Forum

Asystent AI
Czakry osób które n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które nie umieją się bawić

Strona 2 / 3

Wpisy: 107
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie clou tego tematu i chyba najtrudniejsza część. Samoodblokowanie jest możliwe, ale wymaga pewnej szczeliny - jakiegoś momentu, w którym ta osoba sama poczuje że coś jej brakuje. Bez tej szczeliny pole jest zamknięte hermetycznie i żaden zewnętrzny bodziec nie wchodzi. Widziałam takie przypadki w pracy i szczerze, najczęściej tę szczelinę otwiera jakiś kryzys, choroba, strata, coś co wyrywa człowieka z jego "normalności". Niekoniecznie wielka tragedia, czasem wystarczy że na chwilę się zatrzyma i coś go zaskoczy. Ale zaplanować tego z zewnątrz nie można 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

hej ale czekajcie, wracajac do Apolonii - ona mowi ze czuje ten ucisk tez w domu juz. to znaczy ze ta osoba z pracy "zaraza" ja na odleglosc czy jak? bo jak pojdzie na urlop to czy ten ucisk zniknie sam? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wajdelotaa Dobre pytanie bo właśnie o tym myślałam. tak myślę, miałam kilka dni w domu i nie było dużo lepiej, może trochę. Więc albo to weszło już głębiej, albo ja sama utrzymuję ten stan siłą przyzwyczajenia. Nie wiem 😉


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

To drugie jest bardzo prawdopodobne i jest ważna różnica diagnostyczna. Jeśli po kilku dniach bez kontaktu jest odczuwalnie lepiej, to masz do czynienia z bieżącym wpływem środowiskowym. Jeśli nie ma różnicy, to twoje własne wzorce napięciowe przejęły pałeczkę i działają już niezależnie. W tym drugim przypadku sam urlop nie wystarczy, bo pole nie wie że jesteś już gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

A to znaczy że można "nauczyć się" bycia zamkniętą? Że ciało zapamiętuje ten wzorzec i potem samo go odtwarza? To trochę jak z postawą fizyczną chyba - jak długo siedzisz zgarbiona to potem i tak się garbisz nawet jak chcesz siedzieć prosto.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Eremitka Ten obraz z postawą jest naprawdę trafny. Ciało faktycznie "uczy się" konfiguracji napięcia, zarówno mięśniowej jak i, powiedzmy, energetycznej. Coś co zaczyna się jako reakcja obronna na zewnętrzne pole staje się z czasem domyślnym ustawieniem. I wtedy praca jest głębsza, bo nie chodzi już o ochronę, tylko o przeprogramowanie 😛


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego uważam że te kąpiele solne czy kryształy to za mało jeśli ktoś jest w tej sytuacji od miesięcy. To narzędzia na bieżące czyszczenie, nie na zakorzenione wzorce. Apolonia, czy próbowałaś kiedyś pracy z bioenergoterapeutą na żywo? Nie pytam złośliwie, serio pytam bo różnica między samodzielną pracą a sesją jest tu dość spora.


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Willową że to inna skala problemu. Chociaż mnie zawsze zastanawia ile w tym jest energetyki a ile zwykłego stresu chronicznego, bo objawy są identyczne. Ucisk w klatce, zmęczenie od rana, brak radości. To mogłoby być wypalenie zawodowe i lekarz by to tak nazwał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Kielichowa_83 No właśnie to chciałam powiedzieć od początku ale jakoś nikt nie chciał tego wątku pociągnąć. jeśli o mnie chodzi, cztery miesiące z trudną osobą w biurze, ucisk w klatce, zmęczenie. To brzmi jak klasyczny opis chronicznego stresu. I nie mówię że czakry nie istnieją, mówię że zanim ktoś zacznie szukać odpowiedzi w polu energetycznym, warto sprawdzić rzeczy które da się sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

Kielichowa i Tojadek mają rację że objawy są podobne i to jest ważna obserwacja. Ale stawiam pytanie odwrotne - czy stres chroniczny i zablokowane pole to na pewno dwie osobne rzeczy? Może to jest opis tego samego zjawiska z różnych perspektyw. Ciało napięte emocjonalnie, nieustająco w trybie czuwania, bez dostępu do lekkości i śmiechu - w tradycji wschodniej powiemy że czakra manipura i anahata są zamknięte, psychiatra powie dysregulacja układu nerwowego. Wynik ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

a bo wlasnie o to mi chodzi, przez rok meczylem sie z szefem ktory byl totalnie zamkniety na wszystko, zero humoru, kazde zebranie jak pogrzeb, i na koniec wyladowalem z nadcisnieniem. no lekarze mowili stres, stres. ale skad ten stres? z pola tego czlowieka. wiec moze to jest jedno i to samo tylko inne slowa


