy to może być znak czakry sercowej?


Odpowiedz
(@czeslaw)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Czcibor.pl to co opisujesz jako "za spokój" i "wyłączenie" - to jedna z możliwości, ale nie zakładałbym od razu czakry sercowej. swoją drogą, takie wycofanie bywa też czakra gardła (ktoś przestał mowic co czuje, bo i po co) albo trzeciego oka (odcina się od percepcji żeby nie widzieć tego co boli). jak ona zachowuje się w sytuacjach kiedy coś ją bezpośrednio dotyczy emocjonalnie? Czy reaguje, czy dalej jest ten sam spokój?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@kasjopeja_o)
Połączone: 1 rok temu

powiem szczerze - trochę mnie irytuje jak w takich wątkach każde zachowanie dziecka od razu dostaje etykietkę "zablokowana czakra X". siostra Czcibora jest spokojna - i co, to już diagnoza energetyczna? Dzieci są różne, niektóre są po prostu introwertyczne. nie mówię że energetyka nie gra roli, ale zanim zaczniemy dzieciom przyklejać jakiekolwiek etykietki, może warto zapytać co ona sama mówi jak ją zapytać wprost


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Kasjopeja_O no dobra, masz rację że może przesadzam. z mojego doświadczenia, ona ma 14 lat i jak ją pytam to mówi że "wszystko ok", ale to takie... wyuczone okej, rozumiecie? Nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć. Może rzeczywiście nie ma tu co od razu szukać energetycznych przyczyn, ale coś jest.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

wracam do Oksanki bo myślę że jej pytanie zostało trochę pogrzebane pod innymi wątkami. Napisałaś że "chcesz żeby było inaczej ale wydaje ci się tak odległe że nie wiesz czy o tym marzysz czy się boisz". I mnie to zdanie od kilku postów siedzi. Bo to brzmi jak ktoś kto już prawie przestał wierzyć że zmiana jest możliwa. I pytanie czy to jest wniosek z jednej rozmowy sprzed lat, czy coś co narastało przez cały ten czas?


Odpowiedz
Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Marchewka - chyba narastało. Jedna rozmowa to było dawno, ale potem było tyle małych momentów kiedy coś próbowałam powiedzieć i albo nie trafiało, albo kończyło się na tym że jestem przewrażliwiona. I po pewnym czasie człowiek przestaje próbować, bo każda nieudana próba boli, wiesz? I chyba właśnie to jest to czego szukam tu - jakiegoś sposobu żeby coś poczuć, żeby przestało boleć albo żeby zrozumieć co z tym zrobić 😉


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

no ładnie, oksanka, to co opisujesz - to "nauczyłam się nie próbować" - z punktu widzenia pracy z czakrami to jest bardzo konkretna sprawa. Czakra gardła powoli się zamyka bo komunikacja okazywała się nieskuteczna, i równolegle czakra sercowa zaczyna budować coś w rodzaju muru żeby chronić przed kolejnym bólem. Problem w tym że ten mur chroni też przed czuciem innych rzeczy. Nie tylko bólu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sennica_z)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 35

@Plejadka71 dobra ale mam pytanie do tego co napisałaś. Skąd wiesz że to jest czakra gardła a nie po prostu normalna psychologiczna reakcja na powtarzające się niepowodzenia w komunikacji? Tzn. to co opisujesz to dokładnie to co dzieje się w każdym człowieku który wielokrotnie był ignorowany, niekoniecznie potrzebujemy tu ramy energetycznej żeby to nazwać 😀


Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Sennica_Z nie twierdzę że potrzebujemy. Mówię że jeśli Oksanka jest tu i pyta o czakry, to ta rama może jej pomóc coś poczuć albo coś nazwać - a to jest już wartość, niezależnie czy wierzysz w czakry dosłownie czy jako metaforę. Nie wykluczam psychologii, one mogą działać równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@rozalka86)
Połączone: 2 lata temu

o właśnie! ja w ogóle nie rozumiem dlaczego ludzie stawiają to jako albo-albo, albo czakry albo psychologia. Ja sama korzystam z obu i jedno drugiemu nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Energetyka pomaga mi to "poczuć w ciele" a psychologia pomaga to opisać i przepracować w głowie. Oksanka, czy ty w ogóle miałaś kiedy kontakt z terapią, niekoniecznie ezoteryczną?


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@daniello)
Połączone: 10 miesięcy temu

hmm czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam morze głupie pytanie - co to znaczy że czakra gardła sie "zamyka"? dosłownie cos fizycznego sie dzieje czy to bardziej metafora? pytam serio bo pierwsze spotkanie z tematem czakr i trochę sie gubię w tym co dosłowne a co symboliczne


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Daniello nie ma głupich pytań serio. Krótko - to nie jest dosłownie coś fizycznego jak zaciśnięty mięsień, chociaż niektórzy mówią że czują napięcie w okolicach szyi i gardła kiedy mają problem z wyrażaniem siebie. tak przy okazji, bardziej chodzi o wzorzec energetyczny, czyli to że ta sfera życia - mówienie, wyrażanie, komunikacja - jest zablokowana, stłumiona. Można to traktować metaforycznie albo dosłownie, zależy od przekonań.


Odpowiedz
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 116

@Daniello, dodam do tego co Judytka napisała - na forum często miesza się poziomy i to potem tworzy zamieszanie. moim zdaniem, czakry jako model energetyczny to jedno. czakry jako mapa psychologiczna to drugie. Wiele osób tu używa ich zamiennie, co jest spoko w praktyce ale warto wiedzieć że mówią o tym samym językiem który pochodzi z różnych tradycji. Nie jest to jeden spójny system, jest kilka wersji.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: