Zastanawiam sie ostatnio nad czymś co mnie nurtuje już od jakiegoś czasu. co prawda, wiele osób mówi ze praca z czakrami zmienia ich perspektywę na świat, ale ja mam wrażenie że to idzie głębiej, bo ludzie zmieniają dosłownie poglądy polityczne po regularnej pracy z czakrami. mam kilka znajomych którzy zaczęli medytować, otwierać serca i nagle zaczęli inaczej patrzeć na świat społecznie, na kwestie wspólnotowości, podziałów. Czy wy też to zauważyliście u siebie albo u kogoś bliskiego? Chodzi mi konkretnie o czakrę serca i gardła, bo to te dwie zdają mi sie kluczowe w kwestii jak rozumiemy drugiego człowieka
No i właśnie o to chodzi! Ja jak zaczęłam pracę z anahatą to kompletnie przestało mi pasować wszystko co dzieli ludzi na obozy, na lepszych i gorszych. Wcześniej byłam dość przekonana do swoich racji politycznych a teraz jakoś mi to wszystko zbladło. Nie wiem czy to czakra serca czy po prostu ogólna zmiana przez medytację ale coś w tym jest
Hm. mam pewien opór wobec takiego stawiania sprawy. jakoś tak, bo zmiana poglądów pod wpływem czegokolwiek, w tym medytacji, może być i dobra i zła, zależy co z czym zamieniasz. Jak ktoś zamieniał nienawiść na empatię to spoko, ale jak zaczyna wierzyć że wszystkie poglądy są równoważne i nie ma sensu nic bronić, to czy to naprawdę ewolucja? Czakra serca to nie tarcza przed myśleniem
Ja miałem coś podobnego ale bardziej przez muladhare. Zanim zająłem sie czakrami powazniej byłem dość nastawiony na przetrwanie, bezpieczeństwo, zamknięcie granic dosłownie i w przenosni. Kiedy zaczalem pracowac z podstawą to poczułem że to moje nastawienie wynikało po prostu z braku zakorzenionego poczucia bezpieczeństwa, a nie z jakiegoś racjonalnego oglądu. Więc tak, coś w tym jest według mnie
Ale zaraz zaraz. Czy nie ma tu jakiegoś błędu logicznego? Bo jeśli ktoś po medytacji zmienia poglądy z prawicowych na lewicowe albo odwrotnie, to czy to znaczy że te pierwsze były blokadą a drugie są otwarciem, czy morze po prostu zaszła jakaś zmiana w życiu i medytacja była przy okazji? Skąd wiadomo co było przyczyną a co skutkiem
no popatrz, auric ma rację że trudno to rozdzielić ale z drugiej strony to nie musi być jedno albo drugie. może i życie się zmienia i czakry się przy tym otwierają równolegle. ja na przykład zaczęłam prace z manipurą i wisuddha dokładnie w tym samym czasie kiedy zmieniało mi sie środowisko pracy i naprawde nie wiem co na co wpłynęło, ale efekt był taki że zaczęłam mówić głośniej co myślę i przestałam sie bać krytykować rzeczy które wcześniej przyjmowałam bo wszyscy tak mówili
Powiem wam jedno i proszę żebyście to zapamiętały. Czakry same w sobie nie mają poglądów politycznych. Otwarta czakra serca daje więcej empatii, tak, ale empatyczny człowiek może być konserwatystą i empatycznym człowiek może być progresywistą. To dwie różne kwestie. Pomieszanie ścieżki duchowej z opcją polityczną to jeden z częstszych błędów i robi się z tego coś w rodzaju duchowego trybalizmu, tylko z inną flagą
A czy nie jest tak że konkretnie czakra korony jak się aktywuje, to człowiek zaczyna widzieć wszystko z lotu ptaka i traci zaangażowanie w sprawy ziemskie, w tym politykę? Słyszałam że to dosyć typowy efekt intensywnej pracy z sahasrarą. Czy wy też to gdzieś czytałyście
Nie obraź się ale to bez sensu. włanie się nad tym zastanawiam bo sama jestem dość na początku drogi z czakrami i nie wiem czy to co opisujecie to jest coś co przychodzi samo z pracą czy trzeba jakoś specjalnie intencjonalnie do tego podchodzić. mniej więcej, tzn czy jak robię zwykłą medytację na serce to moge oczekiwać ze moje postrzeganie świata sie zmieni czy to bardziej jest taki efekt uboczny a nie cel
Ja mam chyba odwrotne doświadczenie i troche sie boję o tym pisac bo nie wiem czy to normalne. z mojego doświadczenia, zaczęłam jakieś pół roku temu pracę z czakrami i zamiast sie otwierać na ludzi to zaczęłam sie bardziej wycofywać z takich dyskusji gdzie wszyscy na siebie krzyczą. Nie wiem czy to blokada w gardle czy może po prostu zdrowe odcinanie sie od toksycznych kłótni. Co o tym myślicie
Przepraszam ale czytam to i mam poważny problem z całą tą rozmową. niewiem bo zakłada sie tutaj że praca z czakrami prowadzi do jakiejś konkretnej emocjonalnej dojrzałości, a to jest założenie które nie jest niczym poparte poza własną interpretacją. Ktoś medytuje, zmienia sie, i mówi że to czakry. Ale moze zmiana wziełaby sie tak samo gdyby zamiast czakr poczytał dobre książki albo poszedł na terapię. Skad ta pewność że mechanizmem są włanie czakry
