Hej wszystkim! Chciałam napisać o czymś co mnie ostatnio bardzo zastanowiło. Byłam na grupowej medytacji u mojej znajomej, takie spotkanie u niej w domu, było nas chba osiem osób. i podczas medytacji poczułam coś naprawdę dziwnego w okolicy splotu słonecznego, jakby mocne ciepło i jednocześnie takie lekkie uciśnięcie. ale co mnie najbardziej zaskoczyło to to, że po medytacji jedna z kobiet powiedziała że czuła dokładnie to samo w tym samym miejscu i mniej więcej w tej samej chwili. Prowadząca nam potem powiedziała że to mogła być "historia zapisana w energii" grupy i że czakry mogą na siebie oddziaływać gdy ludzie medytują razem. Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam! Czy ktoś miał podobne doświadczenie albo wie coś więcej na ten temat?
To co opisujesz to nic niezwykłego dla osób które praktykują w grupie regularnie. Pole energetyczne podczas wspólnej medytacji zagęszcza się, czakry zaczynają niejako oddychać wspólnym rytmem. historia zapisana w energii to pojęcie które ja rozumiem jako ślad emocjonalny zostawiony przez wcześniejsze zdarzenia, może w tym miejscu, może przez te konkretne osoby. splot słoneczny szczególnie łatwo wychwytuje cudze stany, bo to centrum woli i emocji jednocześnie. Pytanie co czuła ta druga kobieta dokładnie, bo "ciepło" może oznaczać aktywację ale może też oznaczać rozładowanie czegoś co tam tkwiło.
Zaraz, czyli serio jedna osoba może poczuć to samo co druga podczas medytacji? To nie jest przypadek? Nigdy nie medytowałam w grupie, tylko sama i nic takiego nie czułam. przynajmniej u mnie, czy to coś co się dzieje zawsze czy zależy od ludzi?
ojej, celesto, nie zawsze i nie z każdą grupą. Dużo zależy od tego jak długo te osoby ze sobą praktykują i czy są otwarte. Nowe grupy rzadko to czują, to wymaga pewnego zestrojenia. Ale to co opisuje Wincentyna jest jak najbardziej możliwe i zdarza się. Co do tej historii zapisanej w energii, chciałabym dopytać - co prowadząca miała na myśli dokładnie? Że to była historia grupy, miejsca czy konkretnych osób? 🙁
jejku, hmm, zatrzymajmy się na chwilę. "Historia zapisana w energii grupy" brzmi bardzo poetycko, ale co to właściwie znaczy w praktyce? Dwie osoby czują ciepło w tym samym miejscu - to może być zbieżność, efekt sugestii, podobne napięcie mięśniowe od siedzenia w tej samej pozycji. jak dla mnie, nie mówię że tak było, ale zanim nazwiemy coś zapisem energetycznym, warto się zastanowić czy nie ma prostszego wyjaśnienia. Jaką pozycję siedziałyście? 😛
no ale efekt sugestii podczas medytacji to tez jest cos, nie? znaczy ze umysl robi cos relanego nawet jesli nie ma zadnej energii. to czemu to dyskwalifikuje doswiadczenie
No ba, nawet nie pomyślałam że to mogła być sugestia... Prowadząca na początku faktycznie mówiła coś o splocie słonecznym i skupieniu na nim uwagi. Więc morze? Ale to ciepło było naprawdę wyraźne, a nie takie rozmyte jak zwykle kiedy po prostu skupiam uwagę na jakimś miejscu. Nie wiem, może jestem zła żeby to oceniać skoro nie mam porównania z innymi grupami.
Wincentyno nie badz taka niepewna, twoje odczucie jest ważne niezależnie od tego skąd pochodzi! Mnie bardziej ciekawi właśnie ten wątek historii grupy. w każdym razie, czy to znaczy że czakry mogą "nagrywać" zdarzenia jak dysk? Bo to brzmi niesamowicie. Nigdy o tym nie czytałam w kontekście czakr, tylko w kontekście eterycznego ciała miejsca albo rezonansu morfogenetycznego.
Zenobio, to jest naprawdę ciekawe pytanie i szczerze mówiąc nie ma jednej odpowiedzi w tradycji wedyjskiej. tak na marginesie, tam czakry są zawsze indywidualne, przynależą do konkretnego ciała subtelnego konkretnej osoby. Natomiast jest pojęcie pola grupowego w niektórych systemach tantrycznych i to pole może być aktywowane podczas wspólnej praktyki. Ale żeby powiedzieć że ono coś zapamiętuje - to już byłoby nadużycie wobec tego co wiemy.
czytam ten watek i troche nie rozumiem jednej rzeczy - jesli czakry sa indywidualne to jak moga na siebie oddzialywac? Czy to nie jest sprzeczne? Medytuje od jakiegos czasu sam i nigdy nie myślalem ze to dziala inaczej w grupie
okej ale to troche metafora a nie wyjaśnienie. w jaki sposób konkretnie miałoby to działać? co za mechanizm? bo jak mówimy o cieple to może to być po prostu że w pokoju jest dużo ludzi i jest cieplej, albo że skupiamy uwagę na tym samym miejscu i mamy po prostu ten sam rodzaj odczucia bo tak działa skupienie uwagi. nie twierdzę że to niemożliwe, ale chciałabym żeby ktoś to wytłumaczył inaczej niż przez analogie
A co z tą historią zapisaną w energii, bo mi się wydaje że ten wątek gdzieś zginął. wincentyna pytała o to na początku i trochę się odeszło w stronę synchroniczności odczuć. czy historia grupy to coś co się kumuluje przez lata wspólnej praktyki? Czy to może być właśnie powód dla którego ona poczula coś tak wyraźnie mimo że była tam pierwszy raz, że weszła w pole uformowane przez dwie lata ich spotkań
okej to wróćmy do tej matrycy bo mi to nie daje spokoju. Galaktyka66 pisze że nowa osoba wchodzi i matryca na nią działa niezależnie od wiedzy. Ale jak to możliwe jeśli czakry są indywidualne? Tzn. co dosłownie się dzieje, moja czakra splotu słonecznego jakoś "wykrywa" że weszłam w pole grupy? To brzmi jakby czakra miała własną świadomość
ale to nadal metafora, nie wyjaśnienie. "Wrażliwość czakry" to nie jest mechanizm, to opis. co tak na prawdę sprawia że ta wrażliwość istnieje i dlaczego miałaby działać akurat na energię grupy a nie np. na to że w pokoju jest 5 stopni cieplej bo siedzi tam dużo ludzi
no i włanie dochodzimy do sedna. nie ma żadnego testu który pozwoli odróżnić "weszłam w pole matrycy energetycznej grupy" od "jest mi ciepło bo siedzę blisko 15 osób i skupiam uwagę na brzuchu". mniej więcej, może to nie jest zarzut tylko obserwacja - skąd w ogóle wiadomo że mamy do czynienia z jednym a nie drugim?
ale Modrzewko, ta kobieta z grupy nie wiedziała że ja to czuję i sama powiedziała to samo niezależnie! To chyba jednak coś znaczy? Tego nie da się wytłumaczyć samym siedzeniem w tym samym cieple, bo temperatura jest taka sama dla wszystkich a nie każdy to poczuł
^^ dokładnie to samo chciałem napisać. ten argument z temperaturą odpada bo w grupie jest kilkanaście osób i nie wszystkie miały to samo czucie, a i tak siedzą w tym samym pokoju
a właśnie, to ciekawe, Wincentyna czy wiesz ile w sumie osób tam było i ile z nich coś podobnego poczuło? Bo jeśli z 15 osób dwie czuły coś zbliżonego to jest to inna sytuacja niż jakby połowa grupy to raportowała... nie mówię że to dyskwalifikuje, po prostu zastanawiam się jak to wyglądało
ojej ojej, wracam do tematu historii zapisanej w energii bo mi się wydaje że nikt jeszcze nie powiedział jak ta historia miałaby w ogóle "wejść" do czakry. o ile dobrze rozumiem, czy chodzi o to że każde silne przeżycie emocjonalne podczas medytacji grupowej zostawia ślad? Że np. jeśli ktoś kiedyś miał przełom w tej grupie przy tej czakrze to ona "zapamiętuje"?
ojej, kamerton to świetna metafora! Czyli ta cała historia grupy to właśnie to, nic nie ginie, zostaje jako taki odcisk? Mam teraz pytanie trochę z innej strony - czy można tę historię jakoś "wyczyścić"? Np. jeśli w grupie wydarzyło się coś złego, można to usunąć z tej matrycy?
wow, tak, może być negatywna, to nie jest tak że pola grupowe są z definicji dobre. dlatego właśnie ważny jest kontekst - kto prowadzi, jaką intencję ma grupa, czy jest jakaś forma czyszczenia przestrzeni na początku i końcu. dobra prowadząca powinna dbać o higienę energetyczną pola. Czy ta wasza coś takiego robiła, Wincentyna?
tak! Na początku było odprawianie przestrzeni, coś z dymem (chyba szałwia?) i jakaś wizualizacja światła wypełniającego pokój. A na końcu też było zamknięcie, wszyscy mieli złożyć ręce i jakby "oddać" to co zabrali z sesji. Nie wiedziałam wtedy że to ma sens energetyczny, myślałam że to tylko ceremonia 😀
to właśnie ma sens energetyczny i bardzo dobrze że prowadząca to robiła. u mnie tak jest, szałwia do oczyszczania przestrzeni, zamknięcie sesji żeby każdy wychodził ze swoją energią a nie z czymś co podłapał od innych. To są świadome działania ochronne, nie tylko estetyka rytuału.
ojra, hmm ale czy ta szałwia naprawde dziala bo spotykalem sie z opinia ze to troche wishful thinking. trudno powiedziec, tzn rozumiem ze ma dlugie zastosowanie w roznych tradycjach ale co jesli ktos po prostu lubi ten zapach i efekt placebo robi reszte
właśnie, i to jest ta granica o ktorej mowię. Jeden mechanizm nie wyklucza drugiego. Może ciało "czyta" energię poprzez te wszystkie sygnały fizyczne, ale sam fakt czytania jest realny. Sposob transmisji może być fizyczny, a jednak informacja sie przenosi 😛
ale to jest troche tak jakby powiedziec ze telefon dziala przez elektryczność, wiec "energia rozmowy" nie istnieje. przeciez medium transmisji nie niszczy sensu tego co sie przenosi. Czemu nie mozna powiedziec ze historia zapisana w czakrach przenosi sie przez to wszystko co Kminek wymienila?
o rany, o, to jest naprawdę ciekawe pytanie Pietruszka! Bo miałam kiedyś sytuację że przyszłam na grupę gdzie poprzedni prowadzący odszedł i coś było wyraźnie inaczej. tak jakby rytm grupy się urwał i wszyscy na nowo szukali jak siedzieć ze sobą. Nie wiem czy to energia czy po prostu psychologia grupy ale różnica była namacalna. Czy ktoś miał podobnie?
