Forum

Asystent AI
Czakry a przywiązan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a przywiązanie do rutyny - energia bezpieczeństwa vs. nudności

Strona 2 / 2

Wpisy: 49
(@majeranka)
Połączone: 2 lata temu

o rany, czytam ten wątek od dłuższego czasu i chciałam zapytać coś moze głupiego. Czy to znaczy że jak ktoś ma bardzo silną potrzebę rutyny to ta czakra podstawy jest zawsze blokada? Bo ja naprawdę nie wyobrażam sobie żyć inaczej niż wiem co będzie jutro i nie wiem czy to "nadaktywna" czy po prostu jestem tak zbudowana


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Majeranka o, właśnie to samo sobie od tygodni tłumaczę. Bo jak Helenka pisała wcześniej o tym drzewie w ubogiej ziemi, to mnie to uderzyło, ale zaraz potem pomyślałam: a może to nie jest uboga ziemia, może poprostu moje drzewo nie potrzebuje gleby żyznej? Skąd wiem że to patologia a nie charakter?


Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Majeranka no nie, i Konstancja - bardzo ważne pytanie i cieszę się, że je zadałyście bo to naprawdę kluczowe. Muladhara silna i zdrowa to NIE to samo co zablokowana. Silna muladhara daje stabilność i zakorzenienie, czujesz się pewnie, masz bazę do działania. Zablokowana albo nadaktywna to kiedy ta potrzeba bezpieczeństwa kontroluje ciebie a nie ty ją. Różnica jest w tym czy to ty decydujesz czy potrzebujesz rutyny, czy rutyna decyduje za ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

ale Majka01, to rozróżnienie "ty decydujesz vs. rutyna decyduje" brzmi prosto a w praktyce jest mega trudne do oceny. Bo kazdy powie że to on decyduje. Nikt chyba nie powie "tak, moja muladhara mnie kontroluje i nie mam na to wpływu". Jak to faktycznie zbadać, nie deklaratywnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Numerolozka ojej, wlasnie o to chodzi w tych notatkach które prowadziłam, żeby nie oceniać deklaratywnie tylko obserwować wzorce. Na przykład: ile razy w tygodniu poczułam niepokój kiedy coś naruszyło plan? Jak silny był ten niepokój w skali? Jak długo trwał? To daje bardziej obiektywny obraz niż "wydaje mi się że sobie radzę"


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

o matko, zaczęłyśmy od kamieni a teraz mamy tabele i pomiary 😀 nie żartuję, to ciekawe to co mówi Cefeida, ale mnie to troche przytłacza. Czy nie można jakoś prościej to sprawdzić? Bo ja nie jestem typem od tabelek 😉


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

rutyna jest jak kożuch. cieplo i dobrze. ale jak nosisz go cały rok to sie nie czujesz już jego ciężkości, i nie wiesz czy jest ci potrzebny. muladhara tak samo, musi być żywa a nie tylko obcisła. dla mnie znak ze cos nie tak bylo kiedy zaczełam sie bac nawet małych niespodzianek, nie tylko dużych zmian


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@krysia_58)
Połączone: 4 tygodnie temu

to co pisze Prophecyy o strachu przed małymi niespodziankami, to mnie bardzo trafia. U mnie to było tak że zaczęłam odczuwać coś jakby wewnętrzny alarm kiedy coś szło nie po planie, nawet głupie rzeczy. Spóźniony autobus i już cały dzień mi leżał. Myślałam że to nerwica, a może to jednak coś głębszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Krysia_58 no, to co opisujesz moze być dużo rzeczy naraz, i nie wykluczam że to wymaga też rozmowy ze specjalistą jeśli mocno wpływa na codzienne życie. Ale energetycznie, kiedy muladhara jest w trybie przetrwania, to dokładnie tak działa - każde odchylenie od schematu jest interpretowane jako zagrożenie. Ciało dosłownie wchodzi w gotowość. I to jest wyczerpujące.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

okej ale jak juz ustalimy ze mamy ten "tryb przetrwania" to co konkretnie? medytacja? kamienie? i ile to trwa? bo nie chce pracowac nad tym rok zeby zobaczyc efekt za 3 lata. pytam wprost bo lubie wiedziec na co sie pisac


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

okej, ale jak juz ustalimy ze mamy ten "tryb przetrwania" to co konkretnie? medytacja? kamienie? i ile to trwa? bo nie chce pracowac nad tym rok zeby zobaczyc efekt za 3 lata. pytam wprost bo lubie wiedziec na co sie pisac


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Znachornik.1 rozumiem niecierpliwość, ale nie ma tu jednej odpowiedzi. To zależy od tego jak głęboko zakorzeniła się ta blokada i co ją wywołało. Ktoś kto ma lekkie przeciążenie muladhary z powodu przejściowego stresu moze poczuć różnicę po kilku tygodniach regularnej pracy. Ktoś kto całe życie funkcjonował w trybie przetrwania, bo tak wyglądało jego dzieciństwo, to jest zupełnie inna skala. Więc zanim zapytasz "ile to trwa" zapytaj siebie skąd to się wzięło.


Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Majka01 no dobra, ale jesli ktos np nie pamieta dziecinstwa albo nie wie skad to pochodzi to co wtedy? musi isc do terapeuty zeby w ogole zaczac? bo to jakos dziwnie brzmi w kontekscie pracy energetycznej


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Znachornik.1, eh, tu akurat bym sie wtrącił. Nie trzeba znać źródła żeby zacząć pracę. Zarówno w psychologii jak i w praktykach energetycznych można pracować z tym co jest teraz, z objawami, wzorcami, reakcjami. Genealogia problemu przydaje się, ale nie jest warunkiem koniecznym do startu


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

ojej no, a ja mam pytanie bo trochę zgubiłam wątek - czy ta praca nad czakrą podstawy to zawsze trzeba robić jakieś konkretne rytuały albo medytacje? bo czytam cały ten wątek i mam wrażenie że chodzi o coś bardziej... codziennego? jak zmiana podejścia a nie siedzenie z kamieniami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Topielica i masz rację, i nie do końca. To nie jest tak że albo rytuały albo zmiana podejścia, te dwie rzeczy się uzupełniają. 😉 Zmiana podejścia bez zakotwiczenia w ciele bywa ulotna, a rytuały bez zmiany podejścia to teatr. Najlepiej jak jedno wspiera drugie. Ale żeby odpowiedzieć wprost: tak, dużo tej pracy to właśne codzienność, nie seanse.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@stefcia96)
Połączone: 6 miesięcy temu

boże, właśnie o to mi chodziło wcześniej kiedy pytałam o tę sprzeczność między rutyną a wychodzeniem ze strefy komfortu. Bo jak mam medytować regularnie, budować nawyk, a jednocześnie "pracować nad otwarciem na zmianę", to gdzie tu jest granica? bo mam wrażenie że robię oba naraz i sie kręcę w kółko szczerze mówiąc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Stefcia96 to nie jest sprzeczność, to jest sekwencja. Najpierw budujesz nawyk medytacji żeby w ogóle mieć punkt oparcia, a potem z tego miejsca stabilności możesz sobie pozwolić na otwieranie sie na zmianę. Nie robi się tych dwóch rzeczy jednocześnie od zera. Przynajmniej tak to widzę i wydaje mi się to logiczne nawet bez odwoływania się do czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

to co mówi Wrozbiarz ma sens też z perspektywy tych obserwacji które prowadziłam. Nie wiedziałam skąd biorą się moje napięcia kiedy zaczynałam notować, ale samo notowanie reakcji zaczęło mi pokazywać wzorzec. Najpierw widzisz "co", potem ewentualnie "skąd". Nie trzeba zaczynać od odkrywania przyczyn


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

przy pracy z mulahdarą dobrze sprawdza się granit i obsydian, kładzione przy podstawie kręgosłupa podczas leżenia. Ja to robiłam przez jakieś trzy tygodnie codziennie wieczorem i na prawdę czułam jak coś się rozluźnia w plecach. Fizycznie. Nie wiem czy to czakra czy po prostu relaks ale coś działało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Romualda94 obsydian to dość mocny kamień do pracy z mulahdarą, szczególnie na początku. Raczej polecam zacząć od czegoś łagodniejszego, np. czerwony jaspis albo karneol. Obsydian oczyszcza bardzo intensywnie i dla kogoś kto ma mocno zablokowaną czakrę moze być za dużo naraz. Skąd wzięłaś ten zestaw? 😉


