Sylka ale nikt nie mówi że to jedyne rozwiązanie, tylko że pomaga. Różne rzeczy różnym osobom pomagają. Ja np. zawsze po dużej imprezy robie kąpiel z solą morską i to mi przywraca równowagę energetyczną, nie ma co od razu podważać wszystkiego 🙂
O kąpiel z solą! Słyszałem o tym ale nie wiedziałem że konkretnie w kontekście czakr. no, to czyści aurę czy czakry, albo jedno i drugie? I jak długo treba siedzieć w tej kąpieli żeby to miało efekt? Bo serio jestem ciekaw czy to działa skoro Wanessa mówi że pomaga 😉
no ładnie, emilek, kąpiel z solą to działa na poziomie aury głównie ale czakry też na tym korzystają bo jak aura jest czysta to czakry łatwiej sie stabilizują. Ja siedzę jakieś 20 minut minimum, mniej to chyba za krótko żeby coś poczuć. Sól morska albo himalajska, nie ta kuchenna jodowana 🙂
Przy kąpieli z solą warto wiedzieć że to bardziej zabieg oczyszczający aurę niż bezpośrednio czakry. To nie to samo. Czakry mają własne metody pracy - wizualizacja, oddech, dźwięk, dotyk punktów. Sól w kąpieli pomaga usunąć cudze energie które "przykleiły się" w ciągu dnia albo podczas imprezy, ale jeśli czakra jest rzeczywiście zablokowana to kąpiel tego nie ruszy.
A to jest w ogóle tak że można po imprezie mieć na sobie cudze energie? Bo to trochę brzmi jak science fiction szczerze mówiac, ale z drugiej strony to by wyjaśniało dlaczego czasem człowiek wraca z jakiegoś spotkania i jest w fatalnym nastroju bez powodu. Znacie takie uczucie? 🙂
No właśnie tu mam problem z tym całym wytłumaczeniem. w sumie, wracasz z imprezy w kiepskim nastroju bo jesteś zmęczony, może za dużo piłeś, może ktoś cię poirytował, może poprostu hałas i stłoczenie robią swoje na układzie nerwowym. A my od razu "cudze energie na aurze". Naprawdę nie widzicie jak łatwo nadinterpretować normalne ludzkie stany? 😀
hmm, co do kąpieli soli to ja ją robię od lat i szczerze powiem że po na prawde ciężkich dniach gdzie byłem otoczony dużą ilością ludzi, ta kąpiel jest jak wyzerowanie. jakoś tak, niewiem czy to "cudze energie" czy po prostu ciepla woda i magnes ziemski soli, ale efekt jest. Pamiętam że jak zaczynałem to byłem sceptyczny dokladnie jak Karneolkaa teraz, ale potem testowałem konsekwentnie przez jakis miesiac i coś tam jest 🙂
A wracając do tego co Znachorz pytał o czas - te moje pół godziny do godziny na dojście do siebie, czy to jest dużo? Bo nie mam punktu odniesienia. Część osób pisze że wraca do siebie bardzo szybko po imprezie a część że potrzebuje całego dnia.
No proszę, a ja czasem potrzebuję CAŁEGO dnia żeby wrócić do normalności po jakiejś większej imprezie. żeby było jasne, myślałam że to po prostu mój charakter i że jestem introwertyczką, ale teraz czytam ten wątek i zaczynam się zastanawiać czy to nie jest właśnie to przeciążenie o którym piszecie. czy ktoś z was miał tak że naprawdę przez cały kolejny dzień jest jakiś nieswój?
Cały dzień to już naprawdę warto przyjrzeć się temu bliżej. To może być kilka rzeczy równocześnie - mocno nadwrażliwy system energetyczny, słabo zakorzeniona muladhara o której tu rozmawialiśmy, albo po prostu to że jesteś na początku tej ścieżki i nie masz jeszcze wypracowanych metod ochrony przed wchodzącym. Czy próbowałaś kiedyś przed wyjściem na imprezę robić jakieś uziemienie? Choćby kilka minut świadomego oddechu? 🙂
Nie musisz medytować na wejściu, wystarczy naprawdę krótka rzecz - kilka minut zanim wyjdziesz z domu, stopy płasko na podłodze, wyobraź sobie korzenie idące w dół, kilka głębokich oddechów. To dosłownie 5 minut i nikt nie widzi. Ja tak robię i różnica jest naprawdę odczuwalna, szczególnie na większych spotkaniach.
oj, oj a ja słyszałam że przed imprezą można też zrobić taką barierę, wyobrażasz sobie że otaczasz się czymś w rodzaju złotego światła czy tam bańki i to niby chroni aurę. ale nie wiem czy to działa czy to tylko taka wizualizacja bez efektu? Ktoś próbował i co z tego wyszło bo jestem ciekawa 🙂
Wizualizacja ochronna przed wyjściem ma sens ale nie jako magiczna bańka która odcina zewnętrze. Bardziej jako intencja i skupienie uwagi na własnym centrum energetycznym. Efekt jest taki że jesteś mniej "rozlana" w przestrzeni, mniej podatna na to co niesie otoczenie. Działa to lepiej jeśli masz już jakąś praktykę medytacyjną, bo bez tego wizualizacja to trochę jak rysowanie mapy bez znajomości terenu.
To jak w ogóle zacząć taką praktykę? Bo czytam ten wątek i rozumiem że chodzi o jakieś regularne ćwiczenia ale nie wiem od czego. Czy jest jakaś kolejność czakr od której się zaczyna pracę? 🙁
A mam pytanie trochę z boku tej dyskusji - czy ktoś próbował łączyć pracę z czakrami z konkretnym rytmem astrologicznym? Np. tak czy siak, robić uziemienie mulahary podczas księżyca w ziemskich znakach? Bo gdzieś czytałem że to wzmacnia efekt i zastanawiam się czy ktoś ma praktyczne doświadczenie z tym.
A wracając do tego co pytałem o astrologie i czakry - bo nikt mi nie odpowiedział - to naprawde nikt nie próbował synchronizować pracy z muladharą z księżycem w znakach ziemskich? Byk, Koziorożec, Panna? Bo wg tego co czytałem efekt uziemienia powinien być wtedy wyraźniejszy i zastanawiam się czy to ma sens praktycznie, czy tylko ładnie wygląda w teorii
Księżyc w ziemskich znakach i praca z muladhara to ma sens ale nie dlatego że "wzmacnia efekt" jak z przepisu. tak mi się wydaje, bardziej że te okresy sprzyjaja skupieniu na ciele i materii, wiec łatwiej w ogóle zejsc z glowy do podstawy. czy to astrologia dziala na czakrę czy po prostu twoj nastroj w tym czasie jest bardziej sprzyjający - tego nikt nie rozstrzygnie.
No i jesteśmy przy klasycznym problemie - każdy ma swoje notatki, każdy ma swoje obserwacje, ale nikt nie kontroluje innych zmiennych. co prawda, może przy pełni w Byku byłeś akurat wyspany, mniej zestresowany, nie miałeś żadnej imprezy za sobą. Potem przypisujesz efekt księżycowi. To nie jest dowód na nic, tylko na to że ludzki mózg lubi szukać wzorców.
O proszę a ja wróciłam i tu już zupełnie inny wątek, haha. Ale właśnie mam pytanie które mnie nurtuje od początku tej dyskusji - jak ja w ogóle mam wiedzieć czy moja muladhara jest słaba? Bo wszystko co tu opisujecie pasuje do mnie, to potrzeba wychodzenia z imprez wcześnie, to zmęczenie które trwa cały dzień, ale jak to zweryfikować? Czy jest jakiś konkretny objaw który mówi "tak, to na pewno to"?
Dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka że nie ma jednego markera. To co opisujesz - trudność z przebywaniem w dużych grupach, długa regeneracja, wrażliwość na środowisko - może wskazywać na słabą muladharę, ale może też wskazywać na zwykłą introwersję, nadwrażliwość układu nerwowego albo niedobór żelaza. Czakry nie są systemem diagnostycznym który zastępuje inne spojrzenia 🙂
Dokładnie to. I dopowiem - jeśli chcesz się orientować, to raczej obserwuj co ci daje ulgę. Jeśli chodzenie boso po trawie, kontakt z ziemią, czerwone kamienie, ciężkie jedzenie - to są wskazówki że brakuje ci zakorzenienia. To nie dowód na nic, ale kierunek pracy 😉
ojejunie, czerwone kamienie - to np. jaki? Rubin, granat? Bo czytałam że do muladhary przypisuje się czerwony jaspis i tu się pytam czy to ma znaczenie jaki dokładnie czy chodzi o kolor?
Czarny turmalin przy wejsciu - to czytałam że ma ochroniac przed negatywnymi energiami wchodzącymi z zewnątrz ale czy to działa tez na tą absorbcje energii z imprez o ktorej rozmawialismy? Bo jak wrócę z jakiegos wyjscia to czy ten kamien mi pomoże czy to inna funkcja?
Leżenie na podłodze - serio to działa? Bo brzmi absurdalnie prosto. z tego co pamiętam, zawsze myślałam że muszę robić coś bardziej skomplikowanego
ee, no właśnie to jest pułapka w tej całej pracy z czakrami że ludzie szukaja jakichś skomplikowanych rytuałów a potem ignorują proste rzeczy ktore dzialaja. Lezenie na podłodze, chodzenie boso, kopanie w ogrodzie jesli masz - to są wszystko formy uziemienia. ja przez lata szukalem zaawansowanych technik i dopiero jak zaczalem chodzić boso po trawie codziennie rano to poczułem realną różnicę w tym jak reaguję na stresujące sytuacje. Prosta rzecz, zero kosztow.
Okej a wracajac troche do glownego tematu bo sie troche rozeszlismy - Nadzia pisała ze potrzebuje calego dnia zeby wrócic do siebie po imprezie. Ja mam pytanie czy to sie zmienia z czasem jak sie robi te uziemienia regularnie? Bo jakbym mial kiedys ćwiczyc przez miesiac i nadal tracic cały dzien po wyjsciu to bym sie zrazil.
Zmienia się, ale nie liniowo i nie szybko. Niektórzy widzą różnicę po kilku tygodniach regularnej praktyki, inni po kilku miesiącach, a są i tacy którzy robią uziemienie latami i nadal potrzebują dużo czasu po intensywnych spotkaniach - tyle że już to rozumieją i planują ten odpoczynek świadomie. Świadomość nie zawsze skraca czas regeneracji, ale zmienia relację do niego 🙂
