Forum

Asystent AI
Czakry a strach prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a strach przed byciem samemu w domu

Strona 1 / 3

Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

Hej, piszę tu bo od jakiegoś czasu mam dziwny problem i nie wiem czy to w ogóle ma związek z czakrami. Jak jestem sama w domu, szczególnie wieczorem, czuję taki niepokój który ciężko opisać. Nie boje się konkretnie czegoś, np. złodzieja czy czegoś takiego. To bardziej takie wewnętrzne, jakbym czuła ze podłoga ucieka spod nóg. Czytałam trochę o pierwszej czakrze i coś mnie tknęło ze to może być właśnie o tym. Czy ktoś miał podobnie? Czy to w ogóle ma sens ze lęk przed samotnością w domu to kwestia muladhary?


Odpowiedz
108 odpowiedzi
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

no proszę, tak, to zdecydowanie brzmi jak muladhara. tak przy okazji, pierwsza czakra odpowiada za poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienia, takiego podstawowego "jestem tu, stoje twardo". Jak ona jest zablokowana albo niedoenergetyzowana, człowiek czuje dokładnie to co opisujesz - lęk bez konkretnej przyczyny, poczucie że coś jest nie tak, niestabilność. U mnie to sie objawiało podobnie, tylko bardziej w kontekście finansow. Ale mechanizm ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@niedola-ka)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, bo ja tu troche nie rozumiem. Czyli ta czakra jest gdzieś fizycznie w ciele czy to bardziej metafora? I jak w ogole mozna sprawdzic czy jest zablokowana, bo czytalam rozne rzeczy i wszedzie pisze cos innego 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Niedola.ka no w tradycji jest umieszczana u podstawy kregoslupa, krocze, okolica kości ogonowej. u mnie tak jest, ale czy to dosłownie fizyczne miejsce - to zależy kogo pytasz 🙂 Jedni traktują czakry bardziej energetycznie, drudzy psychologicznie. Co do blokady - nie ma jednego testu, raczej obserwujesz wzorce w życiu. Chroniczny lęk, problemy z pieniędzmi, poczucie że nigdzie nie pasujesz - to typowe sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Powiem szczerze, trochę ostrożnie bym podchodziła do jednoznacznego diagnozowania. żeby było jasne, lęk przed samotnością w domu może mieć milion przyczyn - złe doświadczenia z przeszłości, problemy ze snem, zwykły stres. Nie mówię że czakry nie mają tu nic do rzeczy, ale zanim ktoś zacznie "leczyć muladharę", warto się zastanowić czy nie ma czegoś bardziej prozaicznego w tle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Mniszek86 nie, rozumiem co mowisz i masz rację ze nie można od razu skakać do czakr. Ale w moim przypadku byłam u psychologa rok temu i on nie znalazł żadnej konkretnej przyczyny. Powiedział że mam lekki lęk uogólniony. Więc szukam gdzieś indziej, bo tamte metody mi nie pomogły za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz bardzo mnie zastanawia, bo ten lęk "bez podłogi" jest charakterystyczny właśnie dla zaburzeń pierwszego centrum. w każdym razie, muladhara to korzenie, dosłownie. Kiedy drzewo nie ma korzeni, przewraca się od pierwszego wiatru. A twój dom, twoja przestrzeń - to powinno być miejsce gdzie czujesz sie zakorzeniona. Jeśli tam właśnie czujesz się najbardziej niestabilnie, to mówi coś ważnego. Czy ten lęk jest silniejszy gdy jesteś w konkretnym pomieszczeniu czy w całym domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Walentyna o, ciekawe pytanie. Chyba... bardziej w salonie i sypialni. W kuchni jakoś mniej. może dlatego ze kuchnia to takie "działanie", a tamte pokoje to odpoczynek i wtedy głowa zaczyna pracować?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

oj ja to mam podobnie!! jak siedzę wieczorem i nic nie robię to nagle jakiś dreszcz i poczucie że coś jest nie tak. z tego co pamiętam, rodzice mówią że to nerwy ale ja od dawna czuję że to coś innego. nie wiedziałam ze to może byc ta pierwsza czakra, myślałam ze to bardziej trzecia albo serca, bo myślałam ze chodzi o emocje


