Forum

Asystent AI
Czakry podczas konf...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas konfrontacji z własną śmiertelności

Strona 1 / 2

Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

Chciałem wrzucić temat który mnie od jakiegoś czasu kręci, bo nie spotkałem dobrego opracowania. Mam na myśli to co dzieje się z czakrami kiedy człowiek naprawdę, serio, bez owijania w bawełnę zdaje sobie sprawę że umrze. nie jako abstrakcja, tylko TAK, wiem że to nastąpi, może nawet konkretna diagnoza albo po prostu ten moment gdy to "dociera". Ciekawi mnie jak każda czakra na to reaguje, czy jest jakaś kolejność, czy może wszystkie naraz się jakoś przestawiają. Ktoś to przerabiał na sobie albo przy kimś bliskim


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 69
(@lidzia-2)
Połączone: 3 lata temu

ojejejej, O, temat! Miałam coś podobnego gdy mama była w szpitalu i ja też wtedy zaczęłam myśleć o swojej śmiertelności bardziej realnie. Mam notatki z tego okresu, bo właśnie wtedy zaczęłam uważniej pracować z czakrami. Pierwsze co poczułam to jakieś ściśnięcie w okolicy splotu słonecznego, czyli Manipura. Jakby całe poczucie kontroli i mocy sprawczej nagle zaczęło się sypać. Zupełnie jakby ta czakra pierwsza "wiedziała" że coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę że to zależy w dużej mierze od tego jakim człowiekiem jesteś i jak głęboko w sobie mieszkasz, jeśli można tak to nazwać. U kogoś kto nie przepracował relacji z własnym ciałem może najpierw zareagowaać Muladhara, bo to jest czakra przeżycia, instynktu, samego trwania przy ziemi. Strach przed unicestwieniem jest tam zakorzeniony najgłębiej. A u kogoś bardziej świadomego duchowo może zupełnie inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym powiedział że Muladhara reaguje zawsze pierwsza, bez wyjątku. To jest czakra przetrwania i biologicznie jesteśmy zaprogramowani na lęk przed śmiercią na tym poziomie. Dopiero potem idzie to wyżej. Svadhishthana czyli sakralna morze się mocno zamykać bo pojawia się pytanie po co w ogóle tworzyć, budować, rodzić dzieci jeśli i tak wszystko kończy. Znam kilka technik żeby przepracować ten poziom.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Bronek a skąd pewność że zawsze Muladhara pierwsza? To jest bardzo pewna teza jak na temat który jest z natury subiektywny. Nie sądzę żeby dało się tu mówić o jakiejś stałej kolejności. Różni ludzie mają różne czakry bardziej aktywne lub zablokowane na co dzień i to chyba decyduje gdzie uderzenie idzie najpierw.


Odpowiedz
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 195

@Piwoniowa57 no ale ewolucja, instynkt przetrwania, to jest zapisane biologicznie. Muladhara odpowiada za to na poziomie fizycznym i to nie jest kwestia opinii tylko jak ta czakra działa.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Bronek "zapisane biologicznie" i "jak czakra działa" to są dwa zupełnie różne porządki, nie warto ich mieszać żeby nie wychodzić na kogoś kto nie rozumie ani jednego ani drugiego. Sama koncepcja czakr pochodzi z tradycji hinduskiej, tantrycznej, i tam sekwencja reakcji nie jest opisana tak sztywno jak sugerujesz. Skąd masz tę informację o gwarantowanej kolejności


Odpowiedz
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 104

@Heksanka54 no włanie, mnie też interesuje co na ten temat mówią źródła, bo większość tego co czytałem to bardziej intuicyjne interpretacje niż coś opartego na konkretnych tekstach. tak na marginesie, czy jest jakieś ujęcie w klasycznych tekstach, np. upaniszadach albo Kundalini Jodze, jak energia reaguje na konfrontację z własną skończonością?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

ciekawy temat, sam sie nad tym zastanawialem gdy kolega mial wypadek i przez chwile myslalismy ze nie przezyje. Pamietam ze sie totalnie zatrzymalem w srodku, jakby ktos wyciagnal wtyczkę. Nie wiem czy to Muladhara czy co ale bylo poczucie jakby grunt znikal spod nog, dosłownie


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? W klasycznych tekstach takich jak Shatchakra Nirupana czy komentarze do Hatha Jogi Pradipiki nie ma czegoś takiego jak "protokół reagowania czakr na świadomość śmierci". o ile dobrze rozumiem, to jest raczej współczesna interpretacja, trochę zachodnia, trochę New Age. W tradycji kundalini śmierć jest opisywana bardziej w kontekście przejścia energii przez Sushumna Nadi i tego co się dzieje z Prana przy umieraniu. To zupełnie inny język niż "Muladhara reaguje pierwsza"


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to ważne czy jest w tekstach? Wiele osób doświadcza czegoś realnego i to doświadczenie też jest jakoś wartościowe nawet jeśli nie ma starożytnego zapisu. Sama miałam medytację w której widziałam coś co mogłabym opisać tylko jako własną śmierć i to co się działo z energią w ciele było bardzo konkretne, choć pewnie ciężko to zmierzyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Michasia ma rację że doświadczenie jest ważne, ale Heksanka też ma rację że nie warto mieszać języków. Można powiedzieć "według mojej praktyki" albo "według tej tradycji" zamiast stawiać jeden opis jako fakt ogólny. To też uczciwe wobec ludzi którzy dopiero się uczą.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się gubię w tej dyskusji. Czy ktoś mógłby wyjaśnić co się dzieje z Anahatą, czakrą serca, gdy ktoś zdaje sobie sprawę że umrze? Bo mnie to najbardziej interesuje. Wydaje mi się że tam musi się dziać coś szczególnego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Ravenna Anahata to wg mnie jedno z ciekawszych miejsc w tej sytuacji. z tego co pamiętam, mam w notatkach że gdy byłam w tym trudnym czasie, czakra serca zachowywała się jakby na przemian otwierała się i zamykała. Były momenty ogromnej miłości do wszystkich wokół i do życia, i zaraz potem ból nie do zniesienia. Jakby serce nie wiedziało czy ma świętować czy żałować.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 6 dni temu

ojejku ojej, to co opisuje Lidzia brzmi jak coś co czytałam o procesie żałoby, tak? że jest etap w którym człowiek czuje paradoksalną bliskość z innymi. jakoś tak, zastanawiam się czy to jest faktycznie praca Anahaty czy raczej jakiś ogólny szok emocjonalny który czakry tylko odzwierciedlają.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Mam notatki z kilku warsztatów i na jednym prowadząca mówiła że przy silnym lęku egzystencjalnym pierwsza "melduje się" Vishudda, czakra gardła, bo człowiek albo traci głos i nie umie rozmawiać o śmierci, albo odwrotnie nagle zaczyna mówić bez oporów rzeczy których wcześniej nie mówił. trochę to ma sens gdy się pomyśli o tym jak ludzie się zachowują gdy dostaną ciężką diagnozę


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@augur88)
Połączone: 3 lata temu

Hm, a czy to nie jest tak że Ajna, czakra trzeciego oka, aktywuje się bo nagle człowiek zaczyna myśleć o tym co jest po smierci, o sensie życia, o tym co prawdziwe a co nie? Jakby pytania egzystencjalne same z siebie uruchamiaja ten poziom? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Augur88 to ciekawe ale tez ryzykowne bo mozna sie totalnie odlac od ziemi i zamiast zyc zaczac filozofowac zamiast dzialac. nie wiem, widzialem to u znajomego po diagnozie, wszedl w takie rozmyslania ze zapomnial zeby w ogole sie leczyc.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam coś dziwnego rok temu, taki moment realnego zdania sobie sprawy z własnej śmiertelności po tym jak miałam wypadek samochodowy, mały ale mógł być gorszy. Przez kilka tygodni potem czułam jakby coś ciążyło mi w okolicach brzucha i nóg, dosłownie fizycznie ciężko mi było chodzić. Nie wiedziałam wtedy nic o czakrach. Teraz jak o tym myśle to pasuje do Muladhary i Svadhisthany. Ale nie wiem czy to nie było po prostu napięcie mięśni ze stresu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Wahadlarka ten ciężar fizyczny który opisujesz to akurat dobrze zbadany objaw z perspektywy somatycznej, Peter Levine pisał o tym dużo w kontekście traumy. jak dla mnie, ale interesuje mnie twoje pytanie Stasio, bo to naprawdę inna rozmowa - czy chodzi o śmierć abstrakcyjną, tę którą wszyscy wiemy o sobie ale jakoś nie "wiemy", czy o śmierć nagle real, tuż przed tobą. To są dwa bardzo różne stany i zakładam że czakry reagują inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

To co piszesz Wahadlarka jest bardzo konkretne i ciekawe. Ten ciężar w dole ciała po traumie to znana rzecz też z perspektywy somatycznej, nie tylko energetycznej. mnie interesuje czy jest jakaś różnica między reakcją czakr gdy śmierć jest bliska fizycznie, jak w wypadku, a gdy to jest powolna świadomość na poziomie filozoficznym. czy te dwa rodzaje konfrontacji angażują inne czakry?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wahadlarka)
Połączone: 1 rok temu

właśnie to mnie też zastanawia, bo u mnie to było nagłe, sekundy i wszystko się zmieniło. chyba, ale znam osobę która choruje od roku i ona mówi że ma to zupełnie inaczej, jakby powoli. nie wiem jak to nazwac energetycznie 😉


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@genio93)
Połączone: 3 lata temu

no nie, no i tu jest pies pogrzebany bo trauma nagla to jedno a choroba dlugotrwala to drugie. przy nagłym szoku byc moze Muladhara reaguje gwaltownie i potem musi sie uspokoic, a przy chorobie moze to jest bardziej rozciagniete w czasie i inne czakry zdazaja sie "zaangazowac" po kolei. to tylko moje domysly ale tak mi sie wydaje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 103

@Genio93 to ma logikę. Mam w notatce z jednego warsztatu właśnie coś podobnego, że przy szoku energetyczny system jakby "zasypia" albo gwałtownie się wycofuje, a przy przewlekłym procesie jest bardziej stopniowa adaptacja. Chociaż ta prowadząca nie rozróżniała tego tak wprost, to wynikało z kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@augur88)
Połączone: 3 lata temu

a czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić, np. przez medytacje? mam na mysli czy mozna celowo wejść w kontakt z tym rodzajem świadomości bez czekania na wypadek albo chorobę? pytam serio, nie zeby szukac traumy 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Augur88 jest coś takiego jak medytacja Maranasati, buddyjska, polegająca właśnie na kontemplacji własnej śmiertelności. swoją drogą, praktykowałam ją przez chwilę i mogę powiedzieć że to nie jest dla każdego i zdecydowanie polecałabym robić to z przewodnikiem. Ale właśnie ona pokazuje jak umysł i ciało reagują na ten temat kiedy nie ma bezpośredniego zagrożenia, tylko sama myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

Maranasati to poważna rzecz, nie polecam na własna reke bez przygotowania. tak myślę, sam próbowalem raz po przeczytaniu o tym i kilka dni miałem totalny rozstroj, nie moglem spac, cały czas jakby coś mnie szarpało w klatce piersiowej. Moze to była Anahata moze nie ale definitywnie cos sie działo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Bronek to co opisujesz jest bardzo dobrze udokumentowanym efektem tej praktyki kiedy robi się ją bez przygotowania. Maranasati jest w tradycji Theravady ćwiczeniem dla zaawansowanych mnichów, nie dla kogoś kto przeczytał o niej w internecie. Nie mówię że źle, mówię żebyście wy też nie próbowali tak po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale wracając do Anahaty i tego co pisała Lidzia - to otwieranie i zamykanie czakry serca, mam pytanie: jak to fizycznie czuć? bo czytam różne opisy i każdy inaczej to opisuje, jedni mówią o ucisku, inni o ciepłe, inni o dreszczach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Ravenna u mnie to było jak zmieniające się napięcie w klatce, raz jakby coś rozpierało od środka ciepłem, raz ściskało jak przy smutku, ale głębiej i bardziej subtelnie niż zwykły smutek. żeby było jasne, trudno to opisać, bo to nie jest ból, ale wyraźnie fizyczne. Mam w notatkach że porównywałam to do oddechu ale w pionie, nie poziomie, głupio brzmi ale tak to zapamiętałam.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@olusia)
Połączone: 6 dni temu

śledzę ten wątek myślę sobie, że te opisy są tak różne że nie da się ich porównać, każdy mówi o czymś innym. w każdym razie, to jest problem z całą rozmową o czakrach i fizycznych odczuciach, nie? że każdy buduje swój własny słownik i nie wiadomo czy mówimy o tym samym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@awenturynka00)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Olusia masz rację i to jest zresztą stary problem w tradycji. przynajmniej tak to widzę, dlatego w wielu szkołach tantry opis odczuć jest bardzo konkretny i standaryzowany właśnie po to, żeby przekaz był możliwy. Problem z zachodnim podejściem do czakr jest taki, że każdy robi sobie własną mapę i potem się dziwimy że mapy nie pasują do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@cesarzownaa)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącę ale ja w ogole nie wiem jak "poczuć" czakrę, czytam ten wątek od początku i się gubię. moim zdaniem, czy jest jakiś sposób dla zupełnie poczatkujacych żeby chociaż wiedziec od czego zacząć? nie chcę od razu robić medytacji o śmierci 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olusia)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 134

@Cesarzownaa o, ja też niedawno zaczynałam i polecam po prostu próbować skupiać uwagę na różnych miejscach w ciele podczas medytacji oddechowej. u mnie tak jest, najpierw sama świadomość ciała, bez nazywania czegokolwiek czakrą. dużo prościej i bezpieczniej na start, serio 😀


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

wracając do głównego tematu bo trochę odpływamy, mnie interesuje co się dzieje z Manipurą, czakrą splotu słonecznego, przy konfrontacji ze śmiercią. tak czy siak, manipura to wola, sprawczość, poczucie kontroli. A śmierć jest właśnie czymś nad czym nie mamy kontroli. Logicznie to powinno być jedno z trudniejszych zderzeń 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

dobry punkt Piwoniowa. właśnie przy Manipurze mi się coś kliknęło, bo wiem od osoby po ciężkiej diagnozie że jednym z najtrudniejszych etapów było właśnie poczucie utraty kontroli nad własnym zyciem. nie śmierć sama w sobie ale to że coś decyduje zamiast niej. czy to pasuje do obrazu zablokowanej Manipury?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wybacz ale mnie to nie przekonuje. tak, dokładnie tak to rozumiem. Manipura zablokowana albo nadaktywna przy lęku egzystencjalnym to właśnie ta walka o kontrolę, wściekłość, targowanie się jeśli użyć języka Kübler-Ross. Ciekawe że jej etapy żałoby dość dobrze nakładają się na czakry kiedy się o tym pomyśli, nie tylko zaprzeczenie-gniew-targowanie-depresja-akceptacja ale też gdzie w ciele to siedzi


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@bronek)
Połączone: 2 lata temu

o Marianka to ciekawe zestawienie, nigdy tak nie myślałem. mniej więcej, zaprzeczenie to może Ajna bo człowiek odcina się od widzenia rzeczywistości, gniew to Manipura, a akceptacja to może Sahasrara? macie inne skojarzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Bronek hmm, mi by się gniew kojarzyło też z Muladharą, ta bezsilna wściekłość zwierzęcia w klatce. że tak powiem, a Ajna przy zaprzeczeniu to ciekawe, bo zaprzeczenie to raczej blokowanie widzenia, zamknięcie czakry, nie nadaktywność. Co do Sahasrary i akceptacji, to mi się wydaje że akceptacja to jest coś co wymaga wszystkich czakr razem, nie tylko tej jednej.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@augur88)
Połączone: 3 lata temu

a co z Vishuddhą przy tym wszystkim? bo mam wrażenie że mówiliśmy o niej wcześniej tylko przy tracie głosu, ale czy nie jest tak że świadomość śmierci może też wywołać odwrotne działanie, takie mówienie prawdy na głos, wyrażanie rzeczy których się wcześniej nie mówiło? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 104
Rozpoczynający temat
(@stasio79)
Połączone: 4 lata temu

no właśnie Vishuddha bo to mi umknęło. Augur88 masz racje że to morze działać w dwie strony. znam kogos kto po diagnozie zaczął mówić rodzinie rzeczy które trzymał w sobie latami. jakby filtr nagle zniknął. To jest chyba dokładnie to o czym piszesz że śmiertelność odblokowuje gardło zamiast je blokowac


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@piwoniowa57)
Połączone: 3 lata temu

ale to znowu rodzi pytanie czy to jest odblokowywanie Vishudhdhy czy raczej Manipura odpuszcza kontrolę i przy okazji Vishuddha przestaje być tłumiona? bo to może być efekt uboczny a nie bezpośrednia reakcja czakry gardła. mam to w notatkach jako otwarte pytanie od dawna.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: