Forum

Asystent AI
Czakry osób które z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób które zawsze poprawiają innych

Strona 1 / 2

Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hej, chciałam zapytac o cos co mnie ostatnio nurtuje. Zauważyłam że mam w życiu kilka osób które ciągle poprawiają innych, zawsze muszą coś wytknąć, powiedziec jak to zrobić lepiej, no wiecie co mam na myśli. I zastanawiam się czy to ma jakis związek z czakrami? Może jakas konkretna czakra jest odpowiedzialna za takie zachowanie? Bo czytałam trochę o czakrze gardła ale nie wiem czy to to 😀


Odpowiedz
55 odpowiedzi
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

To zależy co dokładnie masz na myśli mówiąc "poprawianie". Bo to morze być kwestia czakry gardła (vishuddha), ale równie dobrze splotu słonecznego - manipura jest odpowiedzialna za poczucie własnej wartości i potrzebę kontroli. Osoba z przeładowaną manipurą często musi "wiedzieć lepiej", żeby poczuć się bezpiecznie. Jedno z drugim się zresztą łączy. Masz jakiś konkretny przykład?


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

A moim zdaniem to głównie czakra gardła, bo te osoby po prostu nie potrafią zatrzymac słów dla siebie, no nie? Muszą wyrzucić z siebie wszystko co pomyślą. U jednej mojej znajomej to było dokładnie tak - ciągle poprawiała wszystkich przy stole, jak ktoś coś powiedział to ona zaraz "ale wiesz nie do końca tak jest". Typowy znak że gardło pracuje na pełnych obrotach a reszta stoi. Sprawdziłem to zresztą przy pomocy wahadełka i potwierdziło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wahadełko potwierdziło, no tak. Lucjanku, serio? To że wahadełko drgnęło w jedną stronę to nie jest żaden dowód na stan czakry konkretnej osoby, zwłaszcza jeśli ta osoba nie była nawet obecna przy badaniu. tak myślę, to tak nie działa. A wracając do tematu - pytanie jest ciekawe ale bym to odwróciła: czy to czakry kształtują zachowanie, czy może po prostu charakter i wychowanie, a czakry to tylko sposób na opisanie tego co i tak widać gołym okiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Tojadek81 no właśnie to mnie też trochę zastanawia bo z jednej strony czytam że czakry wpływają na nasze zachowanie, a z drugiej myślę sobie - może ta osoba po prostu taka jest i tyle. może się mylę ale coś mnie ciągnie żeby to analizować przez pryzmat energii, nie wiem czemu. Lipowa00 - to co napisałaś o manipurze brzmi sensownie, bo ta moja znajoma akurat chyba ma problem z kontrolą w ogóle


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Zanim pójdziemy dalej, warto by rozroznic dwie rzeczy. Pierwsze: czakra "przeladowana" (nadaktywna) to nie to samo co "zablokowana". Osoby które ciągle poprawiaja innych mogą miec nadaktywna manipurę - wtedy ego dominiuje, potrzeba kontrolowania innych jest bardzo silna. Ale moga też mieć zablokowana czakre serca (anahata) - brak empatii sprawia że nie widzą jak ich słowa wpływają na innych. I wreszcie rzeczywiście czakra gardła może byc nadaktywna ale tu objawem jest raczej gadulstwo, trudność z milczeniem, mówienie za dużo a nie trafnosc krytyki. Kazdy przypadek trzeba analizowac osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Arnoldem że to nie takie proste. Znam osobę która poprawia wszystkich i ona akurat jest bardzo zamknięta emocjonalnie, zimna trochę. Jakby to poprawianie było jej sposobem na kontakt z ludźmi, jedynym który zna. Więc ja bym obstawiała serce i manipurę jednocześnie, nie samo gardło. A to wahadełko to serio, Lucjanku - nie tędy droga 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Dola no dobra dobra, morze wahadełko to nie najlepsza metoda na diagnozowanie innych z daleka, przyznam. co prawda ale ogólnie metoda badania czakier wahadełkiem jest uznaną praktyką, tak? Tylko morze nie w tym przypadku. Natomiast podtrzymuję że gardło odgrywa rolę - te osoby mają po prostu za duzo energii w mowie i za mało w słuchaniu. To jest właśnie brak równowagi w tej czakrze