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ilonka, serce i emocje to faktycznie czwarta, anahat. Ale lęk - szczególnie ten pierwotny, egzystencjalny - to muladhara. To dwie różne warstwy. Można mieć problem z obydwoma naraz, to nie jest tak że jedna wyklucza drugą. Ja przez długi czas myślałam że mam "słabe serce czakrowe" bo byłam zamknięta emocjonalnie, a potem się okazało że gdzieś pod spodem była właśnie kwestia bezpieczeństwa, której nie przepracowałam


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

a macie jakieś źródła naukowe na to że czakry w ogóle istnieją? bo czytam ten wątek i brzmi to wszystko logicznie ale z drugiej strony to brzmi jak psychologia tylko opisana innymi slowami. pytam serio, nie złośliwie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Albinek.x no właśnie, to jest dobre pytanie. Naukowych dowodów na istnienie czakr jako fizycznych struktur nie ma. Ale część badaczy twierdzi że mapa czakr pokrywa się z układem nerwowym i węzłami ganglionów. Czy to dowód? Nie. Czy to ciekawe? Tak. Sam traktuję czakry jako model psychologiczny, który dla wielu ludzi po prostu działa praktycznie. Jak ci pomaga myśleć o lęku przez pryzmat "zakorzenienia", to spoko - skutek ważniejszy niż metafizyczne uzasadnienie.


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Franciszka ma racje w tym sensie że nie musisz wierzyć w czakry doslownie żeby praca z nimi przynosiła efekty. Choć ja osobiście traktuję je bardziej tradycyjnie. Ale wracając do tematu - co do lęku w domu to jest jeszcze jeden aspekt który mało kto tu poruszyl: historia miejsca. Dom ma swoją energię, nie tylko czlowiek. Czy jestes długo w tym mieszkaniu? Czy lęk pojawil się nagle czy stopniowo narastał?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

no włanie chciałam zapytać to samo - czy to nie może być kwestia samego miejsca a nie czakry? bo jeśli w kuchni jest lepiej to może to nie jest problem z twoją muladharą tylko z energią konkretnych pomieszczeń?


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

Mieszkam tu trzy lata i chyba... narastało stopniowo. Na początku nie było tak źle. Choć nie wiem czy to przez miejsce czy dlatego że wcześniej rzadziej zostawałam sama - partner dużo podróżował i może po prostu się odzwyczaiłam od bycia samą, a teraz to wróciło mocniej. Nie wiem jak to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Wiesz co, ja to słyszę i myślę sobie że obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. no ale, kiedy sama pracowałam ze swoim zakorzenieniem, odkryłam że pewne miejsca w moim domu dosłownie mi "spływają" a inne nie. Zrobiłam coś głupiego zdaniem znajomych - sprawdziłam energię pokojów przez swego rodzaju skanowanie i okazało się że jeden narożnik sypialni był po prostu ciężki. Nie mówię że musisz od razu robić to samo, ale te dwie kwestie - twoja czakra i energia miejsca - mogą się nakładać i wzmacniać wzajemnie


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

Dodam jeszcze że muladhara to też czakra odpowiadająca za relacje z rodziną, przodkami, plemieniem w szerokim sensie. mniej więcej, jak partner dużo bywa poza domem, to ta "podstawa plemienna" się chwieje. To jest bardzo konkretny mechanizm. Nie jest tak że jesteś słaba, to fizjologicznie wbudowane w nas - człowiek to zwierzę stadne i odosobnienie aktywuje stare mechanizmy alarmowe.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Sorki że wpadam tak nagle, .. jak się w ogóle pracuje z tą czakrą? bo słyszałam o medytacjach i kamieniach ale nie wiem od czego zacząć. i czy to długo trwa zanim coś poczujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Betelgeza58 to jest szerszy temat ale powiem tyle - z moich obserwacji wynika ze najszybciej działa praca przez ciało. swoją drogą, nie przez głowę. Muladhara reaguje na kontakt z ziemią, dosłownie. Chodzenie boso po trawie, siedzenie na ziemi, ćwiczenia fizyczne angażujące nogi i biodra. Medytacje to krok drugi, ale jeśli ktoś jest na etapie silnego lęku, to samo siedzenie z oczyma zamkniętymi może wzmacniać niepokój zamiast go redukować.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Potwierdzam to co Walentyna napisała. Ja zaczęłam od bardzo prostych rzeczy - stanie boso na dworze przez kilka minut rano, takie uziemianie się. jakoś tak, brzmi banalnie ale po tygodniu naprawdę byłam spokojniejsza. Potem doszły afirmacje związane z bezpieczeństwem, ale to na początku było wtórne. Ciało pierwsze, głowa później - tak to czułam 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niedola-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Rumianek79 a to chodzenie boso to naprawde dziala? pytam serio bo brzmi mega prosto, az za prosto. z mojego doświadczenia, tzn nie mam nic przeciwko prostym metodom ale... no nie wiem, jakos mi to trudno przełknąć ze stanie na trawie cokolwiek zmienia w jakiejs czakrze


