Forum

Asystent AI
Czakry osób które m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które mają obsesję na punkcie porządku

Strona 2 / 3

Wpisy: 54
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

To co opisała Geomantka na początku z tą siostrą to klasyczny wzorzec który widze u ludzi z mocno napiętą muladharą i jednocześnie słabą manipurą. mniej więcej, chodzi o to że muladhara mówi "coś jest nie tak, zagrożenie" a manipura nie ma siły żeby zareagować na prawdziwe źródło tego zagrożenia więc cały ten ładunek ląduje na kontrolowaniu otoczenia. Pytanie do Geomantki - czy ta siostra generalnie ma problem z podejmowaniem decyzji w życiu? Bo to by potwierdzało słabą manipurę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Bulawka to brzmi przekonująco, ale mam wątpliwość. Słaba manipura to jeden scenariusz. Ale co jeśli manipura jest PRZECIĄŻONA a nie słaba? Bo przeciążona manipura też nie radzi sobie z kierowaniem energii tam gdzie trzeba, tylko rozładowuje ją przez przymus kontroli. To by wyglądało z zewnątrz podobnie, ale mechanizm zupełnie inny i praca energetyczna byłaby inna.


Odpowiedz
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Eliksiryna89 dobra uwaga. Różnię się trochę w tej kwestii, bo moim zdaniem przeciążona manipura zwykle daje inne sygnały - nadmierna dominacja, agresja, bardzo silna potrzeba bycia pierwszą, górowania. a kontrola porządku to bardziej wycofanie, zamknięcie energii do środka. Ale przyznam że przypadki graniczne istnieją i wtedy trzeba patrzeć na całość, nie tylko jedną czakrę.


Odpowiedz
Wpisy: 301
Rozpoczynający temat
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Ojej Bulawka, właśnie to pytanie mnie zatrzymało. w każdym razie, bo tak, zdecydowanie tak. Ona potrafi godzinami rozważać czy kupić tę kurtkę czy inną, albo strasznie przeżywa drobne wybory. Myślałam że to osobna sprawa ale teraz jak to zestawiasz...


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam was i zastanawiam się czy ktoś brał pod uwagę ajnę. może się mylę, wiem, wyżej niż zwykle patrzymy, ale obsesja na punkcie porządku to też bardzo konkretny sposób widzenia świata - wszystko musi być przewidywalne, skategoryzowane, na swoim miejscu. To brzmi jak nadaktywna ajna która próbuje ogarnąć rzeczywistość przez nadmierną strukturę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olesia81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Iwetka01 hmm ale ajna to raczej percepcja i intuicja, nie kategoryzowanie w sensie fizycznym. Nie kupuję tego tropu za bardzo. Kontrola przestrzeni fizycznej to moim zdaniem wciąż muladhara, to jest jej żywioł dosłownie, ziemia, fizyczne otoczenie. Co innego gdyby chodziło o obsesję na punkcie planowania w głowie, harmonogramów, myślenia.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Olesia81 a ja bym nie rozdzielała tak ostro. Fizyczny porządek to często zewnętrzna manifestacja wewnętrznej potrzeby żeby "widzieć" wszystko jasno i czytelnie. Ale okej, nie będę się upierać, muladhara jako fundament ma tu dużo sensu, poprostu uważam że warto nie zawężać.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Odezwę się choć długo tylko czytałam, ale mam pytanie może trochę z boku - czy ta obsesja na punkcie porządku to zawsze jest coś niepokojącego energetycznie? Bo mam wrażenie że tu wszyscy zakładają że to jest problem do rozwiązania. u mnie tak jest, a co jeśli ktoś po prostu... lubi porządek i tak mu dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Teodorka to ważne rozróżnienie i wróciłam do pierwszego posta Geomantki właśnie przez to pytanie. jakoś tak, ona napisała o obsesji i o lęku kiedy nie ma porządku. To jest kluczowe słowo - lęk. Lubić porządek to jedno, panikować bez niego to drugie. Pierwszego nie ma sensu "leczyć", drugie to już sygnał że coś wymaga uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

No właśnie ten lęk mnie zastanawia... bo ja na przykład denerwuję się jak jest bałagan, ale nie wiem czy to jest lęk czy po prostu irytacja. tak myślę, skąd w ogóle wiadomo gdzie jest granica między normalnym "nie lubię bałaganu" a tym energetycznym problemem o którym mówicie?


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Mimoza, to pytanie jest dobre i dotyczy czegoś ważnego. Kryterium nie jest intensywność uczucia, bo i silna irytacja i ledwo zauważalne napięcie mogą być sygnałem. Kryterium jest to co się dzieje kiedy porządku nie można przywrócić. Czy człowiek może usiąść i odpuścić, czy musi działać żeby się uspokoić? To drugie to jest już wzorzec który warto obserwować. Muladhara przy blokowaniu często daje właśnie to przymusowe działanie jako jedyną dostępną ścieżkę do poczucia bezpieczeństwa.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Zapisuję sobie to kryterium od Ludki, bo to jest chyba najpraktyczniejsza rzecz w tej dyskusji jak dotąd. "Czy mogę odpuścić" to bardzo konkretne pytanie do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@brygida-pl)
Połączone: 2 lata temu

Hm, tylko że to kryterium które podała Ludka to de facto opis lęku uogólnionego z podręcznika psychiatrycznego. Nie mówię że to zły opis, ale wydaje mi się że przypisywanie tego muladharze zamiast po prostu powiedzeniu że ktoś ma nerwicę to jest... owijanie w bawełnę. Dla mnie to jedno i to samo, tylko inne słowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Brygida.pl i to jest znowu ta sama dyskusja co wcześniej z Ulką o OCD. moja odpowiedź jest ta sama - nie ma to być alternatywa dla diagnozy psychiatrycznej, tylko inny poziom opisu. jeden nie wyklucza drugiego. Ale rozumiem frustrację, bo faktycznie część środowiska ezo używa języka czakr żeby uciec od trudniejszych tematów. Tego nie bronię.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@pustelkaa)
Połączone: 3 lata temu

Jest coś co chcę dodać do wątku o muladharze i nie wiem czy to było wspomniane wcześniej - muladhara to też pamięć ciała, trauma zapisana nie w umyśle ale w tkankach. obsesja porządku może być stara, odziedziczona wręcz, sięgająca dzieciństwa albo wcześniej. Kiedy ciało nie czuło się bezpiecznie, szuka teraz czegoś namacalnego żeby to bezpieczeństwo odbudować. Porządek w pokoju jest widzialny, policzalny, kontrolowalny. to ma swoją logikę 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Pustelkaa oj to mnie uderzyło, bo miałam klientkę w podobnej sytuacji i ona sama powiedziała coś niesamowitego w pewnym momencie - że jak układa rzeczy to czuje się jak małe dziecko które układa kamyki w rządek i to ją uspokaja. Nie wiedziała dlaczego tak to działa, ale wiedziała że to sięga bardzo głęboko. Nie pytałam dalej bo to nie moja działka, ale ta historia tu do mnie wróciła.


Odpowiedz
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Westalka, to co opisujesz z klientką to jest to o czym Pustelkaa mówi przy muladharze - ta czakra operuje na poziomie pre-werbalnym, zanim jest język i pojęcia. Dlatego praca z nią przez rozmowę i analizę ma ograniczenia. Ciało trzeba zaangażować bezpośrednio 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Spoko i tu włanie wchodzi moje pytanie praktyczne, bo za każdym razem jak dochodzimy do "trzeba pracować z ciałem i muladharą" to rozmowa się urywa. swoją drogą, co to konkretnie znaczy? Jakie ćwiczenia, jaka praktyka? Bo inaczej to jest tylko ładny opis problemu bez żadnego wyjścia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Bernadetka00 masz rację że to ważne. Przy muladharze to co faktycznie angażuje ciało: chodzenie boso po ziemi (dosłownie, kontakt z podłożem), przysiady i ćwiczenia nóg bo muladhara to okolica korzenia, praca z oddechem kierowanym do brzucha i bioder, a nie do klatki. no ale, do tego kamienie - czarny turmalin, obsydian, czerwony jaspis, trzymane w dłoniach albo leżące przy podstawie kręgosłupa w czasie leżenia. I afirmacje ale nie w głowie - wypowiadane na głos, bo wibracja dźwięku działa na to centrum inaczej niż myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@kometka-1)
Połączone: 2 lata temu

a te kamienie to muszą byc drogie czy mogą byc zwykłe kupione gdzieś w sklepie? bo czarny turmalin widziałam raz i byl drogi strasznie i nie wiem czy to ma znaczenie skąd pochodzi i czy ma jakas moc.. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@jadea96)
Połączone: 1 rok temu

o rany, kometka, kamień nie musi być drogi. Czarny turmalin działa niezależnie od ceny, to jest minerał o określonym składzie chemicznym, a nie biżuteria. Kupiony na allegro za kilkanaście złotych zadziała tak samo jak ten ze specjalistycznego sklepu za sto pięćdziesiąt. Jedyne co warto sprawdzić to czy nie jest barwiony albo czy to nie jest żywica. Ale to akurat temat na inny wątek, bo tutaj rozmawiamy o czymś innym 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Jadea96 ojej dzieki bardzo! to sie ucieszyłam bo naprawde nie stac mnie na te drogie. a jak sprawdzic czy jest prawdziwy a nie z żywicy? bo w sklepie nie zawsze mowia prawde chyba


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@ludka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do kamieni przy pracy z muladharą - czarny turmalin to rzeczywiście dobry wybór, ale jest też obsydian, który ma podobne właściwości uziemiające. trudno powiedzieć, przy czym obsydian bywa mocniejszy i niekoniecznie polecałabym go komuś kto dopiero zaczyna pracę z tą energią, bo może dość gwałtownie wyciągać rzeczy z cienia. A przy obsesji porządku i lęku jaki opisała Geomantka - gwałtowne wyciąganie może nie być tym czego potrzeba na początku. Lepiej zacząć łagodniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Ludka, to mnie zastanawia - skąd wiadomo że ktoś jest gotowy na obsydian? Pytam serio, bo mam w domu kawałek i nigdy nie podchodziłam do niego jako czegoś "mocnego", raczej leżał sobie na półce. A teraz trochę się boję że przez ostatnie miesiące mojej pracy z muladharą to może jakoś... działa mimo że nie intencjonalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@lumina68)
Połączone: 3 lata temu

Geomantka, sam fakt że kamień leży na półce to nie jest aktywna praca z nim. że tak powiem, żeby działał w sposób ukierunkowany, potrzebna jest intencja. Nie bój się swojego obsydianu. Natomiast jeśli zauważasz intensywniejsze sny albo silniejsze emocje ostatnio, to może warto go po prostu przenieść do innego pomieszczenia na czas tej pracy 😀


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej przepraszam że wchodzę w ten wątek z kamieniami, ale mam pytanie bardziej podstawowe - jak w ogóle wiadomo że kamień "pracuje"? Bo ja miałam kiedyś kamień przy łóżku i nic nie czułam. co prawda, czy to znaczy że był nieaktywny albo fałszywy, czy może po prostu moja czakra była za bardzo zamknięta żeby cokolwiek poczuć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Mimoza_85 no to jest trochę pytanie z gatunku "jak udowodnić że coś niewidzialne istnieje". Nie każdy czuje kamienie. Część ludzi jest po prostu mniej wrażliwa energetycznie i to nie jest żaden defekt. Moim zdaniem jak nic nie czujesz, to nie znaczy że nie działa, ale też nie znaczy że działa. To jest właśnie ten problem z litoterapią że weryfikacja jest bardzo trudna.


Odpowiedz
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Cyla właśnie to mnie zawsze blokuje przy tych wszystkich praktycznych radach. Najpierw ktoś mówi "połóż kamień", a jak pytasz jak sprawdzić czy zadziałał to słyszysz "nie każdy czuje". No to jak odróżnić efekt od placebo? Nie mówię że to placebo, po prostu pytam


Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Bernadetka00 w sumie dobra robota że pytasz, bo ta dyskusja od chwili kiedy weszły kamienie zaczyna mi trochę przypominać zbiorczą listę zakupów zamiast rozmowy o czakrach. Wracając do sedna tematu - czy ktoś rozmawiał z kimś kto MA tę obsesję porządku i zapytał go co się dzieje wewnętrznie kiedy coś jest nie na swoim miejscu? Bo mi się wydaje że to co opisuje ta osoba to klucz do zrozumienia której czakry dotyczy problem 😉


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@olesia81)
Połączone: 3 lata temu

Eliksiryna ma rację że trochę odpłynęliśmy. tak na marginesie, wracam do tematu: ja miałam w rodzinie kogoś takiego i rozmawiałam z tą osobą dużo. ona mówiła że kiedy coś jest "nie tak" to czuje jakby ziemia się usuwała spod nóg. dosłownie takim językiem. I to dla mnie jest czyste potwierdzenie że muladhara - bo to jest właśnie metafora tej czakry, stabilność, grunt pod nogami.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Ta metafora z ziemią jest przekonująca, zgadzam się. z tego co pamiętam, ale dopytam jeszcze - ta osoba z twojej rodziny, czy ona też miała tendencję do kontrolowania nie tylko przestrzeni fizycznej, ale też innych ludzi, planów, rozmów? Bo jeśli tak, to znowu wchodzi manipura jako współsprawca 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Iwetka01 tak, jak najbardziej. bardzo silna potrzeba wiedzy z wyprzedzeniem co będzie, planowanie do ostatniego szczegółu. przynajmniej u mnie, więc może masz rację że to nie jest jedna czakra tylko kombinacja. muladhara jako pierwotny lęk, manipura jako próba zarządzania tym lękiem?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

To co Olesia opisuje to jest pattern który widze bardzo często. w sumie, muladhara generuje strach, manipura odpowiada mechanizmem obronnym w postaci kontroli. Tylko że ten mechanizm z czasem sam staje się problemem bo manipura zaczyna "pożerać" energię która powinna iść gdzie indziej. I wtedy człowiek jest jednocześnie przestraszony I napięty, co jest naprawdę nieznośną kombinacją.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Hm, Bulawka to teraz się zastanawiam - czy ta sekwencja muladhara-manipura to jest coś co można zobaczyć w sobie samemu, czy trzeba kogoś kto z zewnątrz oceni? Bo mam wrażenie że jak się jest w środku tego mechanizmu to się go nie widzi, prawda? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Dagmarka, ja to rozumiem z zupełnie innej strony bo pracuję z tarotem i widzę coś podobnego w kartach. moim zdaniem, kiedy ktoś siedzi głęboko w swoim wzorcu to naprawdę go nie widzi, to jest dla niego "normalność". Jedna moja znajoma powiedziała mi kiedyś że ona po prostu "lubi mieć porządek" i nie rozumiała w ogóle że inni ludzie nie odczuwają paniki kiedy coś się zmienia. Dopiero jak zobaczyła że jej dzieci chodzą po domu na palcach żeby czegoś nie przestawić - wtedy coś do niej dotarło.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

To co Westalka napisała o dzieciach chodzących na palcach... to jest dosyć smutny obraz. Ale też realistyczny. Czyli to nie jest tylko problem osoby, to wpływa na otoczenie. A czy energetycznie ta "zaraźliwość" lęku też ma jakieś znaczenie? Czy czakry domowników mogą reagować na czyjś blok?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Teodorka, tak, pole energetyczne człowieka nie kończy się na jego skórze. Osoby żyjące w jednej przestrzeni przez długi czas zaczynają pasować na podobnych częstotliwościach. Szczególnie dzieci są na to bardzo podatne - ich systemy energetyczne są jeszcze plastyczne i chłoną wzorce otoczenia. dlatego traumy pokoleniowe zapisane w muladharze często wyglądają tak samo u rodziców i dzieci, choć nikt świadomie niczego nie przekazał 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@heliodor)
Połączone: 2 lata temu