Egzorcysta mówi to co ja myślę, choć moze trochę ostrzej. Sama jestem daleka od twierdzenia że czakry to jedyna droga. Ale też nie powiem ze to nie działa, bo u mnie działa od wielu lat. Pytanie jest słuszne, tylko czy odpowiedź musi być albo-albo
Ale nikt tu chyba nie mówił że czakry to jedyna przyczyna, tylko że jest jakiś związek. Mam wrażenie że Egzorcysta i Tamarka troszkę walczą z windmillami bo nikt z nas nie twierdził ze czakra serca = lewica albo że muladhara = prawica haha. Chodzi o energetykę a nie o etykietki
Żeby trochę uziemić tę dyskusję bo ona idzie w ciekawym kierunku, ale gubi się w szczegółach. Jeśli przyjąć że czakry to centra przetwarzania energii psychicznej to logiczne jest że zmiany w ich funkcjonowaniu wpłyną na to jak odbieramy innych ludzi, jak reagujemy na konflikty, jak stawiamy granice. To z kolei może, ale nie musi, przekładać sie na zmianę poglądów. Nie trzeba z tego robić ani dowodu na cuda ani czegoś podejrzanego
ojej no, no właśnie to mnie też zastanawia bo z jednej strony moje doświadczenie z muladharą się zgadza z tym co opisujesz Auric ale z drugiej strony znam ludzi którzy mają naprawdę solidną podstawę i też głosują na partie bezpieczeństwa. może to nie jest tak jednoznaczne
auć, to co mówi Jarylo to w sumie ma sens. Czyli jakby chodzi o to Z JAKIEGO MIEJSCA w sobie te poglądy wyrażamy, nie o to co konkretnie te poglądy mówią? Bo można być konserwatystą z poziomu serca i konserwatystą z poziomu strachu i to są dwie zupełnie inne osoby mimo podobnych poglądów. Dobrze rozumiem? 😉
ależ, oj tak, sama się na tym złapałam. Przez chwilę myślałam że skoro pracuję z sercem to moje poglądy są automatycznie "wyższe". Potem mi ktoś powiedział żebym najpierw sprawdziła czy te poglądy faktycznie są empatyczne w praktyce a nie tylko w teorii. i to było bardzo trzeźwiące haha
aha, to co mówi Tamarka jest dla mnie ważne, bo właśnie się zastanawiam czy moje wycofanie z dyskusji politycznych to jest dojrzałość czy może po prostu ucieczka. Bo mówiłam że się wycofuję i Wiedunia powiedziała że to może być oczyszczenie gardła, ale a co jeśli to jest po prostu że sie boję konfliktów?
To jest w ogóle ciekawy problem, jak w ogóle sprawdzamy same siebie? Tzn mam na myśli czy jest jakiś sposób żeby odróżnić że to jest blokada czakry a to jest moja świadoma decyzja? Pyta ktoś kto naprawdę nie wie bo jestem na początku i to mnie trochę niepokoi
To jest super ważne pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Z tego co sama rozumiem po kilku latach z tym to jest tak, że blokada zwykle ma jakiś ładunek emocjonalny pod spodem, coś co boli jak do tego podejdziesz. Świadoma decyzja jest spokojniejsza nawet jak jest trudna. Ale wiem ze to brzmi abstrakcyjnie jeśli sie dopiero zaczyna
I tu jest właśnie problem który widzę. skąd wiesz że ten ładunek emocjonalny to blokada czakry a nie po prostu normalny dyskomfort związany z trudną decyzją albo z przeszłymi doświadczeniami? Czakra jest tu dodatkową warstwą interpretacji ale sama w sobie nic nie tłumaczy lepiej niż psychologia 😛
szczerze to czytam ten wątek od początku i mam pytanie do Egzorcysty, bo kilka razy to mówisz. a czy to musi być albo psychologia albo czakry? bo moze jedno i drugie mówi o tym samym tylko innym językiem
Egzorcysta, mam do ciebie szczere pytanie. czy kiedykolwiek robiłeś dłuższą pracę z czakrami, nie jedną medytację z youtube ale regularną praktykę przez kilka miesięcy? Bo to zmienia perspektywę na to czy to spekulacja czy nie
ej to jest ciekawe, Egzorcysta ma praktykę i jest sceptyczny, Jarylo ma praktykę i jest przekonany. to co to mówi o samej praktyce? haha serio pytam bo to trochę rozbija argument że wystarczy spróbować i się przekonasz
no no, chors zadał dobre pytanie i powiem tak, mam z tym doświadczenie. tak myślę, sama znam osoby które medytują latami i wyciągają z tego zupełnie różne wnioski. Praktyka jest wspólna, interpretacja już nie. To jest może najważniejsza rzecz w całym tym wątku
ale to nie dyskredytuje samych czakr tylko dowodzi ze interpretacja jest ludzka, nie? czakry mogą być czakrami a ludzie mogą je różnie czytać. trochę jak z pismem, tekst jest jeden ale co kto wyciągnie to jego sprawa 🙂
czytam to wszystko i zastanawiam sie nad jedną rzeczą, to się tyczy tego co było wcześniej o muladharze i bezpieczeństwie. w sumie, czy ktoś z was zauważył że jak jest spokojniej w życiu ogólnie, finansowo, zdrowotnie, to te dyskusje polityczne mniej bolą? bo u mnie tak było i nie wiem czy to czakra czy po prostu mniejszy stres
