och, no dobrze ale wróćmy na chwilę do Apolonii bo troche zeszliśmy. tak mi się wydaje, apolonia, z tego co napisałaś wynika że masz poczucie że twoja manipura jest zajęta od miesięcy. co ty sama z tym robisz? bo tu dużo teorii, ale czy masz jakąś praktykę do tego?
aha, szczerze, to robię dosyć mało. medytacja nie jest ostatnio regularna, bo właśnie brak tej woli o której pisała Salomea sprawia że odkładam. wiem że to błędne koło. próbowałam kamieni - nosilam przez jakiś czas citrin, bo gdzieś czytałam że na manipurę, ale nie byłam konsekwentna. a ty? pytasz jakbys miała coś konkretnego na myśli
włanie mam. żółty tygrysie oko. nie cytryn bo cytryn to często podgrzewany ametyst i nie ten sam ośrodek energetyczny. tygrysie oko nosiłam przy sobie przez 3 tygodnie kiedy sama miałam taki epizod i pierwsze co wróciło to była decyzyjność. małe rzeczy najpierw - co ugotować, który film. potem większe. nie mówię że magicznie ale wyraźnie coś ruszyło
ojej, dobre przypomnienie z tym tygrzym okiem, sama zapomnailam że to kamień manipury. w sumie, apolonia, cytryn to zależy skąd pochodzi bo różnie - ale faktycznie fałszowanych jest sporo na rynku. jak masz dostęp do dobrego sklepu z kamieniami to poproś o sprawdzony citrin naturalny albo właśnie tygrysie oko, to prostsze do zidentyfikowania
Mam podobnie, tylko że inne pytanie do Apolonii - czy ta osoba z pracy, ta co zaczęła to wszystko, macie jakikolwiek kontakt poza biurem? spotykacie się przypadkiem, piszecie? bo zastanawiam się czy ekspozycja jest tylko w godzinach pracy czy wychodzi poza
no to jest i dobrze i źle. dobrze bo masz naturalny bufor. co prawda, ale też 8 godzin dziennie to jednak sporo, zwłaszcza że - jak pisała Pogoda - to nie jest jednorazowy bodziec tylko regularny rytm, który ciało zapamiętuje. pytanie: jak wygląda twój wieczór po pracy? bo to może mówić dużo o tym ile z tego zabierasz do domu
ten wątek o rytmie przypomniał mi o czymś. jest taka teoria - nie wiem czy macie z nią kontakt - że te przestrzenie fizyczne też przechowują wzorzec. że pokój konferencyjny gdzie od lat odbywa się napięte, zamknięte zebranie zaczyna sam w sobie nieść ten wzorzec. wchodzisz i już twoje ciało przełącza się zanim cokolwiek się wydarzy
a to ci dopiero, dobra, bo ta dyskusja z Tojadkiem kręci się w kółko i znam ją na pamięć. no ale, obie strony mają rację w swoim układzie. ale dla Apolonii to nie ma znaczenia który model jest "prawdziwy", ważne co działa. więc pytanie praktyczne: Apolonia, czy próbowałaś kiedykolwiek robić coś zeby wyczyścić przestrzeń po powrocie do domu? nie przed wyjściem do pracy, ale po, żeby odciąć?
prysznic to akurat jedno z prostszych narzędzi i działa. wyobrażasz sobie przy tym że woda zmywa wszystko z dnia, albo po prostu stoisz pod nią chwilę dłużej z uwagą. wiele osób tego nie robi, bo wydaje się banalne, ale włanie na poziomie somatycznym to wysyła sygnał do układu nerwowego. mozesz też po wejściu do domu zmieniać ubranie - fizyczna zmiana "skóry" działa podobnie. to nie musi być rytuał z kadzidlem, chociaż kadzidlo też pomoże 🙂
ja muszę przyznać, że ten pomysł z prysznicem jako "czyścielem pola" jest pierwszy raz w tym wątku czymś co mi się wydaje naprawdę praktyczne i nie wymaga żadnej specjalnej wiedzy. bo cały czas czytam i myślę sobie, fajnie, ale co z tym zrobić jak się nie jest z tej tradycji i nie ma pojęcia od czego zacząć
ale czy ta osoba z pracy w ogóle wie że tak na Apolonię wpływa? bo nikt tego jeszcze nie domknął. Wandzisia pisała że nieświadome w 99%, ale mam wrażenie że to ważne - jeśli ona nawet nie wie, to co, Apolonia ma po prostu sama się "ochraniać" bez żadnej rozmowy z tamtą osobą? 😀
no dobra, ale wróćmy do tego co napisałam bo mi nie odpowiedziano. ta osoba z pracy Apolonii - czy ona wie czy nie wie, to trochę zmienia co Apolonia może zrobić, nie? bo jeśli nie wie to jedna strategia, a jeśli wie i świadomie tak działa to coś zupełnie innego
z mojego doświadczenia - i widziałam naprawdę różne przypadki - większość wpływu przez pole jest nieświadoma. osoba która blokuje energię innych często sama siedzi w bardzo ścisłej manipurze i po prostu tak emanuje. nie ma w tym złej woli, po prostu nie umie inaczej. ale efekt jest identyczny jak przy świadomym działaniu
no no, to jest pytanie które wygląda prosto ale wcale nie jest. tak na marginesie, bo pole nie pyta o intencję. pole reaguje na stan, nie na zamiar. możesz najbardziej świadomie i złośliwie wysyłać komuś ciężką energię, a i tak jeśli odbiorca ma mocne własne korzenienie w muladarze i manipurze, to po prostu nie przylgnie. i odwrotnie, nieświadome emanowanie kogoś kto sam jest w rozpadzie może robić więcej szkód niż świadome działanie kogoś z intencją
czyli mówicie że ochraniać się trzeba tak samo niezależnie od intencji? to przynajmniej spójna odpowiedź, nawet jeśli cały model jest dla mnie dyskusyjny
dokladnie tak. i tu wracamy do Apolonii, bo ona spędza 8 godzin dziennie w jednym polu z tą osobą i niezależnie czy tamta chce czy nie, rytm już jest ustawiony. tak myślę, prysznic to jedno, ale Apolonia czy ty w ogóle próbowałaś czegoś przed wyjściem do pracy? nie po, ale przed?
nie musi być długie. chodzi o ustawienie własnego pola zanim wejdziesz w cudze. coś prostego, np. kilka oddechów z intencją że idziesz jako siebie i wracasz jako siebie. dosłownie 2 minuty. brzmi banalnie ale to praca z manipurą - wzmacniasz własne centrum zanim zewnętrzne zaburzy 😉
o kurcze, tego jeszcze nie słyszałam. że ochrona przed wyjściem a nie po. zawsze myślałam że to jak mycie rąk, robisz po, nie przed. ale jak to tłumaczyć? 🙂
no i masz, dobra więc rozumiem że nie chodzi o to żeby nie wchodzić w interakcje z tą osoba, tylko żeby wchodzić z pozycji sily a nie z pozycji już naruszonej? tak to rozumiem?
a tak praktycznie - czy ta osoba z pracy sprawia wrażenie osoby która sama się dobrze bawi? bo tytuł wątku jest o ludziach którzy nie umieją się bawić i jakoś nam to uciekło. bo to ważne - ta "ścisła manipura" o której Turmalinka pisała, to jest właśnie ta energia kogoś kto nie umie się bawić, kto kontroluje wszystko, kto nie puszcza. i to przenosi się na innych
hmm, i właśnie o to chodzi w tym tytule. człowiek który nie umie się bawić nie tylko sam nie korzysta z energii zabawy, on aktywnie ją pochłania w otoczeniu. jakby pole środowiska pełne swobodnej, lekkiej energii było dla niego zagrożeniem które musi być stłumione. i to nie jest metafora, to dosłownie mechanizm polowy
coś ty, no dobra ale "pochłanianie energii" to jest co dokładnie? bo w fizycznym sensie nie ma mechanizmu który wyjaśniałby jak jedna osoba pobiera energię drugiej. możemy mówić o wpływie na nastrój, na dynamikę grupy, na to że ktoś serio w otoczeniu sprawia że inni też stają się seriousni. ale to psychologia społeczna, nie energetyka
ja właśnie chciałam coś dorzucić do tego wątku o zabawie i manipurze. to jest naprawdę ważne połączenie i mało o tym się mówi wprost. manipura to nie tylko wola i decyzyjność, to też radość działania, zabawa jako forma ekspresji siły. jak ktoś ma ścisłą manipurę to często objawia się właśnie tym - powagą, sztywnością, niemożnością puszczenia. i to pole jest zaraźliwe bo manipura jest środkową czakrą i działa jak wtyczka w grupie 😉
matko, ojej, "wtyczka w grupie" - to nowe dla mnie, możesz rozwinąć? dlaczego środkowa a nie na przykład sercowa?
to co Salomea napisała o manipurze jako "wtyczce w grupie" jakoś mi zostało i nie mogę przestać o tym myśleć. bo jak to przenieść na sytuację Apolonii? ta osoba z pracy to jest ta wtyczka, tak? ona blokuje całą grupę czy tylko konkretne osoby w zasięgu?
no dobra ale "zator w rurociągu" to jest metafora, nie opis mechanizmu. i za każdym razem kiedy pytam o mechanizm dostaję kolejną metaforę. może właśnie o to chodzi że tego nie da się opisać inaczej? to znaczy czy wy same wierzycie że to jest dosłowne przenoszenie energii czy to jest skrót myslowy dla czegoś psychologicznego
mam pytanie trochę z boku ale chba ważne bo ktoś tu wspomniał że ta osoba z pracy sprawia wrażenie bardzo serio i bez luzu. i zastanawiam się, skąd w ogóle taki wzorzec? czy to jest zawsze tak że ten brak zabawy to jest właśnie ta zablokowana manipura, czy może odwrotnie, zablokowana manipura to skutek czegoś innego, jakiegos traumatycznego wzorca? bo to by zmieniało jak na to patrzeć, czy ta osoba tego chce czy po prostu tak jest 🙁
