Brzozka ma punkt, ale to nie jest tylko problem czakr, to jest problem każdej introspekcji. psychologia też nie ma twardych kryteriów co to znaczy że ktoś "zdrowo" się zmienił. zawsze jest jakiś model w tle. przynajmniej tutaj ludzie mówią wprost z jakiego modelu korzystają
o rany, to co mówi Tosieczka jest ciekawe ale troche zmienia temat. możemy przyjąć że każdy model jest subiektywny i dalej zadać pytanie: czy model czakrowy jest w tym konkretnym kontekście, czyli zmian politycznych i światopoglądowych, w ogóle adekwatny? bo np. zmiana z prawicowego myślenia na lewicowe albo odwrotnie to jest zjawisko które socjolodzy badają od dekad i mają konkretne czynniki: środowisko, wiek, doświadczenia życiowe. gdzie tu jest miejsce na czakry? 🙂
no dobrze ale to brzmi jak trik żeby czakry zawsze mogły być "jednym z czynników" i nigdy nie być sprawdzalne. tak mi się wydaje, bo jak cokolwiek się zmieni to można powiedzieć "no widzisz, czynnik". a jak się nie zmieni to "praca wymaga czasu". to jest niefalsyfikowalne i wiesz o tym Jarylo
mogę wrócić do mojego wcześniejszego pytania bo trochę zginęło w dyskusji? pytałam o pracę z wyższymi czakrami bez stabilnej podstawy. Wiedunia odpowiedziała o muladharze ale dalej nie wiem co zrobić konkretnie. stanie boso na ziemi i asany mi nie wystarczają, czuję że gdzieś mi to ucieka. czy ktoś miał podobnie i znalazł coś co pomogło?
a to co Modrzewka mówi o intencji przed techniką, to jest coś co można robić nawet jeśli nie ma się stałej praktyki? bo ja właśnie mam ten problem że ćwiczę nieregularnie i morze dlatego nic nie zostaje. czy sama intencja na początku sesji cokolwiek zmienia jeśli potem robi się to raz na dwa tygodnie?
myślę że intencja pomaga ale nie zastąpi regularności, to dwie różne rzeczy. intencja ustawia kierunek, regularność buduje tor. bez toru możesz mieć dobry kierunek i dalej stać w miejscu. i wracając do wątku bo trochę odpłynęliśmy, właśnie o to chodzi w tej "ewolucji myśli" z tytułu, żeby to była ewolucja a nie seria pojedynczych błysków
czytam ten wątek od dawna i mam pytanie które chyba nikt nie zadał wprost. czy w ogóle jest możliwe żeby praca z czakrami zmieniła komuś poglądy polityczne w konkretnym kierunku, np. z bardziej egoistycznych na bardziej prospołeczne? bo to by miało sens jeśli anahata otwiera empatię, ale to brzmi trochę jak że duchowość ma jeden słuszny kierunek polityczny
to jest bardzo dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyłeś. bo masz rację że jest tutaj ukryte założenie. dużo z tego co mówimy w tym wątku zakłada że "otwarta anahata" idzie w stronę lewicowej wrażliwości społecznej. ale znam osoby bardzo duchowe które mają poglądy konserwatywne i też twierdzą że wynikają z ich pracy wewnętrznej. więc może to nie jest kwestia kierunku tylko jakości