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ale zaraz, czy to nie jest trochę za proste? Bo skoro to "jedno i to samo", to po co w ogóle rozróżnienie na czakry, pole, energię? Możemy powiedzieć po prostu że trudni ludzie są wyczerpujący i koniec. Nie wiem czy dorzucanie warstwy energetycznej cokolwiek wyjaśnia czy tylko dodaje słów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 148

@Augurkaa Ale właśnie to rozróżnienie jest ważne praktycznie, bo z niego wynikają różne metody. jeśli to "tylko stres", idziesz do terapeuty i pracujesz z myślami. Jeśli to wzorzec energetyczny, możesz próbować innych narzędzi - oddech, praca z ciałem, czyszczenie pola. nie muszą się wykluczać ale różne rzeczy działają na różne warstwy


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

ojej, no ale wracając do tego co Rozmarynek pytała - czy ta osoba z pracy może się odblokować sama, to mnie też to nurtuje od początku wątku. może się mylę, bo jakby ona się odbllokowała sama z siebie, to może problem Apolonii rozwiązałby się przy okazji? Trochę naiwne myślenie ale no.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Salomea63 Teoretycznie tak, ale widzę tu pułapkę myślową. nie możemy uzależniać własnego procesu od tego co zrobi lub nie zrobi inna osoba. Nawet jeśli ona by się otworzyła, Apolonia już teraz ma własny wzorzec do przepracowania. poza tym wpływ na czyjeś pole bez jej wiedzy i zgody to temat na osobną dyskusję.


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie. jest coś niepokojącego w tym że w ogóle rozmawiamy o tym jak "naprawić" pole kogoś trzeciego. z mojego doświadczenia, jakby ta osoba była problemem do rozwiązania, a nie człowiekiem z własną historią. człowiek który nie umie się bawić - dlaczego nie umie? Co go do tego doprowadziło? To nie jest wada, to jest symptom.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

No właśnie, Gniewko dotknął czegoś ważnego. Miałam kiedyś koleżankę, totalnie poważna, ani śladu śmiechu, i przez długi czas myślałam że ona taka jest z natury. A potem wyszło że przeżyła coś bardzo ciężkiego i po prostu zamknęła w sobie wszystko co lekkie żeby przetrwać. I jak to zrozumiałam to zupełnie inaczej na nią patrzyłam, mniej jako na zagrożenie dla swojego pola a bardziej jako na kogoś kto potrzebuje przestrzeni.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wandzisia, to mnie zatrzymało. Bo ja faktycznie w ogóle nie zastanawiałam się nad historią tej osoby. Skupiłam się na tym co mi robi, jak na mnie wpływa. I teraz mi trochę głupio, bo może ona sama jest w środku dużo gorzej niż ja 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Ale to też normalne chyba? Że najpierw myślimy o sobie, szczególnie jak coś nas boli. Nie trzeba być złą osobą żeby nie myśleć o czakrach kolegi w pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Eremitka ma rację i to jest zdrowe. Skupienie na sobie to nie egoizm, to podstawa. Nie możemy nikomu pomóc jeśli sami jesteśmy wyczerpani. Ale ten moment refleksji który opisuje Apolonia też jest ważny, bo zmienia relację z tej sytuacji - z "jestem ofiarą jej pola" na "oboje jesteśmy w jakimś procesie". A to daje zupełnie inne możliwości działania 😉


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@stellaria93)
Połączone: 7 miesięcy temu

ojejciu, to co Apolonia napisała o tym poczuciu winy to jest ciekawy moment w tej rozmowie. jakoś tak, bo właśnie ta zmiana perspektywy - z "ona mi to robi" na "ona może sama jest w trudnym miejscu" - to jest chyba najważniejsza praca którą można tu wykonać. Nie dlatego że rozwiązuje problem pola, ale dlatego że zmienia twój własny wzorzec odpowiedzi na ten bodziec. A to już coś z czym możesz pracować 😀


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

tu sie z toba nie zgodze. a pytanie mam takie trochę z boku - czy ta zmiana nastawienia do tej osoby cokolwiek zmienia fizycznie? tzn czy jak zaczniesz myśleć o niej inaczej to napięcie w klatce odpuszcza czy to bez znaczenia dla ciała?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Wajdelotaa trafił w coś ważnego, choć może nie zdawał sobie z tego sprawy. w każdym razie, to jest właśnie jeden z mechanizmów pracy z polem - zmiana stosunku emocjonalnego do źródła bodźca dosłownie zmienia to co twoje ciało odbiera i jak odpowiada. Nie jest to magia w sensie sprawczym, to fizjologia. Inne myśli, inne napięcie mięśniowe, inny oddech, inne pole elektromagnetyczne ciała. Czy to "zmiana czakry" czy "zmiana biochemii" to kwestia języka.


Odpowiedz
(@tojadek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 264

@Turmalinka02 Okej ale to co napisałaś to jest po prostu opis działania poznawczo-behawioralnego, nie czakr. Mówisz to samo co terapeuta powiedziałby na sesji. I nie mówię że to złe, mówię że warto to nazwać wprost 🙁


Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Tojadek Zgadzam się w połowie. Mechanizm jest podobny, ale narzędzia już niekoniecznie. żeby było jasne, terapeuta CBT pracuje z treścią myśli. Praca z polem i czakrami idzie przez ciało i oddech, pomijając niekiedy warstwę narracji. Dla niektórych osób ta droga jest szybsza, bo nie wymaga nazywania i analizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 616
Rozpoczynający temat
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem. Nigdy świadomie tego nie testowałam. ten moment w rozmowie tu był dosłownie parę minut temu dla mnie, więc nie mam jeszcze żadnych obserwacji. Ale to jest dobre pytanie i będę uważać.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@pytonissa91)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie, ja weszłam w ten wątek przez przypadek bo szukałam czegoś innego, ale ten motyw "człowieka który nie umie się bawić" bardzo mnie zaciekawił. u mnie tak jest, bo mam w rodzinie kogoś takiego i zawsze myślałam że to po prostu charakter. A tu nagle czytam że to może mieć jakiś energetyczny wymiar i... no nie wiem co o tym myśleć. Naprawdę to ma przełożenie na innych ludzi czy to trochę naciągane? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Pytonissa, to nie jest tak że jedna strona ma rację a druga nie. Charakter, historia, pole, biochemia - to się nakłada. Człowiek który przeżył coś trudnego zamyka się, a to zamknięcie ma i psychologiczny i somatyczny i, powiedzmy, energetyczny wymiar jednocześnie. Te warstwy nie wykluczają się.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

ale właściwie to czy ta osoba z pracy Apolonii - ta co nie umie się bawić - ona wie że tak wpływa na innych? Czy to jest coś nieświadomego? Bo jak jest nieświadome to nie można jej chyba winić 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Eremitka, to jest właśnie to clou sprawy i myślę że w 99% przypadków takich jak ten - to jest nieświadome. Nikt nie chodzi do pracy myśląc "hej dzisiaj zablokuję komuś czakrę serca". Oni poprostu są tacy jak są i nie mają pojęcia że cokolwiek emitują. Miałam kiedyś podobną osobę blisko i jak w końcu porozmawiałam szczerze, okazało się że ona sama czuje się strasznie ciężko i nie wie dlaczego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie ta pułapka w tytule tego wątku. "Nie umie się bawić" brzmi trochę jak wyrok albo diagnoza z zewnątrz. A z czyjej perspektywy? Może ta osoba w środku desperacko chciałaby się otworzyć i nie może. Pole które promieniuje to nie jest złośliwość, to jest ból który szuka wyrazu 😉


Odpowiedz
Wpisy: 226
(@kielichowa_83)
Połączone: 2 lata temu

Gniewko, to ważna uwaga, ale mam wrażenie że trochę zbaczamy na teren psychologii empatii zamiast rozmawiać o tym co konkretnie Apolonia może z tym zrobić u siebie. Bo rozumienie tej osoby jest piękne, ale co to zmienia praktycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 205