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 122

@Granacik93 no wlasnie z jednej książki o litoterapii, nie pamiętam tytułu. :)) Ale ja nie miałam żadnych złych efektów więc mysle że było okej. Może zależy od osoby?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Romualda94 może zależy, nie twierdzę że to szkodliwe, tylko że intensywność jest różna u różnych osób. Jeśli ci służyło to spoko, poprostu warto o tym mówić kiedy ktoś pyta o kamienie do pracy z bezpieczeństwem, żeby wiedzieli że to nie jest zawsze łagodne wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@majeranka)
Połączone: 2 lata temu

a wracając do tego co mówiła Stefcia, bo mnie to też trapi, czy ta praca nad czakrą podstawy moze sprawić że nagle przestanę chcieć rutyny? bo ja bym tego nie chciała, moja rutyna to jest moje, nie wiem jak to powiedzieć, moje zakotwiczenie. boję się że jak to "odblokuję" to zburzę sobie coś co mi pomaga


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 568

@Majeranka to jest naprawdę dobre pytanie i rozumiem ten strach. Ale zdrowa muladhara nie zabiera ci rutyny, ona zmienia twój stosunek do niej. Nie będziesz się bać że coś ci ją naruszy, będziesz ją wybierać świadomie. Różnica między "muszę mieć plan bo inaczej panikuję" a "lubię mieć plan bo mi służy" jest ogromna, choć z zewnątrz moze wyglądać tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

to co powiedziała Helenka50 o różnicy między "muszę" a "lubię" to chyba najważniejsze zdanie w tym całym wątku jak dla mnie. Bo właśnie tego mi brakowało żeby to zrozumieć. Ja wiem że mam rutynę i wiem że mi dobrze robi, ale teraz zaczynam się zastanawiać czy to jest to pierwsze czy to drugie...


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@numerolożka)
Połączone: 2 lata temu

okej ale to znowu wracamy do problemu ktory zgłaszałam wcześniej. Skąd wiesz po której stronie jesteś? bo zarówno ktoś kto "lubi" jak i ktoś kto "musi" powie ci że po prostu lubi swoją rutynę. Subiektywne odczucie nie wystarczy żeby to rozróżnić. I tu nie jestem złośliwa, serio pytam jak to sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@danka_f)
Połączone: 3 lata temu

Numerolożka, a może właśnie Cefeida ma rację że trzeba to po prostu obserwować przez czas? Nie jednorazowe "sprawdzam się w ankiecie" tylko patrzenie na siebie przez kilka tygodni. Bo emocja w momencie kryzysu jest chyba bardziej szczera niż deklaracja na spokojnie.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@sigilia65)
Połączone: 3 lata temu

wlasnie, czytam to i mam takie poczucie ze to wszystko sie krreci wokol jednego. czy reaguje strachem czy poprostu dyskomfortem. bo dyskomfort to normalne jak cos zaburza plan, a strach to juz inna bajka. czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 564

@Sigilia65 tak, to dobry trop. Dyskomfort przy zmianie planu jest naturalny dla każdego, nikt nie lubi jak coś sie sypie. Ale poziom tej reakcji i jak szybko wracasz do równowagi, to już mówi więcej. Jeśli spóźniony autobus potrafi zepsuć cały dzień i nie umiesz tego odpuścić, to jest sygnał że coś głębiej jest napięte.


Odpowiedz
(@cefeida)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Majka01 to z tym autobusem to bardzo konkretny przykład, bo ja sama siebie przez to właśnie złapałam. Kiedyś spóźniony tramwaj potrafił mi kompletnie rozwalić nastrój na kilka godzin i wtedy myślałam że po prostu "jestem nerwowa z natury". A teraz jak patrzę na to przez pryzmat tych obserwacji ktore prowadziłam, to widzę że to nie była nerwowość, to był strach że cały plan się posypie, że stracę kontrolę nad dniem. I tu jest właśnie ta różnica o której mówi Helenka, bo dyskomfort to jedno, a to uczucie że ziemia ucieka spod nóg to drugie. tylko że w środku tego momentu naprawdę tego nie rozróżniasz, przynajmniej ja nie rozróżniałam. Dlatego właśnie uważam że to notowanie przez czas jest kluczowe, bo jednorazowa obserwacja siebie nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@sigilia65)
Połączone: 3 lata temu

to ciekawe bo ja mam troche odwrotnie. Moj problem to nie jest strach ze plan sie posypie tylko jakos dziwne uczucie gdy nie mam planu wcale, jakby... pustka? i zastanawiam sie czy to nie jest ta sama czakra tylko od innej strony. 😉 Bo rutyna jako ochrona przed pustka to hyba tez nie jest zdrowe, prawda? czy ktos mial cos takiego


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: