Hej, chciałam zapytać bo mnie to ostatnio bardzo nurtuje - czy ktoś z was myślał kiedyś o tym, że ta obsesja na punkcie porządku, wszystko musi być idealnie ułożone, symmetrycznie, w odpowiednim miejscu - że to może mieć jakieś przełożenie na czakry? Bo moja siostra jest totalnie zblokowana jeśli chodzi o ten swój rytuał porządkowania domu i jak coś nie jest na swoim miejscu to dosłownie wpada w panikę. w sumie, zastanawiam się czy to jest kwestia jakiejś konkretnej czakry czy może kilku naraz?
Pierwsze co przychodzi mi do głowy to oczywiście czakra podstawy, czyli muladhara. Klasycznie odpowiada za poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia - a potrzeba absolutnej kontroli nad otoczeniem to bardzo często sygnał, że coś tam nie gra. Ale zanim ktokolwiek wyrokuje, to chciałabym zapytać - mówisz "obsesja", więc jak bardzo to jest nasilone? Bo inne sprawy są gdy ktoś lubi porządek a inne gdy to już faktycznie blokuje normalne funkcjonowanie.
Moim zdaniem to manipura, czakra splotu słonecznego. co prawda, ona odpowiada za kontrolę, poczucie sprawczości i ego. Jak ktoś musi panować nad każdym skrawkiem przestrzeni wokół siebie to wyraźnie sygnał, że ta czakra jest nadaktywna albo niezrównoważona. Muladhara to owszem, ale to manipura "chce" kontrolować.
ojoj, obie odpowiedzi tutaj mają coś na rzeczy ale ja bym patrzyła na to szerzej. Muladhara daje fundament - gdy jest zablokowana albo w deficycie pojawia się lęk egzystencjalny, poczucie że świat jest niebezpieczny i nieprzewidywalny. Manipura z kolei w nadmiarze daje właśnie tę potrzebę kontrolowania wszystkiego wokół. Te dwie rzeczy często idą w parze. Człowiek czuje się wewnętrznie niepewnie (muladhara) i kompensuje to przez kontrolowanie przestrzeni zewnętrznej (manipura). Porządek w otoczeniu staje się substytutem porządku wewnętrznego, którego brakuje. Czy wasza siostra jest osobą, która generalnie ma trudności z niepewnością, z nieprzewidywalnymi sytuacjami?
Szczerze? Ja bym nie przesadzała z tym szukaniem czakr w każdym zachowaniu. Lubienie porządku to nie jest żadna blokada energetyczna, to po prostu charakter albo wychowanie. Moja mama jest dokładnie taka i żyje sobie spokojnie 70 lat, nie ma żadnych traum ani zablokowanych czakr, po prostu tak ma.
No dobra, jak ktoś nie może spać to faktycznie może być coś więcej, ale niekoniecznie czakry. Może zwykłe OCD albo nerwica. Czakra czakrą, ale może najpierw psycholog? 🙂
Wchodzę tu bez zaproszenia, Jak to jest że ta sama osoba może mieć jednocześnie jedną czakrę za mocną i drugą za słabą? Czy one nie powinny jakoś... wyrównywać się nawzajem?
Matko, to skomplikowane. A da się w ogóle samemu zbadać które czakry ma się zablokowane? Pytam bo sama jestem w temacie od niedawna i trochę się gubię w tym wszystkim. Jakoś intuicyjnie czuję że mam coś z dolnymi czakrami ale nie wiem jak to sprawdzić.