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 576

@Niedola.ka no właśnie o to chodzi że to proste! ja też byłam sceptyczna, myślałam że jak coś nie boli i nie kosztuje to pewnie nie działa, takie mamy zakodowane. ale spróbowałam i po jakimś czasie naprawdę poczułam różnicę. może to placebo, może nie, szczerze nie wiem, ale wynik był 😛


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

ojej ja bym chciała wiedzieć czy te metody zadziałają od razu bo nie mam cierpliwości czekać tygodniami :/ ten lęk co opisuje Zenobka to brzmi dokładnie jak mój problem, siedzę sama w domu i mam takie poczucie jakby zaraz coś miało sie stać. jak szybko można sie tego pozbyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kasienkaa muszę cię rozczarować - nie ma metody "od razu". praca z pierwszą czakrą to praca z czymś co budowało sie latami, często od dzieciństwa. można poczuć ulgę szybciej, ale zakorzenić sie naprawdę - to tygodnie, czasem miesiące. taka jest natura muladhary


Odpowiedz
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 148

@Walentyna no tak, rozumiem logicznie ale jednak liczylam na cos szybszego 🙁 a nie da sie jakos przyspieszyc? kamienie, medytacja codzienna, cos intensywniejszego?


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

do Kasieńkaa - intensywność nie zawsze równa sie szybkość w tej pracy, to ważna rzecz. szczerze mówiąc, jak za mocno popychasz, to ciało sie broni. z muladharą szczególnie - ona reaguje na regularność i spokój, nie na huragan aktywności. lepiej 10 minut codziennie niż godzina raz na tydzień


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale mam pytanie do tych co mowia ze to dziala - jak odrozniacie efekt placebo od prawdziwego efektu? bo to co opisuje Rumianek79 z ta trawa to moze byc po prostu ze wyszla na dwor, odetchnela swiezym powietrzem, troche sie ruszyla i dlatego bylo lepiej. przynajmiej tak to widze, nie dlatego ze czakra sie odblokowala


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Albinek.x a czy to ma znaczenie? serio pytam. tak myślę, jeśli ktoś stoi boso na trawie, jego kortyzol spada, czuje się spokojniej i lęk mija - to jaki opis tego zjawiska jest "prawdziwy"? czakra, układ nerwowy, placebo? wynik jest ten sam. to jest moje podejście do całej tej rozmowy


Odpowiedz
(@albinek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Franciszka no dobra, to uczciwa odpowiedź. ale wtedy po co w ogole mowic o czakrach jak mozna powiedziec "wyjdz na dwor i sie ruszaj"? to nie jest tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@klatwa56)
Połączone: 2 lata temu

nie jest tak samo bo czakry dają mapę. psychologia też daje mapę, fizjologia też. z mojego doświadczenia, to są różne języki opisu tej samej rzeczy, ale każdy z nich uwypukla coś innego. mapa czakr np. od razu łączy lęk egzystencjalny z poczuciem korzeni, przynaleznosci, bezpieczeństwa - i to jest konkretna wskazówka diagnostyczna której "wyjdź na dwór" nie daje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Klatwa56 pisze że to różne języki opisu - zgadzam sie z tym w połowie. problem jest taki że mapa czakr nie ma weryfikacji, wiec mozna w nia wlozyc dosłownie wszystko i zawsze bedzie "pasować". to nie jest zaleta mapy, to jest jej słabość


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

Zielarz ma trochę racji i ja rozumiem ten argument, ale znam osoby którym praca z czakrami pomogła kiedy sama psychoterapia nie wystarczyła. o ile dobrze rozumiem, nie wiem czy to był "efekt czakr" czy coś innego, ale skutek był. i tu właśnie się zatrzymuję zamiast iść dalej w teorie


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

mogę coś powiedzieć jako ta od której zaczął sie wątek - mnie te filozoficzne dyskusje są trochę nie na rękę, nie dlatego że są głupie, ale dlatego że ja szukam czegoś co mi pomoże teraz. trudno powiedzieć, u psychologa byłam, nie pomogło do końca. chcę spróbować czegoś innego. czy mogę zapytać konkretnie - od czego zacząć z tą muladharą?


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Zenobka, dobra, konkrety. po pierwsze: codzienne uziemianie, czyli to co Rumianek pisała - boso na ziemi, trawie, podłodze jeśli nie ma innej opcji. jeśli o mnie chodzi, po drugie: kolor czerwony gdzieś w przestrzeni - poduszka, świeczka, cokolwiek. po trzecie: afirmacje związane z bezpieczeństwem, dosłownie "jestem bezpieczna w swoim domu". proste rzeczy, ale systematyczne


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

ależ, o, wreszcie jakieś konkrety 🙂 a te afirmacje to trzeba mówić na głos czy można w myślach? i ile razy? przepraszam za podstawowe pytania ale naprawdę nie wiem jak zacząć 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Betelgeza58 najlepiej na glos bo angażujesz wtedy ciało - słyszysz siebie, to ma fizyczny wymiar. ilość - roznie się mówi, ale ważniejsza jest regularność niż liczba. rano zanim wstaniesz z łóżka, to dobry moment


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

ja też zaczęłam robić te afirmacje po tym co Rumianek pisała kilka postów wcześniej i WOW naprawdę coś sie zmienia!! oczywiście może to być przypadek ale siedzę teraz wieczorem sama i jakoś. co prawda, .. spokojniej? może to jeszcze za wcześnie żeby mówić ale chciałam sie pochwalić 😀 dziękuję wszystkim za ten wątek, naprawdę


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Ilonka, cieszę sie że czujesz sie lepiej, serio. tak na marginesie, ale mam taką uwagę - kilka afirmacji przez kilka dni to za mało żeby wiedzieć czy coś "działa". może po prostu masz spokojniejszy tydzień. poczekaj miesiąc i wtedy oceń, bo inaczej przypisujesz afirmacjom coś co może być przypadkiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Kianitka82 no tak, masz rację że to za wcześnie... ale piszę bo byłam szczęśliwa 🙂 poczekam i dam znać co dalej


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Podłączę się pod to co Zenobka pisała o kuchni - ten szczegół mi nie daje spokoju. tak przy okazji, kuchnia to ogień, aktywność, tworzenie. sypialnia i salon to przestrzenie gdzie się zatrzymujesz i zostajesz sama z sobą. może ten lęk nie jest wcale o byciu samą w domu, tylko o byciu samą ze sobą? to by zreszta wpisywalo sie w muladharę, bo ta czakra pyta "czy jestem bezpieczna kiedy nic nie robię i po prostu jestem"


Odpowiedz
Wpisy: 47
Rozpoczynający temat
(@zenobka_r)
Połączone: 3 lata temu

Poladnica, to co napisałaś na końcu - o tej kuchni - to mnie uderzyło. naprawdę. bo jak sobie teraz myślę, to faktycznie w kuchni jakoś sobie radzę, robię coś, jestem zajęta. a ten lęk zaczyna się właśnie kiedy siadam i nie mam co robić. może rzeczywiście chodzi o bycie z samą sobą, nie o sam dom?


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@poladnica_79)
Połączone: 3 lata temu

Zenobka właśnie, i to jest klucz moim zdaniem. moim zdaniem, bo widzisz, muladhara to nie jest czakra "domu jako budynku", to jest czakra zakorzenienia w sobie, w swoim ciele, w poczuciu że mam prawo tu być. jak tego nie ma, to żaden budynek nie pomoże, bo problem jest wewnątrz, nie w ścianach. i ciekawe że sama to zauważyłaś przez tę obserwację z kuchnią


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: