Ostatnio dużo myślę o tym lęku przed byciem zapomnianym i zastanawiam się czy to nie ma jakiegoś głębszego podłoża w czakrach. żeby było jasne bo u mnie to nie jest zwykłe martwienie się co po mnie zostanie, to bardziej takie lepkie uczucie w środku że jak zniknę z czyjejś głowy to przestanę istnieć jakoś... i właśnie zaczęłam łączyć to z tym co czuję tutaj, w okolicach gardła i serca. Czy ktoś ma doświadczenie z tym? Może to czakra serca albo gardłowa? 🙂
Ja bym powiedziała że to czakra gardła przede wszystkim. Bo lęk przed zapomnieniem to w dużej mierze lęk że twój głos się nie przebi, że nikt cię nie usłyszy. A czakra gardła odpowiada za wyrażanie siebie, prawda? Chyba tu jest clou.
ojejejej, hmm, ale chwila. Czakra gardła odpowiada za komunikację i wyrażanie siebie, zgoda, ale lęk przed byciem zapomnianym to bardziej sprawa czakry splotu słonecznego imo. To tam siedzi poczucie własnej wartości i to czy w ogóle czujemy że mamy prawo zajmować miejsce w świecie. Jak ta czakra jest zablokowana to człowiek czuje się niewidzialny, nie chodzi o to że nie umie mówić ale o to że nie wierzy że jest wart zapamiętania.
Zupełnie inaczej to widzę. okej, ale tu trzeba uważać żeby nie mieszać kilku rzeczy naraz. Czakra splotu słonecznego, czakra serca, czakra gardła - każda z nich MOŻE mieć udział w tym lęku, tylko że inaczej. Splot słoneczny to rzeczywiście poczucie własnej wartości i sprawczości. Serce to relacje i to czy czujesz się kochana i widziana przez konkretnych ludzi. Gardło to ekspresja. Lęk przed byciem zapomnianym zazwyczaj nie jest jednoźródłowy, więc szukanie jednej winnej czakry może prowadzić na manowce.
No właśnie, mialem podobnie kiedyś. Przez lata czulem jakby zycie przechodziło przeze mnie i nie zostawialo śladów w innych ludziach. Nie wiedziałem wtedy nic o czakrach ale z perspektywy czasu to chyba było połączenie blokady serca i splotu. Tarot mi wtedy też pokazywał karty związane z izolacją, Pustelnik, Księżyc... moze to nie przypadek że różne systemy wskazuja podobne obszary? 🙁
no prosze, A ja mam pytanie - ten strach przed zapomnieniem to wlasciwie strach przed czym konkretnie? przed śmiercią? przed odrzuceniem? bo to chyba robi różnicę jeśli chodzi o czakry nie? bo smierc to inna energia niz odrzucenie przez zywych
no cóż, no to właśnie, i tu wchodzi ciekawy aspekt - mowa. jak mówimy o sobie i do siebie ma wpływ na to pole energetyczne wokół nas. Słyszałam kilka razy od bardziej doświadczonych osób że jeśli ktoś ciągle powtarza w myślach lub na głos "nikt mnie nie pamięta", "jestem nieważna", "znikam" - to ta mowa dosłownie zagęszcza pewien wzorzec w auramorfie. Nie wiem czy to udowodnione jakoś ale intuicyjnie to czuję 😉
Właśnie to chciałam powiedzieć, że ta mowa to klucz! Jak mówisz do siebie i o sobie to jest jakby programowanie pola. jeśli o mnie chodzi, i z tym lękiem przed zapomnieniem to jest często tak że te osoby mają w głowie taśmę z przekazami w stylu "jestem niewidoczna", "nie ma sensu żebym coś mówiła bo i tak nikt nie słucha". skąd to się bierze zazwyczaj? Z dzieciństwa chyba?
Bardzo dziękuję za tę dyskusję, uczę się tu tyle! Mam pytanko bo jestem nowa w temacie czakr - czy te blokady to można poczuć fizycznie? Bo mam ostatnio takie dziwne napięcie tu w środku, między żebrami i zastanawiam się czy to może być właśnie splot słoneczny. tak myślę, albo po prostu stres w pracy 🙂
mhm, trochę mnie to drażni. ja sie troche gubię w tym czy mowiny o strahcu przed zapomnieniem po smierci czy za zycia bo to jest bardzo rozna kwestia energetycznie. i ta mowa o sobie - tak, wplywa, ale nie tylko na czakry. w zasadzie jak czesto powtarzasz jakis wzorzec myslowy to wchodzi w cale pole. nie tylko jedno centrum
Dobra ale wróćmy do meritum bo zaczynamy się rozłazić. Ktoś tutaj wspomniał o mowie i wpływie na pole - to jest wątek który mnie bardzo ciekawi w kontekście tego lęku. Pytanie brzmi: czy zmiana sposobu mówienia o sobie może faktycznie odblokować czakrę? Czy to działa jakoś odwrotnie, tzn. najpierw trzeba odblokować czakrę i wtedy zmienia się mowa? Bo to robi dużą różnicę praktycznie.
Miałem podobnie z afirmacjami. Powtarzałem przez tygodnie i nic. dopiero jak zacząłem medytować i po prostu siedzieć z tym uczuciem zamiast je zakrzykiwać to coś się ruszyło. może właśnie o to chodzi że trzeba najpierw poczuć blok a nie od razu go zagadywać 🙂
No to wracając do mojego pierwotnego pytania bo trochę pogubilam się w tym wszystkim - czy ktoś ma jakieś konkretne ćwiczenie albo medytację pod ten strach przed zapomnieniem? Bo fajnie że rozmawiamy o teorii ale chciałabym coś faktycznie z tym zrobić, czuję że to blokuje mnie mocno w codziennym życiu.
auć, ja dopiero zaczynam się uczyć o czakrach i szczerze trochę się boję że źle rozumiem, ale... czy ta praca z czakrami w ogóle jest bezpieczna sama w domu? Bez przewodnika? Pytam bo nie wiem czy nie zrobię sobie krzywdy robiąc coś samodzielnie
dobra, bo widze że Jagusieńka pyta o bezpieczeństwo i Kupala odpowiedziała ogólnie, ale chcę dopowiedzieć konkretnie - podstawowe wizualizacje czakr i oddech to naprawdę nic co mogłoby zaszkodzić. Problem pojawia się kiedy ktoś zaczyna np. intensywnie otwierać czakrę trzeciego oka albo korony bez żadnego przygotowania. Ten strach przed zapomnieniem który tu opisuje Przeclawa to raczej praca z sercem i splotem, a te czakry są stosunkowo bezpieczne w samodzielnej pracy. Albo tak słyszałam przynajmniej 😛
Podłączę się pod to wątku z mową bo to mnie naprawdę interesuje i czuję że nie dociągnęliśmy tematu. jak by nie patrzeć, edek pisała że afirmacje od góry mogą nie działać bez pracy energetycznej. Ale jednocześnie Antos mówił że dopiero kiedy przestał zagadywać uczucie to coś się ruszyło. To jest sprzeczne czy raczej mówicie o tym samym tylko innymi słowami?
no właśnie, jest różnica między mówieniem DO problemu a mówieniem ZAMIAST problemu. chyba, jak powtarzasz "jestem zapamiętywana i ważna" żeby nie czuć lęku to to jest to drugie i słusznie nie działa. ale jak najpierw siedzisz z tym lękiem, czujesz go, a potem mówisz to samo - to już jest inne. przynajmniej ja to tak rozumiem, nie wiem czy dobrze
oho ho, to co zenobka mowi brzmi sensownie ale mam pytanie - jak dlugo masz siedziec z tym lekiem zanim przejdziesz do tej czesci z mowieniem? bo jak ktos ma silny lek to moze siedziec z nim bardzo dlugo i nic z tego nie wyniknie. jest jakas wskazowka
właśnie to samo chciałam zapytać, bo jak siedzę z tym poczuciem że jestem zapomniana to po chwili zamiast się rozładować robi się tylko gorzej. kręcę się w kółko. nie wiem czy robię coś źle czy tak po prostu ma być na początku?
to co opisujesz - że siedzisz z uczuciem i zamiast się rozladowac to tylko rośnie - to jest bardzo znajome. U mnie tak było zanim zrozumiałem że "siedzenie z uczuciem" to nie znaczy wpatrywanie się w nie jak w ogien. chodzi raczej o bycie obok, nie wewnatrz. ale to trudno wytlumaczyc słowami, łatwiej poczuć. Może to pytanie do kogoś kto prowadzi medytacje? 🙂
to rozróżnienie które robi Kalikst między byciem "obok" a "wewnątrz" uczucia. jak by nie patrzeć, .. to jest coś o czym czytałam w kontekście uważność. Tylko że nie wiem czy to samo co praca z czakrą splotu? Czy to są dwa osobne podejścia które można łączyć czy raczej jedno i to samo pod różnymi nazwami
ee, boże, ta rozmowa jest niesamowita, dziękuję wam wszystkim! Mam małe pytanko - to napięcie które u mnie jest między żebrami, to kiedy ono jest właśnie sygnałem że ta czakra próbuje coś "powiedzieć"? Tzn. czy napięcie fizyczne to znak że jest jakaś praca do zrobienia, czy raczej że już coś się dzieje pozytywnego?
Bogusia - a to ciekawe że nasila się kiedy masz coś ważnego do powiedzenia. to trochę brzmi jak połączenie splotu słonecznego i gardła, nie tylko splotu. jakby ciało przed wypowiedzeniem czegoś ważnego robiło blokadę. ale to czysta spekulacja z mojej strony 🙂
podczepiam się bo mam podobnie co Bogusia i właśnie się zastanawiam czy to nie jest po prostu zwykły lęk przed oceną a nie żadna czakra. tzn. piszę to bez złośliwości, po prostu zastanawiam się na ile te odczucia fizyczne to są rzeczy które można przypisać czakrom a na ile to po prostu psychosomatyka 😛
lucynka ma racje ze to nie jest sprzecznosc ale watpie czy to "dokladnie to samo". psychosomatyka ma badania za soba, czakry nie. mozna uzywac modelu czakr jako metafory zeby pracowac z cialem i emocjami i to ma sens. ale mowienie ze to jest "to samo tylko inaczej nazwane" to za duze uproszczenie imo
ale hej, wracając do tematu - czy ktos faktycznie probowal coś konkretnego na ten strach przed byciem zapomnianym i ma jakiś odzew? bo duzo tu teorii a chciałbym wiedziec czy coś faktycznie działa, chociażby jako doswiadczenie jednej osoby
no chyba jednak nie. no to ja moge powiedzieć że u mnie kombinacja: medytacja na czakrę serca (wizualizacja zielonego światła, oddech do centrum klatki piersiowej) plus zwracanie uwagi na to jak mowie o sobie, dała efekt po jakimś czasie. nie nagły, nie dramatyczny. Po prostu przestalem pewnego dnia zauważać że to uczucie jest. może samo minęło, morze to medytacje, niewiem. Ale coś się zmieniło