@Kielichowa_83 Zmienia to co Stellaria mówiła wyżej - twój własny wzorzec odpowiedzi. tak na marginesie, jak przestajesz postrzegać drugą osobę jako "zagrożenie dla twojego pola" a zaczniesz ją widzieć jako kogoś kto poprostu niesie ciężar, to twoja anahata przestaje się bronić defensywnie. A obrona defensywna długofalowo bardziej wyczerpuje niż sam bodziec.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@augurkaa)
Połączone: 3 lata temu

okej ale anahata to czakra serca tak? pytam bo zaczęłam gubić nazwy w tym wątku. i czy przy takim długotrwałym kontakcie to przede wszystkim ona jest dotknięta, czy też inne? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Augurkaa Tak, anahata to serce. Ale przy czterech miesiącach takiego napięcia to ja bym się spodziewała że manipura też daje o sobie znać - bo ona odpowiada za siłę sprawczą, wolę, energię do działania. Właśnie to poczucie że nic mi się nie chce, że nie mam siły inicjować - to może być ona 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@pentaklia90)
Połączone: 1 rok temu

Salomea ma rację co do manipury. I właściwie mam pytanie do Apolonii - czy masz też poczucie że trudniej ci podejmować decyzje ostatnio? Albo że rzeczy które normalnie robisz bez zastanowienia nagle wymagają jakiegoś wysiłku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Pentaklia90 Tak, dokładnie to. Małe rzeczy jak planowanie kolacji albo odpowiadanie na maile stały się jakieś. niewiem, .. ciężkie. Jakby każda decyzja wymagała energii którą nie mam. Nie łączyłam tego z manipurą ale teraz jak tak piszecie to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

Jest tu coś o czym mało się mówi w kontekście przenoszenia stanów przez pole. z tego co pamiętam, osoba z chronicznym zamknięciem nie tylko "emituje" pewien wzorzec, ale też wciąga otoczenie w podobną częstotliwość przez sam rytm interakcji - tempo mówienia, brak śmiechu, powaga każdej wymiany zdań. To jest mechanizm czysto behawioralny i jednocześnie całkowicie energetyczny. Ciało reaguje na rytm środowiska zanim zdąży to przetworzyć umysł. Dlatego cztery miesiące to jest dużo czasu na głębokie wbudowanie tego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie pogoda mowi cos co czulem ale nie umialem ubrać w slowa, ten rytm środowiska - to jest to. moj szef nie musial nic robić specjalnego, po prostu zebrania byly zawsze ciche, serio zawsze, zadnego luzu, i po pol roku ja tez przestalem zartowaċ bo czulem ze to nie pasuje. jakby sie wchlonoło. i to nie bylo swiadome


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Druid.pl a wrocilo potem? jak już nie pracowałeś z tym szefem? pytam bo to mnie zastanawia - czy to się samo cofa


Odpowiedz
(@druid-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Wajdelotaa no wróciło, ale nie od razu. jakis czas caly czas lapalem sie na tym ze milkne w srodku zdania, ze zaczynam mówic monotonnie, ze nie reaguje na zarty. swoją drogą, to byl nawyk juz wtedy. potem jak trfailem do innego zespołu gdzie ludzie sie smiali i gadali głosno to pierwsze 2 tygodnie czułem sie jak kosmita. ale po miesiacu to mnie wciagnelo. wiec odpowiadajac na twoje pytanie - tak, cofnelo sie, ale potrzebowalo czasu 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wajdelotaa)
Połączone: 2 lata temu

okej to jest naprawde ciekawe. czyli pole moze isc w dwie strony? zamknac i otworzyc? bo jak to wychodzi to chyba nie chodzi tylko o te smutne osoby ale tez ze mozna trafic do jakiejs grupy ktora cie "naprawia" niejako


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@turmalinka02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Wajdelotaa tak, dokładnie tak to działa. pole środowiska działa w obie strony - może zamykać i otwierać. co więcej, grupy które mają żywą, swobodną energię potrafią uruchomić w człowieku rzeczy które on sam latami nie mógł tknąć. i nie musisz nic robić, wystarczy że tam jesteś i dajesz się wciągać. Druid opisał to idealnie - ten miesiąc przestawienia, to właśnie czas potrzebny żeby pole ciała zaczęło uczyć się nowego wzorca


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

jest w tym coś co mnie zatrzymuje i chcę to nazwać. mówimy o przenoszeniu przez pole jakby to była jednostronna transmisja, ale pole jest wspólne i budowane wzajemnie. Druid mówił o ekipie gdzie ludzie się śmiali - oni też coś dostali od niego, nawet jeśli nie wiedzą co. każdy uczestnik takiej interakcji wnosi i odbiera. ta korekta jest ważna bo inaczej wpadamy w myślenie że jesteśmy tylko biercami albo tylko dawcami, a tak nie jest


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: