Hej, mam takie pytanie bo ostatnio mnie to bardzo nurtuje. jakoś tak, robimy remont w domu, dosłownie wszystko do góry nogami, ściany zburzone, kurz, chaos i zastanawiam się jak to wpływa na energię w przestrzeni i na nasze czakry. Bo z jednej strony czytałam że przemiana przestrzeni to coś pozytywnego, nowe otwarcie i tak dalej, ale z drugiej strony te kilka tygodni totalnego bałaganu... czuję się jakby ktoś mi wymieszał wszystko w środku. Czy ktoś miał podobnie? Jak wy to odczuwacie energetycznie kiedy w domu trwa remont?
O, to jest bardzo ciekawy temat. Ja miałam remont z dwa lata temu i pamiętam że przez cały ten czas czułam się dziwnie rozbita. Jakby coś stale drgało w okolicy splotu słonecznego, taka nieprzyjemna wibracja. Dopiero gdy skończyliśmy i posprzątaliśmy porządnie, zrobiłam długą medytację i poczułam że energie się osiadają. Myślę że to właśnie czakra sakralna reaguje na chaos w przestrzeni bo ona odpowiada za nasz dom, bezpieczeństwo, korzenie.
Zatrzymałabym się przy tym co Kianitka napisała o czakrze sakralnej, bo tu wchodzi małe nieporozumienie. Za dom, bezpieczeństwo i zakorzenienie odpowiada przede wszystkim czakra podstawy, muladhara. Sakralna to trochę inna sprawa, bardziej emocje, relacje, kreatywność. Przy remoncie obie mogą być naruszone, ale z różnych powodów. Muladhara reaguje na to że dosłownie zmienia się grunt pod nogami, struktura przestrzeni w której mieszkamy. Sakralna może reagować na emocje związane z tym procesem, stres, decyzje, konflikty z ekipą budowlaną haha.
a czy mozna wyczuć ktora czakra jest naruszna bez chodenia do bionergoterapeuty? pytam bo u mnie tez niedawno był wiekszy remont i czuję sie jakoś dziwnie, trudno mi spać, jakby cos ciskało w klatce piersiowej
Remont to tak naprawdę bardzo intensywny czas transformacji dla całej przestrzeni i dla mieszkańców. może się mylę, stare warstwy energii są dosłownie zdrapywane ze ścian, odkrywane fundamenty, a to uwalnia energię która była zakumulowana przez lata. Jeżeli poprzedni właściciele mieli trudne energie, to może teraz wychodzić na powierzchnię. Dlatego warto robić oczyszczanie energetyczne etapami, nie dopiero na końcu.
Feng shui to osobna tradycja z konkretną filozofią i ona nie mówi dokładnie o tym co opisujesz. chba, mieszasz pojęcia. Nie twierdzę że przestrzeń nie ma znaczenia, ale określenie że złe energie poprzednich lokatorów siedzą w ścianie i teraz wyłażą podczas remontu to trochę za dużo.
Myślę że warto tu rozdzielić dwie rzeczy. Pierwsza to fizyczny i psychiczny wpływ remontu na nasze pole energetyczne i czakry, i to jest jak najbardziej realne, bo chaos w otoczeniu = chaos w naszym polu. Druga to pytanie o pamięć przestrzeni, o którą się tutaj sprzeczacie, i to jest bardziej dyskusyjne. Ja osobiście wiem z praktyki że po gruntownym remoncie domy pachną inaczej energetycznie, ale czy to dlatego że stara energia wyszła czy dlatego że nowe urządzenie przestrzeni tworzy inne przepływy, to trudno jednoznacznie powiedzieć.
a nie może być tak zwyczajnie że po prostu jesteśmy zmęczeni i zestresowani remontem i to tłumaczy te wszystkie dziwne odczucia fizyczne? Pytam szczerze, bo sama próbuję to sobie poukładać. Nie mówię że czakry nie istnieją, ale skąd wiadomo że to czakra a nie po prostu stres?
no i proszę, ja mam takie pytanie do praktykujących: czy wy w czasie remontu w ogóle próbujecie jakoś pracowac z czakrami? bo mi się wydaje że to jest trochę bez sensu, skoro caly czas jest nowe zamieszanie i jakikolwiek postęp i tak jest zaraz rozbijany przez kolejny dzien kurzu i hałasu. zastanawiam się czy lepiej po prostu poczekac aż się skonczy i wtedy robić gruntowne oczyszczenie
Ja bym dodała kamienie. Hematyt przy remoncie to dla mnie był ratunek, nosiłam go prawie cały czas i czułam że jakoś trzyma mnie przy ziemi. A turmalin czarny ustawiałam w kątach pomieszczeń żeby trochę osłabić ten energetyczny chaos. może brzmi to banalnie ale u mnie działało.
hej, czy ktos mi moze wytlumaczyc dlaczego akurat hematyt, a nie cos innego? bo czytałem że różne kamienie działają na różne czakry i niewiem jak sie w tym połapać. nie chce kupować na ślepo
Drażliwość przy remoncie to zdecydowanie czakra gardłowa! Jak nie możemy swobodnie wyrażać tego co czujemy w danej sytuacji, bo w końcu nie możemy powiedzieć ekipie że tęsknimy za spokojem, to ta czakra się blokuje i wyładowuje się na innych. Przynajmniej tak to widzę i u siebie tak właśnie odczuwałam.
dobra mam pytanie do Dziuni bo chba tu gubiłem watek - to jak ja wiem czy to hematyt mi odpowiada czy nie? bo czytałem ze kamienie czasem odpychają i trzeba jakos to sprawdzić wcześniej. czy po prostu sie go trzyma i patrzy co czujesz? 🙂
przy okazji tej rozmowy o kamieniach i uziemieniu chcę tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, bo to zaczyna brzmieć jakby hematyt był czymś absolutnie niezbędnym przy remoncie. Kamień to wsparcie, nie rozwiązanie. Jeżeli czakra podstawy jest na prawdę mocno rozchwiana to żaden kamień sam z siebie tego nie wyrówna, to wymaga pracy z ciałem, z oddechem, z uziemieniem fizycznym. Hematyt może pomóc, ale nie cuda nie obiecujmy.
dobra, mam wrażenie że temat rozjechał się na kamienie i co kto kupuje 🙂 wróćmy może do tego co było wcześniej bo Amuletka pytała jak wyczuć która czakra jest naruszona bez bioenergoterapeuta. ja to sobie ostatnio próbuję robić sama i mam taką metodę - kładę się wieczorem i powoli skupiam uwagę na każdym centrum od dołu do góry, po prostu zatrzymuję się na każdym i sprawdzam czy coś tam czuję, czy jest jakieś napięcie, ucisk, albo odwrotnie - pustka. i co ciekawe w trakcie remontu miałam to napięcie prawie zawsze przy manipurze, właśnie jak Pelagiusza mówiła. taka gęstość w okolicach brzucha.
W moim przypadku jest takie pytanie ogólne do dyskusji, bo mnie to nadal trochę zatrzymuje - jak odróżnić że to czakra jest naruszona od tego że po prostu mam napięcie mięśniowe w okolicach brzucha ze stresu? bo stres powoduje napięcia fizyczne i to jest po prostu anatomia. skąd ta pewność że to energia a nie ciało?
no właśnie, to jest to pytanie na które rzadko ktoś tu odpowiada wprost. Jak ktoś mówi że "czuje napięcie w manipurze" to często jest to zwykłe napięcie przepony albo żołądka ze stresu. i nie twierdzę ze czakry nie działają, ale ten problem z odróżnieniem jest realny i nie powinniśmy go zamiatać pod dywan.