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

ach, mam inne spojrzenie na to. Pracowałam z kilkoma osobami które miały ten wzorzec zachowania i w każdym przypadku korzenie były w muladharze, czakrze podstawy. Głęboka niepewność, brak poczucia bezpieczeństwa - to się manifestuje na wyższych poziomach jako potrzeba dominowania, kontrolowania innych, bycia tym "który wie". To nie jest kwestia gardła przede wszystkim. Gardło jest tylko kanałem przez który ta energia wychodzi. Źródło jest głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawe co Saturnella mówi, bo to by tłumaczyło czemu takie osoby tak bardzo reagują gdy je ktoś zakwestionuje. Jakby podważenie ich racji było zagrożeniem egzystencjalnym wręcz. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy możliwe jest żeby kilka czakr było jednocześnie rozregulowanych w ten sam sposób? Bo z tego co tu czytam to każdy wskazuje na inną


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Kornelka50 oczywiście że tak, czakry nie działają w izolacji. To jest system naczyń połączonych i rzadko kiedy problem dotyczy tylko jednej. Saturnella ma rację że podstawa często jest źródłem - ale energia frustracji ze zablokowanej podstawy rzeczywiście wspina się i wyładowuje przez gardło, bo tam jest wyjście. Więc Lucjanek i Saturnella mogą oboje mieć rację, tyle że mówią o różnych elementach tego samego łańcucha.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to prowadzi do kolejnego pytania: co z tym robić? Bo dobra, powiedzmy że przyjmujemy że ta osoba ma rozregulowane parę czakr. u mnie tak jest, i co dalej? Ona sama musi to przepracować, nie? Nie możemy jej "naprawić" z zewnątrz, nawet jeśli wiemy co jest nie tak energetycznie. Albo się mylę?


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

No włanie to jest dobre pytanie. Bo ja zadałam ten temat trochę z perspektywy osoby która jest po drugiej stronie, czyli tej poprawianej. w każdym razie, i zastanawiałam się czy jest coś co ja mogę zrobić żeby to mnie mniej dotykało. Czy np. praca nad swoją czakrą serca albo podstawy może pomóc mi lepiej radzić sobie z takimi ludźmi? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

To bardzo dobry kierunek myślenia. zamiast skupiać się na diagnozie energetycznej drugiej osoby - co jest o tyle trudne że robisz to z zewnatrz i bez jej zgody - warto zapytać: dlaczego to mnie boli? Dlaczego to poprawianie przeze mnie tak bardzo odbierane jest jako atak? Jeśli ktoś ma mocno osadzoną manipure i poczucie własnej wartości, opinia "poprawiacza" po prostu go nie rusza. tak na marginesie, spływa jak woda. więc praca nad własną manipurą i podstawą może być tu dużo cenniejsza niż analizowanie cudzych czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wcinam się na chwilę, ale to co Arnold napisał bardzo mi do serca trafiło. mam w rodzinie osobę właśnie taką i od dawna się zastanawiam czemu mnie to tak bardzo boli. może faktycznie to moja reakcja jest kluczem a nie jej zachowanie? Nie wiem tylko od czego zaczać pracę nad manipurą, czy ktoś mógłby podpowiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Hm, to zależy od metody jaka ci odpowiada. mniej więcej, ja pracowałam z wizualizacją żółtego światła w okolicach brzucha, ale wiem że niektóre osoby wolą kamienie (cytryn, tygrysie oko), inne medytację z dźwiękami. Sama efekty zauważyłam po jakimś czasie - stałam się po prostu mniej reaktywna na uwagi innych, jakby ten filtr gdzieś zmienił swoje ustawienia. Ale nie obiecuję że u każdego tak zadziała, bo każdy ma co innego do przepracowania.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

Nie chce byc niedowiarkiem ale troche mi to pachnie samouspokajaniem. z tego co pamiętam, to ze ktos inny jest uciazliwy to jest jego problem, nie twoj energetyczny. I nie trzeba bawic sie w czakry zeby dojsc do wniosku ze trzeba sie mniej przejmowac. Zwykla asertywnosc zalatwiłaby to szybciej niz miesiace medytacji. Serio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Kanimir.2 asertywność i praca energetyczna nie wykluczają się. że tak powiem, nikt tu nie mówi żeby siedzieć w kącie i medytować zamiast powiedzieć "hej, przestań mnie poprawiać przy wszystkich". Ale czemu ta konkretna osoba trudno mówi nie, czemu to poprawianie akurat ją boli bardziej niż innych - to już jest pytanie o głębszy wzorzec. I tu praca z czakrami może pomóc dotrzeć do tego co za tym stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę, naprawdę dużo się tu dowiedziałem. z mojego doswiadczenia, mam jedno pytanie - czy "poprawiacz" może nie byc swiadomy że to robi? Czy to zawsze jest świadoma potrzeba dominowania czy może działac automatycznie? Bo znam kogoś kto poprawia wszystkich ale wydaje sie ze sam tego nie widzi


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Zdecydowanie może być nieświadomy. Większość wzorców zachowania zakorzenionych w czakrach dolnych działa właśnie automatycznie, to są bardzo stare ścieżki w psychice. no ale, ta osoba prawdopodobnie od dziecka nauczyła się że bycie "tym który wie" daje jej poczucie bezpieczeństwa lub uwagę. I robi to na autopilocie. Dlatego mówienie jej wprost "poprawiasz mnie" często nie wystarczy - ona po prostu tego nie widzi jako problemu bo to jest jej normalność.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

Nawiązując do tego co Lipowa napisała o automatycznych wzorcach - to mnie bardzo przekonuje. jeśli o mnie chodzi, ale mam pytanie do Saturnelli: jak to wygląda w praktyce, kiedy pracujesz z kimś takim? Czy ta osoba sama zgłasza że ma problem z potrzebą poprawiania, czy raczej przychodzi z czymś zupełnie innym i to wychodzi przy okazji? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Kornelka50 prawie zawsze to drugie. Nikt nie przychodzi i nie mówi "mam problem z poprawianiem innych". Przychodzą bo mają konflikty w pracy, bo rodzina się od nich odsuwa, bo czują się niezrozumiani. I dopiero w trakcie pracy wychodzi skąd to się bierze. Ta muladhara to naprawdę bywa fundament pod wszystkim 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@kanimir-2)
Połączone: 3 lata temu

no wlasnie nie. no tak, klasyk. przyczyna zawsze głębiej, nigdy nie chodzi o to co widać na powierzchni. Mam wrażenie ze w tej energetycznej interpretacji zawsze można cofnąć sie o kolejny poziom i zawsze znajdzie sie "głębsza przyczyna". Kiedy to sie kończy, na czakrze 0?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Kanimir.2 twój sarkazm rozumiem, ale to nie jest tak bezpodstawne jak sugerujesz. W każdym poważnym podejściu do pracy z psychiką, nie tylko energetycznej, szuka sie wzorców a nie tylko objawów. Freud też nie leczył symptomu, tylko szukał korzenia. Różnica polega na języku opisu, nie na samej zasadzie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

ojej, nie spodziewałam sie że ten wątek tak się rozrośnie 🙂 wracając do mojego oryginalnego pytania bo trochę się zgubiłam - czy ktoś z was faktycznie próbował jakejś konkretnej praktyki żeby sie uchronić od takiego wpływu? nie chodzi mi o naprawianie tej osoby, bardziej o własną tarczę tak to nazwijmy


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Hazel, ja próbowałam z turmalinem czarnym. Ogólnie piszę to ostrożnie bo wiem że każdy reaguje inaczej, ale u mnie naprawdę poczułam że łatwiej mi puszczać te komentarze, zamiast się nad nimi zatrzymywać. Chociaż nie wiem czy to kamień zadziałał, medytacja którą robiłam równolegle, czy po prostu czas i zdecydowanie. Ciężko oddzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wladek99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Dola, a jak konkretnie pracowałaś z tym turmalinem? Trzymałaś go przy sobie podczas spotkań z tą osobą? Bardzo dziękuję za każdą wskazówkę, naprawdę dopiero się uczę tych tematów i każde doświadczenie innych mi pomaga.


Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Wladek99 trzymałam w kieszeni głównie. Nie robiłam z tego jakiegoś wielkiego rytuału, po prostu miałam go przy sobie i czasem jak czułam że się napinám to dotykałam go przez tkaninę. no, bardziej to działało jak kotwica uwagi niż magia. Ale może na tym właśnie polega, nie wiem


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe co Dola mówi o kotwicy. Ja słyszałam że przy ochronie energetycznej ważniejsza jest intencja niż sam przedmiot, że kamień to tylko wsparcie a nie źródło. Czy tak to rozumieć? Bo trochę bałam sie że jak zapomnę wziąć kamień to zostanę bez ochrony 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pelagijka, masz rację co do intencji ale nie do końca. Intencja jest pierwszorzędna, ale forma ma znaczenie o tyle, że stabilizuje intencję w czasie. przedmiot przypomina ci o zamiarze, który ustanowiłaś. Bez tego przypomnienia intencja rozmazuje sie w codzienności. więc to nie jest tak, że kamień "nie ma mocy" - ale jego moc wynika z twojej relacji z nim, nie z jego własności jako minerału


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale to brzmi jak trochę filozofia na skróty. Jeśli intencja jest kluczowa a kamień to tylko przypomnienie, to czy nie wystarczy sobie po prostu przykleić karteczkę na lodówce z napisem "nie reaguj na Janusza"? Z całym szacunkiem, tylko pytam co tu jest wyjątkowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 228

@Tojadek81 szczerze? Dla niektórych karteczka wystarczy. serio. Nie twierdze że praca energetyczna jest jedyna drogą. Pytanie jest raczej czemu dla niektórych osób karteczka nie wystarczy, dlaczego ta reakcja na "Janusza" jest tak mocna że żaden intelektualny reminder nie pomaga. I włanie tu wchodzi glebsza warstwa


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@kornelka50)
Połączone: 3 lata temu

no i to jest właściwie sedno, prawda? Że wiemy co byśmy chcieli czuć, ale czujemy co innego. przynajmniej u mnie, i żadne myślenie tego nie zmienia. Jak Hazel pisała wcześniej że wie że to głupie ale i tak ją boli. Znam to doskonale.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

właśnie tak, i tu wchodzi praca ze świadomością ciała. Kiedyś na warsztacie jeden prowadzący tlumaczyl to tak: glowa wie, serce czuje, ciało pamieta. I dopóki nie przepracujesz na poziomie ciała to głowa morze sobie wiedzieć ile chce. Chyba że ktoś ma inne doświadczenia? Bo u mnie to sie potwierdzało wielokrotnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Lucjanek, a jakie warsztaty masz na myśli? Pytam bo sam porównywałem różne metody pracy z ciałem i energią i mam notatki z kilku podejść - bioenergetyka, praca z oddechem, joga. swoją drogą, każda inaczej to opisuje ale te punkty wspólne są ciekawe.


Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Franek różne, kilka lat temu robiłem coś opartego na Lowenie, potem joga kundalini przez jakiś czas. jak dla mnie, nie jestem ekspertem żeby oceniać który lepszy ale to sie zazębia z tym co tu mówimy. Ciało trzyma stare wzorce. I ta osoba która poprawia wszystkich pewnie tez ma cos w ciele zatrzymanego, nie tylko w energii.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Franek, Lucjanek ma rację że metody sie zazębiają. w sumie, to co mnie interesuje w tej rozmowie to pytanie Hazel od początku - ona jest po stronie poprawianej. I nikt tu jakoś nie powiedział wprost: Hazel, może zacznij od pytania dlaczego ta konkretna osoba ma do ciebie tak duży dostęp? Czy masz z nią twardą granicę czy ona ma na ciebie jakiś wpływ poza tymi momentami poprawiania?


Odpowiedz
Wpisy: 258
Rozpoczynający temat
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Saturnella, to jest moja mama. więc tak, ma dostęp. i nie, granic mi nie idzie łatwo stawiać w tej relacji. chyba o tym też jest ta rozmowa trochę, bo czakry czakrami ale ta zależność jest realna i żaden kamień jej nie zastąpi, wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Serio? Nie kupuję tego. no właśnie to zmienia obraz kompletnie. tak na marginesie, rodzic to zupełnie inna dynamika niż znajoma czy koleżanka z pracy. Tu ten wzorzec sięga pewnie bardzo daleko i twoja reakcja bólowa na poprawianie to może być coś z dzieciństwa, nie tylko z teraźniejszości. Bez urazy ale to moim zdaniem jest rozmowa na coś więcej niż forum.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: