A to smutne trochę że można ćwiczyć miesiącami i nadal po imprezie leżeć przez cały dzień. no ale, to po co ćwiczyć? Serio pytam bo chciałabym żeby te ćwiczenia coś realnie zmieniły a nie żebym tylko "świadomie odpoczywała".
No i to jest uczciwa odpowiedź którą szanuję, w odróżnieniu od tych co obiecują że po miesiącu będziesz tańczyć na imprezach do rana i wrócisz do siebie w pół godziny. Każdy układ nerwowy jest inny i żadna praca z czakrami tego nie zmieni z dnia na dzień. Może w ogóle nie zmienić jeśli ktoś jest po prostu mocno introwertyczny z natury.
No i wrócilam do wątku i widzę że Karneolkaa dobrze to podsumowała - każdy układ nerwowy jest inny. Ale właśnie to mnie trapi, bo jak mam 16 lat i każda impreza mnie tak rozkłada, to czy to w ogóle jest "normalny" wiek na takie problemy? Bo słyszałam że młodsi ludzie mają więcej energii i szybciej się regenerują, a u mnie jest odwrotnie - bardziej mi się zdaje że każdego roku jest gorzej, nie lepiej.
To nie jest kwestia wieku. są szesnastolatki które są energetycznie wyczerpane bardziej niż kobiety po czterdziestce, i na odwrót. Czakry nie wiedzą ile masz lat w dowodzie. ale mam pytanie - piszesz że "każdego roku gorzej" - czy masz na myśli że coraz wcześniej wychodzisz z imprez, czy że czas regeneracji się wydłuża, czy jedno i drugie? 😛
Chwilę, bo chcę tu trochę ostudzić. Mówimy ciągle o czakrach i muladharze, ale nikt nie zapytał czy był jakiś konkretny moment kiedy to się zaczęło. Bo "każdego roku gorzej" to brzmi bardziej jak coś co warto sprawdzić u lekarza niż coś do przepracowania rytuałami uziemiającymi. Nie mówię że czakry to bzdura, ale żeby je "naprawiać" to najpierw trzeba wiedzieć z czym w ogóle mamy do czynienia.
ojej no, lekarz wzruszył ramionami bo z jego perspektywy jeśli wyniki są w normie to "zdrowa". Ale to co opisujesz - wyczerpanie środowiskiem, potrzeba izolacji do regeneracji, wrażliwość na grupy - to jest konkretny wzorzec i on NIE musi oznaczać że coś jest "nie tak". To może być po prostu mocna introwekcja połączona z wrażliwością sensoryczną. Czakry mogą tu być jednym z języków do opisania tego co czujesz, ale nie jedynym. Co ci daje ulgę po takiej imprezie, poza snem? 😉
No ja mam tu swoją teorię od lat i powiem wam - te "trudne powroty" z imprez to u mnie zaczęły się po tym jak przeprowadziłem się do miasta. Wcześniej mieszkałem pod Krakowem, miałem ogródek, wychodziłem boso po trawie codziennie rano i jakoś to się samo regulowało. Potem blok na czwartym piętrze i nagle każde wyjście kosztuje dwa razy więcej. Nie wiem czy to muladhara, ale coś się zmieniło bardzo konkretnie
O, dobry punkt Metody. Bo tu jest ważna rzecz którą często się pomija - urbanizacja i jej wpływ na układ nerwowy to jest coś co bada się normalnie w psychologii środowiskowej, bez żadnej ezoterycy. jak by nie patrzeć, i wyniki są spójne - ludzie w miastach mają bardziej przeciążony układ nerwowy i gorzej tolerują hałas i tłumy. to nie jest kwestia słabej czakry, to jest kwestia bodźców. Czakra to może być tylko inny opis tego samego.
mhm, ale tu się nie zgodzę z Karneolkaa, bo to nie jest tak że czakry to "tylko metafora". morze się mylę, muladhara ma konkretną lokalizację energetyczną i konkretne symptomy niedoboru, które nie redukują się do psychologii środowiskowej. Ktoś morze mieszkać na wsi, być otoczony przyrodą i mieć zablokowaną muladharę. I odwrotnie. To są różne warstwy.
To jest właściwie najlepsze pytanie w tym wątku. I uczciwa odpowiedź jest taka że rozróżnienie jest trudne i nie zawsze możliwe bez praktyki. Ale nie oznacza to że jedno wyklucza drugie - możesz mieć i przeciążony układ nerwowy i zaburzone przepływy energetyczne w tym samym czasie. To nie są hipotezy które ze sobą konkurują, to jest opis z różnych poziomów
Dobra ale tu wchodzę z praktycznym pytaniem - jeśli obydwa opisy są jednocześnie prawdziwe, to co ja mam robić inaczej zależnie od tego co "tak naprawdę" jest przyczyną? Bo jeśli efekt jest ten sam, to może po prostu robić uziemienie i nie zaprzątać sobie głowy czy to czakra czy układ nerwowy?
Okej to wracam z pytaniem praktycznym, bo trochę się pogubilam w tej dyskusji filozoficznej 😀 Nadzia napisała na początku że potrzebuje całego dnia na regenerację po imprezie. co prawda, czy ktoś tu ma jakiś konkretny protokół co robić zaraz po powrocie, krok po kroku? Bo ja też tak mam i chciałabym wiedzieć co robić bezpośrednio po, nie po tygodniu regularnej praktyki 🙂
Ja mam swój schemat po każdym wiekszym wyjściu. Wracam, buty od razu w przedpokoju, wchodzę do łazienki i myję ręce i twarz zimną wodą - to jest pierwsze "odcięcie" od energii innych. Potem kąpiel z solą himalajską jak mam czas, albo przynajmniej dluzszy prysznic. Potem leżę kwadrans z kamienieni na podłodze - czarny turmalin na kolana, hematyt na pępek - i staram się nie myśleć o tym co było, tylko poczuć podłogę pod sobą. To mi zajmuje może godzinę łącznie i po tym jestem w stanie coś zjeść i nie czuję się jak zombie.
O to jest konkretne, dzięki Morganitka! Mam pytanie - ta sol himalajska to jakies specjalne proporcje do kąpieli czy po prostu garść do wanny? Bo kupilam raz i wsypałam łyżkę i nie wiedziałam czy to wystarczy haha
Sluchajcie, wróćmy na chwilę do wątku Nadzi bo coś mnie tu uderzyło. Ona pisze że czuje to od czwartej-piatej klasy, czyli praktycznie odkąd pamieta. zastanawiam się czy ktoś tu myślał o tym że może to nie jest zaburzenie muladhary jako takie, tylko że ona może po prostu ma bardzo otwarty układ energetyczny od urodzenia i nie nauczyła się go zamykac. to inna kwestia niż słaba czakra - to kwestia przepuszczalności.
i tu jest sedno - bo jeśli Nadzia mówi że tak miała od dziecka, to to nie jest nabyta wrażliwość tylko coś konstytucjonalnego. i w takim razie pytanie "jak naprawić muladhare" może być po prostu złe. Może to nie jest coś do naprawienia, tylko do zrozumienia i zaakceptowania jako swój sposób funkcjonowania
no właśnie to co Znachorz pisze to jakoś mi siedzi bo jak czytam o introwertyzmie to też to pasuje ale z drugiej strony to by znaczyło że po prostu muszę z tym żyć i już, a nie bardzo w to wierzę. Znaczy, wierzę że można coś zrobić, dlatego tu pytam w ogóle 🙂 Morganitka, mam pytanie do twojego schematu - ta sól himalajska to ją kupujesz w zwykłym sklepie ze zdrową żywnością czy jest jakaś konkretna?
o właśnie ja tez pytałam o tę sol! bo mam w domu różową himalajską z lidla i zastanawiam sie czy ona "dziala" tak samo czy to ma być jakaś specjalna kupiona w sklepie ezoteyrznym. bo różnica w cenie jest kosmiczna haha 🙁
Lidlowa jest no dobrze, serio. Sól to sól, tu chodzi o minerały i o intencję którą w to wkładasz, nie o markę. Kupowałam kiedyś taką "specjalną" za trzy razy tyle i różnicy nie czułam żadnej. Garść do wanny, nie łyżka - łyżka to trochę za mało żeby poczuć efekt.
ojaj, to jest dobre pytanie Igorka i ja bym dorzuciła jeszcze jedno - czy wyczerpanie zależy od tego co się na tej imprezie dzieje, np. chyba, głośna muzyka kontra ciche rozmowy, dużo obcych kontra sami znajomi? Bo jeśli tak, to to bardziej pachnie przeciążeniem sensorycznym niż energetycznym jako takim, i wtedy protokół "naprawy czakry" może pomagać jako rytuał wyciszający ale przyczyna jest gdzie indziej.