Chciałabym się tu zatrzymać przy tym co Pustelkaa pisze o pokoleniowości, bo to jest coś z czym pracuję od dawna i mam pewne zastrzeżenie. To prawda że wzorce się powtarzają, ale bardzo łatwo wpaść w pułapkę myślenia że "mam to po kimś" i to zwalnia z osobistej pracy. Widziałam to wielokrotnie - ktoś dowiaduje się że jego muladhara jest osłabiona "przez dziedzictwo" i to staje się dla niego wytłumaczeniem a nie punktem startowym. A powinno być odwrotnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Heliodor, to ważne zastrzeżenie i w pełni się zgadzam. Wiedza o dziedziczeniu wzorców ma wartość diagnostyczną, ale nie terapeutyczną sama w sobie. Nie można się "wyleczyć" przez samo zrozumienie skąd coś pochodzi. To jest jak znać przyczynę pożaru zamiast go gasić.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie i tu mam pytanie do wszystkich którzy tu mówią o pracy z muladharą i jej uzdrawianiu - ile osób tutaj widziało realną, trwałą zmianę w zachowaniu takiej osoby tylko przez pracę energetyczną? Bez psychoterapii, bez zmiany stylu życia, tylko rytuały, kamienie, medytacje? Pytam poważnie bo przez tyle lat nie znam ani jednego takiego przypadku 😉


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@pyromantka82)
Połączone: 9 miesięcy temu

No to pytam konkretnie - ile osób tutaj widziało realną zmianę TYLKO przez pracę energetyczną? Bo ja przez lata obserwuję takie przypadki i mogę powiedzieć jedno: sama praca z czakrami bez niczego innego to jest jak przyklejanie plastra na złamanie. coś zakryje, ale nie naprawi. i to mnie irytuje w tej dyskusji, bo wszyscy mówimy o muladharze, manipurze, a nikt nie powie wprost że do takiej głębokiej zmiany w zachowaniu człowieka potrzeba czegoś więcej niż rytuały i kamienie.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@bulawka)
Połączone: 3 lata temu

Pyromantka, zgadzam się ale z zastrzeżeniem. tak przy okazji, nie twierdzę że sama praca energetyczna wystarczy, ale myślę że pytasz trochę źle. To nie jest albo-albo. Praca z muladharą może stworzyć przestrzeń do zmiany, którą potem psychoterapia może zakorzenić. Pytanie czy jedno bez drugiego działa to jak pytać czy samo oddychanie wystarczy do życia. Potrzeba więcej elementów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Bulawka dobra analogia z tym oddychaniem ale widzę tu problem. no bo jak powiemy "praca energetyczna plus psychoterapia plus zmiana stylu życia" to właściwie co konkretnie robi ta praca energetyczna? Jaki jest jej wkład, który możemy odróżnić od reszty? Serio pytam, nie prowokuję.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@mimoza_85)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam ze tu wejde ale to pytanie Eliksiryny mnie naprawde interesuje bo sama nie wiem. Jak ktos robi np meditacje i chodzi na terpaie i zmienia diete i uzywa kamieni to skad wiadomo co zadziałalo? Czy to jest poprostu niemozliwe do odróznienia?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@galaktyka_f)
Połączone: 2 lata temu

hmm, mimoza, to jest właśnie ten problem z holystycznym podejściem. przynajmniej tak to widzę, nie da się tego odseparować i to nie jest wada, to jest po prostu inny model myślenia o zdrowiu. W systemach wschodnich nie szuka się jednej przyczyny i jednego lekarstwa, wszystko wpływa na wszystko. Zachodni umysł chce wiedzieć co dokładnie zadziałało i to jest zrozumiałe, ale może być pytaniem z złego słownika.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@bernadetka00)
Połączone: 2 lata temu

Galaktyka, sorki ale to brzmi jak eleganckie unikanie odpowiedzi. jak by nie patrzeć, "Inny model myślenia" to nie odpowiedź na pytanie czy coś działa. Mogę mieć inny model myślenia i twierdzić że mrówki w ogrodzie lecza muladhare, i też tego nie da się obalić tym samym argumentem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Bernadetka00 to jest dobry argument ale trochę zbyt ostry. z mojego doświadczenia, masz rację że "inny model myślenia" nie jest dowodem działania, ale analogia z mrówkami jest jednak przesadzona. Mamy jakiś historyczny i kulturowy kontekst dla tych praktyk, a to nie jest to samo co zupełna dowolność.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: