no no, lubczyk, to jest ciekawe co piszesz. bo bycie zignorowanym i bycie zapomnianym to trochę inne rzeczy ale mają ten sam rdzeń chyba. strach że jesteś zbędna. czy też tak to czujesz?
ojoj, czytam i myślę że ta rozmowa jest niesamowita, tak dużo tu się dzieje. nie wiem, mam pytanko może głupie, ale czy ktoś z was stosuje jakieś kamienie przy tej pracy? bo czytałam że przy czakrze gardła pomaga lapis lazuli ale nie wiem czy to ma sens w tym kontekście 🙁
lapis lazuli to tak, przy wiśuddha jest często polecany. tak mi się wydaje ale szczerze to ja się zastanawiam czy sama wkładanie kamienia pod poduszkę albo trzymanie w dłoni coś robi bez tej całej reszty o której piszecie, czyli bez tej świadomości co się wypowiada i jak. bo czytam tę dyskusję i mam wrażenie że sama litoterapia to trochę jak plastry bez leczenia rany, no? może ktoś miał wyraźny efekt kamienia akurat przy tym strachu przed zapomnieniem?
A propos tego gardła bo mi to siada. jak Kalikst pisał o mówieniu ciszej jako reakcji a nie cesze stałej, to to jest dla mnie bardzo konkretny punkt obserwacji. i zauważyłam teraz że jak mam ten strach przed zapomnieniem to nie tylko mówię ciszej ale w ogóle mniej, jakbym z góry zakładała że to co powiem nie zostanie zapamiętane więc po co mówić. i to chyba jest ta blokada gardła w działaniu? tylko nie wiem co z tym robić bo samo zauważenie tego nie sprawia że zaczynam mówić głośniej
