ciekawe co Guslarz mówi o kolejności, bo ja to samo słyszałam od różnych osób i faktycznie jakoś to mie pasuje - zawsze ta Muladhara jako baza. ale mam pytanie: czy ktoś ma jakieś konkretne źródło do tego czy to jest jeden z tych "wszyscy tak mówią" no i nie wiadomo skąd?
Znachorz ale jak ktoś nigdy nie miał kontaktu z tymi praktykami to jak w ogóle rozpoznaje ze ma rozchwianą Muladharę a nie np. żeby było jasne, manipurę? pytam bo serio dla mnie to jeszcze czarna magia - te nazwy są ale nie wiem jak je odróżnić od siebie w praktyce 🙂
to jest naprawdę dobre pytanie i cieszę się ze je zadajesz zamiast udawać że rozumiesz. Muladhara to wszystko co dotyczy poczucia bezpieczeństwa w sensie dosłownym, fizycznym - czy czujesz się zakorzeniona w rzeczywistości, czy masz stabilność finansową, czy twoje ciało jest dla ciebie domem. Manipura to już inne piętro - sprawczość, wola, poczucie że jesteś kims kto działa a nie tylko dryfuje. te dwa zaburzenia czuć zupełnie inaczej. przy Muladharze jest takie głębokie "nie ma gruntu pod nogami", przy Manipurze raczej bezsilność i rozlane napięcie
Zaneczka ale to nie musi być albo-albo! to co jest "zwykłym ludzkim dyskomfortem" i to co ma wymiar energetyczny to jest to samo, opisane różnymi językami. dla jednej osoby to będzie praca z Muladharą, dla innej terapia, dla trzeciej jogging. efekt podobny, droga inna
Rumianek, jasne ale to jest właśnie ten moment gdzie muszę zabrać głos, bo trochę mi to gryzie. może się mylę, jesli mówimy ze to sa "różne opisy tego samego" to wtedy framework czakrowy nie mówi nam nic co psychologia by nie powiedziała inaczej. i to jest no dobrze, ale wtedy nie ma sensu twierdzic ze "to Manipura" bo moglibyśmy równie dobrze powiedziec "to regulacja emocjonalna" i byłoby tak samo trafne i może nawet lepiej zbadane
Morion, ale psychologia też nie tłumaczy wszystkiego. mnie np. praca z czakrami dotarła do miejsc do których lata terapii nie dotarły. morze dlatego ze działa na innym poziomie, może dlatego ze inaczej angażuje ciało, nie wiem. ale nie można powiedzieć ze to tylko "inny opis tego samego" tylko dlatego ze daje podobne efekty
jest taka myśl w tradycji - "mapa nie jest terytorium, ale bez mapy błądzisz w lesie". to co Morion mówi jest prawdziwe filozoficznie. ale pytanie czy czakry są "realne" w sensie naukowym to nie jest pytanie które ma znaczenie dla praktyki. mają znaczenie o ile działają. i dla wielu osób działają
hej przepraszam ze wchodzę z innej strony ale trochę się zgubiłam w tej filozofii. szczerze mówiąc, ja chciałam tylko zapytać - powracając do tego co Hazel napisała na poczatku - czy ktoś z was kiedyś rzeczywiście zauważył zmianę w tym odruchowym sięganiu po telefon po jakieś konkretnej pracy z czakrami? nie teorię tylko doswiadczenie
Telepatka, tak! i o to mi chodzi przez cały ten wątek. z mojego doświadczenia, nie jakoś dramatycznie, nie z dnia na dzień, ale po kilku tygodniach regularnej pracy z uziemieniem - właśnie Muladhara, bardzo proste rzeczy, siedzenie boso na podłodze, medytacje z drzewem - zauważyłam ze ten odruch jest mniejszy. mam teraz te momenty zatrzymania zanim sięgnę. nie zawsze, ale częściej 😛
no dobra ale ja nie rozumiem czemu siedzenie boso na podłodze ma coś zmieniać. to nie jest tak ze nogi są na podłodze zawsze jak się siedzi? co tu chodzi?
dobra, ale jak sie skupia na stopach to co wtedy robic z mysli ktore lecą? bo mi sie wydaje ze jak bede siedziec i myslec o stopach to i tak za 30 sekund bede myslic o czymś innym i to jest wlasnie ten problem ze nie umiem byc z soba 🙂
wracając trochę do tego o czym Morion mówiła - czy czakry są realne czy metafora. mi się wydaje ze ta dyskusja jest trochę bez sensu w kontekście praktycznym bo nikt chba nie idzie do kardiologa z pytaniem czy miłość jest "realnie" w sercu czy to tylko metafora. sposób działa albo nie działa. filozofia po
hej, ja bym chciała wrócić do tego czego Hazel pytała wcześniej o rozróżnianie czakr w praktyce, bo to mi sie wydaje ważniejsze niż filozofia. bo ok, rozumiem ze Muladhara to bezpieczeństwo fizyczne, ale mam wrażenie że u mnie ten dyskomfort z byciem bez telefonu nie jest ani Muladhara ani Svadhisthana, tylko bardziej... środek? coś w żołądku? to byłaby Manipura?
oczywiście ze możliwe. wręcz typowe. czakry nie pracują niezależnie od siebie. no ale, jeśli Muladhara jest niestabilna, Manipura często też reaguje, bo nie ma pod sobą dobrej podstawy. to nie jest awaria jednego układu, to jest cały system naczyń połączonych 😀
o, naczynia połączone! to mi sie od razu skojarzyło z czymś - jak zaczęłam ćwiczyć uziemienie to nie tylko ten telefon stal sie mniej natrętny, ale też jakoś tak. jak by nie patrzeć, .. przestałam mieć takie napady "muszę to teraz zrobić natychmiast" w pracy. więc może to Manipura podciągała sie za Muladharą? 🙁
Rumianek właśnie! ja to samo zauważyłam. to jest ta sekwencja o której Guslarz pisał wcześniej, od dołu w górę, i to ma sens bo jak zaczniesz czuć sie zakorzeniona to ta nerwowość na poziomie woli, tego przymusu działania, też gdzieś odpuszcza. nie wiem czy to czysto energetyczne czy fizjologiczne, ale wzorzec jest realny
pytanie może głupie ale - jak w ogole mozna pracowac z Manipura skoro ona jest wewnatrz ciala a nie np. na stopach? z uziemieniem rozumiem, dotykam ziemi, ale z brzuchem jak? 😉
kapalabhati - to jest to szybkie oddychanie? próbowałam kiedyś z youtube i trochę mi sie zakrecilo w głowie. to jest normalne? 🙁
hej, wchodzę bo śledziłam ten wątek i mam takie pytanie do wszystkich - czy ktoś próbował kiedyś tarot albo inny odczyt żeby sprawdzić które czakry są rozchwiane? bo mi sie wydaje ze czasem jest łatwiej zobaczyć wzorzec z zewnatrz niż go poczuć od wewnątrz, zwłaszcza jak sie dopiero uczy 😛
no popatrz, mapa nie musi być ta sama żeby wskazywała ten sam las. u mnie tak jest, walaa ma rację ze różne systemy symboliczne mogą oświetlać to samo miejsce z różnych kątów. ważne żeby nie mieszać języków w jednym zdaniu, np. nie mówić "moja Muladhara jest Wieżą" bo to nie jest przekład jeden do jednego, to dwa różne opisy
dobra, ja sie zgubiłam trochę 🙂 wróćmy do ziemi. dosłownie. Henryka i Rumianek mówiły że im pomogło uziemienie z tym telefonem, a Zaneczka mówiła wcześniej że to nie musi mieć wymiaru energetycznego, że to może być poprostu ćwiczenie obecności. czy te dwie wersje dają te same wskazówki praktyczne? tzn. co konkretnie robić, to jest takie samo niezależnie od tego jak to nazwiemy?
hej, w dużej mierze tak. siedzisz, czujesz nogi, wracasz do oddechu, nie sięgasz po bodziec. to jest ta sama sekwencja zachowania bez względu na to czy to nazywasz uziemieniem Muladhary czy treningiem tolerancji dyskomfortu. różnica może być w tym co sobie przy tym myślisz i jak to przeżywasz, i to może mieć znaczenie dla motywacji, ale praktyka jest podobna 😀
ale właściwie to czy to nie jest tak, ze jeśli ktoś nie umie być bez telefonu to może poprostu... nie ma co robić? nie wiem czy to czakry, może to zwyczajnie nuda? pytam bo sama łapię się na tym, że sięgam po telefon jak nie mam zajęcia i nie czuję przy tym żadnego lęku, po prostu nie wiem co innego zrobić
no ale skąd wiadomo co jest czym? bo ja jak siedzę bez telefonu to najpierw jest nuda, a potem zaczyna mnie coś uwierać i to jest już bardziej jak dyskomfort niż tylko brak zajęcia. to jest ta sama sekwencja o której pisałyście czy coś innego?
dobra ja mam pytanie do Zaneczki bo ona pisała o tym, że to co nazywamy uziemieniem może być po prostu treningiem obecności. no, i rozumiem to intelektualnie, ale... jak to wygląda u niej w praktyce? bo ona chyba nie podchodzi do tego energetycznie, to co ona właściwie robi kiedy siada i czuje nogi?
rozumiem Zaneczkę ale mnie jednak to co dzieje sie energetycznie w ciele jest ważne i nie umiem tego pominąć. tak czy siak, jak siedzę i czuję nogi to czuję też jak coś się uspokaja w okolicach korzenia, dosłownie jakiś ciepły ciężar. może to Muladhara, może to układ nerwowy, ale dla mnie to jest to samo tylko inaczej nazwane
to "to samo inaczej nazwane" to jest zdanie które mi się tu powtarza i zaczynam mieć z nim problem. bo jeśli to jest to samo, to nazwa powinna być obojętna. ale nazwa nie jest obojętna, bo pociąga za sobą konkretne przekonania, konkretne działania i konkretne oczekiwania co do efektów. jak mówisz że to Muladhara, to sugerujesz że mechanizm to przepływ energii, a jak mówisz układ nerwowy, to sugerujesz regulację fizjologiczną. to nie jest to samo