to pytanie Mistiki jest naprawdę kluczowe i myślę że odpowiedź jest taka: tych dwóch rzeczy nie da się od siebie oddzielić i nie o to chodzi. Napięcie mięśniowe jest fizycznym wyrazem napięcia energetycznego i odwrotnie. Ciało i energia nie są osobnymi bytami, są przejawem tego samego. Dlatego to rozróżnienie które proponuje Sylweria - albo energia albo ciało - jest trochę fałszywym podziałem z perspektywy pracy z czakrami.
slucham tej rozmowy i zastanawiam sie czy to nie jest pytanie ktore troche nie ma odpowiedzi na forum haha. bo to jest fundamentalne pytanie o naturę rzeczywistości, nie o czakry przy remoncie. może wróćmy do praktyki? 🙂
ja chcę nawiązać do tego co Judytka opisała z skanowaniem bo to bardzo podobne do tego co ja robię. i mam takie spostrzeżenie - w trakcie remontu zauważyłam że najgorzej mi szło skupienie właśnie w okolicach serca i gardzieli. jakby te dwa miejsca były cały czas lekko ściśnięte. i teraz myślę sobie czy to nie jest związane z tym że remont zaburzył mój "dom" jako przestrzeń bezpieczeństwa, i ta utrata bezpieczeństwa idzie wyżej w górę czakr, od muladhary przez anahate.
to co Kianitka opisuje jest bardzo bliskie temu co rozumiem przez przepływ energii między czakrami. Zablokowanie na poziomie podstawy wysyła falę napięcia w górę i zatrzymuje się w miejscach gdzie już mamy jakieś wcześniejsze słabości. Sercowa i gardłowa to bardzo częste miejsca tej wtórnej blokady, szczególnie przy sytuacjach które naruszają poczucie stabilności.
to przepraszam że wchodzę ale chyba nie całkiem rozumiem. jeśli to blokada z dołu idzie górę to czy powinna być najpierw leczona ta dolna czakra, zanim zajmie się sercową? czy można pracować rownoczesnie?
no ładnie, wyrocznia94 o tak, dokładnie to samo miałam! U mnie kuchnia podczas remontu była zupełnie dobra, a korytarz był jakiś... nieprzyjemny. Ustawiłam tam mały klaster kwarcu i nie wiem czy to placebo ale naprawdę po kilku dniach szłam przez niego bez tego ściśnięcia. może to był kurz jak mówisz, ale efekt był efektem
Szczerze, to bardzo ciekawe bo ja nigdy nie myslalem o tym ze poszczegolne pokoje moga miec inna energe podczas remontu! czy to znaczy ze np sypialnia jest calkiem inna niz lazienka pod wzgledem czakrowym? czy czakry dotycza tylko ciala a pomieszczenia to juz osobna kwestia
to jest pytanie które trochę łączy dwa różne systemy. Czakry w ścisłym sensie to ośrodki energetyczne ciała, nie przestrzeni. Ale pojęcie "energii miejsca" to osobna kwestia, obecna w feng shui, geomancji i różnych tradycjach. Można te dwa systemy zestawiać - nasze czakry reagują na energię miejsca - ale nie należy ich mieszać w jedno.
dobra ale czekajcie, bo sie zgubilam troche - Jarzmianka mowi ze czakry to sa ośrodki ciała a nie przestrzeni, ale Wyrocznia94 i Dziunia pisaly ze czuja roznią energię w różnych pokojach. to jak to jest? czakry działają tylko w ciele czy tez moga byc jakos powiazane z tym co czujemy w pomieszczeniu? bo to by zmienilo calkowicie jak podejsc do remontu 😀
to jest akurat ciekawe co Jarzmianka pisze, bo ja chyba nieświadomie to czułam ale nie umiałam nazwać. że to nie "sypialnia ma naruszoną czakrę" tylko raczej "w sypialni moja czakra serca zaciska się". ok, ale skąd wiadomo że to reakcja na pokój a nie że po prostu mam swój własny problem z czakrą serca niezależnie od miejsca?