Wracając do tematu - mam taką refleksję. Pracowałam z kilkoma osobami które miały podobny wzorzec jak opisana siostra i faktycznie w każdym przypadku widać było napięcie właśnie w okolicy muladhary i manipury. żeby było jasne, ale jest jeszcze jeden aspekt który rzadko się tu wymienia - ajna, czakra trzeciego oka. Jak jest zablokowana, to człowiek ma problem z rozróżnieniem co jest realnym zagrożeniem a co nie. Więc porządkowanie staje się magicznym rytuałem ochronnym - "jak wszystko będzie na miejscu, to będę bezpieczna".
właśnie to co pisze Galaktyka_F jest bliskie temu co i ja obserwuję. Ten porządek zewnętrzny jako substytut wewnętrznej kontroli... jest w tym coś głębszego. Jakby człowiek tworzył sobie mandala ze swojego otoczenia, ale ze strachu, nie ze spokoju. Interesujące jest też to, że w numerologii osoby z silną czwórką w wykreśleniu często mają właśnie tę potrzebę struktury - nie mówię że to połączone bezpośrednio z czakrami, ale pewne wzorce się powtarzają.
Wow, to jest niesamowite ze ta obsesja porazku moze byc zwiazana az z kilkoma czakrami jednoczesnie. jak dla mnie, mega dzieki za te wyjasnienia, naprawde mi to duzo dalo do myslenia. Mam podobne skłonnosci - nie az tak jak siostra tej pani co pisze ale tez lubie jak wszystko jest na miejscu. Ciekawi mnie czy to jest cos co mozna po prostu "wyluzowaec" energia albo trzeba jakis konkretny rytuał?
Słuchajcie, zanim zaczniecie dawać konkretne rady tej osobie co do siostry - bo widzę że ta rozmowa zmierza w tym kierunku - to chce zaznaczyć że opisane zachowanie naprawdę brzmi jak coś co powinien ocenić specjalista. Niemożność zaśnięcia, panika po przestawieniu kubka... to nie jest kwestia czakry którą się "udrożni" medytacją. Nie mylmy ezoteryki z terapią 😉
ojaj, nie, to tak nie działa. eliksiryna ma rację że nie można ignorować tej strony sprawy, ale równocześnie praca z czakrami i praca z terapeutą mogą iść równolegle. Jedno nie wyklucza drugiego. Sam fakt że coś ma podłoże psychologiczne nie znaczy że nie ma wymiaru energetycznego. Przynajmniej takie jest moje doświadczenie.
A mnie ciekawi jedno - te osoby z taką obsesją na punkcie porządku, czy one w snach też mają jakiś charakterystyczny wzorzec? Bo pracuję trochę ze snami i zauważyłam że ludzie z problemami z kontrolą często śnią o chaosie, o rzeczach które się sypią, walą. To jakby nocna projekcja tych lęków których za dnia próbują unikać przez porządkowanie.
no właśnie Cyla ruszyła ciekawy temat bo ja mam koleżankę bardzo podobną do tej siostry o której tu mowa i ona mi kiedyś powiedziała że śni o powodzi. moim zdaniem, regularnie. Prawie co tydzień. Zastanawiam się czy to ma jakiś związek z tym co tu piszecie o czakrach 🙁
Powódź w snach to klasycznie przytłoczenie emocjami, uczucie że coś wymknęło się spod kontroli. jak dla mnie, to może być symbol tego samego lęku który za dnia manifestuje się obsesją porządku. Ale żeby nie odpływać za bardzo od tematu - to wszystko jest spójne z tym co pisałam o muladhara i jej deficycie. Czakra podstawy odpowiada za poczucie że stoję pewnie na ziemi. Jak tego brakuje, to symbolicznie boimy się "wody" która nas zaleje, i kompensujemy przez kontrolowanie stałości, niezmienności rzeczy wokół nas.
A wracając do tych snów o powodzi - ja też mam podobne sny czasem i zawsze budzę się z takim uczuciem że coś mnie goni albo zalewa. Serio, nigdy nie łączyłam tego z czakrami, myślałam że to zwykły stres. Ludka, czy to znaczy że moje dolne czakry też mogą być jakoś zablokowane? Bo coraz bardziej myślę że coś tu jest na rzeczy jeśli chodzi o mój przypadek.
wow, hej, wchodzę w ten wątek bo Cyla wcześniej poruszyła sny i chcę coś sprostować. Sny o powodzi nie są tak jednoznaczne jak się tu sugeruje. Tak samo jak obsesja porządku nie musi być automatycznie problemem energetycznym. Cyla, skąd ten pewny ton że to "klasycznie przytłoczenie emocjami"? W pracy ze snami rzadko kiedy jeden symbol = jedno znaczenie 🙂
Mam pytanie może głupie ale - czy te sny mogą pojawiać się zanim w ogóle zauważamy że mamy jakiś problem z czakrami? Tzn czy ciało jakby ostrzega przez sny wcześniej niż my sami zdajemy sobie sprawe? Bo to by było niesamowite gdyby tak działało..
kurcze, mimoza, nie głupie pytanie wcale. Właściwie to wiele tradycji mówi dokładnie to - sny jako pierwszy sygnał zanim coś się manifestuje fizycznie albo w zachowaniu. Miałam klientkę która śniła o zawalającym się suficie przez kilka miesięcy zanim przyznała że czuje się dosłownie "przygnieciona" odpowiedzialnością za wszystkich dookoła. I jej górne czakry były w totalnym nieładzie. Oczywiście to nie dowód naukowy ale wzorzec jest.
Żeby wrócić do sedna tematu bo trochę odpłynęliśmy w sny - ten wątek kontroli i czakr jest naprawdę złożony. Geomantka opisała siostrę która "czuje się niepewnie" przy bałaganie ale nie wie dlaczego. To jest kluczowe zdanie. Ta nieświadomość źródła lęku to często znak że muladhara nie ma żadnego racjonalnego "zagrożenia" do przetworzenia, więc tworzy zagrożenie zastępcze. Przestawiony kubek staje się symbolem chaosu którego się boi.
Hmm, tu się rozjeżdżamy. ciekawa dyskusja, zapisuję sobie kilka rzeczy. ale mam jedno zastrzeżenie do tej rozmowy ogólnie - mówicie dużo o muladharze i manipurze, ale nikt nie powiedział jak konkretnie sprawdzić stan tych czakr u siebie albo u innej osoby. Sama obserwacja zachowania to za mało żeby twierdzić że "widać napięcie w muladharze". Jaką metodą to sprawdzacie?
ee, wahadłem da się sprawdzić czakry? Serio? Myślałam że wahadło to do innych rzeczy. Jak to wogóle działa w tym kontekście, ktoś morze wyjaśnić w skrócie? Bo jestem ciekawa chociaż trochę sceptyczna 🙂
a jak długo trzeba ćwiczyć żeby to wahadło zaczęło działać bo mam jedno od miesiąca i nic mi nie wychodzi :/ czy to znaczy ze nie mam zdolnosci albo ze muladhara jest zablokowana
oho ho, jeszcze o tym co powiedziała Galaktyka o muladharze tworzącej zastępcze zagrożenia. Jest w tym coś co mnie zatrzymuje. Bo to sugeruje że ta czakra jest jakby "twórcza" w swoim lęku, że sama generuje to do czego się przyczepić. Jakby system alarmowy który nie może się wyłączyć więc zaczyna reagować na coraz drobniejsze rzeczy. I ten porządek to jest właśnie ta drobna rzecz której się uczepił. Czy macie wrażenie że to pasuje do innych przypadków które znacie?
rety, dobre pytanie Heliodor bo właśnie - ona robi to samo jak są goście, może nawet bardziej intensywnie. Pamiętam że jak u niej nocowałam to rano zanim wstałam ona już chodziła po mieszkaniu i "sprawdzała". To chyba odpowiedź na to czy chodzi o ocenę innych. Chociaż... może właśnie ocena gości jest tym co nakręca? Nie wiem, nigdy tak nie patrzyłam na to od strony wstydu.
Ta rozmowa ładnie pokazuje dlaczego nie warto od razu przyklejać jednej etykietki czakrowej. Widzę tu już przynajmniej trzy czakry które mogą być zaangażowane i każda z innego powodu. Zanim ktokolwiek zacznie cokolwiek "leczyć" u tej siostry - o ile w ogóle o to chodzi - to warto byłoby najpierw po prostu z nią porozmawiać bez gotowych diagnoz. Czasem sama rozmowa więcej pokazuje niż jakiekolwiek skanowanie energetyczne 😉
